Wojciech Jasiak
Sylwia Wójcik
Nasze urlopowe plany w tym roku musiały wykazać się dużą elastycznością. Choć celem pierwotnym miała być Korsyka, to szalejące na wyspie pożary i zamknięcie szlaków zmusiły nas do szybkiej modyfikacji założeń. Zamiast tego ruszyliśmy na intensywny podbój włoskich klasyków:
Etap 1:
Wyprawę rozpoczęliśmy od Florencji, skąd przenieśliśmy się w głąb Toskanii. Regenerację i zbieranie sił połączyliśmy ze zwiedzaniem kultowych, klimatycznych zakątków. Odwiedziliśmy m.in. darmowe termy – Terme di Saturnia oraz widowiskowo położone miasteczka: Pitigliano, Sorano, Montalcino, Bagno Vignoni, Pienzę, Montepulciano i San Gimignano.
Etap 2: Alpy Apuańskie.
Naszym głównym łupem padł Monte Pisanino (1946 m n.p.m.) – najwyższy szczyt tego surowego pasma. Oprócz tego zaliczyliśmy dwa inne szczyty z krótkimi ferratami: Monte Procinto (ferrata Bruni) i Monte Forato z imponującym, naturalnym łukiem skalnym (ferrata Renato Salvatori). Nie mogliśmy odpuścić podziemi – w rejonie Fornovolasco odwiedziliśmy turystyczną Grotta del Vento, bogatą w formy naciekowe :)
Etap 3:
Z Apuan zjechaliśmy na moment na wybrzeże w rejonie Parku Narodowego Cinque Terre, by po krótkim resecie ruszyć w Dolomity. W szybkim tempie zrobiliśmy legendarną ferratę Brigata Tridentina, meldując się na szczycie Piz Boè (3152 m n.p.m.). Kolejnego dnia, na domknięcie urlopu, ze względu na zapowiadane burze padło na dość krótką ferratę Ettore Bovero na Col Rosà (2166 m n.p.m.).
