2026.10.11 Tatry Wysokie, Osterwa, Augustova Cesta V+


Dominika Kot
Tomasz „Murzyn" Grzegrzułka
Piotr „Kudłaty" Gawlas

 W ramach wyjazdu Klubowego na Kras Słowacki.

 Niedziela była trochę deszczowa. Nie nastawialiśmy się już na jaskinie. Postanowiliśmy wyjechać wcześnie rano w drogę powrotną i zajrzeć pod Osterwę. Murzyn jeszcze tu nie był i miał frajdę. Pod ścianą zwiał od nas. Stwierdził, że szybciej nam pójdzie wspin we dwójkę. Wybierając opcję turystyczną żlebem na grań i dalej czerwonym szlakiem, tzw. Magistralą wrócił do Popradzkiego Stawu.
Dominika wybrała do przewspinania Augustową Cestę V+. Ogólnie było zimno. W skale łapy marzły. Drętwiejące palce sprawiały, że droga wydawała się trudniejsza. Poprowadziłem pierwszy wyciąg. Dominika dwa następne. Do końca drogi na grani zostały jeszcze dwa, ale późna pora nakłoniła nas do wycofu. Podczas ściągania liny po pierwszym zjeździe, końcówka zaczepiła się gdzieś w ścianie a mocno szarpnięta strąciła na nas dwa wielkie kamienie, które szczęśliwie minęły nas o włos napędzając jedynie stracha. Dobrze, że kiepska pogoda odstraszyła wspinaczy a w ścianie byliśmy tam sami i nikt pod nami nie ucierpiał.
Tomek czekał na nas na dole. Gdy go dogoniliśmy pochwalił się, że obserwując nasze wspiny, zjadł w schronisku syty obiad. My o suchych gębach musieliśmy się zadowolić przy aucie kanapkami i zimną herbatą z butli.