2013.01.12-13 Hala Śmietanowa w Beskidzie Żywieckim

{webgallery}

 

{/webgallery}

 

W sumie 71 osób.  Stosunkowo dużo osób na nartach. W nocy zarejestrowano - 12 °C.  Mariusz Polok "zakładał ślad". Miłosz Kubica spalił część więźby z XVII w kościoła ze Starej Wsi koło Brzeszcz. Należy wspomnieć, że Miłosz co roku pali "części różnych kościołów, które remontuje". Ognisko rozpalił Roman Wolnik. Część osób spała bez namiotów.

Kliknij w tytuł sprawozdania aby zobaczyć pełną listę osób oraz pełniejsze sprawozdanie!

 

 

Arkadiusz Bauerek Klub Wysokogórski Katowice
Ewa Bracha Speleoklub Brzeszcze
Kamil Bracha Speleoklub Brzeszcze
Agata Burian Klub Wysokogórski Katowice
Agnieszka Byrtek Speleoklub Bielsko-Biała
Rafał Deptuch Klub Wysokogórski Gliwice
Tomasz Dziedzic Speleoklub Brzeszcze
Adam Gabryś Harcerski Klub Taternictwa Katowice
Jerzy Ganszer Speleoklub Bielsko-Biała
Marzena Gąsior Katowicki Klub Speleologiczny
Kazimierz Gędoś Osoba Towarzysząca
Marcin Gordel Speleoklub Dąbrowa Górnicza
Krzysztof Górski Speleoklub Bielsko-Biała
Marek Grucka były członek Katowickiego Klubu Speleogicznego
Tomasz Habdas Osoba Towarzysząca
Andrzej Jarek Speleoklub Brzeszcze
Krzysztof „Kacper” Jastrzab Speleoklub Brzeszcze
Maja Jędrzejewska Speleoklub Bielsko-Biała
Andrzej Jonda Osoba Towarzysząca
Agnieszka Jones Klub Wysokogórski Katowice
Łukasz Jurczyk Speleoklub Bielsko-Biała
Rafał Kacmaniuk Speleoklub Brzeszcze
Paweł Kasperkiewicz Speleoklub Bielsko-Biała
Rafał „Rafex” Kasprzyk Speleoklub "Aven" Sosnowiec
Rafał Klimara Speleoklub Bielsko-Biała
Kazimierz Kocjan Speleoklub Olkusz
Rafał Konior Speleoklub Bielsko-Biała
Krzysztof Kośny Klub Wysokogórski Katowice
Leszek Krawiec Speleoklub ”Aven” Sosnowiec
Ewa Krzak Speleoklub „Aven” Sosnowiec
Miłosz Kubica ADHD
Łukasz Kuśnierz Speleoklub Olkusz
Czesław Libera Speleoklub Dąbrowa Górnicza
Grzegorz Majka Osoba Towarzysząca
Mariusz Majka Osoba Towarzysząca
Jan Malikowski Klub Wysokogórski Katowice
Iwona Matysek Osoba Towarzysząca
Marek Mendera Osoba Towarzysząca
Beata Michalska-Kasperkiewicz Speleoklub Bielsko-Biała
Jadwiga Micherdzińska Speleoklub Bielsko-Biała
Mirosław Micherdziński Speleoklub Bielsko-Biała
Agnieszka Narewska Speleoklub „Aven” Sosnowiec / Speleoklub Brzeszcze
Jarosław Noszczyk Speleoklub Myszków
Krzysztof Osojca Speleoklub Dąbrowa Górnicza
Robert Pest Speleoklub Brzeszcze
Robert Płotnicki Speleoklub Brzeszcze
Mariusz „Maniek” Polok Speleoklub „Aven” Sosnowiec
Tomasz Pukowski Speleoklub Bielsko-Biała
Jacek Rękosiewicz Harcerski Klub Taternictwa Katowice
Magdalena Rękosiewicz Harcerski Klub Taternictwa Katowice
Piotr Skrudlik Speleoklub Bielsko-Biała
Piotr Słomba Harcerski Klub Taternictwa Katowice
Marek Sobaski Były Członek Speleoklubu Bielsko-Biała
Klaudiusz Stępień Osoba Towarzysząca
Janusz Szostak Osoba Towarzysząca
Kazimierz Ślęk Speleoklub Bielsko-Biała
Jerzy Urbański Weteran
Szymon „Pylon” Wajda Speleoklub Brzeszcze
Zbigniew „Stanley” Wiśniewski Speleoklub „Awen” Sosnowiec
Roman Wolnik Klub Wysokogórski Katowice
Dorota Woś Speleoklub Bielsko-Biała
Grzegorz Woś Speleoklub Bielsko-Biała
Agnieszka Wróbel Speleoklub Bielsko-Biała
Katarzyna Wrzeszcz Speleoklub Bielsko-Biała
Robert Wykręt Speleoklub Brzeszcze
Anna Wykręt Speleoklub Brzeszcze
Monika Wykręt Speleoklub Brzeszcze
Bartosz Zeman Klub Wysokogórski Bielsko-Biała
Wojciech Żądło Harcerski Klub Taternictwa Katowice
SBB /3/
 
Speleoklub Bielsko-Biała
„Pająk”
 
Osoba Towarzysząca

 

Poniżej część oficjalnego zaproszenia:

Biwak Zimowy  12 styczeń 2013 - Zaproszenie

Biwak organizuje Speleoklub Bielsko-Biała dla "szerokich mas społecznych". To nie jest wycieczka, formuła jest "luźna". Osoby ukrywające się nie będą wymieniane z imienia i nazwiska - tylko ten fakt powinny zgłosić. Zaproszenie można rozsyłać, lecz uprasza się o nie umieszczanie na stałe w internecie. Zapraszamy wszystkie opcje polityczne, bez względu na kolor "myśli"! 

Na spotkaniu są dwie rzeczy wspólne:

1. Przemówienie o godzinie 22.00

2. Grupowe zdjęcie pozowane o godzinie 9.00 dnia następnego

Spotykamy się wieczorem na przełęczy między Halą Śmietanową a Policą w Beskidzie Żywieckim.

Uwagi dodatkowe:

Na spotkaniu nie ma kierownika

Każdy jedzie na własną odpowiedzialność!

Uwaga - po spotkaniu nie ma zostać żadnego po nas śladu - jest to bardzo istotne. Szanujmy nasze góry!

{webgallery}

 

{/webgallery}

Hejo!
 
 Było super!!! dla mnie to niezapomniane przeżycie i ten pierwszy raz na skiturach w lesie długo pozostanie w mojej pamięci. Ostatecznie oczywiście liczy się fakt, że w całości dotarłam do domu (uświadomiła mi to dopiero Beti, mówiąc "fajnie było i wszyscy żyjemy....").
 Długo będę pamiętała:
 Początek podejścia był bardzo przyjemny, całkiem fajna oświetlona trasa na Mosorny Groń, nowe narty spisywały się znakomicie. Pełna sił szłam do przodu jak burza (przynajmniej tak mi się wydawało), potem całkiem miły przesmyk przez las, aż do momentu stromego podejścia - tu podjęłam walkę ze zmęczeniem i gdyby nie Paweł, który dzielnie asekurował moje poczynani to pewno z 77 razy zsunęłabym się w tył. Po dotarciu na miejsce i rozbiciu namiotu (specjalne podziękowania dla Marka, który widząc moje fizyczne wyniszczenie podjął się w pojedynkę tego wyzwania), ja w tym czasie uzupełniałam brakujące płyny, znieczuliłam się grzanym winem z ogniska i nawiązywałam  towarzyskie znajomości z przybyszami.
 Nastała noc, ogarniało mnie zmęczenie a temperatura spadała. Udałam się do namiotu i rozpoczęłam przygotowania do spania: 7 warstw ubrań to zdecydowania za mało gdy nie masz puchowego śpiwora. Budziłam się co jakiś czas bo nie czułam stóp, a gdy udawało mi się zasnąć nawiedzał mnie jeden sen: szukam farelki aby ogrzać stopy, a gdy już ją znajduję to okazuje się, że jest zepsuta lub, że zamiast ciepłym to nawiewa zimnym powietrzem i tak szukałam farelki do rana...
 Obudziłam się i owinęłam stopy puchową kurtką z nadzieją, że odzyskam w nich czucie - po 20 minutach wiedziałam juz, że będę chodzić:)
 Teraz czekał mnie zjazd na dół - od samego początku wiedziałam, że nie będzie łatwo - niestety potwierdziło się... Pomimo przeszkód przeżycia były nieziemskie. Piękno (przyrody oczywiście) wokół było zachwycające i nie zniechęca mnie do kolejnych wypraw i biwaków nawet to, że na krótkim odcinku w obawie o własne życie musiałam zdjąć narty (okazało się, że trasa przez las - a właściwie brak trasy, to coś o wiele trudniejszego niż wyratrakowane nartostrady).
 
 Bardzo mi się podobało!
 
 Agnieszka Wróbel