Bartosz Baturo
piątek, 04 sierpień 2023 12:25

2023.07.30 Narciarstwo na Spitsbergenie

30.07.2023
Bartosz Baturo

Przy okazji pobytu na UNIS (Longyerbyen) na letnim kursie Arctic Geology postanowiłem z kolegą wybrać się na narty na pobliski lodowiec Larsbreen. W większości wycieczka polegała na noszeniu nart i strzelby, ale udało się dwa razy zjechać z Lars Hiertafjellet na lodowiec i pojeździć, bardziej po lodzie, niż śniegu lodowcowym. Ta wycieczka narciarska, chociaż na górę o wysokości jedynie 878 m n.p.m., odbyła się na 78 stopniu szerokości geograficznej północnej!
wtorek, 04 lipiec 2023 13:05

2023.06.14-17 Próba wejścia na Kazbek

Julia Frączek - Osoba Towarzysząca
Bartosz Baturo

Sprawozdanie z próby wejścia na Kazbek w połowie czerwca 2023. 
Do Kutaisi przylecieliśmy w nocy w środę 14.06. Jedyne, naprawdę dobre okno pogodowe w czasie naszego 2 tygodniowego pobytu było prognozowane na sobotę 17.06. W związku z tym w czwartek popołudniu byliśmy już w Stepancmindzie. Tego samego dnia wieczorem wyszliśmy na nocleg w pobliżu niższego schroniska, około 3000 m n.p.m. Kolejnego dnia doszliśmy do tzw. "meteo" i spędziliśmy tam kilka godzin na topieniu śniegu i suszeniu ubrań. Niestety w czasie przejścia przez lodowiec do meteo dopadła nas burza i byliśmy przemoczeni do suchej nitki. Pod wieczór przeszliśmy około 45 minut w stronę szczytu i tam rozbiliśmy obóz na 3800 m n.p.m. Kolejnego dnia było okno pogodowe. Do tego momentu czuliśmy się, choć zmęczeni, dobrze. O 4 rano, po solidnej owsiance wyszliśmy z namiotu. Choć pogoda była bezchmurna, to wiatr wiał strasznie mocno, dodatkowo było bardzo zimno. Warunki powyżej meteo były typowo zimowe, bardzo dużo świeżego śniegu. Na szczęście szło dużo ekip (w tym polskich), więc ani z torowaniem ani nawigacją nie było zbytniego problemu. Na początku szło dobrze, ale później okazało się, że: (i) zamarzła woda w kamelbakach, (ii) nasze treki, choć porządne, nie wystarczają na ten mróz. Słońce już było coraz wyżej, więc te problemy byśmy przetrwali, natomiast niestety w okolicach wysokości 4300 Julia zaczęła odczuwać ból głowy spowodowany wysokością. W związku z tym, około 8 rano podjęliśmy decyzję o odwrocie, żeby niepotrzebnie nie ryzykować. Zgodnie z planem chcieliśmy potraktować ten atak jako aklimatyzację i następnego dnia spróbować znowu. Niestety po kilku godzinach w namiocie i obiedzie musieliśmy podjąć decyzję o zejściu niżej. Ból głowy nie ustępował, a dodatkowo oboje byliśmy mocno wyczerpani atakiem szczytowym. Po kolejnej nocy obok niższego schroniska zeszliśmy na sam dół i zjedliśmy wielkie Chaczapuri. Oczywiście problemem była aklimatyzacja, zbyt krótka jak na taką górę, ale ze względu na pogodę głupio było nie dać szansy temu oknu pogodowemu. Kolejnym błędem, było nie zabranie nart. Przed wyjazdem wszyscy, których pytaliśmy mówili, że na zjazd z Kazbkeu jest już za późno, tymczasem warunki narciarskie były tam naprawdę wyśmienite. Trzeba by co prawda trochę je ponieść na plecach, ale wyżej, gdzie wysokość daje się we znaki, znacząco usprawniły by nam poruszanie się. Zresztą ta wyprawa miała być wyprawą narciarską, więc naprawdę żałuję, że odradzono nam wzięcie sprzętu. 4 tysięcznik (Ortsveri) naprzeciwko Kazbeku, idealny na aklimatyzację, wydaje się jeszcze ciekawszy narciarsko od samego pięciotysięcznika, z uwagi na przepiękną, olbrzymią i stromą ścianę opadającą w stronę meteo. No nic. Następnym razem! Gruziński rekonesans został zrobiony. Po zejściu z góry udało nam się zjechać dobry kawał tego pełnego kontrastów kraju.
wtorek, 07 styczeń 2020 17:27

2020.01.03 Kozi Wierch na nartach

2020|01|03

Bartosz Baturo
Mateusz Handzlik
Rafał Stańczuk
Tomek Jarmolski (nie należy do sbb)

O 6 rano wyjazd z BB, przerwa na herbatę w piątce, na szczycie o 15 stanęli Barek i Tomek. Zjazd drogą podejściową ponieważ szeroki żleb w mojej ocenie mógł "wyjechać" solidną dechą. Śnieg jeszcze słabo związany i leży bezpośrednio na skałach. Na górze mocno zdeformowany przez wiatr, ale im niżej tym zjazd przyjemniejszy. Zachód słońca zaliczony. Zrobiliśmy ok 20 km i 1,5 km w pionie. Powrót do auta już po ciemku. Wszyscy zadowoleni!

2018.03.29

Bartosz Baturo 

To były ostatnie zawody tego sezonu. Na prawdę nie spodziewałem się aż tak dobrego zakończenia. Udało mi się pojechać na tyle dobrze aby znaleźć się na swoim pierwszym podium w życiu (3 miejsce)! Na tych zawodach w odróżnieniu od Andorry chciałem pojechać troszkę ostrożniej i być pewnym, że się nie wywalę. Warunki śniegowe na na naszej ścianie były strasznie zróżnicowane. Bardzo często wywiane wybicia były twarde i zalodzone, a lądowania w głębokim puchu więc trzeba było bardzo szybko reagować na zmieniające się warunki. Ten wyjazd bardzo wiele mnie nauczył i przede wszystkim dowiedziałem się jak dużo jeszcze nie wiem o narciarstwie freeridowym. Poziom Norwegów jest bardzo wysoki.To podium jest też najprawdopodobniej pierwszym polskim podium w tej kategorii. 

wtorek, 12 marzec 2019 11:34

2019.03.10 Zawody freeridowe Andorra

2019\02/27-03.10

Bartosz Baturo

Udało mi się wyjechać na zawody narciarstwa freeridowego do Andorry. Były one jeżeli chodzi o trudność o klasę wyżej od wszystkich, w których wcześniej brałem udział. Góra, na której się odbyły zawody bardzo ciekawa i przyjemna z masą różnych opcji zjazdu, większymi i mniejszymi skałami. Wynikiem niestety nie mogę się pochwalić ponieważ zaliczyłem wywrotkę po ostatnim dropie (tzn skoku ze skały). Kosztowało mnie to trochę punktów więc zakończyłem na miejscu 21 na 29 zawodników. Niemniej jestem bardzo zadowolony. Był to chyba jeden z moich "przyjemniejszych" przejazdów w życiu. O poziomie zawodów może świadczyć to, że przyjechali na nie najlepsi zawodnicy (junior) z całej Europy i Oceani. Ludzie, którzy właśnie dzisiaj startują w mistrzostwach świata. Także już wiem jak wysoka jest poprzeczka. Pare dni póżniej dokładnie na tej samej ścianie odbyły się zawody freeride world tour. Są to najbardziej prestiżowe zawody świata, na których rywalizują same gwiazdy sportu. Miałem szczęście to oglądać i zobaczyć jak można było wykorzystać ten teren. Na pewno w czasie 8 dniowego pobytu w Andorze mój poziom narciarski znacznie wzrósł tak samo jak i znajomość tego sportu. Tutaj można zobaczyć krótką relację z zawodów: 

poniedziałek, 11 luty 2019 19:28

2019.02.02 Zawody freeridowe Hiszpania

Bartosz Baturo

2019.02.02

Końcem stycznia wybrałem się na kolejne zawody narciarskie tym razem do Boi Taull w Pirenejach. Niestety z powodu na bardzo trudne warunki pogodowe (w jeden dzień zamknięto cały ośrodek z powodu silnego wiatru) zawody nie mogły się odbyć. Także nie mogę się pochwalić żadnym wynikiem. Natomiast poznałem wielu ludzi i te kontakty mi się w przyszłości na pewno przydadzą. Był to mój pierwszy wyjazd do Hiszpanii także dzięki temu miałem możliwość też ją trochę pozwiedzać. Nie obyło się bez przygód bo w tym kraju autobus to rzecz bardzo nie pewna- albo przyjedzie albo nie i na pewno się spóźni! Z tego powodu musiałem kilka razy podróżować autostopem (już w samym sercu Pirenejów) i myślę, że łącznie by się z tego uzbierało ze 100 km. Także w połowie wyjazdu wiedziałem, że w drugiej na pewno wydarzy się dużo nieoczekiwanych przygód. Ogółem podróż udana mimo odwołania zawodów z których filmik (którego jestem głównym bohaterem)  zamieszczam tutaj: LINK

 

Bartosz Baturo

16.01 Pojechałem do Oberstdorfu na zawody freeridowe, które miały się odbyć 20.01. Wcześniej chciałem zapoznać się z terenem i po prostu pojeździć dla frajdy. Był to mój pierwszy wyjazd narciarski w Alpy i możliwości jakie dają te góry zrobiły na mnie duże wrażenie. W sobotę jako pierwszy w historii JUNIOR z Polski reprezentowałem myślę, że godnie Nasz klub :) Były to moje pierwsze w życiu zawody tego typu, które ukończyłem na miejscu 8 na 19 zawodników w mojej kategorii. Towarzystwo było międzynarodowe (Niemcy, Szwajcarzy, Szwedzi, Włosi itd). Jestem bardzo zadowolony z tego uważam dobrego wejścia w życie zawodnicze. Przede wszystkim startowanie w tym konkursie było świetnym doświadczeniem, o którym marzyłem już od dawna i dużo mnie nauczyło. Dla tych co nie do końca wiedzą na czym polega "freeriding" zachęcam do rozwiania swoich wątpliwości; 

 

wtorek, 14 sierpień 2018 16:20

2018.08.14 Wspinaczka na Mutnym

Bartosz Baturo

Michał W (z poza klubu) - Osoba Towarzysząca

2018.08.14 Wybraliśmy się z kolegą na lekkie wspinanie na Mutnym we wsi Mutne :D Skałka bardzo ciekawa bo trzeba ją wspinać po krawądkach lub (w większości przypadków) "na tarcie". Ścianka wyczyszczona i obita więc jest tam co robić. Polecam!

niedziela, 08 lipiec 2018 15:42

2018.07.07-08 Enduro mtb na Szyndzielni

Uczestnicy:

Bartosz Baturo

kolega z poza klubu :P

07.07.2018 Szyndzielnia zrobiona 5 razy na rowerze. Jeździliśmy po trasach "enduro trails" głównie "gondola" (4) i "rock'n roll"(1). Oprócz tego zjazd z Dębowca i Koziej góry. Dystans: 55 km, przewyższenie: 2600 m. 

08.07.2018 Wcześnie z rana 3 podjazdy na Kozią górę i zjazd trasami: "Stary zielony", "Cygan" i "DH+", dystans: 17 km, przewyższenie: 861 m.