2015.02.04 Późnowieczorne skiturowanie prawie na Małe Skrzyczne

Błażej Nikiel
Honorata Kaczmarek

Późno już było, ciemno i do domu daleko, więc szczytu w planach nie
było. W planach była latarnia na Hali Skrzyczeńskiej – plan
zrealizowano w przeciągu 40 minut. Realizacja polegała na moim
człapaniu, czyli spowalnianiu Błażeja, który cierpliwie to znosił ;-) 

Drogę w dół pokonaliśmy dużo szybciej, co jest dziwne, wspominając
mój skiturowy „pierwszy raz” na Julianach ;-) Udało mi się nie
staranować dwóch pracujących ratraków i nie przewrócić na
najstromszym kawałku zjazdu. Sama nie wiem dlaczego ;-/ Chociaż nieco
wyżej odkryłam magiczne miejsce z silnym przyciąganiem ziemskim – czy
przy podchodzeniu, czy też zjeździe – działało na mnie wybitnie mocno
;-))))