Krzysiek Talik
Na dole deszcz, śniegu baaardzo dużo, szlak nie przetarty, wyżej spory opad śniegu i wiatr, golonka na pięcie. Reasumując czas kiepski: tutaj
Siedząc w schronie wpadło trzech Panów z Kandaharu z podziękowaniami za przetarcie szlaku ;)
Morał z tego taki: kto rano wstaje, ten przeciera szlaki!
