Wojciech Jasiak
Mimo rosnącego zagrożenia terrorystycznego udało mi się wraz z moim partnerem nurkowym (siostra) wylecieć i szczęśliwie wrócić z nurkowania w Egipcie. Do krainy faraonów polecieliśmy na tydzień, z czego 5 dni pobytu przeznaczone było na nurkowania z centrum nurkowym DIVE-TOP. Codziennie wypływaliśmy łodzią z miejsowości Safaga i wykonywaliśmy 2 lub 3 nurkowania. Każde nurkowanie odbywało się na innej rafie i trwało do 60 minut. Udało się nam zaliczyć nurkowania na dwóch wrakach - Salem Express który zatonął w 1991 roku po tym jak podczas sztormu zderzył się z rafą, w wyniku czego jak podają oficjalne władze zginęło 470 osób, oraz na wraku El Khafein który też zderzył się z rafą ale na wskutek pożaru i utraty sterowności, ale na szczęcie nikt nie zginął. Podczas jednego nurkowania na rafie udało się nam zejść na głębokość 40 metrów co jest granicą nurkowania rekreacyjnego czyli bezdekompresyjnego oraz zaliczyć przepłynięcie przez dużą aczkolwiek krótką jaskinię. Dodatkową atrakcją tego wyjazdu można uznać nurkowanie nocne i obserwacja podwodnego życia w nocy.
