2016.07.21-23 Wyprawa Speleoklubu na Słowenię

Polska:

 

Wacław Michalski – kierownik

Joanna Micherdzińska

Michał Ganszer

Jakub Krajewski

Zbyszek Grzybek

Klaudiusz Stępień

Karina Tomalik – kurs

Gabriela Sobańska – fanklub SBB

Martyna Michalska – osoba towarzysząca

Gabriela Król – osoba towarzysząca

Magdalena Piechówka – osoba towarzysząca

 

Belgia:

 

Benoit Devleminck

Justin Devleminck

Cedric Steenhout

Martin Heusterspreute

Gery Berghmans

Mirjana Jakic

Etienne Darquenne

Francois Van Lierde

 

Wraz z przyjaciółmi z belgijskiego speleoklubu wybraliśmy się zobaczyć sławne słoweńskie jaskinie. Całość pierwszego dnia (tj. czwartek) spędziliśmy w samochodzie próbując dojechać na miejsce spotkania. Zajęło nam to około 10 godzin, co okazało się małą ilością, ponieważ nasi koledzy musieli poświęcić na dojazd aż 16 godzin!

Wieczorem nastąpił pierwszy wieczór zapoznawczy przy słoweńskim winie oraz kiełbaskach z grilla. Drugiego dnia (tj. piątek) całą grupą zwiedziliśmy dwie jaskinie: Maćkovica Jama i Vranja Jama. W tej pierwszej spędziliśmy 5 godzin. Myślę, że zobaczyliśmy tam, a także poczuliśmy, największą ilość błota w naszym krótkim życiu. Jaskinia zakończona salą po 20 metrowym zjeździe próbowała nam nawet zabrać obuwie ; ) Druga jaskinia była typową jaskinią turystyczną – ścieżka prowadząca pod jaskinię w kształcie ogromnej groty, w której podobno zmieściłby się hangar.

W dni dzisiejszym (tj. sobota) zwiedziliśmy Najdeną Jamę. Przepiękna jaskinia w stylu rozwiniętych krasowych „Trzech Kopców” zachwyciła polską grupę i zmęczyła grupę belgijską. Końcowa sala zachwyciła nas pięknymi błotnymi posągami w kształcie: jedzącego taternika oraz co bardziej spodobało się męskiej części wyprawy- nagiej kobiety w ciąży. By druga część grupy nie poczuła się gorsza została stworzona niedokończona figura nagiego mężczyzny ; ) (osobiście uważam że wyszła ona wyjątkowo wiarygodnie pomimo braku chętnego modela).

Dla rozrywki wstąpiliśmy również do Planinskiej Jamy, gdzie Zbyszek w kompletnym stroju jaskiniowym wskoczył do lodowatej wody i pokazał pozostałym jak dawniej czyściło się sprzęt.

Kolejne osoby widząc to zrobiły to samo w trochę cieplejszej wodzie poniżej groty. Warto nadmienić, że co niektórzy po wymyciu się zaczęli obrzucać się glonami. Dzisiejszego wieczoru dojechały do nas kolejne dwie osoby z Belgii i zaczynamy właśnie planować wyjście do Kacnej Jamy.