2017.05.31 P12W - Stefanka

Jerzy Pukowski

Agnieszka Gądek


Punktualnie o 18.20 wystartowaliśmy z wyznaczonego miejsca (czekaliśmy, ale nikt więcej się nie zjawił...) w kierunku szczytu Koziej Góry. Ja spieszyłam się tak bardzo, że przegapiłam metę, podbiegłam pod schronisko, okrążyłam je, a potem musiałam się wracać. Okazało się, że na mecie wypoczywał już Jerzy Pukowski... Zrobiliśmy zdjęcia na ruinach altany, która kiedyś tam stała i zeszliśmy na dół, zachwycając się wspaniałą pogodą. Po drodze obejrzeliśmy jeszcze pozostałości po skoczni.