Adam Marcinków
Pablo i Richard - Osoby TowarzyszącePo udanym bulderowo styczniu, nadszedł deszczowy luty.
Dopiero przedostatniego dnia miesiąca, prawie po czterech mokrych tygodniach udało się wyskoczyć w skałki.
Wstrzeliliśmy się idealnie w okno pogodowa, buldery były stosunkowo suche, ale niestety skóra dłoni straciła swoja twardość.
Szybko zrobiły się dziurki i pęknięcia na palcach po spotkaniu z ostrymi jak brzytwa granitowymi krawadkami.
Po ok 4h bulderownia ponownie pojawił się deszcz. Oby marzec był łaskawszy.
