Kamil Polański
W sobotę postanowiłem w końcu iść głębiej niż partie przyotworowe. W planach był solowy atak na dno w sportowym trybie. Niestety plany uległy zmianie. W sobotę przy pięknej pogodzie dokończyłem budowę przebieralni, w której pogłębiłem podłogę, zrobiłem dwie ścianki oporowe mające za zadanie zminimalizować efekt wciągania powietrza do jaskini, dorobiłem pomieszczenie na awaryjny odpoczynek. Po żmudnych robotach nastał mrok i zorientowałem się o 22:40 że "braknie" mi sił na zejście na parking, więc zdecydowałem się na nocleg w awaryjnej części jamy śnieżnej. Na szczęście miałem ze sobą niezbędny ekwipunek do przetrzymania nocy w tak trudnych warunkach. Ranek niestety okazał się ciężki do podjęcia decyzji o ataku na dno (nieprzespana noc) więc zdecydowano się na dojście do Suchego Biwaku.
W jaskini w tym samym czasie działali członkowie klubu KKTJ.
Warunki na podejściu przez Świstówkę: pokrywa śnieżna twarda, jednak nie na tyle aby utrzymać moje kościste ciało wraz z 25kg plecakiem, czego wynikiem było mozolne przejście które zajęło nieco ponad 2.5godz. z parkingu. Przechód z twardą pokrywą śnieżną, trzeba zachować uwagę w górnych jego partiach.
Warunki w jaskini: wykonanie dwóch ścianek oporowych przed wejściem głównym z małymi otworami wejściowymi zminimalizowało przeciąg w rurze, a co za tym idzie także warunki w jaskini - brak unoszącego się pyłu, mała wilgotność powietrza. Te małe otwory na czas wejścia do jaskini są zakrywane blokami śnieżnymi - ZALECAM, ABY KOLEJNE EKIPY WYBIERAJĄCE SIĘ TAM, ROBIŁY TO SAMO i tutaj uwaga: Otwór w pierwszej ściance oporowej został "zamurowany" - proszę aby nowy otwór zrobić minimalistycznie w podobnym miejscu tj. przy samym dnie przebieralni a do jego zakrywania wykorzystać bloki śniegowe stojące obok. W jaskini temperatura minusowa sięga aż do dna Wielkiej Studni, nawet sporo sopli i nacieków lodowych stworzyło się w jej górnych partiach. Na lodospadzie widoczne są 2 punkty pomiarowe (pewno Bartosza?), więc proponuję aby badacz, który to zamontował skontaktował się ze mną i wówczas przeanalizujemy dane pomiarów temperatury w czasie od przekopania otworu, po modyfikacje typu ścianki oporowe, itp. Dane mogą być ciekawe do analizy. Schodząc niżej, w partiach płytowców, mało wody, a w wodociągu to tej wody nie było prawie w ogóle, jedynie drobne sączenia.
Filmik:
https://rumble.com/vy4ijn-jaskinia-niena-wejcie-zimowe-sniezna-cave-winter-entry.html
