Bartosz Brzezinka
Kamil Polański
Krzysztof Borgieł
Można by rzec, że śnieg wyparował. 1/3 tego co było choćby tydzień temu. Do tego fajnie zmrożona skorupa. Próg pokonany klasycznie beż użycia poręczówki wariantem na prawo od zimowego. Na Wyżniej Świstówce przenikliwy, zimny wiatr. Otwór na te chwilę zasysa spore ilości śniegu śniegu, który w hurtowych ilościach zdmuchuje z kierunku "nad kotlin". W przebieralni i na lodospadzie towarzyszyła nam ekipa "termometrowców" w składzie Bartosz i Mateusz.
Dalej jż nasza trójka zanurzyła się w czeluści zmierzając ku nieznanym Partiom Animatorów.
Na wejściu do ww. partii w ramach prewencji zrzuciliśmy sporą niestabilną wantę, ale ogólnie trzeba tam uważać - jest krucho. Dalej już jak po sznurku (dosłownie i w przenośni), mierząc się z legendarną Masarnią dotarliśmy do Sali Wesołej Warszawki. Sala piękna i ogromna, warta odwiedzenia. Nieco wcześniej zwiedziliśmy też - celowo z ślepy komin (lina była to czemu nie).
Na powrocie dogoniliśmy pod Wielką Studnię, wycofującą się 3 osobową ekipę z SGW (pozdrawiamy).
Na wyjściu z jaskini ogromny, urywający głowy przewiew i śnieżny pył uniemożliwiający penetrację wzrokową. Na powierzchni noc, gwiazdy i ten piekielny wiatr...
