Ponieważ:
a) miałem dzień wolny (i jakoś tak się złożyło, że moja lepsza połowa nic mi nie zaplanowała)
b) od rana zapowiadał się ładny dzień
decyzja mogła być tylko jedna - w góry
Dawno już nie byłem na Królowej Beskidów, a jeszcze dawniej podchodząc z Zawoi. Wybrałem podejście czarnym szlakiem na Markowe, a potem Percią Akademików. Cel został osiągnięty i ku mojemu zdziwieniu na szczycie wiał tylko słaby wiaterek i było ciepło.
PS. Moje przejście nie kwalifikuje się niestety do BTC, inna trasa a i czas "weterański" (może jeszcze będzie okazja, bo pomysł bardzo dobry - Pozdrowienia dla KT)
