2026. 07. 23-27, Hiszpania, jaskinia Gandara

Ewa Rutkowska
Beata Michalska-Kasperkiewicz
Zbyszek Grzybek
Michał Merta
Łukasz Piechocki
Wacław Michalski
Kontynuując ponad 40 letnie klubowe powiązania z jaskiniami w Hiszpanii zrobiliśmy kolejny krok. Spędziliśmy cudowne kilka dni w północnej Kantabrii. 41 lat temu byliśmy tutaj obok, z Lubkiem Zawieruchą w jaskini Garma Ciega, 10 lat później powtórzyliśmy wyprawę. Rok temu Murzyn zmobilizował nas do wyprawy rocznicowej. Był plan aby urządzić tu klubowy obóz. Hiszpanie nie zaporęczowali jednak jeszcze jaskini, a my nie mogliśmy czekać do lipca. Padła propozycja, że w węższym składzie jedziemy jeszcze raz na rozpoznanie, Hiszpanie zaproponowali trawers jaskiń Caligrafos-Gandara. Fajnie, tylko gdy zaczęliśmy studiować projekt okazało się, że dziura ma ok 119 km, sam trawers ponad 11km, głębokość do zejścia to ok -650m, ale sumując wszystkie studnie, zejścia, prożki i podejścia, suma deniwelacji będzie jednak grubo ponad kilometr, sama odległość między otworami w linii prostej wynosi 7km a podawany czas przejść trawersu wynosił od 18 godzin do 3 dni. Na dodatek google tłumaczenia opisów trasy co chwila podawały odcinki typu: walcowania, laminator, ścisk. Objawił się nam poważny system !!.  Zespół trwał jednak w zamiarze i postanowiliśmy dokonać przejścia, padło... "vamos equipa" idziemy. O wrażeniach, szczegółach i historii przejścia poopowiadamy przy zdjęciach w klubie. Krótko sumując: 22 godziny non stop w dziurze, było wszystko od przewężeń i cioranek, poprzez studnie, piękne sale, długie galerie, nacieki, rzeki, wodospad aż po piaszczysty suchy korytarz nazwany "diuny" - wydmy. Wyszliśmy zmęczeni, ale co wspólnie potwierdzamy bardzo zadowoleni. Starczyło jeszcze czasu na wizytę w tutejszym klubie, tradycyjne degustacje, plażę i kąpiel w morzu, rozeznanie otworu kolejnej jaskini do zrobienia i badanie zalet kampingu dla potrzeb dużej, klubowej, kolejnej wyprawy, z którą mamy nadzieję uda się tutaj przyjechać..... a jest po co.