Sport i turystyka (2787)
Jerzy Pukowski - grupa wsparcia
Roman Czarnecki - Weteran
Jerzy Ganszer
Koło Chybia jest wyspa bezludna, bardzo zaśmiecona, myśmy postanowili ją trochę oczyścić. Zebraliśmy dwa wory śmieci. Akcja tylko dla osób zdeterminowanych. Tutaj inne zdjęcia "kliknij". Jak się znajdą chętni to akcje powtórzymy. A potem byliśmy na grochówce.
Zaproszenie jak zwykle była w internecie.
Roman Czarnecki - Weteran
Jerzy Ganszer
Koło Chybia jest wyspa bezludna, bardzo zaśmiecona, myśmy postanowili ją trochę oczyścić. Zebraliśmy dwa wory śmieci. Akcja tylko dla osób zdeterminowanych. Tutaj inne zdjęcia "kliknij". Jak się znajdą chętni to akcje powtórzymy. A potem byliśmy na grochówce.
Zaproszenie jak zwykle była w internecie.
Dział:
Sport i turystyka
poniedziałek, 29 czerwiec 2026 12:58
2026.06.28 Skalka pri Kremnici – via ferrata Komin
Napisała annapawlikKarolina Barciszewska-Kozioł
Tomasz „Murzyn" Grzegrzułka
Wojciech Zowada
Maciej Filipecki
Anna Pawlik
Wojciech Zowada
Maciej Filipecki
Anna Pawlik
W niedzielę korzystając z wyjątkowo sprzyjającej pogody do opalania postanowiliśmy się wybrać na ferraty Komín na wzgórzu Skałka niedaleko miejscowości Kremnica. Rano wyjechaliśmy z Bielska-Białej, po drodze szybki przepak w Koniakowie i obraliśmy kurs na Słowację.
Słońce od rana nie odpuszczało, szybko przypominając nam, że zabawa na ferratach w pełnym słońcu to aktywność dla koneserów... Dlatego rozsądnie podeszliśmy do wyboru dróg, dzięki czemu mogliśmy w pełni cieszyć "wycieczką", a przy okazji złapać całkiem niezłą opaleniznę.
Po kilku godzinach spędzonych na skałach zjechaliśmy do Kremnicy, gdzie czekał na nas zasłużony obiad i piwko. Posileni i nawodnieni w takt wakacyjnych włoskich przebojów ruszyliśmy w drogę powrotną.
Dział:
Sport i turystyka
Dominika Kot
Henio Kot - o.t.
Ania „Skwarka" Boczkowska
Piotr „Kudłaty" Gawlas
Ekipa z KW Bielsko-Biała
Rodzeństwo
Znajomi i Znajomi Znajomych
Dałem się namówić na akcję, wogóle nie w moim klimacie. Gonienie? Masówka? Impreza? Stadion Śląski? To nie moje klimaty. Ale... Doma mówi, że jest akcja pod Śląskim, kompletny wolontariat, bez wpisowego i nagród. Bieg dla Słonia, ku upamiętnienia Artura Hajzera. Zapisy od 20-tej, było z kilkaset osób, start 22, koniec koło północy, biegniemy - pogoda nieważna. Wolna amery.. znaczy kto chce biegnie, kto nie to idzie, może rower, byle ostrożnie, hulajnogi nie-pod napięciem.. Z Klubu jeszcze będzie Skwarka, nasi znajomi. Dystans 8 kilo. Początek taki spacer po Śląskim, jestem tu pierwszy raz. Zdjęcia pod telebimem ze zdjęciami Słonia z gór, robimy grupowe. Później lekki trucht, jak się rozgrzałem trochę mnie poniosło i pobiegłem. Jakieś 7km w towarzystwie ekipy z KW. W sobotę mamy na Jurze Warsztaty z Poręczowania i hakówki, na które jadę. A ja w sobotę nie mogę chodzić. Składam się z zakwasu. Ostatni raz taki dystans biegłem w podstawówce. ;)
Każdy, kto ukończył bieg, dostał symboliczny medal. Ale za rok... może znowu?.. zachęcam Wszystkich do dołączenia do akcji.
Henio Kot - o.t.
Ania „Skwarka" Boczkowska
Piotr „Kudłaty" Gawlas
Ekipa z KW Bielsko-Biała
Rodzeństwo
Znajomi i Znajomi Znajomych
Dałem się namówić na akcję, wogóle nie w moim klimacie. Gonienie? Masówka? Impreza? Stadion Śląski? To nie moje klimaty. Ale... Doma mówi, że jest akcja pod Śląskim, kompletny wolontariat, bez wpisowego i nagród. Bieg dla Słonia, ku upamiętnienia Artura Hajzera. Zapisy od 20-tej, było z kilkaset osób, start 22, koniec koło północy, biegniemy - pogoda nieważna. Wolna amery.. znaczy kto chce biegnie, kto nie to idzie, może rower, byle ostrożnie, hulajnogi nie-pod napięciem.. Z Klubu jeszcze będzie Skwarka, nasi znajomi. Dystans 8 kilo. Początek taki spacer po Śląskim, jestem tu pierwszy raz. Zdjęcia pod telebimem ze zdjęciami Słonia z gór, robimy grupowe. Później lekki trucht, jak się rozgrzałem trochę mnie poniosło i pobiegłem. Jakieś 7km w towarzystwie ekipy z KW. W sobotę mamy na Jurze Warsztaty z Poręczowania i hakówki, na które jadę. A ja w sobotę nie mogę chodzić. Składam się z zakwasu. Ostatni raz taki dystans biegłem w podstawówce. ;)
Każdy, kto ukończył bieg, dostał symboliczny medal. Ale za rok... może znowu?.. zachęcam Wszystkich do dołączenia do akcji.
Dział:
Sport i turystyka
wtorek, 23 czerwiec 2026 23:46
2026.06.23 Jaskinia Śmietnik K.Bs-04.115 /partie wstępne/
Napisał Jerzy Ganszer
Wanda Ganszer - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała - grupa zabezpieczająca
Jerzy Ganszer
Z Bazy Danych wynika, że obiekt ma dł. - 40 m i gł. 18 m. Aby wejść w głąb należy odgruzować rejon przy otworowy. Jaskinia znajduje się bezpośrednio przed GOPRem w rejonie Klimczoka.
Tutaj inne dane - "kliknij"
Jerzy Ganszer
Z Bazy Danych wynika, że obiekt ma dł. - 40 m i gł. 18 m. Aby wejść w głąb należy odgruzować rejon przy otworowy. Jaskinia znajduje się bezpośrednio przed GOPRem w rejonie Klimczoka.
Tutaj inne dane - "kliknij"
Dział:
Sport i turystyka
wtorek, 09 czerwiec 2026 21:09
2026.06.09 Druga część spływu Młynówką od papierni w Czańcu do Kęt
Napisał Jerzy Ganszer
Bogusława Czarnecka - Osoba Towarzysząca - grupa wsparcia
Zofia Skrudlik - Były Członek klubu - grupa wsparcia
Wanda Gaanszer - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała - grupa wsparcia
Roman Czarnecki - Weteran
Jerzy Ganszer
Odcinek był trudny! Roman miał 1 wywrotką, Jerzy w wodzie lądował 4 razy. Czas akcji prawie 1,5 godziny. Trasa dla osób zdeterminowanych, może uda się nam w przyszłości dopłynąć do Brzeszcz. Była zapora bobrów, powalone drzewa, bystra i jeden mały wodospad. Musieliśmy dwa razy przenosić kajaki. Wnioski na przyszłość: kask na głowie, buty pełne, sprzęt elektroniczny zabezpieczyć przed wodą, pełne rękawy, na dłoniach rękawice.
Jak zwykle zaproszenia na tego typu akcje jest na stronie Ganszera, gdyby ktoś chciał dostawać zaproszenia indywidualne, to niech pisze do Prymuli. Tutaj inne zdjęcia - "kliknij"
Zofia Skrudlik - Były Członek klubu - grupa wsparcia
Wanda Gaanszer - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała - grupa wsparcia
Roman Czarnecki - Weteran
Jerzy Ganszer
Odcinek był trudny! Roman miał 1 wywrotką, Jerzy w wodzie lądował 4 razy. Czas akcji prawie 1,5 godziny. Trasa dla osób zdeterminowanych, może uda się nam w przyszłości dopłynąć do Brzeszcz. Była zapora bobrów, powalone drzewa, bystra i jeden mały wodospad. Musieliśmy dwa razy przenosić kajaki. Wnioski na przyszłość: kask na głowie, buty pełne, sprzęt elektroniczny zabezpieczyć przed wodą, pełne rękawy, na dłoniach rękawice.
Jak zwykle zaproszenia na tego typu akcje jest na stronie Ganszera, gdyby ktoś chciał dostawać zaproszenia indywidualne, to niech pisze do Prymuli. Tutaj inne zdjęcia - "kliknij"
Dział:
Sport i turystyka
Dział:
Sport i turystyka
Maja Jędrzejewska
Adam Marcinków
To już kolejny wyjazd w to miejsce – i jak zwykle Mała Fatra nie zawiodła. Tym razem wybraliśmy wariant z wykorzystaniem pociągu. Samochód zostawiliśmy przy stacji w Nezbudskiej Lúčce, a następnie koleją dostaliśmy się do Párnicy, skąd rozpoczęliśmy podejście.
Na początku ruszyliśmy niebieskim szlakiem w górę aż do czerwonego, po czym kontynuowaliśmy wędrówkę już głównym, graniowym szlakiem w kierunku auta. Trasa była bardzo przyjemna i widokowa.
Noc spędziliśmy w namiocie w okolicach Chaty pod Chlebem, co dodało wyjazdowi fajnego klimatu. Pogoda dopisała przez cały czas, więc mogliśmy w pełni cieszyć się górami.
Dział:
Sport i turystyka
sobota, 20 czerwiec 2026 15:11
2026.06.04-07 Alpy, Wysokie Taury, rejon Grossglockner
Napisał Piotr Gawlas
Hieronim Gawlas - o.t.
Irek Barankiewicz - o.t.
Piotr Gawlas
Długi wekend czerwcowy, Boże Ciało, pomysł przeciągnął się z zeszłego roku, mieliśmy iść na Lodowiec Teischnitz. Aura nie była jednak przyjazna, czwartek deszczowy a w piątek nasze zapały ostudził świeży czerwcowy śnieg. Piątek spędziliśmy na zwiedzaniu Doliny Dorfer, odwiedziliśmy schronisko Bergeralm, podziwiając po drodze wąwóz rzeki Kaiserbach. W sobotę po śniadaniu na parkingu Kals am Grossglockner, mimo słabej pogody ruszamy w stronę Studlhutte i dalej lodowca. Zatrzymujemy się na herbatę w Lucknerhutte z obawy przed kolejnym załamaniem i zlewą. Na krótko pogoda się poprawia. Ruszamy dalej, docierając do skał, jakiś kilometr ponad schroniskiem. Nie docieramy nawet do Studlhutte, bo kolejne mgły i chmury zasłaniają niebo. Decydujemy się zawrócić, bo jest już późno a szans na dojście na lodowiec nie widać. Cóż, trzeba będzie znowu tu przyjechać.
Mimo słabej pogody, wyjazd uważamy za udany.
Irek Barankiewicz - o.t.
Piotr Gawlas
Długi wekend czerwcowy, Boże Ciało, pomysł przeciągnął się z zeszłego roku, mieliśmy iść na Lodowiec Teischnitz. Aura nie była jednak przyjazna, czwartek deszczowy a w piątek nasze zapały ostudził świeży czerwcowy śnieg. Piątek spędziliśmy na zwiedzaniu Doliny Dorfer, odwiedziliśmy schronisko Bergeralm, podziwiając po drodze wąwóz rzeki Kaiserbach. W sobotę po śniadaniu na parkingu Kals am Grossglockner, mimo słabej pogody ruszamy w stronę Studlhutte i dalej lodowca. Zatrzymujemy się na herbatę w Lucknerhutte z obawy przed kolejnym załamaniem i zlewą. Na krótko pogoda się poprawia. Ruszamy dalej, docierając do skał, jakiś kilometr ponad schroniskiem. Nie docieramy nawet do Studlhutte, bo kolejne mgły i chmury zasłaniają niebo. Decydujemy się zawrócić, bo jest już późno a szans na dojście na lodowiec nie widać. Cóż, trzeba będzie znowu tu przyjechać.
Mimo słabej pogody, wyjazd uważamy za udany.
Dział:
Sport i turystyka
Jerzy Pukowski - grupa wsparcia
Jerzy Ganszer
Czas słabszy niż poprzednio, z powodu wysokiej trawy na trasie.
Jerzy Ganszer
Czas słabszy niż poprzednio, z powodu wysokiej trawy na trasie.
Dział:
Sport i turystyka
Park Narodowy Ankarana
Zdzisław Grebl + o.t
Zwiedzenie paru niewielkich jaskiń. Na terenie parku występują słynne formacje skalne, zwane tsingy. Znajduje się tu także jedna z najdłuższych jaskiń w Afryce.
Zdzisław Grebl + o.t
Zwiedzenie paru niewielkich jaskiń. Na terenie parku występują słynne formacje skalne, zwane tsingy. Znajduje się tu także jedna z najdłuższych jaskiń w Afryce.
Dział:
Sport i turystyka
Więcej...
Mastalski Zbigniew - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Tomasz Pukowski - Były Członek Klubu
Marta Pukowska - Osoba Towarzysząca
Martyna Pukowska - Osoba Towarzysząca
Aleksandra Banot - Klub Alpinistyczny Grupy Beskidzkiej GOPR
Krzysztof Babot - Klub Alpinistyczny Grupy Beskidzkiej GOPR
Alicja Banot - Osoba Towarzysząca
Franciszek Banot - Osoba Towarzysząca
Tomasz Kochel
Jerzy Pukowski
Jamruszkiewicz Bartosz lub Bartłomiej - Osoba Towarzysząca
Jamruszkiewicz Kornelia - Osoba Towarzysząca
Jamruszkiewicz Pola - Osoba Towarzysząca
Dorota Czerwińska - Osoba Towarzysząca
Zofia Czerwińska - Osoba Towarzysząca
Roman Polański - Osoba Towarzysząca
Jerzy Ganszer
To już pewna tradycja, że nasz Klub organizuje dla dzieci ciekawe przejście - tym razem po wodzie. Część osób nabrała wodę w końcowej fazie przejścia. Potem było zwiedzanie piwnicy starej kamienicy. Dziękujemy kolegom z Klubu za pomoc w organizacji. Dzieciaki zadowolone! Tutaj zdjęcia - "kliknij"
Tomasz Pukowski - Były Członek Klubu
Marta Pukowska - Osoba Towarzysząca
Martyna Pukowska - Osoba Towarzysząca
Aleksandra Banot - Klub Alpinistyczny Grupy Beskidzkiej GOPR
Krzysztof Babot - Klub Alpinistyczny Grupy Beskidzkiej GOPR
Alicja Banot - Osoba Towarzysząca
Franciszek Banot - Osoba Towarzysząca
Tomasz Kochel
Jerzy Pukowski
Jamruszkiewicz Bartosz lub Bartłomiej - Osoba Towarzysząca
Jamruszkiewicz Kornelia - Osoba Towarzysząca
Jamruszkiewicz Pola - Osoba Towarzysząca
Dorota Czerwińska - Osoba Towarzysząca
Zofia Czerwińska - Osoba Towarzysząca
Roman Polański - Osoba Towarzysząca
Jerzy Ganszer
To już pewna tradycja, że nasz Klub organizuje dla dzieci ciekawe przejście - tym razem po wodzie. Część osób nabrała wodę w końcowej fazie przejścia. Potem było zwiedzanie piwnicy starej kamienicy. Dziękujemy kolegom z Klubu za pomoc w organizacji. Dzieciaki zadowolone! Tutaj zdjęcia - "kliknij"
Dział:
Sport i turystyka
Zmotoryzowany Zespół ratowniczo-pomocniczy:
Wanda Ganszer
Bogusława Czarnecka - Osoba Towarzysząca
Zofia Skrudlik z Osobą Towarzyszącą (Klarą)
Osoba Towarzysząca (na quadzie)
oraz załogi jednostek pływających:
Roman Czarnecki
Jerzy Ganszer
Jerzy Pukowski
Spływ Młynówką od zapory w Czańcu do tzw. „Papierni”. Jednostki pływające to kajak dmuchany, kajak z włókna szklanego i ponton (dmuchany). To była kolejna humorystyczna akcja Jerzego Ganszera. Mniej więcej w połowie trasy ponton zakończył na tym cieku swój awanturniczy żywot (kilka dziur) i w wyniku nabierania wody niczym „Titanic” poszedł na dno wraz z załogantem, który w mokrych majtkach, po bohaterskiej akcji zespołu pomocniczego został podjęty z szosy. Pozostali nadal stawiali czoło licznym przeszkodom w nurcie (leżące drzewa itp.). Jeden z kajaków zaliczył wywrotkę w dalszej części trasy jednak bez konsekwencji (poza niezaplanowaną kąpielą załogi). Było bardzo wesoło i mokro...
Wanda Ganszer
Bogusława Czarnecka - Osoba Towarzysząca
Zofia Skrudlik z Osobą Towarzyszącą (Klarą)
Osoba Towarzysząca (na quadzie)
oraz załogi jednostek pływających:
Roman Czarnecki
Jerzy Ganszer
Jerzy Pukowski
Spływ Młynówką od zapory w Czańcu do tzw. „Papierni”. Jednostki pływające to kajak dmuchany, kajak z włókna szklanego i ponton (dmuchany). To była kolejna humorystyczna akcja Jerzego Ganszera. Mniej więcej w połowie trasy ponton zakończył na tym cieku swój awanturniczy żywot (kilka dziur) i w wyniku nabierania wody niczym „Titanic” poszedł na dno wraz z załogantem, który w mokrych majtkach, po bohaterskiej akcji zespołu pomocniczego został podjęty z szosy. Pozostali nadal stawiali czoło licznym przeszkodom w nurcie (leżące drzewa itp.). Jeden z kajaków zaliczył wywrotkę w dalszej części trasy jednak bez konsekwencji (poza niezaplanowaną kąpielą załogi). Było bardzo wesoło i mokro...
Dział:
Sport i turystyka
Jerzy Ganszer
20170 przejechanych metrów
340 m podjazdu
W górę trasa rowerowa "daglezje" - da się przejechać i faktycznie są tam wysokie daglezje.
Na wniosek Beaty Michalskiej-Kasperkiewicz będziemy mieli nową trasę podbiegu na Kozia Górę. Start wyznaczył Jakub Krajewski - zaczynamy podbieg od stacji trafo widocznej na zdjęciu. Należy Rozpocząć bieg stojąc 1 m od budowli, meta zostaje po staremu i zostawiamy stara trasę.
Stacja trafo znajduje się na początku dużych parkingów.
Można wspomnieć, ze w ciągu kilku dni będzie upubliczniony nowy ranking Pucharu - autorstwa Michała Ganszera.
20170 przejechanych metrów
340 m podjazdu
W górę trasa rowerowa "daglezje" - da się przejechać i faktycznie są tam wysokie daglezje.
Na wniosek Beaty Michalskiej-Kasperkiewicz będziemy mieli nową trasę podbiegu na Kozia Górę. Start wyznaczył Jakub Krajewski - zaczynamy podbieg od stacji trafo widocznej na zdjęciu. Należy Rozpocząć bieg stojąc 1 m od budowli, meta zostaje po staremu i zostawiamy stara trasę.
Stacja trafo znajduje się na początku dużych parkingów.
Można wspomnieć, ze w ciągu kilku dni będzie upubliczniony nowy ranking Pucharu - autorstwa Michała Ganszera.
Dział:
Sport i turystyka
Piotr Pydych - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Jerzy Pukowski
Elżbieta Pydych - grupa zabezpieczająca
Jerzy Ganszer
To była akcja humorystyczna. Prawie od ul. Krakowskiej szliśmy dnem potoku o nazwie Pisarzówka do ujęcia wody. Akcja trwała 2 godziny. Po drodze dotarliśmy do grobu nieznanego żołnierza. Najciekawsze przy tego typu akcjach to niewiadoma, która spotyka nas przy każdym zakręcie.
Jerzy Pukowski
Elżbieta Pydych - grupa zabezpieczająca
Jerzy Ganszer
To była akcja humorystyczna. Prawie od ul. Krakowskiej szliśmy dnem potoku o nazwie Pisarzówka do ujęcia wody. Akcja trwała 2 godziny. Po drodze dotarliśmy do grobu nieznanego żołnierza. Najciekawsze przy tego typu akcjach to niewiadoma, która spotyka nas przy każdym zakręcie.
Dział:
Sport i turystyka
