Michał Ganszer

Michał Ganszer

niedziela, 18 luty 2018 23:01

2018.02.18 Zimna do Chatki

Marcin Freindorf - Krakowski Klub Taternictwa Jaskiniowego

Tomasz Stryczek 

Krzysztof  Borgieł 

 

Akcja jak za wspaniałych dawnych lat. Niestety zima w tym roku kiepska i ponor wciąż zalany pomimo mrozów. Skorzystaliśmy więc z pontonu. Ja wody nie lubię a wręcz głębsze akweny mnie przerażają ale wszystkiego trzeba spróbować. Pierwszy przepłynął Stryku. Potem wsiadłem ja. Dopłynąwszy na drugi brzeg stwierdziłem że się źle ułożyłem do wysiadki więc wróciłem do Frytki żeby się poprawić i zabrać przy okazji wór. Na środku przeprawy postanowiłem wywrócić ponton i się wykąpać. Było miło i chłodno. Krioterapia pozwoliła mi na szybkie poruszanie się w jaskini. Stryku 3ema susami wyłoił wszystkie progi i wyladowaliśmy w Chatce. Suszenie, popas i herbata i ruszyliśmy do otworu. Nad Szklanym Prożkiem minęliśmy się z kursem z zaprzyjaźnionego KTJ. Kilka szybkich zjazdów i dotarliśmy do przeprawy pontonowej, która tym razem była sucha. Z jaskini wyszliśmy zaraz po zapadnięciu zmroku. To była fantastyczna akcja pełna humoru i radości. Mój incydent wodny został nazwany przez Marcina "zaślubiny z Ponorem"...

niedziela, 18 luty 2018 19:44

2018.02.17 Beskid Śląski na nartach.

Krzysztof Gajny Gabriela Gajny.W piątek wieczorne podejście na Błatnią 917m. zjazd szlakiem do Jaworza Górnego.W sobotę trasa P12W na Czantorię 995m. podejście czerwonym szlakiem na szczyt i zjazd trasami do parkingu.Zdjęcie przedstawia tablicę powieszoną przy górnej stacji krzesełka pod Czantorią.

sobota, 17 luty 2018 23:10

2018.02.17 Turbacz na nartach

Beata Michalska-Kasperkiewicz
Paweł Kasperkiewicz
Jakub Krajewski
Marek Sobański
Zdzisław Grebl
Jerzy Ganszer

 

Start w Obidowej. W sumie 561 m przewyższenia. Część grupy przeszła przez Stare Wierchy. Wspaniała zima! Pokonano ponad 16 kilometrów. 

środa, 14 luty 2018 20:05

2018.02.14 Klimczok 1117m.

Krzysztof Gajny
Gabriela Gajny

Podejście na nartach z parkingu pod Dębowcem w sumie 720m. przewyższenia.Powyżej 1000m. prawdziwa zima.

środa, 14 luty 2018 19:54

2018.02.14 P12W Małe Skrzyczne

Marek Sobański
Jerzy Ganszer

 

Na górze - zima. Piękny zjazd. Na zdjęciu "meta" /należy dotknąć wieżę kijkiem, lub ręką/  

wtorek, 13 luty 2018 15:35

2018.02.10 Wytopy

Paweł Gądek

Znalazłem wiele ciekawych wytopów, które w najbliższym czasie planuje rozkopać.

poniedziałek, 12 luty 2018 23:02

2018.02.10-11 Jaskinia Zimna w Tatrach

Uczestnicy wyprawy:

Wacław Michalski
Teresa Zwierzchowska
Lena Koprowska
Agnieszka Pilorz
Kamil Polański
Bartosz Baturo 

 

Napisał Bartosz Baturo:

Dnia 10.02 o godzinie 20.30 nasz zespół wszedł do Jaskini Zimnej. Po udanym przeprawieniu się przez wszystkie kałuże dotarliśmy do Ponoru. Na szczęście mieliśmy ponton więc udało się pokonać syfon w "prawie nie zmoczonym stanie". Póżniej skorzystaliśmy z liny założonej przez poprzedni zespół, a dalej wszystkie prożki musieliśmy wspinać sami i zakładać swoje liny. Do Chatki dotarliśmy ok 2 nad ranem i tam urządziliśmy mały biwak. Po krótkim odpoczynku ja (Bartek) z Kamilem poszliśmy jeszcze do sali Złomisk w czasie gdy reszta zespołu parzyła herbatkę. Dojście do tej sali i z powrotem zajęło nam nieco ponad godzinę. Powrót z Chatki do otworu wyjściowego trwał do ok 7.30 rano. Akcja była jak najbardziej udana i wszyscy byli zadowoleni. Byliśmy jedynym zespołem SBB, który dotarł wtedy aż do Chatki co uważamy za mały sukces. Oczywiście ponton bardzo ułatwił sprawę.

_____

Napisała Lena Koprowska:

Długo wyczekiwany moment, kiedy w końcu w Tatrach chwyci mróz i w jaskiniach nie będzie wody. Niestety nie tylko Speleoklub Bielsko-Biała wpadł na pomysł, aby w tych sprzyjających okolicznościach zaatakować jaskinię Zimną. Efekt był taki, że z powodu tłoku Wacek proponuje nam wyjście na nocną akcję. Wszyscy jednogłośnie się zgadzają. Ma to ten swój walor, że w tak zwanym międzyczasie dowiedzieliśmy się, że w ponorze jest bardzo dużo wody i mogliśmy się na to naszykować biorąc ze sobą ponton. 

 

 

Na bazę zajeżdżamy koło 19:00, jeszcze gorąca herbata,  kolacja przed wyjściem i przejmujemy pałeczkę sztafetową od wcześniejszej grupy. Podejście do otworu nie sprawia żadnego problemu. Faktycznie - zgodnie z zapowiedziami - pierwszy jaki napotykamy to woda w Ponorze. Przeprawiamy siebie i wory z pomocą pontonu, co stanowi ostatecznie największą atrakcję całego wyjścia. Metody wsiadania na pokład naszego żółtego Tytanica oraz metody jego opuszczania bywają naprawdę różne i przynoszą tym samym różne efekty: od zupełnie suchych, przez lekko zmoczone, aż po beznadziejnie zalane kombinezony. Dostarcza to sporo rozrywki i emocji na resztę akcji. Bartosz poręczuje nam Błotny Próg, potem z Kamilem prowadzą resztę zespołu przez Próg Wantowy, Czarny Komin, Szklany Prożek, Beczkę, Biały Korytarz, Biały Komin aż do Chatki. Tam koło 1:00 w nocy Wacek troskliwie organizuje nam mikro biwaczek z okazji ostatków w jaskini: herbatka, barszczyk i słodycze. Bartosz i Kamil decydują się dojść do Sali Złomisk. Gdy zespół jest znów w komplecie decydujemy się na powrót, który przebiega dość sprawnie. Zaraz po wyjściu z jaskini, około 7:00 nad ranem, nagradza nas przepiękny wschód słońca oraz fantastyczne widoki ośnieżonych gór i błękitnego nieba. Na bazie u Krysi koledzy i koleżanki witają nas z wielkim wiwatem, mimo iż mają za sobą prawie nieprzespaną noc i bynajmniej nie dlatego, że się o nas martwili ;) Akcja udana, a jej nocny charakter sprawił, ze była również bardzo ekonomiczna. Nie skasowali nas za parking, budka z biletami do Parku Narodowego była zamknięta, a utrzymująca się po całej nocy adrenalina pozwoliła nam zaraz po wyjściu z dziury i wypiciu kawy wrócić od razu do Bielska zwalniając tym samym z opłaty za nocleg. Wszystkim oszczędnym oraz tym żądnym ekstremalnych wrażeń gorąco polecamy :)
 
Zdjęcie Teresa Zwierzchowska
poniedziałek, 12 luty 2018 22:41

2018.02.10 Kasprowy na nartach

Kazimierz Ślęk

Podejście z Kuźnic przez Goryczkową. Zjazd tak samo w kompletnej mgle.

Krzysztof Gajny Zosia Gutek.Reprezentowaliśmy nasz klub w corocznych zawodach o Puchar Pilska w Skialpinizmie.Trasa 21.km. ponad 2000m.przewyższenia,zawody odbywają się w parach.Ja w swojej parze zawody zakończyłem na 15,5km. nie mieszcząc się w limicie czasowym,z całodniowym przewyższeniem 2053m /plus dojście do startu/.Zosia nie mieszcząc się w limicie czasowym w swojej parze osiągnęła metę zawodów.Zawody na wysokim poziomie sportowym,wymagające, zjazdy w trudnym terenie. Pierwsze miejsca zdominowane przez naszych braci z Czech i Słowacji.Było ciężko ale przyjemnie.Zosia miała 21,8km. i 1950 m przewyższenia. 

Wanda Ganszer - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Jerzy Pukowski
Jerzy Ganszer - 1075 m przewyższenia

 

Na dole wielka mgła, na górze słońce i pięknie! Ekipa nie wyszła na żaden znaczący szczyt. Brak zdjęć!