Michał Ganszer
2013.10.12 Magurka Wilkowicka
Krzysiek Talik
+ 5 osób
Spacerem (dziś czysto rekreacyjnie) przez Magurkę Wilkowicką. Jesień w pełni!
Schodziliśmy przez Rogacza i obok haty. Muszę przyznać, że to zbocze nieźle nadaje się na skitury i zjazd poza trasą. Jest tam kilka dość fajnych żlebów, a i las niezbyt gęsty.
2013.10.11 Romanka Trial Challenge
Tomek Stryczek
Krzysiek Talik
Wyznaczenie 9 z tras Trial Challenge. Trasa relatywnie dość ciężka dla prawdziwych koneserów. Szczegóły tutaj.
2013.10.09 Grań Żabiego Konia /Tatry Wysokie/
Agnieszka Byrtek
Rafał Klimara
Krzysztof Górski
W miniony wtorek udaliśmy się na słowacka stronę Tatr Wysokich by zdobyć legendarna turnię - Żabiego Konia /2291m.n.p.m/. Pogoda sprzyjała, humory dopisywały i mimo licznych przygód udało się zdobyć szczyt wschodnia niezwykle eksponowana grania o trudnościach III/III+.
2013.10.10 Szyndzielnia P10W
Elżbieta Duraj - Osoba Towarzyszaca, grupa wspomagająca /góral z Krzyżowej/
Stanisław Duraj - Osoba Towarzysząca , grupa wspomagająca /góral z Krzyżowej/
Jerzy Ganszer
Kondycja autora sprawozdania słaba, lepsze wyniki w tym sezonie mieli Krzysztof Talik i Zofia Gutek.
2013.10.09 Palenica "na wprost"
Rafał Konior
Kazimierz Ślęk
Jerzy Ganszer
Góra pełna tajemnic! Lasy Państwowe dewastują zbocze robiąc nowe szerokie drogi! W tym roku trasa nie zalicza się do P10W.
2013.10.08 Spotkanie w klubie
Zofia Gutek sprzedawała nowe kombinezony klubowe. Grzegorz Klassek zbierał materiały o naszym nieżyjącym koledze "Zupie". Odbyły się cotygodniowe ogłoszenia. Wacek umawiał się z kursantami na wyjazd. Wręczono dyplom Zofii Skrudlik za uczestnictwo w Maratonie Jaskiniowym.
2013.10.8 KG-17 Trail Challenge
Krzysiek Talik
Kozia Górka w ramach Beskid Trial Challenge. To już 17 raz! Fajnie obserwować zmiany tego samego miejsca przez dłuższy czas. Zapraszam do archiwum.
2013.10.05 Wielka Śnieżna - Syfon Dominiki
Kaja Fidzińska – Krakowski Klub Taternictwa Jaskiniowego
Michał – Speleoklub Tatrzański
Sławek - Speleoklub Tatrzański
Marcin FrytkaPunk Freindorf - Krakowski Klub Taternictwa Jaskiniowego
Honorata Honka Kaczmarek
Deszcz w sobotę nie padał (wręcz przeciwnie, było baaardzo pięknie), więc wymówki już nie było, trzeba było pójść ;) Prawie 600 m. lin zostało sprawiedliwie rozdzielone między szerpów i w piątkę poszliśmy sobie na wysokość 1700 m. do otworu z którego, o dziwo, NIE WIAŁO ;)
Górale ruszyli pierwsi. Bo im się do pracy spieszyło. Przy poręczowaniu było trochę myślenia na temat stosunku długości posiadanych lin, a zaniżonymi opisami długości na szkicu technicznym. Dwa razy musieliśmy kombinować, aby starczyło sznurka.
Na Suchym Biwaku mały popas i ruszamy dalej. Gdzieś za II Wodospadem górale, czyli Sławek i Michał, rozpoczęli odwrót – obwiązki zawodowe kazały im wstawić się tego samego dnia, późnym popołudniem w robocie. A nasza trójka podążała dalej ku jądru ziemi ;) Im bliżej jądra, tym huczącej wody było coraz więcej. I coraz piękniej się robiło. Marmity wypełnione krystaliczną wodą, wodospady (lejące się na głowę) – naprawdę bardzo mi się podobało.
Trochę pobłądziliśmy, zahaczyliśmy przez przypadek o V Wodospad, wycof i już do celu, przez Studnię Wiatrów, do Syfonu Dominiki – 567 m. Ciepłym obiadem nikt nie chciał nas poczęstować, więc pozostało tylko powoli wracać na Suchy Biwak. Po drodze, chyba na IV Wodospadzie, nie uznałam za stosowne skorzystać z liny prowadzącej, więc już wiem jak to jest dostać z wiadra pełnego wody ;)
Na Biwaku obiad, podwieczorek, kolacja i sjesta. I na górę. Kaja oświeciła mnie w nazewnictwie pokonywania Lodospadu: styl pielgrzymkowy – klęcząc (wykorzystywany przeze mnie w 90% podejścia po tym śliskim ustrojstwie) oraz styl „na dziwkę” – leżący.
Na powierzchni nie było już słońca, była tak jakby już niedziela, ale na szczęście bez mrozu. Upału wprawdzie też nie czuliśmy, ale nie było źle. Kamienie były suche, więc dość szybko schodziliśmy na dół. No i musiało coś się wydarzyć, jeszcze przed Głazistym Żlebem (?) – rozwaliłam sobie drugie kolano :(((. Frytka wykonał profesjonalną laskę z przyrody już średnio ożywionej i zaczęło się mozolne, okupione bólem, schodzenie…. Około godziny 3.40 nad ranem dotarłam do samochodu, czyli 23 godziny i 40 minut od momentu wstania z ciepłego, przytulnego, miękkiego łóżeczka…
Zawieźliśmy Kaję na dworzec PKS w Zakopanem i na raty wracaliśmy do domu. Pierwszy postój na spanie – Baligówka, drugi – Lipnica Wielka, przed granicą, trzeci – Korbielów koło kościoła. Generalnie powrót zajął nam 4 godziny. Ale bezpieczeństwo ważniejsze. Położenie się spać w niedzielę o godzinie 9.30 było wręcz niebiańskim przeżyciem ;) Nic tam opuchnięte, bolące kolano – spać, spać i jeszcze raz spać :)
2013.10.06 Czantoria Trail Challenge
Żaneta Stwora - Osoba Towarzysząca
Ramzes - Pies Towarzyszący
Krzysiek Talik
Czantoria w ramach Beskid Trail Challenge (część trasy stanowi P10W). Szczegóły tutaj.
2013.10.05-06 Zakończenie Sezonu na Wyrszczku w Beskidzie Śląskim
1 - Adam Marcinków
2 - Jerzy Pukowski
3 - Agnieszka Wróbel /chrzest/
4 - Agnieszka Byrtek /chrzest/
5 - Krzysztof Górski /chrzest/
6 - Elżbieta Nowak - Koneser
7 - Kazimierz Piekarczyk
8 - Beata Michalska-Kasperkiewicz
9 - Paweł Kasperkiewicz
10 - Zdzisław Grebl
11 - Natalia Sobańska - Sekcja Młodzieżowa
12 - Bartosz Olejnik - Klub Lego
13 - Gabriela Sobańska - Sekcja Młodzieżowa
14 - Anna Sobańska - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
15 - Marek Sobański - Były Członek Klubu
16 - Wojciech Kozik - Były Członek Klubu
17 - Katarzyna Wrzeszcz-Olejnik
18 - Michał Ganszer
19 - Robert Olejnik - Były Członek Klubu
20 - Klaudiusz Stępień /chrzest/
21 - Gabriela Król - Osoba Towarzyszaca
22 - Mariusz Majka /chrzest/
23 - Grzegorz Majka /chrzest/
24 - Magdalena Pacyna /chrzest/
25 - Kazimierz Ślęk
26 - Jadwiga Micherdzińska
27 - Bartłomiej Juroszek - Klub Alpinistyczny Grupy Beskidzkiej GOPR
28 - Piotr Gawlas - Były Członek Klubu
29 - Katarzyna Wojak - Osoba Towarzysząca
30 - Rafał Konior
31 - Jerzy Ganszer
Odbyło się:
- przemówienie prezesa, ognisko, degustacja dereniu, rzut "oszczepem" w prezesa, wybuch butelki plastikowej z karbidem, pokaz działania karbidówki jaskiniowej piezoelektrycznej, grzanie kiełbasek, uroczyste wpisy do Kroniki Klubowej, puszczanie "światełka do nieba", odpalanie racy, uroczyste wręczanie Dzienniczków Kursanta, wręczanie dyplomów dla uczestników 27 Maratonu Jaskiniowego, wręczanie nietoperzy dla Pukusia i Prymuli, degustacja nietoperzy, chrzest kursantów - prowadzili państwo Kasperkiewiczowie, dotlenianie kursantów, wykonanie koła przyjaźni, odśpiewanie Hymnu Klubowego pod dyrekcja Zdzisława Grebla, grupowe zdjęcie pozowane, toasty i przemówienia, bieganie na bosaka po rozżarzonych węglach /Rafał/, pokaz tańca egzotycznego - Katarzyna i Agnieszka, zdejmowanie kapelusza przez prezesa, odpalanie butli gaśniczych, muzyka - tańce, zwiedzanie Jaskini Salmopolskiej i ciekawostek geologicznych w rejonie.
Organizatorzy dziękują wszystkim za przybycie. Dopóki jesteśmy w stanie spotykać się wspólnie - jest dobrze!
Osoby notorycznie ukrywające się przed chrztem - zostaną "dopadnięte" w przyszłości.
Wizerunek nietoperzy z ciasta wyprodukowane przez Agnieszkę Byrtek zostanie umieszczony w Dziale Heraldycznym.
Kilka osób dość szybko wyłączyło się z akcji, a na drugi dzień większość z nas była trochę słaba.
Na wniosek młodzieży zostaną podjęte prace w celu określenie "numeracji Zakończeń Sezonu SBB"
{phocagallery view=category|categoryid=6|limitstart=0|limitcount=5|type=1|imageordering=7}
