Dział Beskidzki

Dział Beskidzki

Starsze dokumenty: do 2016 2017 2018 2019

Dokumenty internetowe

Sport i turystyka

Sport i turystyka (2791)

niedziela, 08 wrzesień 2013 15:33

2013.08.13-2013.08.31 Pojezierze Mazurskie

Napisał

Żaneta Stwora - Osoba Towarzysząca
Ramzes - Pies Towarzyszący
Krzysiek Talik

Trochę z "innej beczki"...  Z dala od lin, ciemności, otchłani i latających kamieni...
 
Zwiedzano m.in: Mikołajki, Park Dzikich Zwierząt w Kadzidłowie, "Galindia", kwatera Hitlera "Wilczy Szaniec" w Gierłoży, Park Miniatur w Kętrzynie, Twierdza Boyen w Giżycku, stuletni ruchomy most w Giżycku, rejs statkiem po jeziorze Mamry, spływ kajakowy rzeką Krutynią (odcinek Krutyń - Nowy Most, 20 km), Jezioro Tałty na łódce i wpław, spływ kajakowy rzeką Sapiną (odcinek Jez. Kruklin - Jez. Gołdopiwo, 7 km), rejs statkiem Mikołajki - Ruciane-Nida)
 
Zapraszam do fotogalerii: tutaj
wtorek, 13 sierpień 2013 00:25

2013.08.11 Klimczok powierzchniowo

Napisał

Marcin Gryzełko
Joanna Gryzełko - Osoba Towarzysząca
Nina Gryzełko - Sekcja Młodzieżowa
Filip Gryzełko - Sekcja Młodzieżowa
Ines Korczyk - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Mikołaj Korczyk - Sekcja Młodzieżowa
Sebastian Korczyk

Pierwotnie rozważaliśmy opcję pójścia "jaskiniowym zygzakiem" wraz z Jerzym Ganszerem, lecz nasz wyjazd był przygotowany głównie z myślą o najmłodszych, dlatego zdecydowaliśmy się działać we własnym tempie, w stylu dowolnym, z licznymi piknikami.
Zaczęliśmy od wydostania się na Szyndzielnię: autor niniejszego sprawozdania dotarł tam pieszo (dolny fragment podejścia nowym stokiem narciarskim na Dębowcu, dalej szlakiem), natomiast reszta ekipy - z użyciem liny i specjalistycznego sprzętu (czyli wagonikiem kolejki). Dla obecnych na wyjeździe członków Sekcji Młodzieżowej było to pierwsze tego rodzaju, emocjonujące doświadczenie.
Z górnej stacji kolejki skierowaliśmy się na Klimczok, gdzie rozsiedliśmy się na dłuższą chwilę. Jeszcze więcej czasu spędziliśmy po drugiej stronie przełęczy, w schronisku - tam zatrzymały nas m.in. wymagające dokarmienia trawą króliki i plac zabaw.
Pieszy powrót przez Dębowiec wiązał się z wizytą na jeszcze jednym, zresztą nieźle wyposażonym placu zabaw - zainstalowano tam m.in. ciekawie wykonane "ścianki" wspinaczkowe (boulderowe?) dla maluchów.
Zjedliśmy sporo smakołyków.

czwartek, 08 sierpień 2013 00:06

2013.08.07 P10W Czantoria

Napisał

Jerzy Pukowski
Jerzy Ganszer

Na trasie wykopy pod nowe naśnieżanie i częściową modyfikację trasy.

A potem była kąpiel w Górkach Wielkich.

wtorek, 06 sierpień 2013 00:26

2013.08.04 Dolina Zimnika

Napisał

Jacek Kamiński
Marta Kamińska - Osoba Towarzysząca
Martyna Kamińska - Sekcja Młodzieżowa
Emilia Kamińska - Sekcja Młodzieżowa
Ines Korczyk - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Mikołaj Korczyk - Sekcja Młodzieżowa
Sebastian Korczyk

Jak uciec przed skwarem, a jednocześnie uniknąć niedzielnych tłumów? Nasz wybór padł na Dolinę Zimnika C.Bs-02.02 - i chyba okazał się trafny.
Popołudniową przechadzkę rozpoczęliśmy od zapoznania się ze ścieżką dydaktyczną. Koryto płynącego równolegle potoku jest tu wyjątkowo ładnie ukształtowane. Potem drogą doszliśmy do leśniczówki Ostre, gdzie skręciliśmy w lewo, kontynuując marsz wzdłuż potoku Leśna.
Kawałek dalej nastąpił przystanek, młodzież weszła do wody (starsi też nie mogli oprzeć się tej pokusie). Znaleziono interesujący kamień, sondowano głębokość cieku. Rekreacji towarzyszyły elementy mikrokanionwalkingu. Konsumowaliśmy kolorowe dżdżownice. W drodze powrotnej zatrzymaliśmy się bliżej ujścia doliny, by po raz drugi się popluskać - tym razem w ciut szerszym rozlewisku.
Delektowaliśmy się przyjemnym chłodem, którego tak bardzo brakuje w mieście.

środa, 07 sierpień 2013 23:50

2013.08.03 Rohacze

Napisał

Kasia Szczerba
Kasia Wrzeszcz-Olejnik
Maja Jędrzejewska

Słoneczny spacer z Doliny Rohackiej przez Rakoń, Wołowiec, Rohacz Ostry i Płaczliwy oraz Dolinę Smutną do Rohackich Stawów, gdzie dzięki sprzętowi Kasi podziwiałyśmy podwodne Tatry i tatrzańskie pola ryżowe. Wg wyliczeń Pani Myszy pokonałyśmy ponad 1600 m przewyższenia.

niedziela, 04 sierpień 2013 01:53

2013.08.02 Lysá Hora

Napisał

Grzegorz Majka

Wjazd rowerowy od strony zielonego szlaku.
Trasa
Niestety, było to pyrrusowe zwycięstwo, ponieważ tuż przed szczytem rower odmówił posłuszeństwa i wrzucił pełny luz.

.be" target="_blank">Film
Na szczęście bicykl był jeszcze w stanie stoczyć się po asfalcie do podnóży, zatem główny cel, czyli zjazd, został osiągnięty.
Dzięki siostrze nie musiałem wracać pieszo 60 km i spod jeziorka powrót odbył się już autem.

niedziela, 04 sierpień 2013 13:26

2013.08.01 Przez Żar i Kiczerę

Napisał

Ines Korczyk - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Mikołaj Korczyk - Sekcja Młodzieżowa
Sebastian Korczyk

Postanowiliśmy zrobić coś w górach zanim nadciągnie zapowiadana przez serwisy meteo fala afrykańskich upałów.
Samochód zaparkowaliśmy w centrum Międzybrodzia Żywieckiego. Odwiedziliśmy lotnisko, gdzie (z bardzo bliska!) podziwialiśmy zawodników startujących  w międzynarodowych zawodach szybowcowych Sailplane Grand Prix Żar - LINK . Następnie podeszliśmy ciut wyżej, aby dokonać krótkiego rekonesansu w parku linowym.
W międzyczasie zjechał do nas sam Maciej Jeziorski. Odbyliśmy wycieczkę wagonikiem do góry - Mikołaj przeżył niezapomniane chwile, ponieważ "wujek Jezio" zaprosił go do przedziału dla VIP-ów (na szczęście nasz syn nie zatrzymał kolejki ani nie skierował wagonika na niewłaściwą stronę mijanki :-). Pożegnaliśmy się przy górnej stacji i pokręciliśmy się po szczycie Żaru. Zerknęliśmy na zbiornik wodny. Obok do lotu podrywali się glajciarze (i, niestety, lądowali kawałek niżej w krzakach, bo akurat kiepsko wiało).
Nasza trasa wiodła na wschód, na spokojniejszą i szalenie widokową Kiczerę. Urządziliśmy tam sobie mały piknik w cieniu drzew, po czym stromy odcinek szlaku sprowadził nas na Przełęcz Isepnicką. Kawałek dalej odbiliśmy w prawo, rozpoczynając zejście malowniczą i zacienioną doliną Isepnicy. Po drodze zbadaliśmy z Mikołajem fragment beskidzkiego mikrokanionu, a także skosztowaliśmy wody ze źródełka ks. Józefa.
Wycieczkę zakończyliśmy na plaży. Wszyscy troje weszliśmy do Jeziora Międzybrodzkiego, a Mikołaj dokonał nawet pełnego zanurzenia.

Dziękujemy Maciejowi, że ponownie znalazł dla nas chwilę i zorganizował niezwykłą atrakcję.

Ines Korczyk - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała / Grupa Wspierająca / energiczny spacer
Mikołaj Korczyk - Sekcja Młodzieżowa / Grupa Wspierająca / jazda na rowerze
Sebastian Korczyk

Ines z Mikołajem doprowadzili mnie do rozstajów poniżej Krzywej Chaty, po czym rozpoczęli własną wycieczkę w górę doliny, a ja (kilka minut po 12:00) wyruszyłem solo na eksperymentalną turę ćwierć-crossową (albo, jak kto woli, marszobiegową). Po mostku przemknąłem na orograficznie lewą stronę doliny, wydostałem się na Palenicę (odbijając też na sam szczyt), przez Wysokie i Przykrą udałem się na Błatnią, skąd przez Stołów zdobyłem Klimczok (patrz: zdjęcie wykonane ze szczytu). Pętlę domknąłem przez Szyndzielnię i potem żółtym szlakiem. Unikając szaleństw na zejściach (w trosce o kolana) osiągnąłem czas brutto (= z robieniem zdjęć, piciem, dowiązywaniem butów etc.) 2 godz. 38 min. 20 sek. Nie wiem, czy to nadaje się do jakiejkolwiek tabeli Jurka? Chyba nie. Ogólnie: było fajnie (może tylko czasem słońce niepotrzebnie przygrzewało).

Spostrzeżenie entomologiczne: ku mojemu zaskoczeniu, nie było wiele much ani muszek.
Ciekawostka klubowa: u wylotu doliny stało auto koleżanki Wrzeszcz-Olejnik.
Ciekawostka kulturowa, a może znak czasów: w rejonie Stołowa minąłem wycieczkę (o ile mogłem ocenić wizualnie) chińską.

niedziela, 28 lipiec 2013 22:05

2013.07.28 Rejon Zawoi - turystycznie

Napisał

Jerzy Pukowski
Michał Ganszer
Wanda Ganszer - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Jerzy Ganszer

Zwiedzano Wodospad na Mosornym Groniu i przełom Skawy w Zawoi. Był upał. 

poniedziałek, 29 lipiec 2013 11:39

2013.07.24–28 Beskid Niski

Napisał

Zdzisław Grebl

Słuchając opowieści Beaty i Pawła o Beskidzie Niskim postanowiłem zobaczyć go osobiście. Objechałem na rowerze parę dolin z opuszczonymi wioskami łemkowskimi. Opuszczone cmentarze, ruiny cerkwi, zdziczałe sady to jedyni świadkowie tragicznej historii tego rejonu. Piękne były biwaki na takim pustkowiu wśród niekończących się wkoło lasów. Miło było posłuchać łemkowskiego języka, pogadać z miejscowymi, którzy również głęboko tęsknią, i podziwiać psa, który zjadł mi wieczorny chleb.
Idealny teren na parodniowy wyjazd rowerowy, jest wiele dróg szutrowych o łagodnych wzniesieniach.