Dział Beskidzki

Dział Beskidzki

Starsze dokumenty: do 2016 2017 2018 2019

Dokumenty internetowe

Ewa Stryczek - Osoba Towarzysząca

Tomasz Stryczek

Sobotni udział w biegu na orientację w pobliskich Kozach. W kategorii MiX zajęliśmy 2 miejsce, przegrywając o 20 sekund z zespołem byłego członka klubu Miłosza Kubicy :)

niedziela, 03 marzec 2019 14:08

2019.03.02 - Pilsko skiturowo

Napisał

Piotr Gawlas + 2 osoby

Wieczorny spacer na Pilsko. 2 osoby wjechały wyciągami, Kudłaty wyszedł na turach. Ok. 1:30 godz. w sumie trwało podejście od samochodu na szczyt, po drodze była przerwa na zapiekankę w schronisku, po czym 2 osoby zjechały jeszcze przy świetle dziennym.

Kudłaty - zjazd przy czołówce. Warunki u góry świetne, ok. 10cm świeżego puchu. Na szczycie mgła, można było stracić orientację. Na ostatnim odcinku lód i kamory.

Wycieczka bardzo fajna, była już kolejną tego typu w tym tygodniu. Nie było praktycznie ludzi, co dodaje uroków nocnym wypadom.

Wykład miał pan Władysław Magiera. To on w latach 70 - tych XX wieku udostępniał dla ruchu Jaskinię Niedźwiedzią w Sudetach. Było miło. 

Tutaj kilka dodatkowych zdjęć - "kliknij"

Na spotkaniu pokazał się Stanisław Dudzik, który w minionej epoce prężnie działał w naszym Klubie.  

środa, 27 luty 2019 19:19

2019.02.26 Skrzyczne P12W

Napisał

Krzysztof Gajny,Gabriela Gajny.Skrzyczne na nartach pod szczytem wiatr i lód 720m przewyższenia.

Kazimierz Ślęk

Popołudniowa tura na Skrzyczne, czas 101:37:11

"było trochę lodu na trasie i musiałem podchodzić zakosami"

Krzysztof Gajny.

Speleoklub Bielsko-Biala reprezentowało 5 członków klubu.W kategorii kobiet:

Basia Barut-Skupień 3 miejsce kat.Open

Gabrysia Gajny 5 miejsce kat.Open

Ela Jasiak 4 miejsce kat.Turystyczna

Mężczyzni:

Grzegorz Górczyński 27 miejsce kat.Open

Krzysztof Gajny 36 miejsce kat.Open

Trasa  17,28km. przewyższenie 1479m.Cztery podejścia i cztery zjazdy.Pogoda dopisała na szczytach wiatr i zimno.

Podziękowania dla Rzeszowskiego Klubu Wysogórskiego i Bieszczadzkiej grupy GOPR za wzorową organizację zawodów.

niedziela, 24 luty 2019 19:27

2019.02.23 Rekreacja w Czarnej

Napisał

Występują:
Martyna Michalska
Łukasz Piechocki (kierownik)
Wojciech XVI Jasiak
Dariusz Rozmus
Marcin Parys
Dominik Sarnowski

Wyjazd zaplanowany na 4:30 z Katowic rozpoczął się o godzinie 4:40. Poranki rządzą się swoimi prawami, a ulice są zbyt proste, i nie lubią, gdy się na nich skręca :)
Mimo wszelkich przeszkód jakie napotkaliśmy, zgodnie z planem wyruszyliśmy z worami na plecach w stronę jaskini Czarnej utrzymując średnie tempo 0,15 "Ganszera".
Oczekując na wejście ekipy SDG do jaskini w pięknych okolicznościach pogodowych nieśpiesznie przebraliśmy się w nieco przyciasnawe kombinezony (były jęki, sapania a wydychana para zamarzała).
Dzięki wytrwałości wspaniałego wspinacza jaskiniowego Marcina osiągnęliśmy nasz cel, którym były przepiękne partie Królewskie. Czas spędzony na oczekiwaniu na podanie sznurka uprzyjemnialiśmy sobie suszoną wołowinką popijaną ciepłym kakałkiem z miodem :) (jeśli ktoś nabawił się niestrawności od samego czytania to wspomnę, iż czynności te wykonywane były w odpowiednich odstępach czasowych...5 minut :P)
Cała wyprawa zakończyła się sukcesem za sprawą Dariusza "bijącego brawa" asekuranta dodającego otuchy niezmordowanemu wspinaczowi.
Deporęcz, "na złodzieja", okupiona stratami sprzętowymi, to również ważny element tej wyprawy, dzięki, któremu pewnego dnia powrócimy w te rejony tatrzańskiego podziemnego (pół)świat(k)a.
Cała reszta, tego co działo się w ciemnościach jaskini, to zbędne detale. 
Dopełnieniem całości był zjedzony polski żurek z proszku, by tradycji stała się zadość, a sprawozdanie można było napisać z czystym sumieniem.

poniedziałek, 25 luty 2019 08:30

2019.02.23 Jaskinia Pod Wantą

Napisał
Magdalena Prochalska
Jakub Binda
Mateusz Kubina
Tomasz Motoszko
Wacław Michalski
Zjechaliśmy na dno jaskini Pod Wantą. Akcja sprawna ale też długa z uwagi na wymagające warunki zimowe, spory mróz, zasypany otwór, konieczne torowanie drogi w świeżym śniegu. Kursanci bardzo dzielni, samodzielne poręczowanie i deporęcz. Towarzystwa dotrzymali nam narciarze: Beata, Kuba i Jurek. Zdjęcie Prumula
niedziela, 24 luty 2019 13:53

2019.02.23 Jaskinia Miętusia

Napisał

Alfred - stary grotołaz pamiętający czasy Kolumba - ta osoba nie jest członkiem SBB

Paulina Kulpa

Joanna Micherdzińska

Rafał Wojtkielewicz

Tomasz Stryczek

Krzysztof Borgieł

Wraz z Tomkiem wyjechaliśmy z Bielska po 4. nad ranem. Do Kir dotarliśmy o prawie godzinę szybciej niż zwykle. Po drodze zgarnęliśmy Asię z bazy. W Kirach spotkaliśmy się z ekipą podkarpacką ;)

Pod otwór jaskini dotarliśmy po 8.00, a weszliśmy 8.50. Rura wyjątkowo mocno zalodzona. Zacisk we wstępnych partiach zwężony. Wiszący Syfonik udało się pokonać na sucho. Dalej Szczekociny (bez liny), Kaskady i Piaskowy. W Błotnych Zamkach bardzo długi piknik konsumpcyjno-pogadankowy. Prożek Beatki Rafał wyciosał zanim policzyłem do 10. Potem nadszedł czas na gwóźdź programu. Pod progiem Męczenników dotarła do nas liczna ekipa z KKTJ. Zespół Alfred - Stryku z częściową pomocą chomiczą zaporęczował cały ciąg kominów: Męczenników, Klasyczny, Korkociąg. Następnie wszyscy dotarli do Marwoja. Poziom wody wysoki. Mały prześwit ok 10cm i głośnych przedmuch powietrza (prawie jak klimatyzacja po przejściach). Po uroczej sesji foto wszyscy wykonali szybką serię zjazdów do Błotnych Zamków, gdzie nastąpiła kolejna konsumpcja i rozmowy towarzyskie (jak ktoś miał wczoraj czkawkę to widocznie był przez Nas obgadywany). Na powrocie spotkaliśmy znów ludzi KKTJ zjeżdżających z Korytarza 3 Króli. W Rurze trochę korków ale w miarę sprawie udało się wyjść. Są siniaki więc walka w lodzie była. CDN

Na zdjęciu stoją od lewej strony:

Tomasz Motoszko - grupa piesza
Wacław Michalski - grupa piesza
Jakub Binda - grupa piesza
Jakub Krajewski - grupa narciarska
Beata Michalska - grupa narciarska 
Magdalena Prochalska - grupa piesza
Mateusz Kubina - grupa piesza
Jerzy Ganszer - grupa narciarska - zrobił zdjęcie

Grupa narciarska zrobiła przewyższenia 1131 m. /włącznie z jaskinią/ 

Grupa narciarska wjechała do pierwszej studni i się wycofała, grupa pierwsza w jaskini dotarła niżej /powinno być oddzielne sprawozdanie/ 

Otwór jaskini został rozkopany. Było Słońce, wiatr, widoki. 

Zjazd Szarym Żlebem na nartach - wspaniały! Przejechaliśmy nawet "nad" łańcuchami. 

Tutaj kilka zdjęć "kliknij"