2015.07.29 P12W Magurka
Krzysztof Borgieł
Beata Michalska-Kasperkiewicz
Paweł Kasperkiewicz
Jakub Krajewski
Rafał Konior - Były Członek Klubu /na rowerze/
Krzysztof ustanowił nowy rekord trasy!
Sprawozdanie napisał J.G. na podstawie wiadomości od K.B.
2015.07.28 Spotkanie w klubie
2015.07.28 Piwo na Placu Chrobrego
Agnieszka Wróbel
Jerzy Pukowski
Zdzisław Grebl
Jerzy Ganszer
Na zdjęciu widać zabytkowa kwiaciarnie Byłego Członka Klubu - Grzegorza Mołka
2015.07.26 Kozia Góra na rowerach
Wanda Ganszer - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Jerzy Pukowski
Jerzy Ganszer
Zdobyto szczyt. Po czym odbył się ekstremalny zjazd w dół.
2015.07.27 System Jaskini Wielkiej Śnieżnej - Tatry
Krzysztof Gajny
Jerzy Ganszer
Dotarliśmy do dna Jaskini Wielkiej Śnieżnej -754m. Czas akcji w jaskini 9.45h, suma podejść do otworu 976m. Dziękujemy Marcinowi, Adamowi i Zbyszkowi za wcześniejsze akcje i poręczowanie głównego ciągu. Akcja nie należała do łatwych w okolicy dna dużo wody.
2015.07.26 Beskidy
2015.07.25 Rysy
Już od kilku dni planowałem sobotni wyjazd w Tatry, niestety niesprzyjające prognozy pogody próbowały zakłócić plan sobotniego wypoczynku. Z dużą częstotliwością śledziłem prognozy pogody w piątkowy wieczór stwierdzając, że decyzję o wyjeździe podejmę tuż przed planowanym wyjazdem. Tak też się stało, ostatnie zerknięcie na ICM na prognozę o godzinie 3 i postanowione- jadę.
Do Palenicy Białczańskiej dojechałem bez problemów. Po zaparkowaniu samochodu ruszyłem w stronę Morskiego Oka o godz. 5:46. Mijając po drodze kolejnych turystów, dotarłem do schroniska, krótka przerwa dla pokrzepienia sił i ruszam dalej, Czarny Staw i mozolna podróż na szczyt. O 10:01 stanąłem na polskim szczycie Rys, by po kilku minutach udać się na najwyższy szczyt po stronie słowackiej 2503 m.n.p.m. Widoczność co prawda nie rozpieszczała, przez wszechobecny wiatr, ale narzekać nie mogę. Wracając dokonałem pamiątkowego wpisu do lekko podmokniętego zeszytu i ruszyłem w dół. Dochodząc do Czarnego Stawu można było zaobserwować jak zbliża się grzmiące niebo, mijając schronisko zaczęło mocniej powiewać, by ostatecznie wyjeżdżając z Palenicy kończyć wycieczkę w towarzystwie drobnych opadów deszczu. Po drodze zaobserwowałem jak zawsze liczne przypadki turystycznego ubioru, na uwagę zasługuje 4-osobowa rodzina w skarpetach wyciągniętych maksymalnie i klapkach- niestety nie Kubotach :)
Wkrótce mam nadzieję, kolejne wycieczki.
2015.07.25 Wyjazd eksploracyjny do Lipowej Ostre
Ines Korczk - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Dariusz Razmus
Jerzy Pukowski
Beata Michalska-Kasperkiewicz
Bejke - pies-suka - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Sebastian Korczyk - Krakowski Klub Taternictwa Jaskiniowego
Mikołaj Korczyk - Sekcja Młodzieżowa
Rafał Konior - Były Członek Klubu
Jerzy Ganszer
Wykonano plan Schronu Pukowskiego w Kościelsu - K.Bs-02.185 - określając jego długość na 8 m i zmieniając jednocześnie nazwę na Jaskinię Pukowskiego. Ekipa zwiedziła ponadto Bramę. Wszelkie nowe dane będą w działach beskidzkich.
A ponadto przechodziliśmy przez "rury", był deszcz i burza. Niektórzy jedli hamburger. Jeden z kolegów stracił spodnie!
2015.07.11-19 Francja Vercors + Chartreuse, Kaniony
Agnieszka Byrtek
Michał Ganszer
Krzysztof Górski
Paweł Kasperkiewicz
Kuba Krajewski
Beata Michalska-Kasperkiewicz
Kamil Oślizło - KW Jastrzębie
Jerzy Pukowski
Anna Sobańska - Fanklub SBB
Gabriela Sobańska OT
Marek Sobański - Fanklub SBB
Natalia Sobańska OT
Bejke - Fanklub SBB
W trakcie wyjazdu, w różnych konfiguracjach osobowych pokonano 5 kanionów: Le Furon, L' Infernet, La Pissarde, Les Ecouges (Partie II), Le Versoud oraz ferratę na Bastylii w Grenoble. Jedynie Bejke nie schodziła kanionem ani nie była na ferracie J. Byliśmy także na spacerze na plateau de Moliere, gdzie w 98 roku, w trakcie wyprawy do Goufre Berger było nasze klubowe obozowisko, a wtedy też Furon był właśnie naszym pierwszym klubowym kanionem.
Z tegorocznych kanionów najbardziej podobał nam się L' Infernet, choć w książce wyglądał na banalny i krótki J, okazało się że jest pełny wody J. Zresztą każdy z nich miał swoje plusy i minusy, zachwyty i nudy. Pomimo długotrwałych upałów w okolicy, w naszych kanionach wody było wystarczająco dużo by świetnie się bawić.
2015.06.19-26 Gruzja
Jadwiga Micherdzińska
Mirosław Micherdziński - Weteran
W związku z trzykrotnym (ok.ćwierć wieku temu) pobytem w Polsce naszych
kolegów z klubu z Tbilisi i będąc wielokrotnie zapraszanymi
postanowiliśmy z Mirkiem odnowić znajomość i kontakty.
Jura, nasz przyjaciel i przewodnik pokazał nam Gruzję od zachodu kraju
(Batumi-Adżaria) z lasami bambusowymi nad Morzem Czarnym po Kachetię na
wschodzie z granicą z Azerbejdżanem, uzdrowisko Bordżomi z wodą
mineralną najlepszą na świecie i północ - "drogą wojenną" przez przełęcz
Krzyżową (2300 m npm) pod Kazbek ( 5047 m npm).
Zwiedziliśmy liczne zabytki: monastyry, klasztory, cerkwie,Twierdzę
Achalcyche, kamienne miasto-Uplyscyche,Jaskinię Prometeusza (20 km
korytarzy z przepiękną szatą naciekową) i Tbilisi.
Mieliśmy przyjemność poznać również rodzinę Jury;żonę Tamarę i córkę
Hatię.Byliśmy gośćmi w Ich domu w Tbilisi.
Widoki z górzystymi krajobrazami i wszechobecne (żyjące w symbiozie z
samochodami na drogach) krowy - niezapomniane!
Gruzińska gościnność (nie mylić z nachalnością) nie jest mitem !
Jedliśmy więc smaczne potrawy typowe dla gruzińskiej kuchni,
popijaliśmy równie znakomitym winem i czaczą ( 70% alkoh. z winogron)
wznosząc nieustające toasty za nasze narody!
Wizyta bardzo udana, tym bardziej, że dostaliśmy propozycję eksploracji
w ciekawym rejonie krasowym. Gruzini zwrócili się również z prośbą o
pomoc w skartowaniu jaskiń.
