Sport i turystyka

Sport i turystyka (2787)

wtorek, 29 marzec 2016 10:25

2016.03.28 Eksploracja w Beskidach

Napisał

Jerzy Pukowski
Rafał Konior - Fanklub Speleklubu Bielsko-Biała
Jerzy Ganszer

W trakcie prac użyto czekana! 

poniedziałek, 28 marzec 2016 13:56

2016.03.28 Akcja narciarska na Malinów 1115 m

Napisał

Wanda Ganszer - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała

Jerzy Ganszer

Ekipa podchodziła z "Julianów". W sumie warunki dobre, choć wydaje się, że to był ostatni dzień działalności wyciągów.

Spotkano Rafała Koniora z Fanklubu SBB i jednego zawodnika ze Strzeleckiego z Rudy Śląskiej. 

piątek, 25 marzec 2016 20:00

2016.03.25 Bikejoring

Napisał

Zdzisław Grebl

Pies Flavi

Trasa Jaworze Górki Wielkie 10km

Było miło i sportowo

Kazimierz Ślęk
Rafał Konior - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Jerzy Pukowski
Paweł Gądek - Osoba Towarzysząca
Bronisław Gądek - Osoba Towarzysząca - grupa wspomagająca
Agnieszka Gądek - Osoba Towarzysząca
Jerzy Ganszer

Trasy na Małe Skrzyczne już nie są ratrakowane. Nad Golgotą wszedł Księżyc. Trasa bardzo dobrze przygotowana. Należy sądzić, że za tydzień będzie dalej śnieg na trasie. A potem herbata w "Góralu".....

poniedziałek, 21 marzec 2016 00:06

2016.03.20 Wyprawa po kamienie

Napisał

Wanda Ganszer - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Jerzy Ganszer

Znaleziono dość sporo Rogowców Mikuszowickich na stokach Dębowca. Kiedyś dawno temu z tego wyrabiano narzędzia kamienne!

niedziela, 20 marzec 2016 19:39

2016.03.20 Rowery - Niemcy

Napisał


Zdzislaw Grebl
Josef Schraml - Osoba Towarzysząca
Sussi Schraml - Osoba Towarzysząca

Rowerowa wycieczka wzdłuż rzeki Ilz (Niederbayern). Zaobserwowano bobra i sępa.

niedziela, 20 marzec 2016 13:22

2016.03.19 Skrzyczne 1257 - akcja narciarska

Napisał

Krzysztof i Gabriela Gajny.Skrzyczne 1257m. akcja narciarska. Z powodu braku śniegu podeszliśmy na Skrzyczne przez Małe Skrzyczne. Piękna pogoda, mała ilość narciarzy na trasie.

Dnia 19.03.2016. miało miejsce VIII juz spotkanie znajomych Krzysztofa Apanasewicza na Baraniej Górze.

Śniegu nie bylo zbyt wiele,  mimo to jedna osoba wyszła na górę na skiturach i tam troche 'poszalała'.

Ponieważ było bezwietrznie pozostalismy na górze dłużej niz zwykle i podziwialismy widoki na Pilsko, Babią i Tatry.

Na spotkaniu stawiło się 21 osób - i co warto zaznaczyc padł rekord najmłodszego uczestnika - był nim syn Janusza Drąga - Kacper ( niespełna 7 lat).

 

 

1.   Karolina Apanasewicz - Były Członek Klubu

2.   Gaja Apanasewicz - Osoba Towarzysząca

3.   Miłosz Kubica - ADHD Team

4.   Martyna Kubica - Osoba Towarzysząca

5.   Gniewomir Kubica - Były Członek Klubu

6.   Joanna Kubica - Osoba Towarzysząca

7.   Bogdan Kubica - Osoba Towarzysząca

8.   Grzegorz Siemieniec - Osoba Towarzysząca

9.   Monika Dobija - Osoba Towarzysząca

10.Gabrysia Dobija - Osoba Towarzysząca

11.Zbyszek Łukasik - Osoba Towarzysząca

12.Anna Łukasik - Osoba Towarzysząca

13  Iwona Kuś - Osoba Towarzysząca

14.Gabriel Franecki

15Janusz Drąg - Były Członek Klubu

16Kacper Drąg - Osoba Towarzysząca

17.Darek Mindler - Osoba Towarzysząca

18.Piotr Lilla - Osoba Towarzysząca

19.Andrzej Pilatowski - Osoba Towarzysząca

20.Witek Staniek, Arek Staniek - Osoby Towarzyszące

Sprawozdanie napisał "Mar Kub"

Jerzy Pukowski
Jerzy Ganszer

Na szczyt atrakcyjną północną granią, zjazd żlebem. Na górze silny wiatr. Warunki w żlebie bardzo dobre. Akcja szybka i sprawna, szczyt osiągnęła 1 osoba. W żlebie dużo ludzi. Ogólnie "super". 

wtorek, 22 marzec 2016 10:39

2016.03.18-19 EDK - Beskid Mały

Napisał

Zofia Skrudlik

Byłam na EDK Ekstremalnej Drodze Krzyżowej z Andrychowa przez Zagórnik Rzyki Las Ślemień do Rychwałdu 38 km w różnym terenie- uliczki, wiejskie i leśne drogi, ścieżki przez las, - w jedną noc. Tempo było zabójcze. Rozpoczęliśmy 18.03. w kościele w Andrychowie. W drogę wyruszyliśmy o 21.30 w stronę Zagórnika. Nasza grupa liczyła 9 osób - młodych, chodzących po górach.

To nie była moja inicjatywa. Na tydzień przed drogą młodsza koleżanka z pracy zagadała , czy  mogę jej pożyczyć czołówki, bo idzie na EDK. Ja już o EDK coś wiedziałam, bo moja córka, Ewa na niej była rok temu. Trochę ( a potem bardzo) się bałam, że ostatnio nie mam kondycji, ale ona mnie tak zachęcała, że się zdecydowałam.Po 20 km.ja chciałam zrezygnować, bo nie mogłam już wytrzymać tempa. Było dla mnie naprawdę zabójcze. Na stacjach 5 min postoju i jeden 15 min. odpoczynek na posiłek. Miałam ten komfort, że byłam umówiona z mężem, że do Lasu( to taka miejscowość) po mnie przyjedzie, jeżeli nie będę dawała rady, około 3-4 nad ranem. Ale poszłyśmy dalej  - wolniej. One też już mocno odczuwały zmęczenie. W trójkę zakończyłyśmy około 6.30 - 7. Byłyśmy tak zmęczone, że nawet nie popatrzyłyśmy na zegarek, chciałyśmy już tylko jechać do domu i iść spać. Na końcu  - wlokłyśmy już nogi za sobą, ale całą 38 km drogę przeszłyśmy.

Życzę  Wam  Wesołych Świąt z Bogiem ZS