Sprawozdania (4892)
Zdzisław Grebl
Gruta do Carvăo - jaskinia wulkaniczna w Ponto Delgada 1900 m długości. Częściowo turystyczna.
Gruta do Carvăo - jaskinia wulkaniczna w Ponto Delgada 1900 m długości. Częściowo turystyczna.
Dział:
Sport i turystyka
czwartek, 25 wrzesień 2025 21:07
2025.09.06-13 Żeglowanie i nurkowanie Wyspy Liparyjskie
Napisała Sylwia Wójcik
Sylwia Wójcik
Jeremi Wójcik – Osoba Towarzysząca
Filip Perek
Wojciech Jasiak
+ 6 osób towarzyszących
W dniach 6-13 września odbył się rejs żeglarsko-nurkowy po malowniczych wulkanicznych wyspach Liparyjskich, leżących na północ od Sycylii. Nasza załoga wypłynęła z portu w Milazzo, korzystając z "luksusowego" jachtu o dumnej nazwie „Moscow Mule”, która jak się okazało jest nazwą drinka alkoholowego wymyśloną w Stanach Zjednoczonych. Pierwszym celem była wyspa pachnąca siarką, z licznymi fumarolami - Vulcano, gdzie przy okazji postoju o wschodzie słońca zdobyliśmy szczyt uśpionego wulkanu. Po zejściu wyruszyliśmy jachtem w dalszą podróż w kierunku wyspy Stromboli, którą udało nam się opłynąć wieczorową porą i podziwiać erupcję wulkanu z wyrzutami lawy. Noc spędziliśmy na kotwicy w pobliżu wyspy Panarea, skąd popłynęliśmy na krótką wizytę na Lipari, a z niej na nocne cumowanie przy wyspie Salina. Kolejne dni upłynęły nam na nurkowaniach w pobliżu wysp Salina, Lipari oraz Filicudi. W drodze powrotnej do Milazzo odwiedziliśmy jeszcze raz Lipari i opływając Vulcano wróciliśmy do macierzystego portu.
Jeremi Wójcik – Osoba Towarzysząca
Filip Perek
Wojciech Jasiak
+ 6 osób towarzyszących
W dniach 6-13 września odbył się rejs żeglarsko-nurkowy po malowniczych wulkanicznych wyspach Liparyjskich, leżących na północ od Sycylii. Nasza załoga wypłynęła z portu w Milazzo, korzystając z "luksusowego" jachtu o dumnej nazwie „Moscow Mule”, która jak się okazało jest nazwą drinka alkoholowego wymyśloną w Stanach Zjednoczonych. Pierwszym celem była wyspa pachnąca siarką, z licznymi fumarolami - Vulcano, gdzie przy okazji postoju o wschodzie słońca zdobyliśmy szczyt uśpionego wulkanu. Po zejściu wyruszyliśmy jachtem w dalszą podróż w kierunku wyspy Stromboli, którą udało nam się opłynąć wieczorową porą i podziwiać erupcję wulkanu z wyrzutami lawy. Noc spędziliśmy na kotwicy w pobliżu wyspy Panarea, skąd popłynęliśmy na krótką wizytę na Lipari, a z niej na nocne cumowanie przy wyspie Salina. Kolejne dni upłynęły nam na nurkowaniach w pobliżu wysp Salina, Lipari oraz Filicudi. W drodze powrotnej do Milazzo odwiedziliśmy jeszcze raz Lipari i opływając Vulcano wróciliśmy do macierzystego portu.
Dział:
Sport i turystyka
piątek, 12 wrzesień 2025 23:34
2025.09.06-09 Włochy, Alpy Julijskie / Friulijskie. Kaniony.
Napisał Jerzy GanszerBejke - pies typu suka
Małgorzata Bugajska-Ganszer
Paweł Fąfara - OT
Michał Ganszer
Paweł Kasperkiewicz - Fanklub Speleoklubu BB
Paweł Kasperkiewicz - Fanklub Speleoklubu BB
Beata Michalska-Kasperkiewicz
Łukasz Piechocki
Małgorzata Toczyłowska
Ekipa w doskonałym stylu pokonała kaniony:
Rio Rivis - super kanion na pierwszy dzień, po nocnych opadach wody w sam raz ;).
Rio Macile (Rio Brussine) - ja już tu byłam, ale kompletnie go nie pamiętałam, prócz ryzyka porażenia prądem przy ściąganiu ostatniej liny. Kanion super ma wszystko co kaniony powinny mieć: pionowe progi jeden za drugim, skok a nawet tobogan, który tylko Gośka T. pokonała ;) wody wystarczająco, czas przejścia też tak akurat, jednym słowem do powtarzania co roku ;) . Na podejściu spotykamy Pawła F. , który dołącza do naszej ekipy. Rio dell‘Ambruseit - dolna część. Nooooooo ......kanion piękny i z bardzo dużą ilością wody. Zajmuje nam więcej czasu niż w opisie, ale w opisie jest 9 progów a w realu 14!! Ale pięknie rozwinięty w wapiennych warstwach i oświetlony słonkiem bardzo nam się podoba. Przestaje nam się podobać, kiedy musimy wpierw popylać w dół rzeki a potem podejść na górę, na parking.
W tym samym czasie Paweł i Bejke chodzili sobie na spacerki poza kanionami, tak tylko daję znać, żeby nikt nas nie zgłosił , że się znęcamy nad pieskiem.
Potem Gośka z Łukaszem wracają do BB. Reszta następnego dnia pląta się po okolicy oglądając kaskady Rio Barmana.
Podsumowanie: wszyscy przeżyli bez kontuzji, kolejne 2 nowe kaniony, niesamowite, ale pomimo 6 wyjazdu w ten rejon to tam nadal są takie możliwości ;), 4 poranki z włoską kawą, zero pizzy :( , zero deszczu- DZIWNE!!!!, 3 nowe miejscówki na nocleg.
No i chciałam zaznaczyć że prowodyrem tegorocznego wyjazdu był Michał a nie ja.
Dział:
Jaskinie i wyprawy
Beata Burdynowska - weteran
Zbigniew Mastalski - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Jerzy Ganszer
To był wyjazd eksploracyjno-turystyczny, na górze wspaniała hala. Warto tam wejść. Suma podejść 432 m. Akcja odbyła się za inspiracją Beaty M-K. Kilka zdjęć - "kliknij"
Zbigniew Mastalski - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Jerzy Ganszer
To był wyjazd eksploracyjno-turystyczny, na górze wspaniała hala. Warto tam wejść. Suma podejść 432 m. Akcja odbyła się za inspiracją Beaty M-K. Kilka zdjęć - "kliknij"
Dział:
Sport i turystyka
Wanda Ganszer - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Zbigniew Mastalski - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Jerzy Ganszer
+ 1 osoba towarzysząca
To była też akcja rowerowa. Kto nie był to tam można się powspinać. Dojście łatwe. Tutaj kilka zdjęć - 'kliknij".
Zbigniew Mastalski - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Jerzy Ganszer
+ 1 osoba towarzysząca
To była też akcja rowerowa. Kto nie był to tam można się powspinać. Dojście łatwe. Tutaj kilka zdjęć - 'kliknij".
Dział:
Sport i turystyka
Maja Jędrzejewska
Adam Marcinków
Jerzy Pukowski
Jerzy Ganszer
Najlepszy czas miał Adam - gratulacje! Potem ciastko w Hotelu Góral. Szczegóły na stronie Pucharu. Zdjęcie wykonano na mecie.
Adam Marcinków
Jerzy Pukowski
Jerzy Ganszer
Najlepszy czas miał Adam - gratulacje! Potem ciastko w Hotelu Góral. Szczegóły na stronie Pucharu. Zdjęcie wykonano na mecie.
Dział:
Sport i turystyka
poniedziałek, 06 październik 2025 16:23
2025.09.01-30 Dział Beskidzki - Podsumowanie Miesiąca Wrzesień
Napisał Radosław JędrzejczykPaweł Gądek - 3
Tomasz Kochel - 3
Grzegorz Więcek - 1
Lana Svetlicič - 1
Bronisław Gądek - Osoba Towarzysząca - 1
Radosław Jędrzejczyk - 1
Łączna liczba wyjść eksploracyjnych: 4
Liczbę wyjść poszczególnych osób wykazano powyżej.Podsumowanie Wyjść:
Jaskinia Artefaktów (K.Bs-03.232):
W Jaskini Artefaktów zaobserwowano nietoperza, który wleciał do nieznanej sali. Słyszalny był jego dalszy lot wewnątrz. Zaczyna otwierać się także jedna ze szczelin.Pozostała eksploracja w obszarze Malinowa:
Oprócz tego na Malinowie wybierano urobek pomiędzy dwiema skałami. Miejsce jest obiecujące, ale dalsza praca wymagana. Pracowano również powyżej wywierzyska na stokach Malinowskiej Skały. Odkopano tam niedostępną szczelinę ciągnącą się w głąb zbocza. Wyczuwalny jest wyjątkowo silny przewiew, ale pracę są trudne z uwagi na dużych rozmiarów lite płyty.Pozostała eksploracja poza Malinowem:
Kopano na Wielkiej Cisowej. Zaczyna otwierać sie potencjalna jaskinia.
Dział:
Jaskinie i wyprawy
Maciek "Fryta" Frydrychowicz- KKS,
Paweł Olszewski
30 sierpnia wyruszyliśmy ponownie w Tatry. Celem była akcja powierzchniowa z małą nutą jaskini czyli Studnia za Murem.
W dolinie przywitało nas słońce, którego ostatnich promyków mogliśmy doświadczyć w Wielkiej Świstówce, po bardzo mokrej przeprawie przez malinowe Wantule. Przed rozpoczęciem wspinaczki poświęciliśmy trochę czasu na lokalizację kilku innych otworów w okolicy, po czym szybko odnaleźliśmy startowe ringi na drodze wzdłuż Cieku. Wspinaczka przebiegała sprawnie z przerwami na podziwianie widoków i poczynań 2 innych zespołów (pozdrawiamy!). Duże wrażenie zrobił na nas zjazd do półki przy jaskini, szczególnie moment kiedy wypada się do komina nad Studnią w Kazalnicy. Potem jeszcze zjazd do Studni za Murem, walki z meandrem, wyjście i seria zjazdów do podstawy ściany.
Okazało się, że mieliśmy świetny timing - już na początku schodzenia złapał nas deszczyk, który pod Przysłopem zamienił się w rześką ulewę. Wyjście oceniamy jako bardzo udane!
Paweł Olszewski
30 sierpnia wyruszyliśmy ponownie w Tatry. Celem była akcja powierzchniowa z małą nutą jaskini czyli Studnia za Murem.
W dolinie przywitało nas słońce, którego ostatnich promyków mogliśmy doświadczyć w Wielkiej Świstówce, po bardzo mokrej przeprawie przez malinowe Wantule. Przed rozpoczęciem wspinaczki poświęciliśmy trochę czasu na lokalizację kilku innych otworów w okolicy, po czym szybko odnaleźliśmy startowe ringi na drodze wzdłuż Cieku. Wspinaczka przebiegała sprawnie z przerwami na podziwianie widoków i poczynań 2 innych zespołów (pozdrawiamy!). Duże wrażenie zrobił na nas zjazd do półki przy jaskini, szczególnie moment kiedy wypada się do komina nad Studnią w Kazalnicy. Potem jeszcze zjazd do Studni za Murem, walki z meandrem, wyjście i seria zjazdów do podstawy ściany.
Okazało się, że mieliśmy świetny timing - już na początku schodzenia złapał nas deszczyk, który pod Przysłopem zamienił się w rześką ulewę. Wyjście oceniamy jako bardzo udane!
Dział:
Jaskinie i wyprawy
Gabriela Michalska
Wacław Michalski
Rowerem na południe od Alwerni, przez Rudniański Park Krajobrazowy. W Rusocicach odkryliśmy, mało znane, a całkiem fajne skałki i miejsce na treningi wspinaczkowe. Skałki obite, zadaszona wiata, miejsce na samochód 100m od celu, 5 minut podejścia. Polecamy
Wacław Michalski
Rowerem na południe od Alwerni, przez Rudniański Park Krajobrazowy. W Rusocicach odkryliśmy, mało znane, a całkiem fajne skałki i miejsce na treningi wspinaczkowe. Skałki obite, zadaszona wiata, miejsce na samochód 100m od celu, 5 minut podejścia. Polecamy
Dział:
Sport i turystyka
Piotr "Kudłaty" Gawlas
Maciej Jeziorski
Na Wielką Świstówkę podeszliśmy niestandardową drogą: od Przysłupu Miętusiego niebieskim szlakiem w kierunku Kobylarza, następnie zeszliśmy w dół żlebem, a potem przetrawersowaliśmy u podnóża Ratusza Litworowego. Do otworu jaskini dotarliśmy po linach wariantem od dołu.
Z otworu jaskini obserwowaliśmy z zapartym tchem poczynania sąsiedniego zespołu, który wspinał się na przeciwległej ścianie.
Stare Dno osiągnęliśmy w czasie zaledwie 1,5 godziny. Najpierw wstępnie sprawdziliśmy Ciąg Rzetelnej Informacji – prowadzący od tej strony jaskini do Nowego Dna – a następnie, przez Meander Speleologów, dotarliśmy do połączenia z Jaskinią Lodową Litworową i Ptasią Studnią.
W drodze powrotnej, dla urozmaicenia, wybraliśmy trasę przez Górkę Rozrządową. Kosztem przeciskania się przez wąskie tunele i pokonania jednego mało wymagającego zacisku, udało nam się ominąć aż cztery studnie.
Akcja pod ziemią trwała łącznie 4,5 godziny. Po wyjściu z jaskini przywitała nas klasyczna, "kursowa" pogoda. Dzięki temu, po powrocie do domu, nasze kombinezony były czyste i nie wymagały prania.
Maciej Jeziorski
Na Wielką Świstówkę podeszliśmy niestandardową drogą: od Przysłupu Miętusiego niebieskim szlakiem w kierunku Kobylarza, następnie zeszliśmy w dół żlebem, a potem przetrawersowaliśmy u podnóża Ratusza Litworowego. Do otworu jaskini dotarliśmy po linach wariantem od dołu.
Z otworu jaskini obserwowaliśmy z zapartym tchem poczynania sąsiedniego zespołu, który wspinał się na przeciwległej ścianie.
Stare Dno osiągnęliśmy w czasie zaledwie 1,5 godziny. Najpierw wstępnie sprawdziliśmy Ciąg Rzetelnej Informacji – prowadzący od tej strony jaskini do Nowego Dna – a następnie, przez Meander Speleologów, dotarliśmy do połączenia z Jaskinią Lodową Litworową i Ptasią Studnią.
W drodze powrotnej, dla urozmaicenia, wybraliśmy trasę przez Górkę Rozrządową. Kosztem przeciskania się przez wąskie tunele i pokonania jednego mało wymagającego zacisku, udało nam się ominąć aż cztery studnie.
Akcja pod ziemią trwała łącznie 4,5 godziny. Po wyjściu z jaskini przywitała nas klasyczna, "kursowa" pogoda. Dzięki temu, po powrocie do domu, nasze kombinezony były czyste i nie wymagały prania.
Dział:
Jaskinie i wyprawy
Więcej...
Ula Tebin - Były Członek Klubu
Czesław Szura - Były Członek Klubu
Gabriela Gajny
Jerzy Ganszer
Ekipa /trzy ostatnie osoby/ pokonały Filar Utvordfjellet Pllarren - 5 wyciągów, IV
Zwiedzano Jaskinię Hanshallaren /na zdjęciu bez drugiej osoby/
Dziękujemy gospodarzom za miłe przyjęcie!
Tutaj zdjęcia z wyjazdu "kliknij".
Czesław Szura - Były Członek Klubu
Gabriela Gajny
Jerzy Ganszer
Ekipa /trzy ostatnie osoby/ pokonały Filar Utvordfjellet Pllarren - 5 wyciągów, IV
Zwiedzano Jaskinię Hanshallaren /na zdjęciu bez drugiej osoby/
Dziękujemy gospodarzom za miłe przyjęcie!
Tutaj zdjęcia z wyjazdu "kliknij".
Dział:
Jaskinie i wyprawy
Jerzy Pukowski
Krótka wycieczka o charakterze "kondycyjnym" na szczyt Grojca - pętla Browar-Amfiteatr w Żywcu. Pogoda dopisała.
Krótka wycieczka o charakterze "kondycyjnym" na szczyt Grojca - pętla Browar-Amfiteatr w Żywcu. Pogoda dopisała.
Dział:
Sport i turystyka
Tomasz Kochel
Paweł Gądek
W przerwie od eksploracji beskidzkiej pojechaliśmy w Tatry i zdobyliśmy Wysoką 2547 m n.p.m.. Następnie zdobyliśmy jeszcze Rysy 2501 m n.p.m.. Widoczność u góry niewielka, lekki przymrozek ale przynajmniej nie padał deszcz.
Paweł Gądek
W przerwie od eksploracji beskidzkiej pojechaliśmy w Tatry i zdobyliśmy Wysoką 2547 m n.p.m.. Następnie zdobyliśmy jeszcze Rysy 2501 m n.p.m.. Widoczność u góry niewielka, lekki przymrozek ale przynajmniej nie padał deszcz.
Dział:
Sport i turystyka
Jerzy Pukowski
Jerzy Ganszer - grupa wsparcia samochodowego
J.P. w samotnej akcji przepłynął z Międzybrodzia Żywieckiego pod zaporę w Porąbce. Po ostatnich wykładach związanych z pokazami militarystycznymi w Porąbce - wiadomo, że zapora została przez Niemców częściowo uszkodzona, aby utrudnić ofensywę wojsk Radzieckich.
Jerzy Ganszer - grupa wsparcia samochodowego
J.P. w samotnej akcji przepłynął z Międzybrodzia Żywieckiego pod zaporę w Porąbce. Po ostatnich wykładach związanych z pokazami militarystycznymi w Porąbce - wiadomo, że zapora została przez Niemców częściowo uszkodzona, aby utrudnić ofensywę wojsk Radzieckich.
Dział:
Sport i turystyka
