Sprawozdania (4892)
Sebastian Korczyk
Skoro wczoraj powiedziało się "P", dziś należało powiedzieć "Ł". W godzinach popołudniowych zaatakowałem więc Łazka. Na szczycie czekały mnie łaty starego śniegu i konsternacja w reakcji na akt wandalizmu, którego dopuściła się jakaś anonimowa dłoń: oto usunięto tabliczkę z nazwą szczytu i wysokością, a była to przecież jedna z piękniejszych i porządniejszych samowolek znakarskich w polskich Beskidach! Na tle innej tego rodzaju działalności (prowadzonej choćby w rejonie Palenicy) wypadała naprawdę dobrze. Przejrzałem teren w pobliżu drzewa ze sterczącymi dwoma gwoździami, lecz, niestety, nie odnalazłem cennego artefaktu. Dlatego za pośrednictwem strony SBB apeluję do osoby, która zdjęła ów znak o jego powtórny montaż!
No i kolejna niespodzianka: zarejestrowałem dzisiaj mój najlepszy osobisty czas na Łazku - nie tylko w bieżącym sezonie, ale kiedykolwiek (czyli, konkretnie, od 2010 roku). Może to kwestia dość komfortowej temperatury?
Na zdjęciu: grudniowe niebo na południowym zachodzie oglądane z przełęczy między Łazkiem i Czuplem.
Rafał Klimara
Mariusz Majka
W niedziele wczesnym rankiem udaliśmy się z Bielska do Zakopanego. Z Kuźnic niebieskim szlakiem pod schronisko Murowaniec, gdzie po uzupełnieniu sił ruszyliśmy nad Czarny Staw Gąsienicowy. Tam po dojściu wybraliśmy drogę Głogowskiego (III), którą udało nam się w całości zrobić bez strat ludzkich i sprzętowych ;) W drodze powrotnej po raz kolejny zahaczyliśmy o schronisko i żółtym szlakiem powróciliśmy do samochodu, a stamtąd do domów.
Sebastian Korczyk
Solowy podbieg przedświąteczny plus mała przebieżka po grzbiecie. Okazało się, że szlak na odcinku "wertykalnym" został zniwelowany przez maszynę (powstała też nowa droga w bok); spulchniona w ten sposób i na dodatek niezmrożona ziemia nie dawała butom optymalnego oparcia.
Trudno to racjonalnie wyjaśnić, ale niespodziewanie pobiłem na palenickiej trasie swój tegoroczny rekord.
Zdjęcia brak, bo padła mi bateria w telefonie.
Agnieszka Wróbel
Jarosław Ornicz - Osoba Towarzysząca (znawca rytów naskalnych)
Jerzy Pukowski
Rafał Konior
Adam Kucharczyk
Jakub Krajewski
Jerzy Ganszer
Pod Trzema Kopcami odbyły się klubowe manewry z ratownictwa lawinowego. Był wspaniały widok na Tatry, część osób działała na nartach. Potem dołączył do nas Jarosław Ornicz.
W latach 80 XX-ego wieku ówczesna Sekcja Archeologiczna Speleoklubu Bielsko-Biała podczas swojej działalności w tym masywie w sprawozdaniach klubowych opisała ryt naskalny "Jacek". W internecie przeczytał o tym J. Ornicz i skontaktował się z nami. Zaowocowało to opisywaną akcją. Przy rycie dowiedzieliśmy się dużo "ciekawostek" związanych z nim - powiązanie z gwiazdami, strony świata, przesilenia roczne itp. Zwrócono nam uwagę, że nazwa powinna brzmieć "Jurek". Wykład zrobił na nas duże wrażenie i niniejszym składamy podziękowania prelegentowi za "naświetlenie sprawy".
Należy nadmienić, że spadkobiercą Sekcji Archeologicznej jest obecnie działająca Sekcja Kultury Historii Materialnej przy Speleoklubie Bielsko-Biała.
Możliwe, że spotkanie zaowocuje wykładem na jednym ze spotkań Sekcji.
Góra Trzy Kopce (opracowanie skopiowane z działu "Artykuły" na stronie J.G.):
Jedna z najdłuższych jaskiń Polskich Karpat Fliszowych znajduje się w górze o nazwie Trzy Kopce (Beskid Śląski). Na szczycie dalej są trzy kopce - choć zarośnięte i słabo widoczne - jest to miejsce, w którym od kilkuset lat zbiegają się trzy granice. Kiedyś była tu nawet granica państwowa między Polską (Koroną) - Państwo Łodygowickie a Komorą Bielską - Lasy Dóbr Księcia Sułkowskiego (na północy) - formalnie należących do Czech, a potem do Austrii, na południowym - wschodzie rozciągała się Komora Cieszyńska (formalnie należąca również do Czech a potem do Austrii). W tej chwili na szczycie zbiegają się granice między Szczyrkiem, Brenną i Wapienicą (formalnie Bielskiem).
Damian Szołtysik - Rudzki Klub Grotołazów "Nocek"
Paweł Szołtysik - Rudzki Klub Grotołazów "Nocek" - wejście na Kasprowy Wierdch
Zofia Gutek - dotarła do Zawratu
Łukasz Pawlas - Rudzki Klub Grotołazów "Nocek"
Michał Ganszer
Jerzy Pukowski - grupa wspomagająca
Jerzy Ganszer
To był wyjazd narciarski przy wspaniałej pogodzie, w najkrótszym dniu roku. Z Murowańca posłaliśmy widokówkę do klubu. Na Zawracie 2159 m n.p.m. spotkaliśmy Maję Jędrzejewską ze Speleoklubu Bielsko-Biała z kolegą. Ze schroniska w Pięciu Stawach zjechaliśmy Żlebem Litworowym (pod kolejką). Było kilka wywrotek. Najsilniejsze przeżycia intelektualno-estetyczne stały się naszym udziałem na największym z Pięciu Stawów: jechaliśmy po "lanym", przezroczystym lodzie, czuliśmy się zawieszeni "w przestrzeni". W tafli zdarzały się pęknięcia i wtedy było widać jej miąższość dochodzącą do 20 cm. Lód był tak twardy, że mieliśmy problemy z odpychaniem się kijkami.
Można wspomnieć, że kolega Łukasz jest prezesem Rudzkiego Klub Grotołazów "Nocek".
W drodze powrotnej zadzwonił do nas Adam Marcinków i powiadomił nas, że zdobył samodzielnie szczyt Pilska na nartach.
Uzyskano przewyższenie na nartach wynoszące ok. 1281 m.
Tutaj zdjęcia różnych autorów z "nocka" - http://foto.nocek.pl/index.php?path=.%2F2013%2FPrzezZawrat
Na zdjęciu: ekipa na Zawratowej Turni.
Jakub Krajewski
Honorata Kaczmarek
Paweł Kasperkiewicz
Beata Michalska-Kasperkiewicz
Zdzisław Grebl
Flavi
Agnieszka Wróbel
W pięknych okolicznościach towarzysko-przyrodniczych na biwaku, przy ognisku, z duszonkami oczekiwaliśmy poranka.
Obserwować dzisiejszy wschód słońca to prawdziwy luksus.
Jakub Krajewski
Honorata Kaczmarek
Paweł Kasperkiewicz
Beata Michalska-Kasperkiewicz
Zdzisław Grebl
Flavi
Agnieszka Wróbel
W pięknych okolicznościach towarzysko – przyrodniczych na biwaku, przy ognisku, z duszonkami oczekiwaliśmy poranka.
Obserwować dzisiejszy wschód słońca to prawdziwy luksus.
Ramzes - Pies Towarzysz
Krzysiek Talik
Wkroczyłęm na ścieżkę mroku. W leśnej gęstwinie pobłyskiwały oczy nieznanych zwierzy jak światła w oddali bielskich domowych czeluści.
Był mrok i było nieco rześko!
2013.12.19 Szyndzielnia 1028 m n.p.m. - podejście niezależne
Napisał Michał GanszerSebastian Korczyk
Tym razem podejście niezależne - przeprowadzone poza wszelkimi oficjalnymi rankingami czy pucharami. Z Wapienicy na szczyt i z powrotem.
Inwersyjnie, słonecznie i ślisko (od pewnej poziomicy nogi jeździły po lodzie i zmrożonym śniegu); u góry wiał zimny wiatr. Bielsko w większości ukryte pod zasłoną brudnej mgiełki.
Las w rejonie szczytu pomału przywdziewa już świąteczną szatę (patrz: zdjęcie).
Paweł Kasperkiewicz
Palenica w ramach przygotowań do wieczornego opłatka.
Czas: 31:20:45.
Zimy nie zaobserwowano.
Więcej...
2013.12.19 Browar Miejski w Bielsku-Białej. Spotkanie opłatkowe.
Napisał Michał GanszerGabriela Michalska
Agnieszka Wróbel
Honorata Kaczmarek
Marcin Freindorf - Krakowski Klub Taternictwa Jaskiniowego
Wacław Michalski
Piotr Smoczyński
Jerzy Pukowski
Michał Ganszer
Beata Michalska-Kasperkiewicz
Zdzisław Grebl
Ludmiła Witańska - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Paweł Kasperkiewicz
Błazej Nikiel
Jakub Krajewski
Wanda Ganszer - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Jerzy Ganszer
Organizatorem spotkania był Zdzisław - za co należą mu się podziękowania! Wszyscy zadowoleni, była intelektualna dyskusja, życzenia i wymiana prezentów.
2013.12.18 Puchar 10 Wzniesień - Golgota - narty
Napisał Michał GanszerKrzysztof Talik
Rafał Konior (na piechotę)
Zofia Gutek
Kazimierz Ślęk
Jerzy Ganszer
Tym razem trasa była "lodowa"; na pewnym odcinku zdjęliśmy narty, bo było ślisko, a nikt z nas na tego typu biegi nie zabiera "harszli" do nart. W sumie śniegu jest dość sporo! Jeden złamany kijek i jedna zraniona ręka. Nikt nie pobił swojego tegorocznego czasu.
Honorata Honka Kaczmarek
Marcin FrytkaPunk Freindorf - Krakowski Klub Taternictwa Jaskiniowego
Ines Korczyk - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Mikołaj Korczyk - Sekcja Młodzieżowa
Sebastian Korczyk
Powitanie na Ziemi Polskiej, na Podbeskidziu (konkretnie: w Wapienicy) uczestnika międzynarodowej wyprawy jaskiniowej, Marcina Freindorfa. Kolega z KKTJ przedstawił barwną, ustną relację ze swej ostatniej, uwieńczonej sukcesem działalności zagranicznej. Szczegóły zapewne poda do publicznej wiadomości sam, w odpowiednich mediach.
Umacniano więzi braterstwa międzyklubowego, jednogłośnie artykułowano potrzebę dalszej współpracy na szeroko pojętej niwie speleo.
Marcin Freindorf był witany:
- przez Honoratę - z ramienia nieformalnego Jaworzańskiego Kolektywu Pracy Twórczej przy SBB;
- przez Mikołaja - z ramienia Sekcji Młodzieżowej przy SBB;
- przez Ines - z ramienia Fanklubu SBB;
- przez autora niniejszego sprawozdania - z ramienia Zarządu SBB.
Ramzes - Pies Towarzysz
Krzysiek Talik
...dość przyjemnie, czas kiepski .
