Sprawozdania (4892)
Ramzes - Pies Towarzysz
Krzysiek Talik
Budowa kolejki jeszcze nie ukończona :D
Coraz ładniejsza jesień.
Sebastian - Osoba Towarzysząca
Kinga - Osoba Towarzysząca
Tomek - Osoba Towarzysząca
Ala - Osoba Towarzysząca
Agnieszka Wróbel
Piękny początek jesieni rozpoczęty na Rysiance. Wycieczka szlakiem trzech schronisk: Boracza, Lipowska, Rysianka. Było nad wyraz wesoło, szczególnie po "zaliczeniu" trzeciego schroniska; słońce grzało, a jesienne widoki zachwycały.
2013.09.29 Atak na szczyt Bucze 417 m n.p.m. w Górkach Wielkich
Napisał Michał GanszerAdam Kucharczyk
Wanda Ganszer - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Jerzy Ganszer
O górze można poczytać tutaj - http://pl.wikipedia.org/wiki/Bucze_(wzg%C3%B3rze)
Przeprowadzono trening w strzelaniu z łuku. Zauważono dużego zaskrońca. A potem między innymi dotarto do Okapu nad Goleszowskim Potokiem K.Bs-03.128 (na zdjęciu).
Maja Jędrzejewska
Rafał Klimara
Miała być Dolina Staroleśna, jednak tuż przed wyjazdem szybka zmiana planów i lądujemy w Mięguszowieckiej.
Sobota - Staflovka na Wołowej Turni. Pomimo południowej wystawy co chwilę na głowy sypią nam się kawałki lodu, o śniegu nawet nie wspomnę. Mega zimno, ale nie jesteśmy tam przecież dla przyjemności :) Płyta na 4. wyciągu piękna i najłatwiejsza, bo niezalodzona.
Pomimo trudnych warunków w ścianie było ponad 10 zespołów. Większość robiła południowy filar, m.in. dwa zespoły Stanisławskiego i Stafalkovą.Tak że nie tylko my się skusiliśmy słonecznymi prognozami pogody.
W niedzielę słońca troszkę więcej niż w sobotę, ale i tak stanowczo za mało. Udało się zrobić wylany lodem Komin Komarnickich na Małą Szarpaną Turnię i dalej grań Szarpanych. Grań piękna, płyty oferują fajny wspin, jednak ze wzrostem wysokości pojawia się oblodzenie sprawiające, że na tych najłatwiejszych odcinkach grani schodzi nam najwięcej czasu. A na Szarpanych też kilka zespołów.
Wyjazd po staropolsku, czyli pierwsza noc w aucie, a druga pod ścianą.
{phocagallery view=category|categoryid=5|limitstart=0|limitcount=5|type=1|imageordering=7}
Zdzisław Grebl
Rekreacyjne wyjście na Skrzyczne. Od Jaworzyny trwa budowa nowej kolejki. Zwiedzono wstępne partie Jaskini w Jaworzynie.
Sebastian Korczyk
Krzysiek Talik
Podbieg na Pilsko (SK) w pięknej scenerii zachodzącego słońca. Na szczycie temperatura ujemna! Następnie gorąca herbata w schronisku i długie dyskusje w miłym towarzystwie.
2013.09.27 Dębowiec - Willa Słoneczna - wykład Grzegorza Michałka
Napisał Michał GanszerZofia Gutek
Lidia Ganszer - Osoba Towarzysząca
Oksana Mogielnicka - Zespół Ludowy Beskid z Iwano-Frankowska
Urszula Król
Jerzy Zygmunt - Speleoklub Częstochowa, Weteran
Jerzy Ganszer
Zdjęcia z Jaskini Woroniej i Mount Everestu. Było sporo ludzi.
Zbigniew Mastalski - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Jerzy Koczur
Rafał Konior
Bartosz Olejnik - Sekcja Młodzieżowa
Katarzyna Wrzeszcz-Olejnik
Zdzisław Grebl
Ludmiła Witańska - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Roman Urdzon - Czechowickie Towarzystwo Cyklistów
Borys Witański - Sekcja Młodzieżowa
Mikołaj Korczyk - Sekcja Młodzieżowa
Ines Korczyk - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Sebastian Korczyk
Jerzy Pukowski
Zofia Gutek
Oksana Mogielnicka - Zespół Ludowy Beskid z Iwano-Frankowska
Jerzy Ganszer
Nie wszyscy startowali! Na dole ognisko "z degustacją".
Część osób pobiła swój rekord tegoroczny!
Za tydzień Borowina z ogniskiem na dole.
Sebastian Korczyk
Mokro, ale bez ulewy.
Chyba, odpukać, coś drgnęło, bo poprawiłem swój tegoroczny czas (dla wapienickiej trasy) o prawie 13 sekund.
Więcej...
Grzegorz Cieślik - Osoba Towarzysząca
Krzysiek Talik
Wołowiec. Powyżej 1900 m n.p.m. panują warunki zimowe. Niżej - piękna jesień.
Ines Korczyk - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Mikołaj Korczyk - Sekcja Młodzieżowa
Sebastian Korczyk
Punkt pierwszy programu: Złożyliśmy wizytę na starcie IV Beskidzkiego Zlotu Pojazdów Zabytkowych. W centrum miejscowości można było zobaczyć kilka interesujących pojazdów, na przykład "przedpotopowe" automobile, amerykańskie limuzyny, brytyjskie samochody sportowe czy trójkołowca wyposażonego w skórzaną kabinę. Doktor Tom Kruz z Kóz włączył dla nas koguta na dachu swego ambulansu marki volkswagen.
Punkt drugi: Udaliśmy się na przechadzkę pobliskimi bulwarami, w górę Brennicy.
Punkt trzeci: Przejechaliśmy do Brennej Głębca, by po krótkim podejściu dotrzeć do tamtejszego kamieniołomu. Dzięki uprzejmości pełniącego niedzielny dyżur pracownika zwiedziliśmy ten naprawdę interesujący i malowniczy obiekt (patrz: zdjęcie). Pan opowiedział o kulisach pozyskiwania piaskowca godulskiego. Pytaliśmy między innymi, czy podczas prac nie odsłonięto jakichś podziemnych próżni - podobno nic takiego póki co nie nastąpiło.
Punkt czwarty: Zeszliśmy do położonej niżej "Konczakówki" (link) - dworku myśliwskiego wzniesionego w 1924 roku przez cieszyńskiego kupca, Brunona Konczakowskiego. Pałacyk "stawiali majstrowie ze Śląska Cieszyńskiego, z bali układanych na zacios, bez użycia gwoździ. Do budowy użyto drzewa limbowego i modrzewiowego sprowadzonego z Alp włoskich i austriackich." Nam dane było oglądać "Konczakówkę" jedynie z zewnątrz, ale wnętrze, jak wynika z dostępnych opisów, też zasługuje na uwagę. Wyposażenie obejmuje elementy związane z kulturą myśliwską, a "do dziś w jednej z siedmiu sypialni stoi łóżko Hermanna Göringa, Łowczego III Rzeszy". Niestety, "cenniejsze eksponaty zasiliły zbiory muzealne na Wawelu i w Cieszynie, a także Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie." Duże wrażenie zrobiła na nas stojąca obok murowana kaplica św. Huberta. Poświęcił ją ksiądz kardynał Adam Sapieha. Nad drzwiami wisi kamienna głowa jelenia, z której zamiast poroża wyrasta krzyż. Dodajmy, że z polany przed dworkiem rozciąga się piękny widok na masyw Równicy.
Grzegorz Majka
51 osób towarzyszących
W ramach Jastrzębskich Rajdów Rowerowych znaczna grupa rowerzystów zdobyła Błatnią (917 m n.p.m.).
Błatnia to piąty i ostatni rajd w tym sezonie w zakresie tego projektu.
Pogoda dopisała w tym sensie, że nie padało. Na samym szczycie chłodek dał o sobie znać.
O dziwo, tym razem rower przetrwał cały wyjazd bezawaryjnie!
Rozdawano medale i losowano nagrody.
Była krew i był pot, łez u nikogo nie widziałem, chyba, że ze szczęścia.
