wtorek, 09 lipiec 2013 23:50

2013.07.07 Malý Rozsutec 1343 m n.p.m.

Napisał

Ines Korczyk - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Mikołaj Korczyk - Sekcja Młodzieżowa
Klaudiusz Klaus Stępień
Gabriela Gabi Król - Osoba Towarzysząca
Sebastian Korczyk

Podejmując rzucone przez Adama hasło włączyliśmy się w (zakrojoną na szeroką skalę) Akcję Małofatrzańską. Postanowiliśmy "obstawić" ludźmi SBB także północno-wschodni kraniec tego pięknego słowackiego pasma.
Wystartowaliśmy spod hotelu "Diery", znajdującego się 2 km na wschód od Terchovej. Pierwszy fragment trasy pokonaliśmy zasadniczo w dwóch autonomicznych podzespołach: Klaus z Gabrielą poszli przez Nové diery, natomiast autor niniejszego sprawozdania w towarzystwie Ines i Mikołaja - wąwozem Dolné diery. Nasze drogi zeszły się przy węźle szlaków zwanym Podžiar; dalej działaliśmy już wspólnie.
Ochłody oraz wiele radości dostarczyła nam trzecia cieśniawa, czyli malownicze, uzbrojone w ogromną ilość schodków, pomostów, drabinek i łańcuchów Horné diery. Następnie urządziliśmy sobie beztroski piknik - ponad dierami, w miłej dla oka scenerii siodełka Pod Tanečnicou.
Przyszła pora na główny punkt programu. Posileni i zrelaksowani zaatakowaliśmy "wspinaczkowo" skalisty szczyt Malego Rozsutca. Dotarłszy na górę, założyliśmy drugi obóz - było tak pięknie, że spędziliśmy tam trochę czasu. Chociaż w powietrzu unosiła się typowa dla lata, rozmazująca dalsze plany "mgiełka", roztaczająca się dookoła panorama i tak robiła wrażenie.
Zeszliśmy piarżystym żlebikiem na przeciwną, zachodnią stronę. Również powrotny szlak nie rozczarowywał pod względem estetycznym. Co chwila napotykaliśmy sterczące pośród drzew wychodnie skalne. Przypominały ruiny jakiegoś tajemniczego zamku. Kiedy wyszliśmy z lasu, zachwycił nas położony na wysokości około 800 m n.p.m. przysiółek Podrozsutec. Zaraz za nim rozpoczął się bajeczny odcinek wiodący odsłoniętym grzbietem. Po obu stronach szlaku falowały bujne, intensywnie pachnące i  porośnięte kolorowymi kwiatami łąki - oto jak wyglądał finał naszej letniej wycieczki.
Pogoda dopisała (temperatura w sam raz, słońce we właściwej ilości). Ludzi było mniej niż się obawialiśmy (bądź co bądź to lipcowy weekend).
Łączyliśmy się duchowo, a także SMS-owo z podstawową grupą SBB, zabezpieczającą inną część grani Małej Fatry.

Portret pozowany z Malym Rozsutcem w tle wykonał Klaus.

środa, 17 lipiec 2013 23:36

2013.07.06 Mała Fatra

Napisał

Tomasz Grzegrzułka

"Zdobywałem w Małej Fatrze Wielki Rosutec z wycieczką (31 osób). Wyruszyliśmy z Białego Potoku, w drodze zejściowej dopadła nas 'burka'. Z mojej wycieczki wszyscy cali i zdrowi zeszli do Stefanowej. Po drodze, niestety, niemiłe zajścia opisane przez Horską."
środa, 10 lipiec 2013 21:43

2013.07.06 Eksploracja

Napisał

Rafał Klimara
+4 Osoby Towarzyszące

W sumie to próba eksploracji.
W "jakotakiej" pogodzie doszliśmy do łańcuchów w Kobylarzu. Tam działy się różne cuda za sprawą schodzącej, kilkuosobowej grupy, sparaliżowanej strachem przed wielką przepaścią. Nigdy jeszcze nie widziałem takiej ilości wielkich kamieni spadających tym prożkiem. Zaczynało się robić nieciekawie. No i dupło deszczem :) Przy okazji walnęło kilka razy piorunami, to i grupka powyżej błyskawicznie pokonała łańcuchy :)
Postaliśmy z dziesięć minut, a gdy zelżał ten "lekki, letni deszczyk " wykręciliśmy majtki i ruszyliśmy w drogę powrotną.

środa, 10 lipiec 2013 10:35

2013.07.05-07 Mała Fatra

Napisał

Beata Michalska-Kasperkiewicz
Agnieszka Wróbel
Paweł Kasperkiewicz
Adam Marcinków
Marcin FrytkaPunk Freindorf – KKTJ
Honorata Honka Kaczmarek
Croll – pies wiszący u gardła

W piątkowy już wieczór wyruszyliśmy dwoma rakietami kosmicznymi w stronę słowackiego Martina. W tzw. „międzyczasie” ciepało z nieba żabami i innym mokrym. Auta zaparkowaliśmy w bezdeszczowych Turčianskych Kľačanach i zielonym szlakiem wyruszyliśmy ku Chacie na Kľačianskej Magure. Słowacy uznali, że nie ma sensu szlaku prowadzić trawersem, a niech turyści pokonają sobie kilkaset m. przewyższenia prosto pod górę. A niech dostaną trochę w tyłek w beztlenowym, burzowym powietrzu otoczeni dwoma milionami świetlików! Mimo wszystko doczłapaliśmy się na miejsce. Oczywiście jeszcze małe co nieco, mleczko i kakao na dobranoc  i spać ;)
Plan na sobotę został zrealizowany:
Chata na Kľačianskej – Prislop pod Suchym – s. Vrata – Stratenec –  s. Priehyb (prawie - ucieczka 2,5-m. kosówką w dół przed walącymi w szczyt piorunami) – Maly Krivan – s. Bublen – Velky Krivan – Snilovske S. – Chata Pod Chlebom (tu nastąpiła wygrana walka o dach nad głową).
Czuliśmy się jak w trochę wyższych Bieszczadach. Piękne połoniny (z bonusem w postaci skał), pełne kolorowych kwiatów łąki…. A na Velkym Krivaniu jak na Babiej – g….. widać, czyli mgła.
W niedzielę nastąpił rozłam: Ci twardzi, ale z chorymi kolanami ;), czyli Paweł i ja, zeszliśmy zielono–żółtym szlakiem po pojazdy mechaniczne, reszta poszła trasą: Chata Pod Chlebom – Poludnovy Grun – Chrbat Stohu – Stoh – Zobrak – Kralovany – gdzie czekaliśmy już na nich.
I do domu, zaliczając w Cadcy 3 kg pysznej pizzy.

Podsumowując:
Mała Fatra charakteryzuje się godzinnym czasem przejść gdziekolwiek (wg Adama M.).
Panowie posiadający 500-metrowego małego, mają go małego.
Wszyscy słowaccy bruneci mają wspólnego ojca.

Piotr Skrudlik
Marcin Freindorf - Krakowski Klub Taternictwa Jaskiniowego
Zofia Gutek
Honorata Kaczmarek
Jerzy Pukowski
Wacław Michalski
Agnieszka Wróbel
Edyta Płonka - Osoba Towarzysząca /przyszła Pani Młoda/
Andrzej Skrudlik - Osoba Towarzysząca
Jerzy Ganszer
Sebastian Korczyk
Zdzisław Grebl
Jakub Krajewski
Zofia Walczyk - Osoba Towarzysząca
Ewa Skrudlik - Osoba Towarzysząca
Zofia - Osoba Towarzysząca
Jan - Osoba Towarzysząca
 + 1 osoba towarzysząca

Dziękujemy gospodarzom za miła atmosferę! Były przemówienia i toasty. Odbyła się wycieczka "w pole". Zwiedzaliśmy wytwórnię zniczów "AS-PAR". Obradowała Komisja Ślubna i jednogłośnie postanowiono o "udzieleniu zgody bezwarunkowej" - co jest odzwierciedlone stosownym wpisem tutaj: http://www.jaskinie.bialy-orzel.com.pl/KOMISJA.htm

Zdjęcie wykonał Jakub Krajewski.

czwartek, 04 lipiec 2013 00:13

2013.07.03 P10W Łazek

Napisał

Sebastian Korczyk
Mikołaj Korczyk - Sekcja Młodziezowa
Ines Korczyk - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Jerzy Pukowski
Ewa Szarowicz - Osoba Towarzyszaca
Agnieszka Wróbel
Jakub Krajewski
Michał Ganszer
Filip Nikiel - Sekcja Młodzieżowa
Błażej Nikiel
Beata Michalska- Kasperkiewicz
Jerzy Ganszer

 

Na górze atak "robali". Wyniki widoczne tutaj - http://www.jaskinie.bialy-orzel.com.pl/Zar.htm .

Zdjęcie wykonał Sebastian.

Sebastian Korczyk
Mikołaj Korczyk - Sekcja Młodzieżowa
Ines Korczyk - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Jerzy Pukowski
Ewa Szarowicz - Osoba Towarzyszaca
Agnieszka Wróbel
Jakub Krajewski
Michał Ganszer
Filip Nikiel - Sekcja Młodzieżowa
Błażej Nikiel
Beata Michalska- Kasperkiewicz
Jerzy Ganszer
Katarzyna Wiąckiewicz - Były Członek Klubu
Kazimierz Kucia
Anna Sobańska - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Wanda Ganszer - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Zdzisław Grebl
Wojciech Stachowiak
Katarzyna Szczerba
Adam Marcinków
Jerzy Koczur
Honorata Kaczmarek
Marcin Freindorf - Krakowski Klub Taternictwa Jaskiniowego
Andrzej Kulka - Osoba Towarzysząca
Paweł Kasperkiewicz

Kierownikiem organizacyjnym był Adam, który przywiózł "maszynę do puszczania filmów". Jerzy Koczur zaserwował wszystkim wspaniałą jajecznicę. Zdjęcie wykonał Wojciech Stachowiak. Było miło. Pies Croll wylizywał wszystkim talerze. 

Katarzyna Szczerba
Rafał Klimara

Pogoda tym razem się udała. Grań Świnicy ładna (zaryzykuje stwierdzenie że ładniejsza od tej drugiej grani) Minusem jest tylko zejście z Zawratowej Turni na Mylną Przełęcz. Parchate i całkiem długie. Aaa no i trzeba najpierw wyjść na Świnicę :)
Natomiast grań Kościelców to klasyk. Więcej wspinania ale i więcej ludzi.

Całość, to fajna wycieczka o niewygórowanym stopniu trudności. Większość szliśmy na lotnej, w kilku tylko miejscach na pełnej asekuracji.
Czas akcji przemilczę, do czasu kolegów klubowych, którzy to przeszli rok,dwa lata temu zabrakło nam dużo :) . Ale jako że dzień jeszcze długi to wróciliśmy do auta za widoka :)

Na Zadnim Kościelcu podziwialiśmy z dość bliska policyjny śmigłowiec, który na jakiś czas zastępuje Śmigło TOPRu.
W drodze powrotnej na szlaku poniżej Karbu miała miejsce niecodzienna mijanka z... kozicami.  Jedna na dzień dobry dała nogę, druga  długo się wahała ale w końcu pobiegła za pierwszą. Natomiast trzecia, najodważniejsza przeszła 3 metry obok nas łypiąc nerwowo okiem.

środa, 10 lipiec 2013 16:58

2013.07.01 Wspinaczka w Tatrach - Mnich

Napisał

Tomek Podgórski - Osoba Towarzysząca
Maja Jędrzejewska

Miał być daleki wyjazd wakacyjny, niestety pogoda pokrzyżowała nasze plany, więc w ramach rekompensaty po dwóch dniach na Jurze pojechaliśmy w Tatry. Tu też pierwszego dnia (30.06) padało trochę, ale 1 lipca, zgodnie z prognozą, w końcu przestało. Naszym celem był Mnich, drogą klasyczną IV. Ruszyliśmy bez większego przekonania, obawiając się po deszczach i nocnych mgłach ściany ociekającej wodą. Było sucho i pięknie. Pierwsze wspinanie w Tatrach udane :) Cieszę się, że nie musiałam testować założonych przeze mnie przelotów. Dziękujemy Rafałowi za pożyczenie sprzętu.

poniedziałek, 24 czerwiec 2013 18:49

2013.06.8-9 Grosser Priel 2515 m

Napisał

Firganek Ireneusz
Beata Walaszek  KW Jastrzębie

Wyjazd wspinaczkowy na Grosser Priel. Pokonalismy płn.-zach. grań (czwórka) wys. 250 m,  doszliśmy na wysokość ok. 2200 m, drogę powrotną pod ścianę pokonaliśmy zjeżdżając.