Michał Ganszer
2013.08.14 Schronisko w Wielkim Cisowniku K.Bm-02.01
Jerzy Pukowski
Jerzy Ganszer
Jest sukces! Obiekt został odnaleziony.
To była wycieczka trochę sentymentalna. 34 lata temu byliśmy tam w podobnym składzie - jako młodzi grotołazi z Grzegorzem Klasskiem i Stefanem Micerą.
Teraz wykonaliśmy namiary GPS i skorygowaliśmy plan.
Jeśli ktoś ma ochotę, łatwo może tam trafić. Obiekt jest usytuowany w ładnej skałce.
Opis dojścia:
Jedziemy prawie do końca Międzybrodzia Żywieckiego, czyli do miejsca, gdzie po lewej stronie można dostrzec wysoki wodospad, a trochę dalej mały, żelbetowy mostek (N 49°46,602', E 019°14,352'), stąd na piechotę drogą ukośnie w prawo w górę. Dalej grzbietem do góry, po drodze mijamy "słup betonowy" i pomnikowe drzewo iglaste, po pół godzinie po prawej stronie są wyraźnie widoczne skałki - właśnie tam znajduje się obiekt (N 49°46,296' E 019°14,986 - wysokość 663 m n.p.m.).
Teren należy spenetrować w zimie - możliwe, że w okolicy odkryjemy znaczne wytopy.
Pewne dodatkowe informacje ukażą się w Dokumentach Internetowych pod symbolem 2013.08.14.
Jeszcze uwaga końcowa: na mapie zamiast Wielki Cisownik widnieje nazwa Wielka Cisowa Grapa, 853 m n.p.m.
2013.08.12 Muzeum Techniki i Włókiennictwa w Bielsku-Białej
Jakub Krajewski - badacz wieków dawnych, archiwista, muzealnik, autor fachowych publikacji, działacz społeczny, przewodnik, popularyzator wiedzy historycznej i krajoznawczej, wieloletni członek SBB
Mikołaj Korczyk - Sekcja Młodzieżowa
Sebastian Korczyk
W poniedziałki Muzeum Techniki jest nieczynne, jednak Kuba był tak miły, że otwarł jego podwoje specjalnie dla naszej dwójki, organizując ekskluzywne zwiedzanie. Uzupełniliśmy wiedzę o przeszłości Bielska-Białej!
Było kilka słów na temat rzemiosła sukienniczego, przede wszystkim zaś obejrzeliśmy bogatą ekspozycję prezentującą przemysłowe maszyny włókiennicze. Kuba zaznajomił nas m.in. z klepakiem, wilkiem zgrzeblącym, przędzarką, szarparką, przewijarką, spilśniarką, draparką, maszynami do wytwarzania kapeluszy oraz z wieloma krosnami (niektóre są naprawdę przemyślnie skonstruowane!).
W jednej z sal stoi świetnie zachowany egzemplarz Fiata 126p. Na deser dane nam było zadumać się nad wynikami twórczych poszukiwań artystów, dla których tworzywem i inspiracją jest tkanina.
Mieliśmy również możliwość zajrzeć na zaplecze tej wyjątkowej placówki.
Mnogość zgromadzonych w Muzeum Techniki i Włókiennictwa urządzeń wprawiła Mikołaja w pewną konsternację...
Dziękujemy Kubie za gościnność, cierpliwość i erudycyjny komentarz!
Opuściwszy muzeum, udaliśmy się z Mikołajem do Książnicy Beskidzkiej. Zobaczyliśmy wystawę archiwalnych zdjęć z bielsko-katowickiej wyprawy w Hindukusz, jaka odbyła się w 1973 roku.
2013.08.11 Klimczok powierzchniowo
Marcin Gryzełko
Joanna Gryzełko - Osoba Towarzysząca
Nina Gryzełko - Sekcja Młodzieżowa
Filip Gryzełko - Sekcja Młodzieżowa
Ines Korczyk - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Mikołaj Korczyk - Sekcja Młodzieżowa
Sebastian Korczyk
Pierwotnie rozważaliśmy opcję pójścia "jaskiniowym zygzakiem" wraz z Jerzym Ganszerem, lecz nasz wyjazd był przygotowany głównie z myślą o najmłodszych, dlatego zdecydowaliśmy się działać we własnym tempie, w stylu dowolnym, z licznymi piknikami.
Zaczęliśmy od wydostania się na Szyndzielnię: autor niniejszego sprawozdania dotarł tam pieszo (dolny fragment podejścia nowym stokiem narciarskim na Dębowcu, dalej szlakiem), natomiast reszta ekipy - z użyciem liny i specjalistycznego sprzętu (czyli wagonikiem kolejki). Dla obecnych na wyjeździe członków Sekcji Młodzieżowej było to pierwsze tego rodzaju, emocjonujące doświadczenie.
Z górnej stacji kolejki skierowaliśmy się na Klimczok, gdzie rozsiedliśmy się na dłuższą chwilę. Jeszcze więcej czasu spędziliśmy po drugiej stronie przełęczy, w schronisku - tam zatrzymały nas m.in. wymagające dokarmienia trawą króliki i plac zabaw.
Pieszy powrót przez Dębowiec wiązał się z wizytą na jeszcze jednym, zresztą nieźle wyposażonym placu zabaw - zainstalowano tam m.in. ciekawie wykonane "ścianki" wspinaczkowe (boulderowe?) dla maluchów.
Zjedliśmy sporo smakołyków.
2013.08.12 Bunkier nr 15 - Oglądanie meteorytów
Jerzy Pukowski
Wanda Ganszer - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Jerzy Ganszer
Piotr Smoczyński /oddzielna grupa - poruszał się w kierunku Trzech Lipek/
Agnieszka Wróbel /oddzielna grupa, działała na Trzech Lipkach, było z nią sporo osób, wiadomość przekazano telefonicznie/
Adam Marcinków /uczestnictwo "telefoniczne" w spotkaniu/
Z danych nieoficjalnych wiadomo, że wszyscy zauważyli "spadające gwiazdy"
2013.08.11 Masyw Klimczoka - Jaskinie
1 - Żaneta Stwora - Osoba Towarzysząca
2 - Krzysztof Talik
3 - Zbigniew Grzybek
4 - Ramzes - pies towarzyszący
5 - Zdzisław Grebl
6 - Rafał Konior
7 - Jerzy Ganszer
Był to wyjazd z serii dla szerokich "mas społecznych".
Schronisko w Klimczoku I K.Bs-04.01 /otwór/
Jaskinia Ali - Baby w Klimczoku K.Bs-04.02 /otwór/
Jaskinia Piętrowa w Klimczoku K.Bs-04.63
Agresywna Szczelina K.Bs-04.89. Otwór został poszerzony podczas akcji ratunkowej po kolegę klubowego. Wiadomość od Zbigniewa Grzybka i Jakuba Pysza
Jaskinia w Klimczoku II K.Bs-04.04 /otwór/
Szczelina w Klimczoku K.Bs-04.03 /otwór/
Ryt naskalny "Jacek"
Jaskinia Dująca K.Bs.04.47 - zwiedzano jaskinię. W partiach przy otworowych zaobserwowano znaczne ilości odchodów zwierząt /może kuna?/
Jaskinia w Stołowie K.Bs-04.13 /otwór/
Jaskinia Głęboka w Stołowie K.Bs-04.34 /otwór/
Dziura w Stołowie K.Bs-04.15 - zwiedzano studnię wlotową
Zdjęcie wykonano w Jaskini Dującej - przysłał Krzysztof Talik
2013.08.10 Jaskinia Grzmiączka
Adam Kucharczyk - główny inicjator akcji / Grupa Wsparcia Powierzchniowego
Mikołaj Korczyk - Sekcja Młodzieżowa / Grupa Wsparcia Powierzchniowego
Ines Korczyk - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała / Grupa Wsparcia Powierzchniowego
Krzysztof Talik
Michał Ganszer
Sebastian Korczyk
Klaudiusz Stępień
Jerzy Ganszer
Zwiedzano cała jaskinię. Wykonano wiele zdjęć.
Na widocznym zdjęciu Michał Ganszer wspina się do Czeskiego Korytarza. Fotografię wykonał Krzysztof Talik.
A potem zwiedzano klasztor w Czernej i próbowano odnaleźć otwór Jaskini Pod Bukami (nie udało się).
Były lody w Krzeszowicach.
To był wyjazd z tak zwanej serii wyjazdów "dla szerokich mas" grotołazów z Bielska - wiadomość została wysłana do Informacji Dodatkowych.
Uzupełnienie Sebastiana:
Po rozstaniu się w Czernej, podzespół wapienicki - Ines, Mikołaj i Sebastian - rozpoczął zwiedzanie okolicy.
Podjechaliśmy kawałek na północ, do romantycznego Źródła św. Eliasza (zwanego też Źródłem Miłości). Następnie zawróciliśmy na południe, by przez Krzeszowice i Tenczynek udać się do Rudna: spacerkiem strawersowaliśmy południowo-wschodni kraniec Puszczy Dulowskiej, dochodząc do zamku Tenczyn. Niestety, okazało się, że ruiny są zamknięte: trwają tam roboty, podjęte w celu uchronienia obiektu przed "katastrofą budowlaną". Zabytek obejrzeliśmy więc ze wzgórza Winnica.
Kolejnym przystankiem była Alwernia, w której zapoznaliśmy się z zewnętrzną (niezadaszoną) częścią ekspozycji małopolskiego Muzeum Pożarnictwa. Jej perłę stanowi leciwy strażacki star z dwoma rakietami na dachu.
Trzeci etap naszego samochodingu zakończył się pod skansenem w Wygiełzowie, skąd zaatakowaliśmy pobliskie wzgórze (362 m n.p.m.). Zwiedziliśmy stojący tam, ogromny, XIII-wieczny zamek Lipowiec. Wyszliśmy na sam czubek wieży (interesujące widoki). Najwięcej działo się jednak na placu przed zamkiem, gdzie odbywała się barwna impreza pod nazwą "Turniej Rycerski". Najpierw był konkurs łuczników, potem wysłuchaliśmy koncertu (niebywale skocznej) muzyki średniowiecznej, zajadając pyszne pieczone ziemniaki.
Wreszcie, wieczorem, byliśmy świadkami widowiskowej, głośnej inscenizacji. Przenieśliśmy się w czasy lipowieckiego kasztelana, Grzegorza Gryfity, który wyruszając na wyprawę zbrojną musiał opuścić te piękne strony, a zamek powierzył pod tymczasową opiekę rycerzowi Pawłowi herbu Jastrzębiec. Niestety, Paweł przywłaszczył sobie twierdzę wraz z leżącymi u jej stóp ziemiami. "W dość krótkim czasie popadł w konflikt z kilkoma drobnymi rodami, a jego okrucieństwo wobec ludu nie przysparzało mu popularności wśród poddanych. Jednakże sympatia możnych i poparcie biskupa krakowskiego zapewniało mu na tyle silną pozycję, że niczym nie musiał się frasować." Grzegorz powrócił, a kiedy zorientował się w sytuacji, doszło do zbrojnej konfrontacji, którą śledziliśmy na żywo. Stoczono zaciekłą potyczkę, były ofiary! Ale Grzegorz odzyskał zamek, zaś niegodziwego Pawła pojmano i (na oczach zdumionych widzów) strącono z zamkowej wieży...!
To był dzień pełen różnorodnych wrażeń.
{phocagallery view=category|categoryid=2|limitstart=0|limitcount=5|type=1|imageordering=7}
2013.08.09 Spotkanie na koncercie zespoły latyno-amerykańskiego pod Sferą
- Trzech byłych prezesów (w tym Jerzy Ganszer)
- Obecny prezes
- Kursantka (dotarła w drugiej fazie)
- Członkini Fanklubu Speleoklubu Bielsko-Biała
2013.08.04-06 Barania Góra- Skalite + Jaskinia Malinowska
Piotr Smoczyński
Agata Polok - Osoba Towarzysząca
Jacek Polok - Osoba Towarzysząca
Kinga Przekota - Osoba Towarzysząca
Maks Kołodziejczyk - Osoba Towarzysząca
W niedzielę po południu wyjechaliśmy pociągiem do Węgierskiej Górki i ruszyliśmy na Baranią, dotarliśmy niedługo po zmroku(czyli szybciej niż zaplanowaliśmy). Pod wiatą opodal szczytu napotkaliśmy czworo turystów- nocowaliśmy razem pod wiatą. W nocy była mocna burza.
Poniedziałek rozpoczęliśmy od wchodu słońca. Uzupełniliśmy puste butelki wodą z Wisły i ruszyliśmy do jaskini Malinowskiej. Niewiasty po raz pierwszy miały okazję zagłębiać się w czeluści Ziemi. W dziurze napotkany Henryk Gajgał z synem (brat Rolanda- Byłego Członka Klubu). Dalej przez Skrzyczne doszliśmy na Skalitę gdzie pod pięknie rozgwieżdżonym niebem spędziliśmy drugą noc.
W ramach ciekawostki nadmienię, że wszyscy uczestnicy są związani z Zespołem Pieśni i Tańca Beskid.
2013.08.07 P10W Czantoria
Jerzy Pukowski
Jerzy Ganszer
Na trasie wykopy pod nowe naśnieżanie i częściową modyfikację trasy.
A potem była kąpiel w Górkach Wielkich.
2013.08.03 Rohacze
Kasia Szczerba
Kasia Wrzeszcz-Olejnik
Maja Jędrzejewska
Słoneczny spacer z Doliny Rohackiej przez Rakoń, Wołowiec, Rohacz Ostry i Płaczliwy oraz Dolinę Smutną do Rohackich Stawów, gdzie dzięki sprzętowi Kasi podziwiałyśmy podwodne Tatry i tatrzańskie pola ryżowe. Wg wyliczeń Pani Myszy pokonałyśmy ponad 1600 m przewyższenia.
