Michał Ganszer

Michał Ganszer

wtorek, 06 sierpień 2013 12:09

2013.08.03 Sobotnia wycieczka jaskiniowa

Piotr Skrudlik
Marcin Freindorf - Krakowski Klub Taternictwa Jaskiniowego
całkiem liczne grono Koleżanek i Kolegów z zaprzyjaźnionego Klubu
Edyta Skrudlik - Osoba Towarzysząca / Grupa Wsparcia Powierzchniowego
Marek Kojder - Osoba Towarzysząca / Grupa Wsparcia Powierzchniowego
Sebastian Korczyk

W ramach rozgrzewki zdeporęczowano i ewakuowano resztę klubowego sprzętu z rejonu przyotworowego jednej dziury. Zaraz potem leniwie wyciągnęliśmy się w słońcu. Po okolicznych skałach beztrosko hasały kamziki. Gdy było zbyt gorąco, jak na zawołanie nadlatywała chmurka i zakrywała niebo.
Wreszcie, bez specjalnego pośpiechu przebraliśmy się i zjechaliśmy do drugiej dziury - stanowiącej właściwy cel tej eskapady. Po trudnej do zliczenia ilości przepinek rozpostarła się wokół nas wspaniała, rozległa przestrzeń.
Podzieleni na dwie (mieszające się między sobą) podgrupy rzuciliśmy się w wir działalności artystycznej. Podkreślmy, że na tej pięknej, choć niełatwej niwie profesjonalnie zadebiutował kolega Frytka. Było gotowanie herbatki. Reaktywował się też, a nawet rozwinął skrzydła Kącik Dowcipu Undergroundowego (w przenośni i dosłownie).
Wracając, autor niniejszego sprawozdania miał okazję w trybie intensywnym odświeżyć sobie technikę przechodzenia przez węzeł.
Do samochodu dotarliśmy o zadziwiająco wczesnej porze. Nie zabrakło tradycyjnych hot dogów z Jabłonki.

Zdjęcie wykonał Marcin.

wtorek, 06 sierpień 2013 00:26

2013.08.04 Dolina Zimnika

Jacek Kamiński
Marta Kamińska - Osoba Towarzysząca
Martyna Kamińska - Sekcja Młodzieżowa
Emilia Kamińska - Sekcja Młodzieżowa
Ines Korczyk - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Mikołaj Korczyk - Sekcja Młodzieżowa
Sebastian Korczyk

Jak uciec przed skwarem, a jednocześnie uniknąć niedzielnych tłumów? Nasz wybór padł na Dolinę Zimnika C.Bs-02.02 - i chyba okazał się trafny.
Popołudniową przechadzkę rozpoczęliśmy od zapoznania się ze ścieżką dydaktyczną. Koryto płynącego równolegle potoku jest tu wyjątkowo ładnie ukształtowane. Potem drogą doszliśmy do leśniczówki Ostre, gdzie skręciliśmy w lewo, kontynuując marsz wzdłuż potoku Leśna.
Kawałek dalej nastąpił przystanek, młodzież weszła do wody (starsi też nie mogli oprzeć się tej pokusie). Znaleziono interesujący kamień, sondowano głębokość cieku. Rekreacji towarzyszyły elementy mikrokanionwalkingu. Konsumowaliśmy kolorowe dżdżownice. W drodze powrotnej zatrzymaliśmy się bliżej ujścia doliny, by po raz drugi się popluskać - tym razem w ciut szerszym rozlewisku.
Delektowaliśmy się przyjemnym chłodem, którego tak bardzo brakuje w mieście.

wtorek, 06 sierpień 2013 00:05

2013.07.30-08.04 Alpy Szwajcarskie

Zofia Gutek
Michał Ganszer
Jerzy Pukowski
Jerzy Ganszer

Zdobyto dwa czterotysięczniki i jeden trzytysięcznik:
Lagginhorn - 4010 m n.p.m., Weissmies - 4023 m n.p.m., Jägihorn - 3026 m n.p.m.

Linki dotyczące "pośrednio" akcji:

Rekordy klubowe - http://www.jaskinie.bialy-orzel.com.pl/rekordy_11.htm
Naklejki klubowe - http://www.jaskinie.bialy-orzel.com.pl/naklejki.htm
Indywidualne przejścia Jerzego Ganszera - http://www.jaskinie.bialy-orzel.com.pl/P_osob/GanszerJ.htm
Indywidualne przejścia Michała Ganszera - https://docs.google.com/spreadsheet/pub?key=0AlHV9iBUQ1ZxdG5HcURCSHNybGZaUFljMXowOTRrZHc&gid=1
Zdjęcia "święte" - http://www.jaskinie.bialy-orzel.com.pl/G-Swiete.htm
Zdjęcia "artystyczne" - http://www.jaskinie.bialy-orzel.com.pl/G-artystyczne.htm

Działano w oparciu o schronisko Weissmies na wysokości 2726 m n.p.m.  W akcjach na czterotysięcznikach używano raków, czekana, liny. Na trzytysięcznik wyszliśmy piękną ferratą. Na pierwszym szczycie stanęli wszyscy, na drugim bez Jerzego Pukowskiego, bo miał uszkodzone raki. Ferratę pokonały trzy osoby bez J.P., natomiast wszyscy zdobyli szczyt. 

Piękne góry piękne widoki!

Byliśmy świadkami akcji ratunkowej przy pomocy śmigłowca. 
{phocagallery view=category|categoryid=1|limitstart=0|limitcount=5|type=1|imageordering=7}

niedziela, 04 sierpień 2013 13:26

2013.08.01 Przez Żar i Kiczerę

Ines Korczyk - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Mikołaj Korczyk - Sekcja Młodzieżowa
Sebastian Korczyk

Postanowiliśmy zrobić coś w górach zanim nadciągnie zapowiadana przez serwisy meteo fala afrykańskich upałów.
Samochód zaparkowaliśmy w centrum Międzybrodzia Żywieckiego. Odwiedziliśmy lotnisko, gdzie (z bardzo bliska!) podziwialiśmy zawodników startujących  w międzynarodowych zawodach szybowcowych Sailplane Grand Prix Żar - LINK . Następnie podeszliśmy ciut wyżej, aby dokonać krótkiego rekonesansu w parku linowym.
W międzyczasie zjechał do nas sam Maciej Jeziorski. Odbyliśmy wycieczkę wagonikiem do góry - Mikołaj przeżył niezapomniane chwile, ponieważ "wujek Jezio" zaprosił go do przedziału dla VIP-ów (na szczęście nasz syn nie zatrzymał kolejki ani nie skierował wagonika na niewłaściwą stronę mijanki :-). Pożegnaliśmy się przy górnej stacji i pokręciliśmy się po szczycie Żaru. Zerknęliśmy na zbiornik wodny. Obok do lotu podrywali się glajciarze (i, niestety, lądowali kawałek niżej w krzakach, bo akurat kiepsko wiało).
Nasza trasa wiodła na wschód, na spokojniejszą i szalenie widokową Kiczerę. Urządziliśmy tam sobie mały piknik w cieniu drzew, po czym stromy odcinek szlaku sprowadził nas na Przełęcz Isepnicką. Kawałek dalej odbiliśmy w prawo, rozpoczynając zejście malowniczą i zacienioną doliną Isepnicy. Po drodze zbadaliśmy z Mikołajem fragment beskidzkiego mikrokanionu, a także skosztowaliśmy wody ze źródełka ks. Józefa.
Wycieczkę zakończyliśmy na plaży. Wszyscy troje weszliśmy do Jeziora Międzybrodzkiego, a Mikołaj dokonał nawet pełnego zanurzenia.

Dziękujemy Maciejowi, że ponownie znalazł dla nas chwilę i zorganizował niezwykłą atrakcję.

niedziela, 04 sierpień 2013 12:03

2013.07.31 Kino letnie - Odcinek 2

Adam Marcinków - Spiritus Movens
Beata Michalska-Kasperkiewicz - Gospodyni
Paweł Kasperkiewicz - Gospodarz
Zdzisław Grebl - wytrawny krytyk filmowy, gość specjalny z Jaworza-Nałęża
Honorata Kaczmarek - gość specjalny z Czechowic-Dziedzic
Katarzyna Szczerba
Wojciech Stachowiak
Mikołaj Korczyk - Sekcja Młodzieżowa
Sebastian Korczyk

W środowy wieczór znowu spotkaliśmy się na gościnnej, panoramicznej Górce Wapienickiej u państwa Kasperkiewiczów. Wbrew prognozom deszcz się nie rozpadał, więc można było rozstawić duży ekran w plenerze. Inicjatorem przedsięwzięcia, selekcjonerem repertuaru i kinooperatorem był Adam. Wyświetlono następujące filmy:
1.  "The Swiss Machine" (USA, 2010, reż. P. Mortimer, N. Rosen) - bohaterem jest Ueli Steck (na zdjęciu), wybitny współczesny alpinista szwajcarski, specjalizujący się w biciu wspinaczkowych rekordów szybkości; dokument przedstawia brawurowy solowy atak Stecka na północną ścianę Eigeru, a także działalność, jaką wspólnie z Alexem Honnoldem podjął w Yosemitach; trudno oprzeć się wrażeniu, że zarówno z powodu wyglądu, jak i sposobem bycia Szwajcar przypomina naszego szanownego kolegę, Adama.
2. "Zuzanna i chłopcy" (Polska, 1961, reż. S. Możdżeński) - nie, to nie jest film o tym, o czym myślicie; jest ostra akcja, ale jaskiniowa; śledzimy sportowe (podziemne) i psychologiczne perypetie taterników jaskiniowych, do których dołącza tytułowa Zuzanna; w przerwach wszyscy tańczą do muzyki jazzowej (a może na odwrót: w przerwach między dancingami przenosimy się w tatrzańskie czeluście).

niedziela, 04 sierpień 2013 10:53

2013.07.27 Ślub Edyty i Piotra

Edyta Płonka (przed ślubem) / Skrudlik (po ślubie) - Panna Młoda
Piotr Skrudlik - Pan Młody
Zofia Skrudlik - Mama Pana Młodego

Jerzy Pukowski - przewodniczący delegacji oraz przedstawiciel Zarządu i Komisji Ślubnej SBB
Wacław Michalski - przedstawiciel środowisk instruktorskich i szkoleniowych PZA oraz Komisji Ślubnej SBB
Gabriela Michalska - przedstawicielka taternickich środowisk kobiecych
Marzena Zając - przedstawicielka żeńskiej części kursu Piotra
Ines Korczyk - przedstawicielka Fanklubu SBB
Mikołaj Korczyk - przedstawiciel Sekcji Młodzieżowej przy SBB
Sebastian Korczyk - przedstawiciel Zarządu SBB i męskiej części kursu Piotra

Oficjalna delegacja Klubu Taternictwa Jaskiniowego Speleoklub Bielsko-Biała w bardzo reprezentatywnym (jak widać z powyższej listy) składzie udała się do kościoła pod wezwaniem św. Michała Archanioła we Włosienicy pod Oświęcimiem, aby życzyć wszystkiego dobrego na nowej drodze życiu naszemu koledze Piotrowi i jego wybrance Edycie. Ślub miał uroczystą, godną oprawę.
Państwo Młodzi otrzymali od Klubu specjalny speleowór szczęścia (limitowana, ekskluzywna, okolicznościowa edycja - wyprodukowała go w jednym jedynym egzemplarzu i przekazała Zofia Gutek). Nas z kolei obdarowano weselnymi pysznościami i czymś na tzw. popitkę.
Podziwialiśmy zjawiskowe kreacje Panny Młodej i jej sympatycznej Teściowej.
Niebo było nieskalanie błękitne, świeciło słońce - niech taka właśnie pogoda towarzyszy Piotrowi i Edycie przez całe dalsze, wspólne życie.

niedziela, 04 sierpień 2013 01:53

2013.08.02 Lysá Hora

Grzegorz Majka

Wjazd rowerowy od strony zielonego szlaku.
Trasa
Niestety, było to pyrrusowe zwycięstwo, ponieważ tuż przed szczytem rower odmówił posłuszeństwa i wrzucił pełny luz.

.be" target="_blank">Film
Na szczęście bicykl był jeszcze w stanie stoczyć się po asfalcie do podnóży, zatem główny cel, czyli zjazd, został osiągnięty.
Dzięki siostrze nie musiałem wracać pieszo 60 km i spod jeziorka powrót odbył się już autem.

piątek, 02 sierpień 2013 21:11

2013.08.01 Akcja dziadków

Tomek Stryczek
Krzysiek Talik

Rehabilitacja trwa... Najpierw zwiedzano dziurę, następnie Koralową i Olsztyńską. Sponiewierało...

Ines Korczyk - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała / Grupa Wspierająca / energiczny spacer
Mikołaj Korczyk - Sekcja Młodzieżowa / Grupa Wspierająca / jazda na rowerze
Sebastian Korczyk

Ines z Mikołajem doprowadzili mnie do rozstajów poniżej Krzywej Chaty, po czym rozpoczęli własną wycieczkę w górę doliny, a ja (kilka minut po 12:00) wyruszyłem solo na eksperymentalną turę ćwierć-crossową (albo, jak kto woli, marszobiegową). Po mostku przemknąłem na orograficznie lewą stronę doliny, wydostałem się na Palenicę (odbijając też na sam szczyt), przez Wysokie i Przykrą udałem się na Błatnią, skąd przez Stołów zdobyłem Klimczok (patrz: zdjęcie wykonane ze szczytu). Pętlę domknąłem przez Szyndzielnię i potem żółtym szlakiem. Unikając szaleństw na zejściach (w trosce o kolana) osiągnąłem czas brutto (= z robieniem zdjęć, piciem, dowiązywaniem butów etc.) 2 godz. 38 min. 20 sek. Nie wiem, czy to nadaje się do jakiejkolwiek tabeli Jurka? Chyba nie. Ogólnie: było fajnie (może tylko czasem słońce niepotrzebnie przygrzewało).

Spostrzeżenie entomologiczne: ku mojemu zaskoczeniu, nie było wiele much ani muszek.
Ciekawostka klubowa: u wylotu doliny stało auto koleżanki Wrzeszcz-Olejnik.
Ciekawostka kulturowa, a może znak czasów: w rejonie Stołowa minąłem wycieczkę (o ile mogłem ocenić wizualnie) chińską.

poniedziałek, 29 lipiec 2013 11:39

2013.07.24–28 Beskid Niski

Zdzisław Grebl

Słuchając opowieści Beaty i Pawła o Beskidzie Niskim postanowiłem zobaczyć go osobiście. Objechałem na rowerze parę dolin z opuszczonymi wioskami łemkowskimi. Opuszczone cmentarze, ruiny cerkwi, zdziczałe sady to jedyni świadkowie tragicznej historii tego rejonu. Piękne były biwaki na takim pustkowiu wśród niekończących się wkoło lasów. Miło było posłuchać łemkowskiego języka, pogadać z miejscowymi, którzy również głęboko tęsknią, i podziwiać psa, który zjadł mi wieczorny chleb.
Idealny teren na parodniowy wyjazd rowerowy, jest wiele dróg szutrowych o łagodnych wzniesieniach.