Michał Ganszer
2013.04.13 Trawers Czarnej
Kaja Fidzińska - KKTJ
Maciek Z. - KKTJ
Marcin FrytkaPunk Freindorf - KKTJ
Honorata Honka Kaczmarek
Czekałam na zdjęcia wykonane przez Maćka, ale jakoś się chłop nie może sprężyć... :)
W skrócie: między Czarnym Dunajcem a Chochołowem zobaczyliśmy pierwszy raz w tym roku bociany. Dwie sztuki w gnieździe z widokiem na Tatry. Śniegu w górach była masa cała. Pod otworem Czarnej spotkaliśmy trzech chłopaków z Krakowa, zjechaliśmy na ich linach. Za zlotówką ani cm skały, tylko lód. Wszyscy odbyli mniej lub bardziej kontrolowany zjazd z gwałtownym hamowaniem przed prożkiem. Lód jest twardy i mało przyjemny dla pup ;) Szliśmy za chłopakami z Krakowa, jednak trochę nas spowalniali, więc Komin Węgierski pokonaliśmy obejściem. Tradycyjny popas odbył się przy Ślimaku. Na powierzchni najpierw należało wykopać sobie linę ze śniegu, którego było duuużo. W lesie chwilami po męski nabiał, na Upłazie do kolan. Jakimś cudem, właśnie na Upłazie, wytopiło się z 3 m kwadratowe śniegu - natychmiast owe metry zostały opanowane przez dziesiątki krokusów :)))) Na dole wcześniej padał chyba deszcz, bo to białe coś mało przyjemne było... ;) I było fajnie :)
2013.04.14 Czuba nad Karbem, Potoczek (III)
Agnieszka Adamczyk
Tomasz Kliza
Na cel naszej pierwszej zimowej wspinaczki w górach (dla Tomka pierwszej w ogóle, dla mnie pierwszej samodzielnej po kursie) wybraliśmy łatwy cel na Czubie nad Karbem, stanowiącej ok. 200-metrowy fragment wschodniej ściany Kościelca. Potoczek to nietrudna, 7-wyciągowa droga. W jej górnych partiach pobłądziliśmy, co - jak się okazało po lekturze wspinaczkowych forów - jest na tej drodze po prostu nagminne. Dzięki temu trójkowe trudności towarzyszyły nam dłużej. Asekuracja bardzo dobra, głównie z haków. Igły okazały się całkowicie zbędne ze względu na rozmarzające już powoli trawki. Na zdjęciu Tomek w trakcie chwili odpoczynku po zakończeniu drogi.
2013.03.30-04.01 Drytooling na Zakrzówku
Agnieszka Adamczyk
Tomasz Kliza
Darek Kolber – KW Bielsko-Biała
Artur Szuta – KW Bielsko-Biała
Dwa świąteczne dni wykorzystałam na trening przed moją pierwszą, samodzielną zimową wspinaczką w Tatrach. W sobotę z Darkiem, a w Lany Poniedziałek we czwórkę ćwiczyliśmy poruszanie się w skalnym terenie w rakach i z czekanami w udostępnionej do drytoolingu części krakowskiego Zakrzówka. Z racji braku doświadczenia zachowawczo wspinaliśmy się na wędkę. Tylko Darek odważnie zdecydował się na poprowadzenie drogi. Na jego koncie pojawiło się pierwsze M6. Na zdjęciu Tomasz Kliza na drodze Na Dzień Dobry (M5/M5+).
2013.03.09-16 Zimowy kurs taternicki
Agnieszka Adamczyk
Michał Ormanin – Osoba Towarzysząca
Tomasz Rozmej – AKW Kotłownia /Lublin/
Piotr Sztaba – instruktor PZA
Pod koniec letniego sezonu taternickiego uznałam, że zima w Tatrach trwa stanowczo zbyt długo, aby jej wspinaczkowo nie wykorzystywać. Nie ukończyłam kursów wymaganych do uczestnictwa w zimowym kursie taternickim, ale na szczęście udało mi się zakwalifikować na taki kurs na podstawie wykazu przejść letnich. Razem ze mną w Betlejemce stawili się Tomek oraz Michał. Naszymi pierwszymi krokami w lodzie i mikście kierował instruktor PZA Piotr Sztaba. Podczas naszego tygodnia spędzonego w Tatrach udało nam się sprawdzić swoje siły w różnych warunkach pogodowych – od wysokich, powodujących roztopy temperatur w okolicach zera do kilkunastostopniowego mrozu w ostatnim dniu. Dwa dni spędziliśmy w Białej Wodzie trenując wspinaczkę w lodzie. Koło schroniska na Łysej Polanie odbyły się nietypowe, bo nocne ćwiczenia z wkręcania śrub lodowych oraz tworzenia ucha Abałakowa wraz z przeprowadzeniem testów jego wytrzymałości pod obciążeniem trzech osób. Podczas kursu uczyliśmy się jak asekurować się zimą, przetrenowaliśmy użycie ABC lawinowego oraz hamowanie czekanem. Wysłuchaliśmy także wykładów o lawinach, niebezpieczeństwach w górach, aklimatyzacji, objawach choroby wysokogórskiej oraz praktyce postępowania w przypadku odmrożeń.
Wykaz przejść kursowych:
Warianty z Przebieralni – Mały Zawrat (M3+)
Kochańczyk (M3+/M4)
WHP 33 – Świnica Zachodnia (WI3, śnieg 70O)
Żebro Rzepeckich na Granatach (M4)
Pierwszy wyciąg północny lewej części Laboratorium (M4+/M5)
Lodospady:
Lód na Zachradkach (WI4) – nauka, pierwsze próby na wędkę
Pierwszy Uśmiech (WI4) – prowadzenie.
2013.04.17 P10W Golgota na nartach
Jakub Krajewski
Zdzisław Grebl
Sebastian Korczyk
Jerzy Pukowski
Zbigniew Mastalski - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Adam Marcinków
Jerzy Ganszer
Na trasie warunki dobre.
2013.04.16 Tour de dolina Wysokiego Potoku
Sebastian Korczyk
Przedpołudniowa, samotna, rekreacyjna tura piesza. Start z Jaworza Górnego, północno-zachodnim ramieniem Kopanego, później marsz grzbietem do Wysokiego. Tam odbiłem do przysypanego jeszcze śniegiem Uroczyska Ewangelików. Ruszyłem dalej i gdy po chwili przystanąłem oczarowany okolicznościami przyrody, zorientowałem się, że nie jestem sam: tuż obok na słońcu wyciągnęła się bowiem niewielka żmija (Vipera berus). Z uniesioną głową chłonęła wiosenne ciepło. Łypała w moją stronę swym wężowym okiem, ale chyba nie uznała mnie za zagrożenie albo po prostu nie miała ochoty zaprzątać sobie głowy przypadkowym intruzem, bo cierpliwie i spokojnie pozowała do obiektywu. Pętelkę domknąłem via Borowina.
2013.04.14 Palenica P10W
Ines Korczyk - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Mikołaj Korczyk - Sekcja Młodzieżowa
Sebastian Korczyk
W piątek mieliśmy pewien problem zdrowotny, ale na szczęście uratowała nas członkini Fanklubu SBB, Wanda Ganszer, za co niniejszym bardzo jej dziękujemy!
W niedzielę w ramach rekonwalescencji wybraliśmy się na spacer pucharową trasą. Kiedy przygotowywaliśmy się do startu, niespodziewanie nadjechał land rover. Mogliśmy wymienić kilka słów z Gabrielą i Krzysztofem Gajnymi. Potem uruchomiliśmy pomiar czasu i we troje dziarsko wkroczyliśmy w las.
Na drugim (wertykalnym) odcinku trasy Mikołaj wynalazł interesującą atrakcję - unikalny, ekstremalny zacisk drzewny; i tylko przedstawiciel Sekcji Młodzieżowej był w stanie go przejść, co zresztą uczynił kilkakrotnie (patrz: zdjęcie). Kosztowało to nasz zespół wiele cennych minut :-) Z ogromnym trudem przekonaliśmy Mikołaja, aby kontynuować podbieg.
Wyżej przemieszczaliśmy się ruchem konika szachowego. Najpierw poszliśmy kawałek w stronę Wysokiego, aby korzystając z pięknej pogody pooglądać Bielsko oraz grzbiet łączący Szyndzielnię z Klimczokiem. Później zeszliśmy do punktu z widokiem na północny zachód, na Pogórze Śląskie. Tym sposobem właściwy szczyt Palenicy osiągnęliśmy uzyskując rekordowy, iście "pendologiczny" wynik: 2 godziny, 14 minut i 9 sekund!
Ostatniego punktu programu, czyli konsumpcji napojów w Krzywej Chacie nie udało się zrealizować, ponieważ okazało się, że została ona zamknięta już o godzinie 18:00. Pospieszyliśmy więc w dół orograficznie prawą stroną doliny. Obok szumiały wysokie, sezonowe wodospadziki.
2013.04.15 KG
2013.04.13 Trasa - Szczyrk, kolejka, Hondraski odwiedziny - Skrzyczne - Małe Skrzyczne - Solisko
Jerzy Pukowski
Zdzisław Grebl
Po drodze odwiedziliśmy Stanisława Pisarka i osoby towarzyszące na polanie Hondraski. Po wypiciu herbaty wyruszyliśmy w dalszą drogę na Skrzyczne. Po krótykim pobycie w schronisku i rozmowie z właścicielami schroniska ruszyliśmy w kierunku Małego Skrzycznego skąd w ciężkim, romiękłym śniegu zjechaliśmy do Soliska od czasu do czasu moiczeni deszczykiem.
2013.04.10 Żar P10W
1. Zbigniew Mastalski - FGanklub Speleoklubu Bielsko-Biała - 26:21:00
2. Adam Marcinkow - 18,01,44
3. Zofia Skrudlik - 33.18.96 - na piechotę
4. Jerzy Pukowski - 21.16.85
5. Rafał Konior – na piechotę, dotarł do mety, brak czasu
