Dział Beskidzki
Sprawozdania (4905)
2018.02.21 Akcja narciarsko - jaskiniowa /Jaskinia w Boraczej K.Bż-02.01/
Napisał Michał GanszerGabriela Gajny
Krzysztof Gajny
Jerzy Ganszer
Trasa: Żabnica - Romanka - szczyt Rysianki - Jaskinia w Boraczej - Żabnica
Ponad 22 kilometry, 5 godzin, 1000 m podejścia. Na górze słońce. Grzana czekolada w schronisku na Rysiance.
Podejście na nartach trasą P12W na Szyndzielnię.Zjazd nartostradą i trasami na parking pod Dębowcem.Krzysztof Gajny
Kazimierz Ślęk
Wieczorne wejście z Soliska. Czas 1:00:54
Piękny wieczór i zjazd po sztruksie (jeszcze nie ma problemów, chociaż na oficjalnej stronie pisze, że nie wolno)
2018.02.19 Orawska Polhora - działalność narciarska
Napisał Michał GanszerWanda Ganszer - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Jerzy Ganszer
Jest tam taki mały ośrodek narciarski. Zdobyto górę "bez nazwy" z taką wieżą.
Marcin Freindorf - Krakowski Klub Taternictwa Jaskiniowego
Tomasz Stryczek
Krzysztof Borgieł
Akcja jak za wspaniałych dawnych lat. Niestety zima w tym roku kiepska i ponor wciąż zalany pomimo mrozów. Skorzystaliśmy więc z pontonu. Ja wody nie lubię a wręcz głębsze akweny mnie przerażają ale wszystkiego trzeba spróbować. Pierwszy przepłynął Stryku. Potem wsiadłem ja. Dopłynąwszy na drugi brzeg stwierdziłem że się źle ułożyłem do wysiadki więc wróciłem do Frytki żeby się poprawić i zabrać przy okazji wór. Na środku przeprawy postanowiłem wywrócić ponton i się wykąpać. Było miło i chłodno. Krioterapia pozwoliła mi na szybkie poruszanie się w jaskini. Stryku 3ema susami wyłoił wszystkie progi i wyladowaliśmy w Chatce. Suszenie, popas i herbata i ruszyliśmy do otworu. Nad Szklanym Prożkiem minęliśmy się z kursem z zaprzyjaźnionego KTJ. Kilka szybkich zjazdów i dotarliśmy do przeprawy pontonowej, która tym razem była sucha. Z jaskini wyszliśmy zaraz po zapadnięciu zmroku. To była fantastyczna akcja pełna humoru i radości. Mój incydent wodny został nazwany przez Marcina "zaślubiny z Ponorem"...
2018.02.18 Jaskinia Ostra-Rolling Stones oraz Jaskinia Chłodna
Napisał Michał GanszerDariusz Rozmus
Marcin Parys
Paweł Gądek
Bartłomiej Golik
Dokonano trawersu pomiędzy otworami Ostra - Rolling Stones (otwór tej drugiej niestabilny) w jaskini doliczyliśmy się 207 podkowców oraz 11 nocków. Zwiedziliśmy partie za Progiem Odkrywców(?) i doszliśmy do wniosku że jest ich troszku więcej niż na oficjalnym planie. W Jaskini Chłodnej w partiach przyotworowych ładne nacieki lodowe.W głównej sali zimuje 5 nocków. Podczas gdy my z Bartkiem ćwiczyliśmy radzenie sobie z początkowymi objawami hipotermii, Paweł z Marcinem szlifowali swoją jaskiniową doskonałość odnajdując nową drogę z partii Gabinetu Zgrozy do Sali Głównej :-). Cała akcja trwała 5 godzin i 49 minut, było wesoło ,pogoda ładna, śniegu miejscami po pas.
Gosia Bugalska - Osoba towarzysząca
Michał Ganszer
Razem ze studenckim klubem grotołazów z Nottingham NUCC zwiedziliśmy dwie jaskinie w rejonie Mendip (Wielka Brytania). Pierwsza z nich to Jaskinia GB, dosyć krótka, w której po ciasnotach zaraz po wejściu po chwili dochodzi się do głównego ciągu i nim dochodzi się do dna. Druga - East Water. Tu mieliśmy pewne problemy nawigacyjne i nie doszliśmy za daleko. Dodatkową trudnością był kilkudziesięciometrowy trawers w wąskiej szczelinie o nachyleniu 45 stopni. W jaskiniach działaliśmy bez sprzętu, a wieczorem integrowaliśmy się z miejscowymi grotołazami.
"Jaskiniowanie" to prawdopodobnie najlepsze tłumaczenie "caving" :P
Beata Michalska-Kasperkiewicz
Paweł Kasperkiewicz
Jakub Krajewski
Marek Sobański
Zdzisław Grebl
Jerzy Ganszer
Start w Obidowej. W sumie 561 m przewyższenia. Część grupy przeszła przez Stare Wierchy. Wspaniała zima! Pokonano ponad 16 kilometrów.
Krzysztof Gajny Gabriela Gajny.W piątek wieczorne podejście na Błatnią 917m. zjazd szlakiem do Jaworza Górnego.W sobotę trasa P12W na Czantorię 995m. podejście czerwonym szlakiem na szczyt i zjazd trasami do parkingu.Zdjęcie przedstawia tablicę powieszoną przy górnej stacji krzesełka pod Czantorią.
Paweł Gądek
Bronisław Gądek - Osoba Towarzysząca
Eksploracja w ostatnio namierzonych wytopach. Na dnie szczeliny widać poszerzenie. W czasie eksploracji nie było nawet czasu wyjść się napić co widać na zdjęciu.
Więcej...
Marek Sobański
Jerzy Ganszer
Na górze - zima. Piękny zjazd. Na zdjęciu "meta" /należy dotknąć wieżę kijkiem, lub ręką/
Krzysztof Gajny
Gabriela Gajny
Podejście na nartach z parkingu pod Dębowcem w sumie 720m. przewyższenia.Powyżej 1000m. prawdziwa zima.
2018.02.11 Rekreacyjna narciarska akcja pod Łomnicą
Napisał Michał GanszerWanda Ganszer - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Jerzy Pukowski
Jerzy Ganszer - 1075 m przewyższenia
Na dole wielka mgła, na górze słońce i pięknie! Ekipa nie wyszła na żaden znaczący szczyt. Brak zdjęć!
Uczestnicy wyprawy:
Wacław Michalski
Teresa Zwierzchowska
Lena Koprowska
Agnieszka Pilorz
Kamil Polański
Bartosz Baturo
Napisał Bartosz Baturo:
Dnia 10.02 o godzinie 20.30 nasz zespół wszedł do Jaskini Zimnej. Po udanym przeprawieniu się przez wszystkie kałuże dotarliśmy do Ponoru. Na szczęście mieliśmy ponton więc udało się pokonać syfon w "prawie nie zmoczonym stanie". Póżniej skorzystaliśmy z liny założonej przez poprzedni zespół, a dalej wszystkie prożki musieliśmy wspinać sami i zakładać swoje liny. Do Chatki dotarliśmy ok 2 nad ranem i tam urządziliśmy mały biwak. Po krótkim odpoczynku ja (Bartek) z Kamilem poszliśmy jeszcze do sali Złomisk w czasie gdy reszta zespołu parzyła herbatkę. Dojście do tej sali i z powrotem zajęło nam nieco ponad godzinę. Powrót z Chatki do otworu wyjściowego trwał do ok 7.30 rano. Akcja była jak najbardziej udana i wszyscy byli zadowoleni. Byliśmy jedynym zespołem SBB, który dotarł wtedy aż do Chatki co uważamy za mały sukces. Oczywiście ponton bardzo ułatwił sprawę.
_____
Napisała Lena Koprowska:
Długo wyczekiwany moment, kiedy w końcu w Tatrach chwyci mróz i w jaskiniach nie będzie wody. Niestety nie tylko Speleoklub Bielsko-Biała wpadł na pomysł, aby w tych sprzyjających okolicznościach zaatakować jaskinię Zimną. Efekt był taki, że z powodu tłoku Wacek proponuje nam wyjście na nocną akcję. Wszyscy jednogłośnie się zgadzają. Ma to ten swój walor, że w tak zwanym międzyczasie dowiedzieliśmy się, że w ponorze jest bardzo dużo wody i mogliśmy się na to naszykować biorąc ze sobą ponton.
