Dział Beskidzki
Sprawozdania (4905)
Natalia Gąsior - kurs
Krzysztof Wiewióra - kurs
Jarosław Jakubowski - kurs
Izabela Rosner-Manda - kurs
Tomasz Manda - kurs
Dariusz Rozmus
Łukasz Piechocki
Jerzy Ganszer
W Ponorze trochę wody i zamoczyliśmy się. Przed nami grotołazi z Rudy Śląskiej. Dotarliśmy do Syfonu Zwolińskich. Wszyscy zadowoleni, zmarznięci - było wesoło!
Przed otworem spotkaliśmy trzech grotołazów ze Speleoklubu Tatrzańskiego. Po wyjściu witała nas ekipa z Bielska pod przewodnictwem Joanny Micherdzińskiej.
Krzysztof Gajny Zosia Gutek.Reprezentowaliśmy nasz klub w corocznych zawodach o Puchar Pilska w Skialpinizmie.Trasa 21.km. ponad 2000m.przewyższenia,zawody odbywają się w parach.Ja w swojej parze zawody zakończyłem na 15,5km. nie mieszcząc się w limicie czasowym,z całodniowym przewyższeniem 2053m /plus dojście do startu/.Zosia nie mieszcząc się w limicie czasowym w swojej parze osiągnęła metę zawodów.Zawody na wysokim poziomie sportowym,wymagające, zjazdy w trudnym terenie. Pierwsze miejsca zdominowane przez naszych braci z Czech i Słowacji.Było ciężko ale przyjemnie.Zosia miała 21,8km. i 1950 m przewyższenia.
Paweł Gądek
Jerzy Ganszer
Od kilku lat marzyłem, aby zjechać z największej ściany w Kozach. Warunek był jeden - musi być mróz, aby zjazd był względnie bezpieczny.
Wysokość zjazdu - 55 m, długość potrzebnej liny - 60 m
Udało się! A na dole ślady sporej lawiny!
2018.02.06 Jaskinia w Boraczej K.Bż-02.01 - akcja narciarska
Napisał Michał GanszerMichał Ganszer
Jerzy Ganszer
Zwiedzano tylko górne partie. Przed otworem ślady dużego zwierza! A potem dotarliśmy w pięknej pogodzie na szczyt Rysianki, gdzie byliśmy świadkami pięknej jazdy trzech osób na skuterach śnieżnych na szczytowej hali. Poza ubocznymi skutkami tej jazdy - niewątpliwie dobrze się poruszać na nartach po śladzie. Z góry piękny zjazd w pięknym puchu.
W schronisku nasza "stara. okrągła" naklejka klubowa. Przepraszamy obsługę schroniska na Rysiankce - z butów ściekło błoto jaskiniowe na podłogę i było "nie estetycznie"
W sumie pokonano 789 m do góry. Wystartowano z Żabnicy.
Paweł Gądek
Bronisław Gądek - Osoba Towarzysząca
Udało nam się odkopać nową jaskinię. Składa się ona z kilku ciasnych korytarzy trudnych do pokonania. Długość na razie kilkanaście metrów, ale widać dalsze korytarze, chociaż też ciasne. Głębokość około 7 metrów.
Adam Marcinków
2 osoby towarzyszące
Akcja skiturowa w Sudetach w rejonie Peca pod Śnieżką.
Warunki śniegowe bardzo dobre. Suma podejść 1150m.
Więcej...
Zosia Gutek,Krzysztof Gajny.Reprezentowaliśmy nasz klub w 11 Zawodach w skialpinizmie im.Kuby Solińskiego.Podejście na Małe Skrzyczne ze Soliska 550m przewyższenia.Zosia zajęła 1 miejsce w swojej grupie nestorek,Krzysztof 16 miejsce wśród weteranów.Było bardzo miło i przyjemnie,podziękowania dla KS Kandahar za dobrą organizację zawodów. Krzysztof Gajny 39,31min. Zosia miała 48,00min.
2018.02.03 Schaumberg - jedna z najwyższych gór Saary
Napisał Michał GanszerLudmiła Witańska - Fanklub SBB
Agnieszka Gądek
W dniu dzisiejszym zdobyłyśmy jeden z najwyższych szczytów kraju Saary. Schaumberg wznosi się na wysokość 566.5m.n.p.m i na szczyt (pod wieżę) można wyjechać samochodem. My jednak walcząc z prawdziwie górskim klimatem (u góry był nawet śnieg!) wyszłyśmy na górę piechotą.
Wokół szczytu prowadzi droga, przy której znajduje się tabliczka podkreślająca wyjątkową wysokość tego miejsca: ,,Droga Serca prowadząca wokół góry Schaumberg zawdzięcza swoją nazwę zbawiennemu wpływowi na serce i układ krwionośny, powstałemu dzięki wyjątkowej wysokości około 500m.n.p.m."...
Michał Ganszer
Jerzy Ganszer
Suma przewyższeń - 1389 m. Ciekawe widoki. Podejście i zjazd odbył się od strony Doliny Gąsienicowej. Piękny zjazd! Na Kasprowym Wierchu spotkaliśmy Byłego Członka Klubu, członka Klubu Wysokogórskiego Warszawa - Piotra Majchrzaka. Na Kasprowy wyjechaliśmy wyciągiem - zjazd przez Goryczkową.
Uczestnicy:
Radek Bizoń
Natalia Gąsior
Bartek Golik
Krzysiek Handzlik
Wojtek Jasiak
Jarek Jakubowski
Kasia Lena Koprowska
Wacek Michalski
Asia Micherdzińska
Agnieszka Pilorz
Kamil Polański
Jerzy Pukowski
Izabela Rosner
Dominik Sarnowski
Damian Łukaszek
Krzysiek Wiewióra
Akcja zapowiadana od dawna i planowana z dużą dbałością. Najważniejszym jej punktem logistycznym była odprawa na bazie u Pani Krysi o godzinie 21:00, podział sprzętu i konsultacja strategii transportu. W sobotę pogoda na powierzchni dopisała, było śnieżnie, mroźno i mimo ferii nawet niezbyt tłumnie na szlaku. Ogranizacja przed wejściem przebiegła bardzo sprawnie. Dwóch łojantów: Bartek i Kamil poszli przodem poręczować. Czekali na resztę i 14 worów w Wielkim Kominie. Tam zastała nas pierwsza próba dla transportu i zbudowany przez chłopaków układ wyciągowy. Wszystko poszło bezpiecznie i mogliśmy zmierzać w stronę Gniazda Złotej Kaczki, które szczęśliwie okazało się suche oraz Sali Rycerskiej, gdzie z kolei podzieliliśmy się na 2 grupy. Część rekreacyjna pod dostojnym przywództwem Pukusia poszła w stronę korytarza z zapałkami. Reszta załogi kontynuowała transport worów do samego syfonu Danka. Akcja nurkowa została zaplanowana na około 2 godziny, przebiegła planowo i bez zbędnych atrakcji. W międzyczasie dla nienurkujących Wacek zaproponował biwaczek w Sali Rycerskiej i "szybką akcję" ;) w Partie Krakowskie. Ile de facto trwała i jakie emocje wywołała można się, rzecz jasna, domyślić. Nie mniej udało się wszystkim spotkać w miejscu biwaku, wypić wspólną herbatkę, obejrzeć spontaniczny pokaz fireshow w wykonaniu Wacka i bezpiecznie wrócić na bazę. Wszyscy uczestnicy bardzo usatysfakcjonowani. Akcja przechodzi tym samym do historii.
Zdjęcie - Krzysztof Handzlik
