Dział Beskidzki

Dział Beskidzki

Starsze dokumenty: do 2016 2017 2018 2019

Dokumenty internetowe

Jerzy Pukowski
Jerzy Ganszer

Jaskinia Dobszyńska Lodowa /Słowacja/, Jaskinia Hodkowska /Słowacja/, Jaskinia Roztoczańska /Polska/.

Jerzy Pukowski przedstawił wyniki pac eksploracyjnych w Beskidach /Paweł Gądek to napisał/.

Zachęcamy do udziały w przyszłorocznym spotkaniu młodzież klubową!
Rafał Kardaś ze Speleoklubu Warszawa przekazał autograf do zbiorów J.G.

Tutaj kilka zdjęć "kliknij" 
poniedziałek, 07 październik 2024 11:21

2024.10.07 Dolina Krzywej w Białej.

Napisał
Jerzy Pukowski
Jerzy Ganszer

Pojechaliśmy zobaczyć jak układa się nowe tory. To robi wrażenie! Z tego mostu widocznego na górze zdjęcia kiedyś zjeżdżaliśmy na linie fi 6 mm.
Małgorzata Bugalska-Ganszer
Mateusz Kohut
Tomasz Brzuskowski - były członek Krakowskiego Klubu Taternictwa Jaskiniowego
Michał Ganszer
Kinga Kluczewska - Speleoklub Olkusz - kursantka
Tomasz Kochel
Krzysztof Fraś
Katarzyna Olszewska - Osoba Towarzysząca
Zofia Gutek
Paweł Olszewski
Gabriela Gajny
Krzysztof Gajny
Jerzy Ganszer

Pogoda była wilgotna, lecz nie używaliśmy parasoli. Dziękujemy Speleoklubowi Orcus z Bohumina za umożliwienie akcji! Czas akcji pod ziemia to 1,5 godziny. Wszyscy zadowoleni! Tutaj kilka zdjęć  "kliknij". Jak zwykle zapraszamy wszystkich na tego typu akcje!
czwartek, 03 październik 2024 22:31

2024.10.03 Pałac Czeczów w Kozach

Napisał
Jan Jastrzębski - Sekcja Archeologiczna przy Speleoklubie Bielsko-Biała
Jerzy Ganszer

Wysłuchano wykładu o Niemieckiej linii umocnień 2b z okresu wojny. Opowiadali Dominik i Marcin Kasprzak. Należy wspomnieć, że ślady tych umocnień dalej są widoczne w Kozach.
poniedziałek, 21 październik 2024 09:33

2024.10.02-09 Nurkowe Gozo

Napisał
Ewa Rutkowska
Beata Michalska-Kasperkiewicz
Martyna Michalska - Waldemar Makoś 
Sylwia Wójcik - Jeremi Wójcik
Filip Perek
Łukasz Piechocki - Ala Piechocka
Wacław Michalski
Zbigniew Grzybek - Asia, Teodor
Wojciech Jasiak

Klubowe nurkowanie jaskiniowo-wrakowe na wyspie Gozo - archipelag wysp Maltańskich. Na tej urokliwej wyspie większość miejsc nurkowych dostępna jest z brzegu, więc na każde miejsca nurkowe dojeżdżaliśmy terenowymi samochodami. Linia brzegowa Gozo to w dużej mierze klify z jaskiniami, tunelami i innymi spektakularnymi formacjami geologicznymi. Każdego dnia robiliśmy dwa nurkowania, dzięki temu udało nam się zwiedzić pod wodą między innymi: Double Arch, Cathedral Cave, Magarr Ix Xini, Midle Finger, wrak MV Karwela, Ta Cent, Xlendi Reef and Tunel, Inland Sea Blue Hole, Coral Garden.
Kinga Kluczewska - kursantka ze Speleoklubu Olkusz
Jerzy Ganszer

Czas akcji w jaskini - 6 godzin, osiągnięto najwyższy punkt w jaskini, dotarto nad Mleczną Studnię. Obejście Studni Imieninowej było zalane!
Zdjęcia są na SBB-plotki i tutaj "kliknij"
wtorek, 01 październik 2024 21:32

2024.10.01 Spotkanie po latach

Napisał
Jadwiga Micherdzińska - Weteran
Mirosława Sablik z domu Ziętek - Były Członek Klubu
Zdzisław Grebl
Jerzy Ganszer


Mirosława od wielu lat żegluje po oceanach. Pozdrawia wszystkich w Klubie! Informacja o spotkaniu była na Stronie - P.
czwartek, 03 październik 2024 22:24

2024.10.01 Jaskinia Malinowska

Napisał
Jadwiga Micherdzińska - Weteran
Mirosława Sablik z domu Ziętek - Były Członek Klubu
Beata Burdynowska - Weteran
Zdzisław Grebl


Potem część ekipy zanurzyła się w otworze Jaskini Salmopolskiej.
poniedziałek, 30 wrzesień 2024 17:12

2024.09.29 Sztolnia w Tatrach Niskich

Napisał
Grzegorz Więcek
Tomasz Kochel


Spontaniczna wycieczka do jednej ze sztolni w Tatrach Niskich w okolicach wsi Jasenie.
niedziela, 06 październik 2024 17:18

2024.09.28-29 Egzamin - wyjazd kursowy

Napisała
Katarzyna Więckowska
Małgorzata Błaszczyk
Monika Wróbel
Filip Pukmiel
Łukasz Kosiński
Maciej Jeziorski
Mateusz Wielke
Bartek Brzezinka
Tomasz Grzegrzułka
Wacław Michalski
Adam Jakubczyk

29-30.09.24 godzina 9 rano Birów, pod skałą tylko klubowe samochody, bo pogoda nie sprzyja wspinaczom ani innej aktywności na świeżym powietrzu. Ptaki już kończą poranne trele a grzyby dopiero rosną. Niebo jest ciężkie i szare jak brzuch osła na trawie rosa, ale w końcu to kurs pod chmurką więc wszyscy są gotowi na najgorsze. Gwarno i wesoło lecz każdy z tyłu głowy ma, że to egzamin. Tak, oto już teraz właśnie nasze ostatnie wyjście kursowe. Pierwsza próba węzłów, po roku intensywnych przygód działamy jak krosna prześcigając się kto szybciej i piękniej wykona zadany węzeł.Dzięki aplikacji losującej na telefonie Bartka dochodzi do obiektywnego podziału na 4 - 2 osobowe zespoły. Które mają kolejno do wykonania: poręczowanie trawersów, zjazd na złodzieja, przepinki w tym z odciągem  i z węzłem, autoratownictwo, panel wspinaczkowy w tym drogi sportowe, budowanie stanowiska, wielowyciagi, ewakuacja z drogi wspinaczkowej. Co najmniej tyle udało mi się zapamiętać, w każdym bądź razie zeszło się z tym do wieczora; a cały dzień minął  błyskawicznie. Korzystając z ostatnich promieni i tak zimnego słońca pakujemy się wraz ze sprzętem do aut. W planie mamy jechać na Speleo Brzozówki 2024 z tym, że jaskini Brzozowej nie ma na google mapach. Jest już ciemno ale okazuje się że tuż obok jest jaskinia Ludwinowska, na którą obieramy azymut. Co nas tam czeka? Jedni tylko instruktorzy wiedzą, po drodze mijamy sklep gdzie pośpiesznie uzupełniamy zapasy do pełnej gotowości biwakowej. Zjawiamy się chyba już w tej drugiej połowie imprezy, szybka kiełbaska z ogniska to nasza wymarzona obiadokolacja. Jest klimat - wielki ekran wyświetlący filmiki z eskapad speleoklubu Brzeszcze, muzyka z głośników przywiązanych tuż pod koronami drzew, prąd z agregatu no i blask coraz to większego ogniska a przede wszystkim sami jaskiniowi ludzie do okoła. Jutro ma być ostatni dzień kursu ale jeszcze jest dziś! Dziś chodź to już po północy, cieszymy się swoją obecnością, planujemy nowe, wspominamy i porównujemy stare dzieje.Tańce, hulanka, swawola. Ranek, śniadanie, toaleta a wszystko to wedle reguły "jak se pościelesz tak się wyśpisz". Przygoda czeka! Korek z Kingsiza już otwarty. Kapslem tym zabezpieczone jest wejście do jaskini Brzozowej, miejsca niedawno odkrytego i ciągle jeszcze badanego.  Stalową rurą dostajemy się pod ziemię. Gdzie oczom naszym ukazuje się nieomal dziewiczy jurajski kras. Kości (zapewne poprzednich kursantów), organy nacieków, girlandy delikatnych makaronów i nie zaśmiecony spong to zapamiętamy na zawsze z tego ostatniego dnia naszego kursu. Po koleji bardzo sprawnie wychodzimy na powierzchnię i jak świetnie zorganizowana ławica leszcza udajemy się do jaskini Ludwinowskiej. Podziwiamy tam awen tak wysoki że aż z oknem. Tu padł pomysł zrobienia sobie tego oto zdjęcia. Właściwe to fotek tego weekendu nie robił nikt, nie było na to czasu. Zapamiętałem też nie za wiele ale mam tą pewność, że to dzięki Wam wyrozumiali Instruktorzy i serdeczni Współkursanci przeżyłem przygodę życia w jeden ależ jakże intensywny rok.