Dział Beskidzki
Sprawozdania (4904)
poniedziałek, 23 wrzesień 2024 09:51
2024.09.18-22 Północne Włochy - wyjazd kanioningowy
Napisał Jerzy Ganszer
Małgorzata /Gosia/ Błaszczyk
Małgorzata Toczyłowska
Beata Michalska-Kasperkiewicz - kierownik i prowodyr wyjazdu
Paweł Kasperkiewicz - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Jerzy Pukowski
Grzegorz Więcek
Wacław Michalski
Jerzy Ganszer
Pokonaliśmy następujące kaniony:
- Rio Pissandra - piękny, ładne widoki, godny wejścia ok. 4 godziny
- Rio Ponte de Muro - łatwiejszy. więcej wody, ładne zdjęcia, trochę pływania ok. 2 godziny
- Rio Tralba - godny polecenia dla "silnych", długie piękne dojście, sporo wody, skoki do wody ponad 6 godzin
Drobne uwagi zostaną zawarte w sprawozdaniu wewnętrznym.
Akcja została wpisana w dziale "turystycznym" ze względu na regulamin pisania sprawozdań - "kliknij"
Tutaj kilka zdjęć - "kliknij"
Małgorzata Toczyłowska
Beata Michalska-Kasperkiewicz - kierownik i prowodyr wyjazdu
Paweł Kasperkiewicz - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Jerzy Pukowski
Grzegorz Więcek
Wacław Michalski
Jerzy Ganszer
Pokonaliśmy następujące kaniony:
- Rio Pissandra - piękny, ładne widoki, godny wejścia ok. 4 godziny
- Rio Ponte de Muro - łatwiejszy. więcej wody, ładne zdjęcia, trochę pływania ok. 2 godziny
- Rio Tralba - godny polecenia dla "silnych", długie piękne dojście, sporo wody, skoki do wody ponad 6 godzin
Drobne uwagi zostaną zawarte w sprawozdaniu wewnętrznym.
Akcja została wpisana w dziale "turystycznym" ze względu na regulamin pisania sprawozdań - "kliknij"
Tutaj kilka zdjęć - "kliknij"
Dział:
Sport i turystyka
Paweł Gądek
Tomasz Kochel
Zaległe sprawozdanie z naszego szybkiego wypadu do Szwajcarii (Fiesch)
Dotarliśmy do pięknie położonego schroniska Konkordiahütte. W planie następnego dnia mieliśmy iść na pobliski czterotysięcznik, ale okazało sie, że to już nie na nasze lata. Zostawiamy to młodym.
Tomasz Kochel
Zaległe sprawozdanie z naszego szybkiego wypadu do Szwajcarii (Fiesch)
Dotarliśmy do pięknie położonego schroniska Konkordiahütte. W planie następnego dnia mieliśmy iść na pobliski czterotysięcznik, ale okazało sie, że to już nie na nasze lata. Zostawiamy to młodym.
Dział:
Sport i turystyka
niedziela, 15 wrzesień 2024 23:38
2024.09.14-15 Jaskinia Czarna - otwór północny
Napisał Jerzy Ganszer
Marcin Freindorf - Krakowski Klub Taternictwa Jaskiniowego
Jerzy Ganszer
W jaskini solidnie się lało. Zwiedzaliśmy miejsca jeszcze przez nas nie odwiedzane, wyszliśmy kominem ok 60 m nad "Brązowym Prożkiem" /tam nam dolało/. Na powierzchni podczas powrotu spotkaliśmy dwie miłe niewiasty, które podążały naszym śladem do jaskini.
Jerzy Ganszer
W jaskini solidnie się lało. Zwiedzaliśmy miejsca jeszcze przez nas nie odwiedzane, wyszliśmy kominem ok 60 m nad "Brązowym Prożkiem" /tam nam dolało/. Na powierzchni podczas powrotu spotkaliśmy dwie miłe niewiasty, które podążały naszym śladem do jaskini.
Dział:
Jaskinie i wyprawy
piątek, 13 wrzesień 2024 08:36
2024.09.12 Wyjście na Magurkę Orawską (1107 ,m n.p.m.) - Słowacja
Napisał Jerzy Pukowski
Jerzy Pukowski
Start wędrówki w Slanickiej Osadzie nad Jeziorem Orawskim. Po drodze piękne widoki na nieco przymglone Tatry oraz liczne pasma beskidzkie. Podejście głównie drogą asfaltową (ok. 1,5 h).
Ps.
Na miejsce dotarłem wraz z Wandą i Jurkiem Ganszerami.
Start wędrówki w Slanickiej Osadzie nad Jeziorem Orawskim. Po drodze piękne widoki na nieco przymglone Tatry oraz liczne pasma beskidzkie. Podejście głównie drogą asfaltową (ok. 1,5 h).
Ps.
Na miejsce dotarłem wraz z Wandą i Jurkiem Ganszerami.
Dział:
Sport i turystyka
czwartek, 12 wrzesień 2024 23:19
2024.09.12 Akcja rowerowa w rejonie Jeziora Orawskiego
Napisał Jerzy Ganszer
Wanda Ganszer - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Jerzy Ganszer
Pokonano 12 kilometrów. Bardzo ładne widoki, polecamy wszystkim. Akcja zostanie powtórzona w ten rejon.
Jerzy Ganszer
Pokonano 12 kilometrów. Bardzo ładne widoki, polecamy wszystkim. Akcja zostanie powtórzona w ten rejon.
Dział:
Sport i turystyka
Kinga Kluczewska - KURSANTKA ZE SPELEOKLUIBU OLKUSZ - doszła do dna
Paulina Kohut
Mateusz Kohut
Kazimierz Ślęk - grupa wsparcia - dotarł do otworu
Elżbieta Imielska - grupa wsparcia - działała na Czerwonych Wierchach
Małgorzata Bugalska-Ganszer
Michał Ganszer
Jerzy Ganszer - dotarł do dna
W jaskini działali również kursanci z Warszawy.
Akcja była ogłoszona na stronie P.
Na zdjęciu Kinga w studni wlotowej, która została zaproszona przez instruktora Jerzego Ganszera na wspólną akcję.
W jaskini było ciekawe zjawisko - "latająca pułanietka".
Wszyscy zadowoleni.
Podobne wyjazdy będą robione cykliczne. Zapraszam stary kurs i kurs z przed roku na wyjazdy, zapraszam też starszych na wspólne akcje.
Tutaj inne zdjęcia "kliknij".
Tutaj będzie najnowszy opis techniczny jaskini - "kliknij".
Tutaj taka ciekawostka - autor sprawozdania robi zestawienie wszystkich istotnych swoich przejść "kliknij" - podane są też tutaj, nazwiska osób, które działały z J.G.
Paulina Kohut
Mateusz Kohut
Kazimierz Ślęk - grupa wsparcia - dotarł do otworu
Elżbieta Imielska - grupa wsparcia - działała na Czerwonych Wierchach
Małgorzata Bugalska-Ganszer
Michał Ganszer
Jerzy Ganszer - dotarł do dna
W jaskini działali również kursanci z Warszawy.
Akcja była ogłoszona na stronie P.
Na zdjęciu Kinga w studni wlotowej, która została zaproszona przez instruktora Jerzego Ganszera na wspólną akcję.
W jaskini było ciekawe zjawisko - "latająca pułanietka".
Wszyscy zadowoleni.
Podobne wyjazdy będą robione cykliczne. Zapraszam stary kurs i kurs z przed roku na wyjazdy, zapraszam też starszych na wspólne akcje.
Tutaj inne zdjęcia "kliknij".
Tutaj będzie najnowszy opis techniczny jaskini - "kliknij".
Tutaj taka ciekawostka - autor sprawozdania robi zestawienie wszystkich istotnych swoich przejść "kliknij" - podane są też tutaj, nazwiska osób, które działały z J.G.
Dział:
Jaskinie i wyprawy
Gabriela Gajny
Krzysztof Gajny
Jerzy Ganszer
Dość ciekawa akcja. Przepłynęliśmy prawie 13 kilometrów w czasie 5 godzin. Po drodze ruiny zabudowania i stary cmentarz. Teren bezludny, widoki, są tam ścieżki rowerowe i warto się tam wybrać "rodzinnie". Zażywaliśmy błotnych okładów i kąpaliśmy się w dość czystej wodzie. Próbowaliśmy płynąć Czarną Orawą w górę, lecz niestety było mało wody, podobnie było jak płynęliśmy w górę potokiem "Jeleśna".
Tutaj kilka zdjęć - "kliknij"
Krzysztof Gajny
Jerzy Ganszer
Dość ciekawa akcja. Przepłynęliśmy prawie 13 kilometrów w czasie 5 godzin. Po drodze ruiny zabudowania i stary cmentarz. Teren bezludny, widoki, są tam ścieżki rowerowe i warto się tam wybrać "rodzinnie". Zażywaliśmy błotnych okładów i kąpaliśmy się w dość czystej wodzie. Próbowaliśmy płynąć Czarną Orawą w górę, lecz niestety było mało wody, podobnie było jak płynęliśmy w górę potokiem "Jeleśna".
Tutaj kilka zdjęć - "kliknij"
Dział:
Sport i turystyka
czwartek, 05 wrzesień 2024 21:30
2024.09.05 Wyjazd Sekcji Archeologicznej przy Speleoklubie Bielsko-Biała w rejon Harmęża
Napisał Jerzy Ganszer
Wanda Ganszer - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Jerzy Ganszer
To była akcja rowerowa, działaliśmy w pierwszej fazie na południe od Niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego i zagłady Auschwitz II-Birkenau. Na zdjęciu widać wieże strażnicze wzdłuż ogrodzenia, uwagę zwróciło na nas "bunkry" między wieżyczkami. Dotarliśmy również do bramy tuż za krematoriami. Potem pojechaliśmy na stawy hodowlane, teren dość krajobrazowy, w sumie pokonaliśmy 17 kilometrów.
Tutaj inne zdjęcia z akcji -"kliknij"
Jerzy Ganszer
To była akcja rowerowa, działaliśmy w pierwszej fazie na południe od Niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego i zagłady Auschwitz II-Birkenau. Na zdjęciu widać wieże strażnicze wzdłuż ogrodzenia, uwagę zwróciło na nas "bunkry" między wieżyczkami. Dotarliśmy również do bramy tuż za krematoriami. Potem pojechaliśmy na stawy hodowlane, teren dość krajobrazowy, w sumie pokonaliśmy 17 kilometrów.
Tutaj inne zdjęcia z akcji -"kliknij"
Dział:
Sport i turystyka
Piotr Kudłaty Gawlas
Barszcz - O.T.
Jak co roku koniec wakacji rezerwujemy na spływ przełomem Dunajca. Busa parkujemy w Sromowcach Wyżnich, nieco poniżej zapory. Kawka, dmuchanie sprzętów: ja supa, Barszcz tym razem kajak. Rozpoczynamy spływ. Podczas postoju w słowackiej knajpce w Czerwonym Klasztorze spotykamy czwórkę znajomych z Bielska, którzy też dzisiejszy piękny ostatni dzień wakacji, postanowili spędzić pływając. Było bardzo wesoło. Pokonujemy dystans ok. 22km. Spływ kończymy w Krościenku nad Dunajcem tradycyjną pizzą. Ja dodatkowo dorobiłem sobie „triatlon ;)" 13km na rowerze. Komuś trzeba było wrócić po auto.
Barszcz - O.T.
Jak co roku koniec wakacji rezerwujemy na spływ przełomem Dunajca. Busa parkujemy w Sromowcach Wyżnich, nieco poniżej zapory. Kawka, dmuchanie sprzętów: ja supa, Barszcz tym razem kajak. Rozpoczynamy spływ. Podczas postoju w słowackiej knajpce w Czerwonym Klasztorze spotykamy czwórkę znajomych z Bielska, którzy też dzisiejszy piękny ostatni dzień wakacji, postanowili spędzić pływając. Było bardzo wesoło. Pokonujemy dystans ok. 22km. Spływ kończymy w Krościenku nad Dunajcem tradycyjną pizzą. Ja dodatkowo dorobiłem sobie „triatlon ;)" 13km na rowerze. Komuś trzeba było wrócić po auto.
Dział:
Sport i turystyka
wtorek, 03 wrzesień 2024 09:19
2024.08.31 Kopalnia grafitu Lazec (Český Krumlov)
Napisał Tomek Kochel
Grzegorz Więcek
Tomasz Kochel
1. Kopalnia jest stosunkowo młoda. Rozpoczęcie prac górniczych rozpoczęło się w drugiej połowie XX wieku, a zakończyło w 2003 roku. Jest połączona z inną kopalnią Městský vrch, która jest udostępniona turystycznie. Ich łączna długość to ok. 13 km.
2. W drodze powrotnej zwiedziliśmy także opuszczony tunel tramwajowy pod Brnem. Tutaj link do jakiejś strony, może kogoś zainteresuje jak będzie przejazdem: https://desolate.zone/pl/place/3080/tramwajowa-sztolnia-w-czeskim-brnie
Tomasz Kochel
1. Kopalnia jest stosunkowo młoda. Rozpoczęcie prac górniczych rozpoczęło się w drugiej połowie XX wieku, a zakończyło w 2003 roku. Jest połączona z inną kopalnią Městský vrch, która jest udostępniona turystycznie. Ich łączna długość to ok. 13 km.
2. W drodze powrotnej zwiedziliśmy także opuszczony tunel tramwajowy pod Brnem. Tutaj link do jakiejś strony, może kogoś zainteresuje jak będzie przejazdem: https://desolate.zone/pl/place/3080/tramwajowa-sztolnia-w-czeskim-brnie
Dział:
Sport i turystyka
Więcej...
sobota, 31 sierpień 2024 22:01
2024.08.31 Ciężka akcja kajakowa od Zbiornika Łąka do Parku w Pszczynie
Napisał Jerzy Ganszer
Beata Burdynowska - Weteran, grupa wsparcia
Jerzy Pukowski - grupa wsparcia
Jerzy Ganszer
Jedna z bardziej ciekawych akcji. Główna atrakcja i trudność to drzewa powalone w nurcie rzeki Pszczynianki. Kto popłynie nie będzie się nudził, kto to zrobi musi się wykazać sporym determizmem. Legalnie można dojechać samochodem do miejsca startu od północy. Do tej akcji nadają się jednostki pływające "sztywne", bo wielokrotnie trzeba się wpijać w gałęzie, są tam nawet progi kamienne! A potem ekipa na pontonie Pukusia pływała w Zbiorniku Łąka.
Tutaj dodatkowe zdjęcie z akcji "kliknij".
Jerzy Pukowski - grupa wsparcia
Jerzy Ganszer
Jedna z bardziej ciekawych akcji. Główna atrakcja i trudność to drzewa powalone w nurcie rzeki Pszczynianki. Kto popłynie nie będzie się nudził, kto to zrobi musi się wykazać sporym determizmem. Legalnie można dojechać samochodem do miejsca startu od północy. Do tej akcji nadają się jednostki pływające "sztywne", bo wielokrotnie trzeba się wpijać w gałęzie, są tam nawet progi kamienne! A potem ekipa na pontonie Pukusia pływała w Zbiorniku Łąka.
Tutaj dodatkowe zdjęcie z akcji "kliknij".
Dział:
Sport i turystyka
Ewa Rutkowska
Tomek "Murzyn" Grzegrzułka
Jak zwykle szalone pomysły rodzą się w głowie Ewy.
Tomek "Murzyn" Grzegrzułka
Jak zwykle szalone pomysły rodzą się w głowie Ewy.
Dałem się namówić na pomysł 8000 stóp i mieliśmy zacząć nie wiem który już raz i w końcu pada data, cel.
No ale jak to w życiu czasem bywa, dzień przed wyjazdem korekta planu - w niedzielę muszę być w domu, więc co? Pada na zawsze stojącego Mnicha klasycznie no więc rezerwacja noclegów na Włosienicy, parking TPN, bilet, zezwolenie przez internet i o 22-ej w piątek ruszamy z polany Białczańskiej w stronę MOKA-a.
Przy pięknej rozgwieżdżonej nocy wędrujemy przyjemnie a przy pierwszym skrócie łapiemy się na podwózkę busem pełnym wspinaczy, który wiózł zaopatrzenie na Szałasiska.
Przy pięknej rozgwieżdżonej nocy wędrujemy przyjemnie a przy pierwszym skrócie łapiemy się na podwózkę busem pełnym wspinaczy, który wiózł zaopatrzenie na Szałasiska.
Szybkie powitanie, oględziny namiotów i sublokatorów (każde śpi w innym namiocie) i próba snu przerywanego smętnym zawodzeniem zbłąkanego jelenia.
Poranek mija leniwie. Śniadanie, kawa, wielki plecak i ruszamy. Pogoda piękna, kolejka pod Mnichem jeszcze piękniejsza i piękny widok na Zadniego Mnicha gdzie nikogo nie ma. No to szybciutko wchodzimy na niego i jeszcze szybciej wracamy pod Mnicha tym razem pod najłatwiejszy wariant. Pół godziny później zjeżdżamy ze szczytu i pełni euforii Wiktoria wracamy. Mok, szałasiska, polana, Bielsko-Biała potem Sosnowiec.
Piękna sobota za nami. Warto było dla uśmiechów na twarzach.
Dział:
Sport i turystyka
Zdzisław Grebl
Jerzy Ganszer
Odbyła się ciężka wspinaczka i spadaliśmy jak jabłka! Ponadto odbył się trening linowy na linie fi 6 mm. Potem byliśmy na Skalicy w Ustroniu. Dokonano pomiaru przewieszki na Kobylej w najgłębszym miejscu - 2 m 80 cm. Spotkano grotołaza a Wielkopolskiego Klubu Taternictwa Jaskiniowego. Należy wspomnieć, że odbył sie trawers między otworami w Szparze w Kobylej!
Jerzy Ganszer
Odbyła się ciężka wspinaczka i spadaliśmy jak jabłka! Ponadto odbył się trening linowy na linie fi 6 mm. Potem byliśmy na Skalicy w Ustroniu. Dokonano pomiaru przewieszki na Kobylej w najgłębszym miejscu - 2 m 80 cm. Spotkano grotołaza a Wielkopolskiego Klubu Taternictwa Jaskiniowego. Należy wspomnieć, że odbył sie trawers między otworami w Szparze w Kobylej!
Dział:
Jaskinie i wyprawy
czwartek, 29 sierpień 2024 00:27
2024.08.28 Wyspa bezludna w rejonie Namestowa na Słowacji
Napisał Jerzy Ganszer
Wanda Ganszer - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Jerzy Ganszer
Wyspa widoczna na zdjęciu, dostaliśmy się statkiem też widocznym na zdjęciu. Kto nie był - niech się tam wybierze, akcja bardzo rekreacyjna. W tym rejonie zwiedzaliśmy jeszcze cmentarz Żydowski.
Jerzy Ganszer
Wyspa widoczna na zdjęciu, dostaliśmy się statkiem też widocznym na zdjęciu. Kto nie był - niech się tam wybierze, akcja bardzo rekreacyjna. W tym rejonie zwiedzaliśmy jeszcze cmentarz Żydowski.
Dział:
Sport i turystyka
