Dział Beskidzki

Dział Beskidzki

Starsze dokumenty: do 2016 2017 2018 2019

Dokumenty internetowe

Jaskinie i wyprawy

Jaskinie i wyprawy (1611)

wtorek, 01 kwiecień 2014 11:46

2014.03.30 Jaskinia Salmopolska

Napisał

Martyna Kamińska - Sekcja Młodzieżowa
Emilia Kamińska - Sekcja Młodzieżowa
Mikołaj Korczyk - Sekcja Młodzieżowa

Marta Kamińska - Osoba Towarzysząca
Jacek Kamiński
Pippin - Canis lupus familiaris - pies jaskiniowo-powierzchniowy
Ines Korczyk - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Sebastian Korczyk

Z aut wysiedliśmy w Brennej, w głębi dzikiej i zapomnianej przez cywilizację doliny potoku Leśnica. Bajkowym Szlakiem Utopca podążyliśmy na Grabową. Jak informuje umieszczona na grzbiecie plansza: "Widok stąd był obłędny zawsze, to i Utopcowi nie było szkoda wychodzić z potoka, żeby przejść ten kawałek leśną drogą i dotrzeć do szczytu. Ludzie mówią, że kiedyś mieszkała tu czarownica." Podobno raz do roku wyłazi ze swej kryjówki, by przespacerować się w towarzystwie turystów. "Kto wtedy wiedźmę rozpozna i zgadnie jej imię, temu przepowie przyszłość." I my tę wiedźmę na Grabowej spotkaliśmy, lecz nikt z nas nie miał odwagi wymówić jej imienia. Może i dobrze! Na grzbiecie skręciliśmy w prawo. Niespodzianka: okazało się, że nie działa Chata na Grabowej, za to obok jest wielki plac budowy. Jeśli wierzyć tablicy, Unia Europejska współfinansuje powstający tu "Ogród Bajek".
Poszliśmy dalej w kierunku Przełęczy Salmopolskiej, jednak po drodze nastąpiła niespodziewana przerwa, ponieważ odkryliśmy zupełnie nowy obiekt jaskiniowy. Młodzież rzuciła się w wir eksploracji powierzchniowej - link. Sprawa jest rozwojowa...
Główną atrakcją dnia była Jaskinia Salmopolska K.Bs-04.23. Podczas gdy Pippin z jedną z mam pilnowali dobytku, reszta ekipy zeszła pod ziemię. Zwiedziliśmy niemałą część głównego ciągu, stwierdzając obecność pająków oraz nietoperza, który niczym się nie przejmował i smacznie przespał nasze odwiedziny. Potem był piknik nad otworem.
Ruszyliśmy w stronę Jawierznego, boulderując korzeniowo, a także nadal eksplorując powierzchniowo. Szlak przez Smerekowiec i Gościejów doprowadził nas do Trzech Kopców Wiślańskich. W panoramicznym schronisku smoka Telesfora skusiliśmy się na żurek i naprawdę dobry bigos.
Piesza pętla została domknięta przez Gronik - klimatycznym odcinkiem kombinowanym, a pod koniec wręcz ciut przekombinowanym. Młodzież miała okazję pochaszczować w wymagającym terenie.
Na finał żeńska część rodziny Jacka dała chwytający za serce pokaz zdolności wokalnych.

środa, 16 kwiecień 2014 23:09

2014.03.29 Azja - wejście na szczyt 5550

Napisał

Adam Marcinków

Sprawozdanie zastępcze napisane na podstawie http://blogmarcinkow.wordpress.com/ , za zgodą i aprobata autora. 

"Zjadłem zupę pomidorową jako późne śniadanie, zostawiłem plecak i poszedłem na górę Kala Patthar będącą dobrym pkt. widokowym Mt. Everestu.  Po ok. 1,5 godz. osiągnąłem szczyt o wys. 5550m."

Jerzy Koczur
Jerzy Pukowski
Rafał Konior
Katarzyna Konior - Osoba Towarzysząca - grupa wspomagająca
Wanda Ganszer - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała - grupa wspomagająca
Jerzy Ganszer

Stwierdzono obecność jednego Podkowca Małego. Przy pomocy deski podjęto próbę wejścia w nowy teren, lecz nie udało się nam to. Próby zostaną wznowione.

Pod kierownictwem Prezesa Jerzego Pukowskiego wykonano pomiary mające za zadanie określić deniwelację jaskini. Szczegóły niebawem zostaną umieszczone w "działach beskidzkich" na stronie Ganszera. 

poniedziałek, 17 marzec 2014 10:07

2014.03.15 Trawers Czarnej

Napisał

Robert Bereta
Wiewiór - Były Członek Klubu
Marcin FrytkaPunk Freindorf - Krakowski Klub Taternictwa Jaskiniowego
Sebastian Korczyk

W Dolinie Kościeliskiej trafiliśmy w sam środek intensywnych prac związanych z likwidacją szkód po huraganie. Mijaliśmy mnóstwo przygotowanych do transportu pni. W sprzątaniu drewna pomagają Słowacy. Energicznym krokiem dotarliśmy na Polanę Pisaną, gdzie panowała już iście wiosenna aura: zza chmur jakby przeświecało słońce, a trawę pod lasem zdobiły pierwsze krokusy.
Nieco później, będąc w połowie podejścia do otworu, usłyszeliśmy gdzieś za plecami tajemniczy, donośny i przeciągły łoskot, który nie przypominał ani lawiny śnieżnej, ani odgłosów wydawanych przez maszyny leśne. Przywodził na myśl raczej obryw skalny bądź solidną lawinę kamienną.
Pod samą jaskinią spotkaliśmy kurs z "Nocka", który podobnie jak my planował trawers. Niebawem zjawili się jeszcze koledzy ze Speleoklubu Tatrzańskiego - ich celem były Tehuby. Rudzka ekipa kursowa weszła jako pierwsza (później, pod ziemią, nasze trajektorie co jakiś czas miały się zbiegać). Jako że przybywało chmur i z chwili na chwilę wzmagał się wiatr, też szybko zniknęliśmy w otworze. Na zdjęciu: Marcin Freindorf (z lewej strony kadru) w stanie pobudzenia werbalnego i podwyższonej gotowości przedakcyjnej.
Ani się spostrzegliśmy, jak wylądowaliśmy nad Szmaragdem, gdzie trzech z nas zrealizowało nagły kaprys i w celach poznawczo-zaliczeniowych zjechało na dno Studni Smoluchowskiego. Gdyby ktoś też zechciał się tam pofatygować, informujemy, że po drodze są odcinki usiane luźnym rumoszem skalnym i trzeba uważać, aby nie sturlać kamieni na głowy towarzyszy znajdujących się niżej.
Podkreślmy, że mimo zachęcających okoliczności przyrody (spokojna plaża nad szmaragdową tonią), przedstawiciel KKTJ nie podgrzewał żywności (ani wówczas, ani w ogóle podczas całej akcji). Tej soboty wybrał styl bardziej wyczynowy, oparty na wykorzystaniu zestawu zimnych naleśników.
Za Ślimakiem nastąpił drugi (po Smoluchu) bonusowy punkt programu, czyli (nie do końca zamierzone, choć warte zachodu) zwiedzanie Białego Labiryntu. Wyszliśmy (albo wyjechaliśmy) zeń oblepieni białą mazią. Po zjeździe na linie z Brązowego Progu znaleźliśmy się w Sali św. Bernarda.
Meanderek powyżej Progu Latających Want krył niespodziankę, czyli nawiany na spąg... śnieg. Kiedy pełzaliśmy końcową, najwęższą częścią korytarzyka, zacinało w oczy białymi płatkami, zaś na powierzchni powitała nas piękna tatrzańska zima. No cóż, lepiej późno niż wcale. Spadło tyle śniegu, że dolny, niezaporęczowany odcinek stoku nad Halą Upłaz musieliśmy pokonać d...zjeżdżając (slalom między drzewami wymagał wyjątkowej czujności).
Na wyjeździe panowała serdeczna, niezobowiązująca atmosfera. Momenty skupienia i refleksji splatały się w jedną, harmonijną całość z ożywioną dyskusją oraz wokalnymi partiami solowymi.
Niniejsze sprawozdanie byłoby niepełne, gdybym nie podzielił się kilkoma bon motami i aforyzmami Roberta. Przytaczam tylko te mniej dosadne (w formie strawnej dla Masowego Czytelnika):

................................................

.....................................!

...................................................................................................................

...............................................................

Kolega z KKTJ również trzymał intelektualną formę. Z właściwą sobie swadą sypał hasłami i dowcipami - oto próbka tego dość specyficznego humoru (w złagodzonej wersji):

...............................................................
- ...................................?
- .................................!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Dodajmy, że to i tak chyba najbardziej obyczajny i najmniej obrazoburczy cytat z jego sobotniej wiązanki.

Jerzy Ganszer

Zwiedzano jaskinię. Stwierdzono obecność trzech podkowców małych. Dane wpisano w tym miejscu - link.
W jaskini jacyś nieodpowiedzialni ludzie pozostawili dużą ilość świeczek na podstawie aluminiowej.  

Na zdjęciu: "pracująca skała".

Wacław Michalski

Agnieszka Wróbel

Magdalena Pacyna

Agnieszka Byrtek

Krzysztof Górski

Klaudiusz Stępień

Kamil Oślizło

Grzegorz Majka

Mariusz Majka

 

 

 

 

Rano 8.03 spotkaliśmy się na bazie, gdzie po małym przepakowaniu ruszyliśmy pod Próg Litworowy. Późnym wieczorem dotarliśmy pod otwór jaskini Pod Wantą. Po zjeździe postawiliśmy namiot i przygotowaliśmy się do biwaku. Rano Grześ z Wackiem ruszyli na dno a reszta zajęła się likwidacja namiotu, przygotowaniem rzeczy i sprzętu do transportu na górę. Po południu byliśmy już na parkingu skąd rozjechaliśmy się do swoich domów.

Rafał Klimara

Grzegorz Majka

Mariusz Majka

 

W piątek późnym wieczorem udaliśmy się na bazę do Pani Krysi. W sobotę nad ranem pojechaliśmy do Doliny Staroleśnej, gdzie po drobnych poszukiwaniach odnaleźliśmy nasz cel - Lodospad Grosza, który udało nam się zrobić pomimo dużego obłożenia przez wspinaczy.

Dokonano zapisu namiarów GPS na część Górna i Dolną lodospadu (zainteresowani pytać Mariusza na forum lub mailowo).

Po południu wróciliśmy na bazę.

W niedziele udaliśmy się do Doliny Białej Wody aby rozeznać się w terenie oraz aby sprawdzić  warunki wspinaczkowe. Następnie powróciliśmy do swoich domów.

poniedziałek, 24 luty 2014 09:39

2014.02.23 Beskid Mały

Napisał
Jacek Kamiński
Córki Jacka - Sekcja Młodzieżowa
9 Osób Towarzyszących
Pippin - pies jaskiniowy

W niedzielny poranek wybraliśmy się na wielorodzinny spacer na Magurkę i Czupel, a po drodze większa część ekipy zwiedziła Wietrzną Dziurę w Magurce.

Honorata Kaczmarek
Sebastian Korczyk
Jerzy Pukowski
Adam Kucharczyk
Beata Burdynowska - Weteran / Grupa wspomagająca - zdobyła Iwaniacką Przełęcz
Jerzy Ganszer

Ponad połowa składu ekipy dotarła do dna Wielkich Kominów. Czas akcji w jaskini: prawie 5 godzin.

W jaskini działały jeszcze następujące grupy:
- Kursanci STJ KW Kraków,
- grupa Frytki,
- grupa kursantów SBB ,
- około trzy niezidentyfikowane osoby.

W Wielkich Kominach są widoczne stare drewniane szczebelki z drabinek.

Należy podkreślić, że Honorata i Sebastian doszli najniżej, bo zamoczyli swoje buty w końcowym syfonie.

Sebastian nawiązał pod ziemią komunikację z następującymi uczestnikami kursu:
- z Agnieszką Wróbel - kontakt głosowy,
- z Klaudiuszem Klausem Stępniem - kontakt głosowy i wizualny,
- z Magdaleną Pacyną - kontakt głosowy i wizualny.

niedziela, 23 luty 2014 20:34

2014.02.22 - 3 Kopce z ZHR

Napisał

Rafał Klimara

Krzysiek Górski

Agnieszka Byrtek

 

W sobotę 22 lutego obstawialiśmy w ramach Ogólnopolskiego Zlotu Zwiazku Harcerstwa Rzeczypospolitej wejście czterech grup harcerzy jaskini w trzech Kopcach, ok 50 - 60 osób. 

Z okolic jaskini jak i z niej samej wyniesiono pół dużej reklamowki śmieci.

Zaobserowano ok 12 szt netoperzy - przede wszystkim podkowce małe.

Szczególne podziękowania dla Rafała K.:)