Dział Beskidzki
Jaskinie i wyprawy (1611)
Maja Jędrzejewska
Rafał Klimara
Miała być Dolina Staroleśna, jednak tuż przed wyjazdem szybka zmiana planów i lądujemy w Mięguszowieckiej.
Sobota - Staflovka na Wołowej Turni. Pomimo południowej wystawy co chwilę na głowy sypią nam się kawałki lodu, o śniegu nawet nie wspomnę. Mega zimno, ale nie jesteśmy tam przecież dla przyjemności :) Płyta na 4. wyciągu piękna i najłatwiejsza, bo niezalodzona.
Pomimo trudnych warunków w ścianie było ponad 10 zespołów. Większość robiła południowy filar, m.in. dwa zespoły Stanisławskiego i Stafalkovą.Tak że nie tylko my się skusiliśmy słonecznymi prognozami pogody.
W niedzielę słońca troszkę więcej niż w sobotę, ale i tak stanowczo za mało. Udało się zrobić wylany lodem Komin Komarnickich na Małą Szarpaną Turnię i dalej grań Szarpanych. Grań piękna, płyty oferują fajny wspin, jednak ze wzrostem wysokości pojawia się oblodzenie sprawiające, że na tych najłatwiejszych odcinkach grani schodzi nam najwięcej czasu. A na Szarpanych też kilka zespołów.
Wyjazd po staropolsku, czyli pierwsza noc w aucie, a druga pod ścianą.
{phocagallery view=category|categoryid=5|limitstart=0|limitcount=5|type=1|imageordering=7}
2013.09.21-23 Grossglockner - 3798 m. n.p.m.
Napisał Michał Ganszer
Agnieszka Adamczyk
Maciek Adamczyk – Speleoklub Olkusz
Tomasz Kliza
Malkolm Maćkowiak – Akademicki Związek Sportowy
Grossglockner – najwyższy szczyt Austrii, drugi co do wybitności szczyt Alp. Droga klasyczna o trudności PD+. Szczyt osiągnięto – niestety nie w pełnym składzie - w poniedziałek o godzinie 13.45. Start ze schroniska Studlhutte na wys. 2801. m.n.p.m. Noclegi w namiotach. Pogoda dopisała. Zdjęcia zrobione przez Malkolma pojawią się w galerii.
{phocagallery view=category|categoryid=9|limitstart=0|limitcount=5|type=1|imageordering=7}
Agnieszka Byrtek - kursantka
Krzysztof Górski - kursant
Klaudiusz Stępień - kursant
Agnieszka Wróbel - kursantka
Piotr Smoczyński
Michał Ganszer
Jerzy Pukowski
Justyna Podosek - Osoba Towarzysząca
Tomasz Pukowski
Marcin Salachny - Osoba Towarzysząca
Adam Marcinków
Zofia Skrudlik
Jerzy Ganszer
Z dokładnych obliczeń wynika, że pokonaliśmy 21 obiektów jaskiniowych o zróżnicowanym stopniu trudności. Czas akcji w terenie: 18 godzin. Dwie restauracje, jedno ognisko. Tylko dwie pierwsze osoby z powyższej listy pokonały wszystkie obiekty (gratulacje!). Wysprzątano następujące jaskinie lub ich okolicę: Jaskinia Księdza Borka, Piętrową Szczelinę i Kamiennego Gradu.
Podczas akcji dostaliśmy dwa "gratulacyjne SMS-y": Od Sebastiana Korczyka "Uczestnicy Święta Kopaczki pozdrawiają uczestników Maratonu Jaskiniowego!", od Wacława Michalskiego "Pozdrawiam uczestników Maratonu Wacek, powodzenia".
Biwakowaliśmy we wiacie w Morsku.
Ekipa zapoznała się z wychodzeniem "na byka", wspinaczką z asekuracją z poignée, zjazdem we francuzie, w kluczu, z poruszaniem się na drabincę. Jedynie w Jaskini Szpatowców używaliśmy technik współczesnych.
Adam Marcinków, a potem Jerzy Pukowski dokonali pomiarów GPS wszystkich obiektów jaskiniowych, które mieliśmy okazję zwiedzić.
Autor sprawozdania dziękuje wszystkim za dzielna postawę, a hasło "ty psie" niekoniecznie musi mieć negatywne znaczenie...
Przy jaskini księdza Borka spotkaliśmy liczną grupę ze Speleoklubu Warmińsko-Mazurskiego - http://speleon.nidzica.pl/
{phocagallery view=category|categoryid=4|limitstart=0|limitcount=5|type=1|imageordering=7}
Maciek 'JEZIO' Jeziorski
Mikołaj Korczyk - Sekcja Młodzieżowa
Ines Korczyk - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Sebastian Korczyk
Zdzichu Grebl
Ludmiła Witańska - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Borys Witański - Sekcja Młodzieżowa
Beata Kasperkiewicz
Paweł Kasperkiewicz
Adam Marcinków
Jarek Surmacz - Osoba Towarzysząca
Rafał Klimara
IV Święto Kopaczki, czyli biwak pod Jaskinią Ostrą - Rolling Stones. Za rok mały jubileusz, tak że będzie dużo niespodzianek :)
Zwiedzano jaskinie i pieczono kiełbaski. Miejscowi boją się niedźwiedzia, który szwenda się po okolicy. Niestety, nie odwiedził nas. W nocy padał deszcz, sporo osób spało bez namiotu. Zapraszam za rok.
Agnieszka Sawicka – Krakowski Klub Taternictwa Jaskiniowego
Sławek – Speleoklub Tatrzański
Filip Kiszło
Marcin FrytkaPunk Freindorf - Krakowski Klub Taternictwa Jaskiniowego
Honorata Honka Kaczmarek
Zabrawszy ponad 500 m liny, stosowną ilość karabinków oraz przewodniczkę tatrzańską, aby trafić do dziury, zrobiliśmy system Jaskini Mylnej ;))) Bardzo dokładnie go zrobiliśmy, poza wytyczony szlak też odważyliśmy się zboczyć. Ciężko było! Chyba nawet minęła nasza godzina alarmowa, bo przy wyjściu natknęliśmy się na toprowca z linami, który przybył nas uratować ;)
Na poważnie, miała być Wielka Śnieżna. Niestety, prognoza pogody portalu yr.no sprawdzała się z 15-minutowym poślizgiem. Pisząc krótko – deszcz padał coraz mocniej. Perspektywa dojścia do dziury całkowicie przemokniętym była mało zachęcająca. Toteż akcja zamieniła się w wyjazd turystyczno-rekreacyjno-integracyjny.
Powrót do Bielska śmieszny był:
Podczerwone – idzie chodnikiem ładnie ubrana pani z torebką na ramieniu. Idzie i pcha... taczkę. I albo to była Mama Muminka (wiadomo, Mama Muminka ZAWSZE, bez względu na wykonywaną czynność, miała przy sobie torebkę), bądź mąż owej pani powiedział: idź kobieto do sklepu i kup mi nową taczkę. I kobieta poszła do sklepu kupić mężowi nową taczkę... ;)
Jabłonka. Stacja benzynowa z moim ostatnio ulubionym piwem – przy drugiej kasie lekko podpity klient zadaje pytania pani ekspedientce, pani jest najwyraźniej speszona. W końcu słyszę pytanie skierowane do mnie: "Pani na pewno będzie wiedziała, które prezerwatywy dobre są????" Stwierdziłam w sobie, że może być śmiesznie, poza tym nie można pozostawić człowieka w potrzebie i doradziłam panu (wskazując na najdroższe gumki). To nie był koniec. Na półce znajdowały się też żele intymne w różnych smakach. Pan koniecznie chciał wiedzieć, który smak jest dobry. Też mu pomogłam – doradziłam smak wiśniowy ;P I uciekłam płacząc ze śmiechu ;)
Jeleśnia. Jadę sobie, jadę. Faceci śpią. Przy drodze stoi facet łapiący stopa w przeciwną stronę. Facet wyglądał tak: wiek – pod sześćdziesiątkę. Długie czarne włosy, długa czarna broda. Ubrany był w długą do kostek suknię w kolorowe kwiaty. Całość stroju dopełniał stary, bladoniebieski kask motocyklowy... Prawdopodobnie było to dziecię-kwiat, zagubione w czasoprzestrzeni... ;)
Grzesiek Majka
Drugiego dnia w Studnisku, część z nas pierwszy raz zaliczyła zjazd do studni.
Przy otworze wejściowym Wacek zapewnił nas, że "jest dość szeroko", ale rzeczywistość przerosła nasze wyobrażenia. Wszyscy zjechali na dół podekscytowani i z szaleństwem w oczach, z których można było wyczytać: JESZCZE. Na dnie komory wejściowej rosły dziwne grzyby, a w górze popiskiwała kolonia nietoperzy.
We Wszystkich Świętych było "dość ciasno". Nikt nie ma klaustrofobii, choć nie wszyscy przeszli początkowy zacisk.
Dziękujemy Zosi za ogromne wsparcie duchowe i motywację.
Przy ognisku został opracowany i przetestowany unikalny przepis na "kamikadze - herbatkę rozgrzewającą z dodatkiem sake".
Nocne poręczowanie.
Ogrom Studniska
2013.09.09 Jaskinia Niedźwiedzia Górna i Niedźwiedzia
Napisał Michał GanszerKrzysztof Talik
Rafał Klimara
Jerzy Pukowski
Sebastian Korczyk
Jerzy Ganszer
Eksploracja i przygotowanie trasy do zwiedzania dla uczestników Sympozjum Speologicznego.
2013.09.08 Pożegnanie lata: Jaskinia pod Balkonem / Jaskinia Chłodna / Duża Sala na Muronce
Napisał Michał GanszerEmilia Kamińska - Sekcja Młodzieżowa
Martyna Kamińska - Sekcja Młodzieżowa
Lidia Matys - Sekcja Młodzieżowa
Bartosz Olejnik - Sekcja Młodzieżowa
Julia Giel - Sekcja Młodzieżowa
Hanna Giel - Sekcja Młodzieżowa
Maja Stanclik - Sekcja Młodzieżowa
Aleksander Dawidowski - Sekcja Młodzieżowa
Mikołaj Korczyk - Sekcja Młodzieżowa
Jacek Kamiński
Dawid Matys - Osoba Towarzysząca
Roman Dawidowski - Fundacja Viva Kultura
Katarzyna Wrzeszcz-Olejnik
Robert Olejnik - Były Członek Klubu
Elżbieta Czubernat-Giel - Osoba Towarzysząca
Marcin Giel - Osoba Towarzysząca
Karolina Piontek - Osoba Towarzysząca
Paweł Stanclik - Osoba Towarzysząca
Ines Korczyk - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Gabriela Gajny - Były Członek Klubu / niezależna Grupa Wsparcia Trekkingowego
Krzysztof Gajny - Były Członek Klubu / niezależna Grupa Wsparcia Trekkingowego
Hasan - Canis lupus familiaris
Sebastian Korczyk
Akcja Sekcji Młodzieżowej przy Speleoklubie Bielsko-Biała.
Pierwszy zespół szturmowy wystartował w godzinach przedpołudniowych z Twardorzeczki. Poruszaliśmy się zielonym szlakiem. Od samego początku lato przypominało nam, że jeszcze trwa. Skąpany w słońcu krajobraz pulsował tysiącem kolorów, a krzaki rosnące wzdłuż ścieżki uginały się od soczystych jeżyn.
Podczas trawersu Ostrego niespodziewanie napotkaliśmy Gabrielę i Krzysztofa Gajnych. Właśnie wracali z Magurki Radziechowskiej. Kiedy odbywaliśmy miłą pogawędkę, dołączył do nas drugi zespół (eskortowany przez sympatycznego Hasana). Marsz kontynuowaliśmy więc już w pełnym składzie.
Pod szczytem Muronki odbiliśmy w kierunku południowym. Na skraju rezerwatu "Kuźnie" nastąpiła krótka przerwa na posiłek i założenie bardziej "technicznych" ciuchów, po czym dziarsko wkroczyliśmy w jeden z najdzikszych zakątków Beskidu Śląskiego... W tajemniczą krainę potężnych, omszałych, groźnie spękanych piaskowcowych głazów, ambon i murów. Działaliśmy w eksponowanym terenie, szukając przejścia przez strome, najeżone skałami zbocze. Mimo to szybko zlokalizowaliśmy główny otwór Jaskini pod Balkonem K.Bs-02.16. Młodzież uzbroiła się w kaski, czołówki, a nawet ochraniacze. Rozpoczęła się główna, jaskiniowa część akcji! Zarówno mali, jak i duzi z zapałem zwiedzali ten niebanalny obiekt - oczywiście (ze względu na liczebność zespołu) turami. Wewnątrz, na ścianach drzemały ładnie ubarwione ćmy. Obok dziury zrobiliśmy sobie portret grupowy pozowany (autorem zamieszczonego wyżej zdjęcia jest Roman).
Później nastąpiło przegrupowanie, to znaczy część grupy udała się rozpalać ognisko (w specjalnym miejscu, poza rezerwatem), a reszta podjęła trud przemieszczania się w dół osuwiska. Czekał nas agresywny chaszczing, pokonywaliśmy rowy rozpadlinowe i leje, przedzieraliśmy się przez wykroty, a autorowi niniejszego sprawozdania dosłownie spod nóg wyskoczyła dorodna sarna (lub łania?).
Równie sprawnie odnaleźliśmy wejście do Jaskini Chłodnej K.Bs-02.15. Najpierw wraz z Jackiem dokonaliśmy we dwójkę podziemnego rekonesansu, docierając do Sali Głównej. Po chwili wszyscy byli gotowi (ci, którzy mogli, nałożyli jaskiniowe stroje). Pod ziemię zszedł zespół w składzie: Emilia, Martyna, Lidia, Aleksander, Mikołaj, Roman, Dawid, Ines i Sebastian. Zwiedziliśmy Komorę Wstępną i Salę z Nietoperzem. Potem szczeliną zaczynającą się w południowo-wschodnim krańcu Sali z Nietoperzem przedostaliśmy się do jeszcze niższej, kolejnej sali, która stanowiła nasz właściwy cel. Kontemplowaliśmy tam surowe piękno "podszewki Beskidów". Wykonano fotodokumentację i zbadano kilka mrocznych zakamarków.
W trakcie odwrotu nastąpiła nieprzewidziana komplikacja: najmłodszy z grotołazów stanowczo zaprotestował, oświadczając, że nie chce wychodzić z takiej fajnej jaskini...! Na szczęście do wyjścia przekonała go obietnica zaliczenia trzeciej dziury i tak oto niestrudzony Aleksander w towarzystwie Mikołaja na deser zwiedził jeszcze Dużą Salę na Muronce K.Bs-02.118.
Z poczuciem dobrze spełnionego obowiązku udaliśmy się na ognisko. Było pieczenie kiełbasek i chleba (konsumowano nawet węgielki). Sypały się iskry i żarty. Na zakończenie starannie zagaszono ogień.
Kiedy z łąki nad Twardorzeczką rozpostarł się sielski, wieczorny widok na Kotlinę Żywiecką, niektórzy ulegli pokusie i rozłożyli się na trawie.
Dodajmy, że dwóch członków Sekcji Młodzieżowej świętowało podczas wyjazdu swoje urodziny.
...a w poniedziałek nadciągnęły chmury, spadł ulewny deszcz i do drzwi zapukała jesień.
Wyrazy uznania dla wszystkich uczestników za odważną, sportową postawę!
(Może Jerzy Ganszer znajdzie w swoich przepastnych statystykach odpowiednią rubrykę, by odnotować przeprowadzoną z takim rozmachem akcję?)
Michał Ganszer
Jerzy Ganszer
Beata Burdynowska - Weteran - grupa wsparcia
Dwie pierwsze osoby zdobyły ponadto szczyt Granatów.
Piękne widoki!
2013.09.04 Jaskinia Wiślańska w Beskidzie Śląskim
Napisał Michał GanszerWięcej...
Jerzy Pukowski
Rafał Klimara
Marek Pawełczyk - Jurajska Grupa Eksploracyjna
Na podstawie zezwolenia z Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska przeprowadzano prace eksploracyjno-inwentaryzacyjne w jaskini.
Maja Jędrzejewska
Rafał Klimara
Miała być Słowacja na cały weekend, ale z powodu niekorzystnych prognoz wylądowaliśmy na Hali... znowu :) W sobotę pogoda miała być średnia, a okazała się całkiem ładna. Trochę zimna, trochę słońca, przez chwilę pokropił deszczyk. Nie było tragedii, jednak to można było stwierdzić dopiero pod wieczór. W dzień co chwila przez pobliskie szczyty przewalały się ciemne chmury. No to co można robić w taką pogodę - zwiedzaliśmy pastwiska na Granatach z wyjściem na pik - jak Bozia przykazała.
Na nocleg zbiegliśmy na dół do samochodu. Na niedzielę plany też były, jednak deszcz o 4 rano skutecznie zatrzymał nas w śpiworach. Konkretnie miało padać ok. 11:00, więc po porannej przebieżce z Lejowej do Kościeliskiej zawinęliśmy się do domu na obiad.
Justyna Podosek - Osoba Towarzyszaca
Tomasz Pukowski
Zdobyto szczyt
2013.08.26 Jaskinia Niedźwiedzia i Niedźwiedzia Górna na Wyżynie
Napisał Michał GanszerRafał Klimara
Michał Ganszer
Jerzy Pukowski
Jerzy Ganszer
Zwiedzanie, robienie zdjęć, próba znalezienia czegoś nowego. Jaskinie godne wysiłku.
