Dział Beskidzki
Jaskinie i wyprawy (1611)
Rafał Klimara
Kasia Szczerba
Wojtek Stachowiak
Asia Poskier
Agnieszka Wróbel
Magda Pacyna
Mariusz Majka
Grzegorz Majka
Kamil Oślizło
Maja Jędrzejewska
Jarek Surmacz – Osoba Towarzysząca
Marcin Polar – Osoba Towarzysząca
Krzysztof "Kacper" Jarząb – Speleoklub Myszków
Grupa Bielsko-Jastrzębska zaczęła sobotę na Jurze od wspinu na skałach w Trzebniowie.
Tuż po południu dołączyli do nas Majka, Jarek, Marcin oraz nasz pilot Krzysiek „Kacper” ze speleoklubu z Myszkowa. Razem udaliśmy się do jaskini Maurycego w rezerwacie Sokole Góry, zaliczając po drodze dziurę Na Dupce, a w drodze powrotnej Fikuśną i Komarową. Na zakończenie dnia zostaliśmy zaproszeni do Myszkowa, gdzie zwiedzaliśmy sztuczną jaskinię oraz ekspozycję w siedzibie ich klubu.
Dzięki uprzejmości Speleoklubu z Myszkowa udało nam się zobaczyć jaskinię Maurycego, czyli jedną z najpiękniejszych jaskiń Jury Krakowsko-Wieluńskiej. Serdeczne dziękujemy za miłe przyjęcie.
Kaja Fidzińska - Krakowski Klub Taternictwa Jaskiniowego
Klaudiusz Stępień
Michał Ganszer
Jerzy Ganszer
Dotarto nad Magiel na gł. 314 m. Jest to rekordowa głębokość naszego kursanta Klaudiusza. Czas akcji w jaskini 20 godzin. Ekipa z rejonu "skrętu" do Bubusiowej studni wyniosła i zdeponowała nad Biwakiem /w widocznym miejscu/ trzy wory śmieci z lat 80 XX wieku. Zauważono nowe śmieci! Na powierzchni warunki zimowe - poruszaliśmy się w rakach i z czekanami. Wspaniałe widoki!
Wszelkie uwagi o śmieciach na stronie Ganszera w dziale "Biuro do Spraw Odśmiecania J.W.Litworowej"
Zdjęcie wykonano w najniższym miejscu - przy linie do Magla.
2014.02.04 Jaskinia Miętusia z pontonem - wyjazd z kursantami
Napisał Michał GanszerKlaudiusz Stępień
Grzegorz Majka
Agnieszka Byrtek
Mariusz Majka
Kamil Oslizło
Agnieszka Wróbel
Krzysztof Górski
Michał Ganszer
Jerzy Pukowski
Jerzy Ganszer
„Siedzieliśmy w kominie na nieco zgniłej linie,
Ty drżałaś pod przewieszką, jak ten liść, liść, liść.
Ref.: Więc powiedz mi dziewczyno, co tego jest przyczyną, kto tobie do Miętusiej kazał iść?
Kakao, łyżka gliny, pół łyżki wołowiny,
czy to normalny człowiek może zjeść, zjeść, zjeść?
Ref.: Więc powiedz mi dziewczyno…
Gdy lina w zjeździe dotrze, przecina dupę w poprzek,
jak z tak kłapiącą dupą dalej iść, iść, iść,
Ref.: Więc powiedz mi dziewczyno…
Cholerna ta Miętusia, w niej można się posiusiać.
Wejść do niej łatwo, ale trudniej wyjść, wyjść, wyjść.
Ref.: Więc powiedz mi dziewczyno…
_____________________
Osiągnięto głębokość - 80 m. Syfon Wiszący był zalany. Ekipa skierowała się do "Głównego Korytarza" przepływając jezioro na pontonie i dochodząc do zawaliska pod Wantulami. Przepłynęło 5 osób, potem ponton poszedł nam "na dno" i była chwila "zgrozy". Do grupy za jeziorem przeszedł wpław Krzysztof. Sześć osób za jeziorem dotarło do zawaliska. Jest tam pięknie i warto na podobne akcje w ten rejon jaskini częściej chodzić. Potem grupa z za jeziora była zmuszona przejść wodę wpław. Czas akcji pod ziemia 2 godziny 40 minut. Za namową Zofii Gutek do otworu szliśmy Doliną Małej Łąki przez Przysłop i to był wariant optymalny, z powrotem zdecydowaliśmy się /w większości/ przeżyć "męską przygodę" i skierowaliśmy się w dół do Kir i przedzieraliśmy się przez duże zwały powalonych drzew. Było "godnie". Na zdjęciu chwila pompowania pontonu.
2014.02.01 Jaskinia w Knehyni - Beskid Morawsko-Śląski
Napisał Michał GanszerBeata Burdynowska - Weteran
Gabriela Gajny - Były Członek Klubu
Jakub Krajewski
Sebastian Korczyk
Michał Ganszer
Jerzy Ganszer
Akcja miała na celu zlokalizowanie otworu jaskini przed planowanym 25 wyjazdem dla Weteranów.
Paweł Kasperkiewicz
Gutek - TOPR
Paweł - TOPR
Rysiek - TOPR
17 osób towarzyszących
Szkolenie z ratownictwa jaskiniowego oraz lawinowego. Zapoznanie z technikami jaskiniowymi, zasadami działania grupy w górach, oraz z technikami ratownictwa zimowego.
Wszyscy uczestnicy dziękują kolegom z TOPR za silne zaangażowanie w prowadzenie szkolenia, Wszyscy przeżyli i wrócili do domów szczęśliwie.
W Tatrach coraz więcej śniegu!
Kaja Fidzińska - Krakowski Klub Taternictwa Jaskiniowego
Marcin Freindorf - Krakowski Klub Taternictwa Jaskiniowego
Jerzy Ganszer
Dotarto do dna. Czas akcji pod ziemią 7 godzin 15 minut. W sumie 3,5 godziny to pompowanie wody. Na zewnątrz duży mróz, który zadziałał na nas dość mało komfortowo, zważywszy, że byliśmy bardzo mokrzy.
Zdjęcie wykonano na dole na parkingu.
Zbigniew Mastalski - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Wanda Ganszer - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Michał Ganszer
Mikołaj Korczyk - Sekcja Młodzieżowa przy Speleoklubie Bielsko-Biała
Ines Korczyk - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Sebastian Korczyk
Jerzy Pukowski
Zdzisław Grebl (Grupa Grebla)
Agnieszka Wróbel (Grupa Grebla)
Jakub Krajewski (Grupa Grebla)
Borys Witański - Sekcja Młodzieżowa przy Speleoklubie Bielsko-Biała (Grupa Grebla)
Siostra Kuby (Grupa Grebla)
3 Osoby Towarzyszące (utajnione)
Jerzy Ganszer
Część osób startowała w Pucharze 12 Wzniesień. Zwiedzano okopy z drugiej wojny światowej, zwiedzano jaskinię. Była wizyta w schronisku; część grupy dotarła do ruin starego schroniska.
2014.01.18 Jaskinia Wielka Litworowa Partie Wielkanocne
Napisał Michał GanszerBeata Michalska-Kasperkiewicz
Paweł Kasperkiewicz
Jerzy Ganszer
Czas akcji jaskiniowej - 2 godz. 40 minut
Na powierzchni sporo lodu. Szary Żleb na rakach. Spotkano dwie sprawne turystki. Silny wiatr. W otworze nawis - przekopywaliśmy się. W Partiach Wielkanocnych drogę zagrodził nam zacisk! Można założyć, że zdobyliśmy przewyższenie +1m. Z partii Wielkanocnych znieśliśmy wór ze starą liną /podciągiem/ został zdeponowany pod otworem. Nie byliśmy w stanie tego znieść ze względu na dużą ilość wynoszonego sprzętu.
{phocagallery view=category|categoryid=10|limitstart=0|limitcount=5|type=1|imageordering=7}
Mariusz Majka
Rafał Klimara
Miał być Filar Świnicy a wyszło jak zawsze.
W środę podeszliśmy pod Komin Muchy ale tam same lodowe smarki zostały więc szybki plan awaryjny i robimy Klisia do Kotła Kościelcowego
Jakoś jednak niespodobało mi się wspinanie w błocie z dziabami. Wyjście z kluczowego zacięcia ja azero Mariusz klasycznie.
W czwartek zamiast na Filar uderzamy na północno- wschodni żleb Świnicy. Gdzieś w 1/3 niestety decydujemy się na odwrót, tak że droga do powtórki bo też fajna.
Na pocieszenie robimy jakieś płaskie lody pod Zachodnia Kościelca.
2014.01.05 Jaskinia Przy Przechodzie + Śpiących Rycerzy – wyjazd kursowy.
Napisał Michał Ganszer
Zofia Gutek
Jarosław Gutek - Klub Alpinistyczny Grupy Beskidzkiej GOPR
Klaudiusz Stępień
Grzegorz Majka
Kamil Oslizło
Agnieszka Byrtek
Krzysztof Górski
Mariusz Majka
Magda Pacyna
Agnieszka Wróbel
Wyspani po sobotniej akcji, wraz z Zosią i Jarkiem ruszyliśmy „żółtym” do dwóch jaskiń. Na pierwszy strzał poszła Przy Przechodzie. Droga pod dziurę była do przejścia bez raków i czekanów, bardziej ekstremalny okazał się powrót gdzie zaliczyliśmy niekontrolowane zjazdy z zastosowaniem różnych metod hamowania kijkami i ciałem, przez co powrót skróciliśmy trasę o dobre 100 metrów, na szczęście wszyscy bez obrażeń dotarli do Śpiących Rycerzy. Wieczorem na bazie dalsza integracja oraz planowanie kolejnych akcji.
Więcej...
Grzegorz Cieślik - Osoba Towarzysząca
Krzysiek Talik
Piękna pogoda i widokowy szczyt w samym środku Słowackich Tatr Wysokich. Czy trzeba coś więcej?
2014.01.04 Jaskinia Czarna - Partie Techuby i III Komina
Napisał Michał GanszerZosia Skrudlik
Sławek Heteniak – Speleoklub Tatrzański
Tomek Kliza
Marcin Freindorf – Krakowski Klub Taternictwa Jaskiniowego
Honorata Kaczmarek
Sprawozdanie mogłoby mieć tytuł „Szlakiem samochodów leżących w rowach” lub „Jak ślizgiem asfaltowym szybko dostać się do Kir”. Mimo szklanki na drodze, Tomek wysadził nas na parkingu w całości. Ciepło było, aż głupio. Bądź co bądź, styczeń ostatecznie jest…. Mając w sobie wpojone przez Ganszera „odlekczanie” – do dziury poszliśmy w kaloszkach ;) Slalom gigant to był. Kościeliska została już posprzątana, ale las w drodze do Czarnej nie. Ścieżka dość szybko zaginęła pośród powalonych drzew. Ale doszliśmy. Jeszcze papu przed otworem (w promieniach słońca, dodam) i na dół. A później było tak: zlotówka na podwójnej (sznurki zbieraliśmy za sobą) - Sala Francuska – zjazd do Techub – syfon w Techubach – najniższe miejsce w Techubach (nikt nie pamięta jak się nazywa) – Ślizgawka do góry (ale g…., nie lubię) – Sala Ewy i Hanki – Partie III Komina – wyjście – zjazd po ścianie. Koniec. Atrakcje były, dostarczyły ich oczywiście baby ;) Ja zbuntowałam się przed Ślizgawką – wspinaczka po takim śliskim g….., w całkowicie nie trzymających się podłoża kaloszach wywołała we mnie bunt i dostałam od chłopców linę ;) A za Ślizgawką, na jakimś też śliskim prożku, Zosia zrobiła fikołka w dół. Chwilę grozy przeżyliśmy. Ale wstała cała….. Przy otworze odbyła się pomiędzy mną i Frytką, a dwoma niezidentyfikowanymi istotami, najprawdopodobniej ludzkimi, komunikacja świetlna czołówkami. Ci owi byli gdzieś w okolicach Ornaku. Zjazd na dół, wśród znowu wiejącego halnego, był rewelacyjny! :) Powalone drzewa nie przyspieszyły powrotu do samochodu…. A Tomek powinien spisać swoje „smerfne” wspomnienia ;)
2013.12.31 - 2014.01.02 Sylwester w Kościeliskiej.
Napisał Michał GanszerRafał Klimara
Działano w oparciu o bazę AKG Kraków.
31. 12. Mała dziura w dolinie Miętusiej w licznym gronie.
1.1. Nic nie robienie.
2.1. Próba dojścia do Litworki. Z powodu halnego zrezygnowano już na trawersie do otworu. Pomimo usilnych starań po wyjściu na grań przez 20 min. niezaszliśmy za daleko. Powrót Kobylarzem na kolanach żeby "nieodlecieć".
Dziękuje wszystkim za przygarnięcie :)
