Sport i turystyka (2787)
Rafał Konior
Paweł Gądek
Mateusz Kohut
Tomasz Kochel
Ta akcja zapisała się złotymi zgłoskami na kartach speleodendrologii. Miało miejsce pierwsze w historii kraju, Europy a nawet na świecie wejście na drzewo jaskiniowe.
Jak na razie udało zdobyć się pierwszą gałąź, ale oczami wyobraźni jesteśmy już w koronie. Z tego miejsca chciałbym podziękować niedoszłemu zawodnikowi NBA - Rafałowi, za bezbłędny rzut linką.
Paweł Gądek
Mateusz Kohut
Tomasz Kochel
Ta akcja zapisała się złotymi zgłoskami na kartach speleodendrologii. Miało miejsce pierwsze w historii kraju, Europy a nawet na świecie wejście na drzewo jaskiniowe.
Jak na razie udało zdobyć się pierwszą gałąź, ale oczami wyobraźni jesteśmy już w koronie. Z tego miejsca chciałbym podziękować niedoszłemu zawodnikowi NBA - Rafałowi, za bezbłędny rzut linką.
Dział:
Sport i turystyka
Ponczek O.T.
Skóra O.T.
Rambik O.T.
Piotr Kudłaty Gawlas
Kondycyjnie, turystycznie, skiturowo. Dolina Żarska w Słowackich Tatrach Zachodnich należy do najleprzych miejsc do skiturowania w Tatrach. Przyciąga ogromne ilości narciarzy. Możliwości jest tam wiele. Żarska przełęcz i dalej na Płaczliwy - to był nasz dzisiejszy cel i osiągnięcie. Bez pośpiechu, przy pięknej pogodzie, lekkim mrozie i słonku, czasem delikatnym wiaterku, od parkingu w obie strony zajęło nam to 7,5 godziny. Klasyczna dniówka, bez przerwy :) Przeszliśmy i prześlizgali, około 19 km, 1300 m podejścia. Warunki śniegowe trudne: przewiany firn, poduchy pyłu śnieżnego, zmienne nawierzchnie, twardo, wylodzone, miękko, dołem śnieg odpuszony. Trzeba było uważać przy zjeździe. Nie mniej, dzień minął wzorcowo.
Skóra O.T.
Rambik O.T.
Piotr Kudłaty Gawlas
Kondycyjnie, turystycznie, skiturowo. Dolina Żarska w Słowackich Tatrach Zachodnich należy do najleprzych miejsc do skiturowania w Tatrach. Przyciąga ogromne ilości narciarzy. Możliwości jest tam wiele. Żarska przełęcz i dalej na Płaczliwy - to był nasz dzisiejszy cel i osiągnięcie. Bez pośpiechu, przy pięknej pogodzie, lekkim mrozie i słonku, czasem delikatnym wiaterku, od parkingu w obie strony zajęło nam to 7,5 godziny. Klasyczna dniówka, bez przerwy :) Przeszliśmy i prześlizgali, około 19 km, 1300 m podejścia. Warunki śniegowe trudne: przewiany firn, poduchy pyłu śnieżnego, zmienne nawierzchnie, twardo, wylodzone, miękko, dołem śnieg odpuszony. Trzeba było uważać przy zjeździe. Nie mniej, dzień minął wzorcowo.
Dział:
Sport i turystyka
środa, 14 luty 2024 18:15
2024.02.14 Skrzyczne narciarsko w tym P12W - trasa 11g
Napisał Michał Salecki
Michał Salecki
Debiut skiturowy na własnych nartach. Wyjście na Skrzyczne przez Małe skrzyczne, potem zjazd na fokach trasą 21 do skrzyżowania z 3c i podejście na Kopę Zbójnicką i zjazd. Narciarzy zjazdowych bardzo dużo, skitruowców kilku. Pogoda piękna. Warunki narciarskie jeszcze są. Między Kopą Zbójnicką a Skrzycznem jest miejsce, gdzie trzeba ok 100m przenieść narty.
Całość - niecałe cztery godziny godziny wraz z dojazdem i herbatą z widokiem na Tatry . Naprawdę pięknie mieszkamy.
Debiut skiturowy na własnych nartach. Wyjście na Skrzyczne przez Małe skrzyczne, potem zjazd na fokach trasą 21 do skrzyżowania z 3c i podejście na Kopę Zbójnicką i zjazd. Narciarzy zjazdowych bardzo dużo, skitruowców kilku. Pogoda piękna. Warunki narciarskie jeszcze są. Między Kopą Zbójnicką a Skrzycznem jest miejsce, gdzie trzeba ok 100m przenieść narty.
Całość - niecałe cztery godziny godziny wraz z dojazdem i herbatą z widokiem na Tatry . Naprawdę pięknie mieszkamy.
Dział:
Sport i turystyka
czwartek, 15 luty 2024 00:06
2024.02.14 Pośrednia Turnia 2128 północno wschodnią grzędą - akcja narciarska
Napisał Jerzy Ganszer
Zofia Gutek
Jerzy Ganszer
W końcu piękna pogoda! W pierwszej wersji mieliśmy wyjść na Świnicką Przełęcz lecz baliśmy się , że "wyjedzie" - skręciliśmy w prawo i wyszliśmy grzędą na Pośrednią Turnię, czyli trochę wyżej. Zjazd Doliną Goryczkową prawie do końca. Suma przewyższeń - 1306 m. Do Murowańca doszliśmy nartostradą.
Jerzy Ganszer
W końcu piękna pogoda! W pierwszej wersji mieliśmy wyjść na Świnicką Przełęcz lecz baliśmy się , że "wyjedzie" - skręciliśmy w prawo i wyszliśmy grzędą na Pośrednią Turnię, czyli trochę wyżej. Zjazd Doliną Goryczkową prawie do końca. Suma przewyższeń - 1306 m. Do Murowańca doszliśmy nartostradą.
Dział:
Sport i turystyka
Beata Burdynowska
Jerzy Pukowski
Eksplorowaliśmy obitą skałkę w kamieniołomie pod Skalicą w Ustroniu. Po pokonaniu kilku dróg zdobiliśmy szczyt tej góry. Pogoda była w miarę dobra.
Jerzy Pukowski
Eksplorowaliśmy obitą skałkę w kamieniołomie pod Skalicą w Ustroniu. Po pokonaniu kilku dróg zdobiliśmy szczyt tej góry. Pogoda była w miarę dobra.
Dział:
Sport i turystyka
niedziela, 11 luty 2024 19:31
2024.02.11 Akcja skiturowa w Szczyrku po sztucznym śniegu
Napisał Jerzy Ganszer
Jerzy Ganszer
Pokonano przewyższenie 1000 m. Na mapce zaznaczono podejścia i zjazdy. Faktycznie większość po sztucznym śniegu. Ludzi sporo, śniegu ubywa! Przy okazji startowano na Golgocie i Małym Skrzycznym. Zdobyto szczyt Skrzycznego. Skiturowców sporo, bo tylko tam śnieg. Oczywiście zachęcam w startowaniu w Pucharze - "kliknij". O akcji nie informowałem, bo większość w niepewną pogodę wykazuje mało "parcia". Niebawem zrobimy tam gdzieś ognisko!
Pokonano przewyższenie 1000 m. Na mapce zaznaczono podejścia i zjazdy. Faktycznie większość po sztucznym śniegu. Ludzi sporo, śniegu ubywa! Przy okazji startowano na Golgocie i Małym Skrzycznym. Zdobyto szczyt Skrzycznego. Skiturowców sporo, bo tylko tam śnieg. Oczywiście zachęcam w startowaniu w Pucharze - "kliknij". O akcji nie informowałem, bo większość w niepewną pogodę wykazuje mało "parcia". Niebawem zrobimy tam gdzieś ognisko!
Dział:
Sport i turystyka
Dział:
Sport i turystyka
Jerzy Pukowski
Jerzy Ganszer
Trasa trudna - opad deszczu, u góry błoto i oblodzona trasa. Suma przewyższenia to 346 m, autorem trasy - Wacław Michalski.
Poniżej "takie opowiadanie".
Od asfaltu biegniemy koło starej leśniczówki /chyba niebawem się rozleci/, powyżej jest grób z tabliczką "nieznany żołnierz" - można założyć, że leży tam Niemiec, Rosjanin, Ukrainiec lub Polak. Było to zaplecze umocnień niemieckich z okresu II wojny światowej /linia B2/. Potem wyremontowany amfiteatr w miejscu starego. Gdyby się ktoś interesował kamieniami to tam na dole jest potok i sporo ciekawych okazów! Potem koło starej kapliczki w górę - tam znalazłem kilka lat temu kamień z rytami /na zdjęciu/ - została zorganizowana akcja Sekcji Archeologicznej, na której byli Eugeniusz Foltyn, Jakub Krajewski i autor sprawozdania. Kamień z rytami był przyczyną akcji /w sumie nie za bardzo istotny/, ale u góry znaleziono ślady "altany widokowej" z przed wojny i domniemane ślady ewangelickiego kościoła leśnego!
Na zakończenie chciałem dodać, że w Pucharze można startować indywidualnie - tutaj szczegóły - "kliknij"
Jerzy Ganszer
Trasa trudna - opad deszczu, u góry błoto i oblodzona trasa. Suma przewyższenia to 346 m, autorem trasy - Wacław Michalski.
Poniżej "takie opowiadanie".
Od asfaltu biegniemy koło starej leśniczówki /chyba niebawem się rozleci/, powyżej jest grób z tabliczką "nieznany żołnierz" - można założyć, że leży tam Niemiec, Rosjanin, Ukrainiec lub Polak. Było to zaplecze umocnień niemieckich z okresu II wojny światowej /linia B2/. Potem wyremontowany amfiteatr w miejscu starego. Gdyby się ktoś interesował kamieniami to tam na dole jest potok i sporo ciekawych okazów! Potem koło starej kapliczki w górę - tam znalazłem kilka lat temu kamień z rytami /na zdjęciu/ - została zorganizowana akcja Sekcji Archeologicznej, na której byli Eugeniusz Foltyn, Jakub Krajewski i autor sprawozdania. Kamień z rytami był przyczyną akcji /w sumie nie za bardzo istotny/, ale u góry znaleziono ślady "altany widokowej" z przed wojny i domniemane ślady ewangelickiego kościoła leśnego!
Na zakończenie chciałem dodać, że w Pucharze można startować indywidualnie - tutaj szczegóły - "kliknij"
Dział:
Sport i turystyka
sobota, 03 luty 2024 22:48
2024.02.03 Łysa Góra - Czechy - zawody w narciarstwie wysokogórskim
Napisał Jerzy Ganszer
Mirosław Uczniak - Były Członek Klubu
Zofia Gutek
Mirosław zajął III miejsce w swojej kategorii. Pokonał 20 kilometrów. Pogoda kiepska, mało śniegu, deszcz.
Zofia Gutek
Mirosław zajął III miejsce w swojej kategorii. Pokonał 20 kilometrów. Pogoda kiepska, mało śniegu, deszcz.
Dział:
Sport i turystyka
Zdzisław Grebl
Zwiedzanie okolicznych gór w rejonie miasta Tarifa. Znaleźć tu można dość wysokie skałki do wspinaczki, podziemne kilkukondygnacyjne bunkry i parę jaskiń. Najciekawszą z nich to odkryta w 1995 roku Cueva del Moro z rysunkami naskalnymi datowanymi na 20 000 lat. Niestety jaskinia jest okratowana i nie udostępniona do zwiedzania. Wspaniała pogoda, widoki, piniowe lasy i niewielu turystów zachęcają do wędrówek.
Zwiedzanie okolicznych gór w rejonie miasta Tarifa. Znaleźć tu można dość wysokie skałki do wspinaczki, podziemne kilkukondygnacyjne bunkry i parę jaskiń. Najciekawszą z nich to odkryta w 1995 roku Cueva del Moro z rysunkami naskalnymi datowanymi na 20 000 lat. Niestety jaskinia jest okratowana i nie udostępniona do zwiedzania. Wspaniała pogoda, widoki, piniowe lasy i niewielu turystów zachęcają do wędrówek.
Dział:
Sport i turystyka
Więcej...
czwartek, 01 luty 2024 21:56
2024.01.31-02.01 Biwak w górach na Hali Śmietanowej /z widokiem na Babią Górę/
Napisał Jerzy Ganszer
Jerzy Pukowski
Jerzy Ganszer
Wyjechaliśmy z Bielska o 19,00. Podchodziliśmy trasą zjazdową na Mosorny Groń, potem łagodniejszym wariantem od południa na Halę Śmietanową i tam w pięknej wiacie mieliśmy biwak. Wyszedł Księżyc! Wejście zasłoniliśmy "plandeką" w środku zrobiło się dość przytulnie.
Dawno temu z Klasskiem pojechaliśmy w ten rejon, gdzie na mapie widnieje nazwa "Zimna Dziura" na północny zachód od Mosornego/, był tam stary domek, w nim stary góral, na pytanie dlaczego to miejsce nazywa się tak - odpowiedział nam, że tam gdzie studnia długo utrzymuje się śnieg i stąd ta nazwa. Drzwi nie były zamknięte, pan góral siedział przed drzwiczkami pieca, w którym palił się ogień i ...... czekał na śmierć! Do domu nie było podprowadzonej elektryczności i na moje pytanie, czy używa tego żelazka na węgiel - spokojnie odpowiedział, że tak. Po tym dziwnym spotkaniu poszliśmy na Mosorny i w kopule szczytowej /tam gdzie jest stacja kolejki/ zauważyłem dziwne bruzdy kamienne, z góry w dół - tak jakby ktoś wielką maszyną orał las. Stwierdziłem, że to jest dzieło rąk ludzkich i naszego archeologa z Sekcji Archeologicznej przy SBB zabrałem w to miejsce, aby zinterpretował to zjawisko. Tym archeologiem był Eugeniusz Foltyn z żoną Edelgardą /obecnie doktorzy archeologii/ - wykonali pomiary i nie potrafili jednoznacznie określić co to takiego. Po kilku dniach skontaktowali się ze mną i powiedzieli, że to "kroczące kamienie" - czyli zjawisko naturalne tworzące się jak jest rumosz i musi być odpowiedni spadek terenu. Kilka razy jak byłem na Mosornym w "nowożytnych czasach" nigdy mi się nie dało tego zjawiska zaobserwować - możliwe, że podczas budowy stacji górnej kolejki i restauracji ślady się zatarły, niemniej jak tam ktoś z Was będzie to może to jeszcze raz sprawdzić /stok od Zawoi/.
Podczas biwaku wiał silny wiatr, zanotowano na termometrze najniższą temperaturę - 0 °C. Nad ranem - słońce. Potem herbata i imbirem w restauracji i piękny zjazd na nartach po zmrożonej trasie. W pierwszym dniu pokonaliśmy 638 m przewyższenia. Na zdjęciu sam Jerzy Pukowski - Weteran, Członek Honorowy Speleoklubu Bielsko-Biała, były instruktor taternictwa jaskiniowego, były prezes SBB, długoletni sekretarz Klubu, główny redaktor i jedyny pisma Zacisk , były pierwszy prezes Bielskiego Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego - w dobrej formie!
Jerzy Ganszer
Wyjechaliśmy z Bielska o 19,00. Podchodziliśmy trasą zjazdową na Mosorny Groń, potem łagodniejszym wariantem od południa na Halę Śmietanową i tam w pięknej wiacie mieliśmy biwak. Wyszedł Księżyc! Wejście zasłoniliśmy "plandeką" w środku zrobiło się dość przytulnie.
Dawno temu z Klasskiem pojechaliśmy w ten rejon, gdzie na mapie widnieje nazwa "Zimna Dziura" na północny zachód od Mosornego/, był tam stary domek, w nim stary góral, na pytanie dlaczego to miejsce nazywa się tak - odpowiedział nam, że tam gdzie studnia długo utrzymuje się śnieg i stąd ta nazwa. Drzwi nie były zamknięte, pan góral siedział przed drzwiczkami pieca, w którym palił się ogień i ...... czekał na śmierć! Do domu nie było podprowadzonej elektryczności i na moje pytanie, czy używa tego żelazka na węgiel - spokojnie odpowiedział, że tak. Po tym dziwnym spotkaniu poszliśmy na Mosorny i w kopule szczytowej /tam gdzie jest stacja kolejki/ zauważyłem dziwne bruzdy kamienne, z góry w dół - tak jakby ktoś wielką maszyną orał las. Stwierdziłem, że to jest dzieło rąk ludzkich i naszego archeologa z Sekcji Archeologicznej przy SBB zabrałem w to miejsce, aby zinterpretował to zjawisko. Tym archeologiem był Eugeniusz Foltyn z żoną Edelgardą /obecnie doktorzy archeologii/ - wykonali pomiary i nie potrafili jednoznacznie określić co to takiego. Po kilku dniach skontaktowali się ze mną i powiedzieli, że to "kroczące kamienie" - czyli zjawisko naturalne tworzące się jak jest rumosz i musi być odpowiedni spadek terenu. Kilka razy jak byłem na Mosornym w "nowożytnych czasach" nigdy mi się nie dało tego zjawiska zaobserwować - możliwe, że podczas budowy stacji górnej kolejki i restauracji ślady się zatarły, niemniej jak tam ktoś z Was będzie to może to jeszcze raz sprawdzić /stok od Zawoi/.
Podczas biwaku wiał silny wiatr, zanotowano na termometrze najniższą temperaturę - 0 °C. Nad ranem - słońce. Potem herbata i imbirem w restauracji i piękny zjazd na nartach po zmrożonej trasie. W pierwszym dniu pokonaliśmy 638 m przewyższenia. Na zdjęciu sam Jerzy Pukowski - Weteran, Członek Honorowy Speleoklubu Bielsko-Biała, były instruktor taternictwa jaskiniowego, były prezes SBB, długoletni sekretarz Klubu, główny redaktor i jedyny pisma Zacisk , były pierwszy prezes Bielskiego Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego - w dobrej formie!
Dział:
Sport i turystyka
poniedziałek, 29 styczeń 2024 11:22
2024.01.28 skiturowo Kasprowy przez Myślenickie
Napisał Piotr Gawlas
Piotr Gawlas
Po akcji kursowej w Jaskini Miętusiej, która opisana jest w innym sprawozdaniu, kolejny dzień rozpocząl intensywny opad śniegu, niestety wilgotnego, takiego, który tworzy skorupę. Warunki śniegowe się poprawiają do skiturowania, przybyło 10-15 cm. ale też lawiniasto. Pomysł na skiturowy Kasprowy, najbezpieczniej, pewny zjazd. Z Kuźnic zielonym szlakiem obok Jaskini Kasprowej Niżniej na Myślenickie Turnie i dalej na Kasprowy Wierch. Pogoda w dolinach pochmurna z pruszącym śniegiem. Ponad Myślenickimi chmury zostały w dolinach i przedzierać zaczęło się słońce ale szlaki wylodzone. Przydał się "sprzęt ostry". Na Kasprowym piękna pogoda, oczywiście tłumy ludzi. Wyjście rekreacyjno - kondycyjne.
Po akcji kursowej w Jaskini Miętusiej, która opisana jest w innym sprawozdaniu, kolejny dzień rozpocząl intensywny opad śniegu, niestety wilgotnego, takiego, który tworzy skorupę. Warunki śniegowe się poprawiają do skiturowania, przybyło 10-15 cm. ale też lawiniasto. Pomysł na skiturowy Kasprowy, najbezpieczniej, pewny zjazd. Z Kuźnic zielonym szlakiem obok Jaskini Kasprowej Niżniej na Myślenickie Turnie i dalej na Kasprowy Wierch. Pogoda w dolinach pochmurna z pruszącym śniegiem. Ponad Myślenickimi chmury zostały w dolinach i przedzierać zaczęło się słońce ale szlaki wylodzone. Przydał się "sprzęt ostry". Na Kasprowym piękna pogoda, oczywiście tłumy ludzi. Wyjście rekreacyjno - kondycyjne.
Dział:
Sport i turystyka
Gabriela Michalska
Wacław Michalski
W Ustroniu, przy ulicy Nadrzecznej jest niewielka górka Skalica ze ścieżką przyrodniczą. Jest tam stary kamieniołom w którym mamy ponoć splanowane dwie dziurki w tym jaskinię Przechodnią. Po lewej stronie jest też skałka obita ringami i plakietkami. Można potrenować wspinaczkę a nawet nasze techniki jaskiniowe. Wszystko 5 minut od parkingu. Sam jestem zdziwiony tym odkryciem. Polecamy na spacer.
Wacław Michalski
W Ustroniu, przy ulicy Nadrzecznej jest niewielka górka Skalica ze ścieżką przyrodniczą. Jest tam stary kamieniołom w którym mamy ponoć splanowane dwie dziurki w tym jaskinię Przechodnią. Po lewej stronie jest też skałka obita ringami i plakietkami. Można potrenować wspinaczkę a nawet nasze techniki jaskiniowe. Wszystko 5 minut od parkingu. Sam jestem zdziwiony tym odkryciem. Polecamy na spacer.
Dział:
Sport i turystyka
Wanda Ganszer - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Jerzy Ganszer
Do góry dostaliśmy się bocznym wariantem. Na dole brak śniegu. Potem restauracja i zjazd o 17,00 po pięknie przygotowanej trasie. Zachęcamy innych.
Jerzy Ganszer
Do góry dostaliśmy się bocznym wariantem. Na dole brak śniegu. Potem restauracja i zjazd o 17,00 po pięknie przygotowanej trasie. Zachęcamy innych.
Dział:
Sport i turystyka
