Sprawozdania (4893)
Patrycja Kopytko - kursantka
Dominik Sarnowski - kursant
Jakub Binda - kandydat na kursanta
Dariusz Binda - Osoba Towarzysząca - grupa wsparcia
Celina Binda - Osoba Towarzysząca - grupa wsparcia
Wanda Ganszer - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała - grupa wsparcia
Jerzy Ganszer
Joanna Micherdzińska
Łukasz Piechocki
Tomasz Liszowski - kandydat na kursanta
Norbert Miczołek - kandydat na kursanta
Paweł Gądek - grupa działająca w innym rejonie
Bronisław Gądek - Osoba Towarzysząca - grupa działająca w innym rejonie
Małgorzata Toczyłowska - Osoba Towarzysząca - kandydatka na kursantkę
Wyniesiono dość sporo śmieci. Policzono nietoperze. Zaobserwowano mnóstwo strzałek na ścianach. Przy okazji apelujemy do turystów, aby nie robili takich rzeczy, bo to oszpeca jaskinię. Poniżej otworu spotkaliśmy grupę grotołazów z Tarnowskich Gór.
Bartłomiej Golik
Joanna Micherdzińska
Łukasz Piechocki
Jerzy Ganszer
Wszyscy zadowoleni. 9 nietoperzy. Byliśmy trochę brudni. W jaskini 2 godziny i 12 minut.
Paweł Gądek
Bronisław Gądek - Osoba Towarzysząca
W jaskini 53 nietoperze. Zeszyt do wpisów zawilgocony.
2018.04. Jaskinia Cut Rock Cave, Knoxville, Tennessee /Stany Zjednoczone//
Napisał Michał GanszerBrennan Mastellone- Osoba Towarzysząca
Martyna Michalska
Pierwsza jaskinia w Tennessee zdobyta! Wraz z kolegą z naszej uczelnianej ścianki wspinaczkowej wybraliśmy się do "małej" jaskini, która zajęła nam ponad cztery godziny. Nie spodziewałam się, że tak blisko mojego akademika będzie tak obszerna jaskinia z pięknymi naciekami i wieloma korytarzami (nie zwiedziliśmy jej nawet całej!). Powiedzmy, że bez sprzętowa, ale było parę miejsc, gdzie zamiast związanej liny przydałaby się rolka. Na szczęście grunt był stabilny, a lin na stałe było dostatecznie dużo. Zauważyliśmy po drodze trochę inną, bo pomarańczową salamandrę i tak zwanego cave cricket. W Tennessee jest ponad 8000 jaskiń więc jest co robić. Udana wycieczka :)
Dominika Michalska - Były Członek Klubu
Gabriela Michalska
Fabian Weber - Osoba Towarzyszaca
Wacław Michalski
Byliśmy zobaczyć przebiśniegi na górze Tuł, zawsze tam rosną na wiosnę. Przy okazji załojono skałkę. Miłych Świąt dla wszystkich klubowiczów i znajomych.
Dominik Sarnowski
Patrycja Kopytko
Przemysaw - Osoba Towarzyszaca
Dominik, Patrycja i Przemek (kolega spoza SBB) zrobilismy petle czarnym szlakiem z Wilkowic.
Jerzy Ganszer
Wychodzono z pod gondoli. Śnieg jest, na dole bardzo mokry. 620 m. podejścia.
2018.03.30 Rower w stylu holenderskim.
Napisał Katarzyna Lena KoprowskaKatarzyna Lena Koprowska
Marta "Śruba" Kłopotowska (Osoba Towarzysząca)
Z czego słynie Holandia? Z sera gouda, rowerów, wiatraków i konopii.
Postanowiłyśmy skorzystać z dobroci tego kraju - połączyłyśmy przyjemne z pożytecznym, zrobiłyśmy kanapki z serem.. i przejechałyśmy się na sobotnią wycieczkę.
Średnia wieku na ścieżkach rowerowych 65 lat. Ruch intensywny, do czego zachęcała słoneczna i bezwietrzna na te standardy pogoda.
Piknik urządziłyśmy nad rzeką. Po drodze liczyłyśmy konie, wiatraki i mijany zapach grillowanej kiełbaski świadczącej o obecności Polaków.
Nieuwaal - Zaltbommel - Echteld - Zaltbommel - Hedel - Zuilichem - Nieuwaal. Niechcący wyszło nam 100 km.
Dziękuję. Pozdrawiam.
Dodatkowe informacje
- Galeria oto te dobroci
2018.03.28 Puchar 12 Wzniesień - Golgota, akcja narciarska
Napisał Michał GanszerGabriela Gajny
Krzysztof Gajny
Zofia Gutek
Małgorzata Bugalska - Nottingham University Caving Club
Michał Ganszer
Jerzy Ganszer
Śnieg mokry. Wszyscy dotarli do mety. Potem Hotel Góral.
Zdjęcie zrobił Krzysztof.
Napisał Ganszer:
W sobotę kursanci pod przewodnictwem Zofii Gutek i Wacława Michalskiego przeszli Mnichowy Żleb i pod Zadnim Mnichem trenowali "asekurację" i ogólnie "działalność zimową".
W niedziele pod przewodnictwem Wacława Michalskiego, Jerzego Pukowskiego i Jerzego Ganszera trenowano wspinaczkę lodową i odszukiwanie zasypanego partnera.
Namawiam Szanownych kursantów do opisania swoich wrażeń na łamach naszych sprawozdań. Zostanie to wklejone w tym miejscu.
Zaobserwowano dość sporo osób związanych z naszym Klubem. Poniżej osoby "zauważone", lub działające z innymi.
Napisała Lena Koprowska:
Pogoda w Tatrach znów nas rozpieściła. Nad Morskim Okiem zima w pełni: cała droga z Palenicy Białczańskiej aż do schroniska regularnie pokryta śniegiem, górskie stawy zamarznięte, za dnia pełne słońce, nocą - gwieździste niebo i pożądny mróz. Ci, którzy mogli przedłużyli sobie weekend o czwartkowy wieczór i choć zajechali już po zmroku a podchodzili zupełnie nocą czołówki okazały się niepotrzebne przy nieskażonym chmurami księżyca blasku.
W piątek członkowie klubu podzielili się na dwa zespoły: Krzysiek Wiewióra i Agnieszka Pilorz na Szpiglasowy Wierch większość drogi w towarzystwie Bartosza Baturo, który popełnił kilka spektakularnych zjazdów na skiturach oraz Radek Bizoń, Natalia Gąsior i Lena Koprowska na spontaniczny spacer, który skończył się pod drogą wspinaczkową na Mnichu. Wieczorem do schroniska dotarli pozostali kursanci, którzy zasiadłszy w kuchni rozmawiali i biesiadowali do późnych godzin nocnych. Nieuszanowanie ciszy nocnej spotkało się z pewną ciętą ripostą ze strony chcących już wypoczywać - myślę, że to lekcja na przyszłość dla nas wszystkich: i nocnych marków i rannych ptaszków.
Pierwszy dzień szkolenia przebiegł pod opieką i czujnym okiem Wacka Michalskiego i Zosi Gutek. Omówiliśmy sprzęt, wiązanie lin, topografię, analizowaliśmy grubość i warstwy pokrywy śnieżnej, spróbowaliśmy podejścia w kilkuosobowych zespołach połączonych liną Mnichowym Żlebem, ćwiczyliśmy zjazdy w śniegu i lodzie z hamowaniem czekanem, budowaliśmy stanowiska z czekanów i sprawdzaliśmy ich działanie, zakopywaliśmy ochotników pod śniegiem by mieli szansę spróbować się wydostać spod upozorowanej lawinki. Zajęcia w praktyce pozwoliły przećwiczyć teorię poznaną przez nas podczas obszernego, acz nie wyczerpującego tematu wykładu Jarka Gutka. Wiedza bardzo inspirująca i jednocześnie przydatna. Dołączyli do nas klubowi narciarze wysokogórscy i po powrocie spędziliśmy wieczór przy wspólnym stole w „Nowym Moku”, choć zdecydowana większość potrzebowała odespać atrakcje zafundowane poprzedniej nocy.
W niedzielę szkolenie wzięli w swoje ręce Wacek Michalski, Jurek Ganszer i Jurek Pukowski. Na podejściu pod Czarny Staw na małym lodospadzie każdy mógł spróbować wspinaczki lodowej oraz ćwiczyliśmy poszukiwania zasypanych detektorów lawinowych przy użyciu pipsów, sond i łopat. Dobra organizacja i sprawny przebieg pozwolił nam zakończyć szkolenie w przewidywanym czasie.
Już odliczamy dni do powrotu w ten wyjątkowy zakątek Tatr celem letniego szkolenia wspinaczkowego.
z pozdrowieniami.
- Lena Katarzyna Koprowska
- Natalia Gąsior pseud. Cholera
- Radosław Bizoń
- Krzysztof Wiewióra
- Agnieszka Pilorz
- Bartosz Baturo
- Patrycja Kopytko
- Dominik Sarnowski
- Maciej Nowakowski
- Marta Boruch
- Izabela Rosner-Manda
- Tomasz Manda (Prendki)
- Wacław Michalski
- Teresa Zwierzchowska
- Jarosław Jakubowski
- Kamil Polański
- Błażej Gawlik
- Adam Marcinków
- Katarzyna Szczerba - Były Członek Klubu
- Maja Jędrzejewska
- Tomasz Podgórski
- Jerzy Pukowski
- Jerzy Ganszer
- Gabriel Franecki /był widoczny/
- Krzysztof Borgieł /był widoczny/
- Zofia Gutek
- Ewa Libera - Speleoklub Dąbrowa Górnicza /nie była widoczna/ i kilka osób towarzyszących
- Damian Łukaszek
Więcej...
Adam Marcinków
Maja Jędrzejewska
Katarzyna Szczerba - Były Członek Klubu
Tomasz - Osoba Towarzysząca
Spokojna wycieczka w kierunku Szpiglasowego Wierchu. Raczono się herbatą, słońcem przyjemnym podejściem i fajnymi zjazdami. Suma podejść 680m, długość tury ok. 8km.
Jerzy Ganszer
Pokonano trasę z Kuźnic do Morskiego Oka przez przełęcze. Czas 7 godzin, przewyższenie 1662 m.
A w Morskim Oku byli nasi kursanci pod przewodnictwem Wacława Mihalskiego.
2018.03.25 /25.03.2018/ - Lodospady w Białowodzkiej Dolinie
Napisał Michał GanszerPiotr Gawlas i Mariusz Krywult - Były Członek Klubu - wspinanie na lodospadach w Białowodzkiej Dolinie. Przejścia: Oczy pełne lodu II/4+/5, 3 wyciągi, lód 50° do 90° i Kaskady II/3/3+, 3 wyciągi, lód 50° do 75° zależnie od wariantu. Pogoda była iście wiosenna. Było to już ostatnie wspinanie w tym sezonie zimowym, ponieważ lodospady topnieją w oczach.
Adam Marcinków
Tomasz - Osoba Towarzysząca
Korzystając z okazji obozu klubowego w Tatrach wybraliśmy się wspinać na Mnicha. Najpierw wspinanie lodowe Kuluarem Kurtyki na Próg Mnichowy, a następnie Zacięciem Robakiewicza na Mnicha.
