Sprawozdania (4892)
Odbył się wykład o pierwszej pomocy poprowadzony przez naszego kolegę klubowego Daniela Kowalczyka, który jest jednocześnie ratownikiem medycznym.
Aniela Klassek
Jerzy Ganszer
Wizyta w szpitalu u naszego pierwszego prezesa. Pobyt jest chwilowy i niewątpliwie wszystko będzie dobrze. Grzegorz pozdrawia wszystkich w Klubie. Wokół szpitala są lasy.
Sebastian Korczyk
Krótki, przeglądowy wykład dla przyjaciół ze Studenckiego Koła Przewodników Górskich "Harnasie" w Gliwicach. Tematem były jaskinie polskich Karpat fliszowych.
Krzysiek Talik
Trochę ciorania w ramach P10W. Solisko - Małe Skrzyczne - Solisko - Małe Skrzyczne - Solisko. Warunki narciarskie wciąż jeszcze dobre. Dość rześko.
Adam Marcinków
Wojciech Stachowiak
Katarzyna Szczerba
Skoro zima trzyma, a pogoda dopisuje nie sposób nie założyć nart :) Podejście rozpoczęliśmy na Białym Krzyżu. Gdy tylko osiągnęliśmy grzbiet przed Malinowską Skałą, trzeba było się ubrać i pozapinać, bo lodowaty wiatr przenikał aż do kości. Do tego wywiewał cały śnieg, więc większość trasy była zalodzona. Tuż za Małym Skrzycznem znaleźliśmy zaciszne miejsce na krótki popas. Jeszcze chwila "foczenia" i dotarliśmy pod schronisko na Skrzycznem. Słonko opala, herbata grzeje, aż się nie chce ruszać. W końcu zjeżdżamy na dół do Szczyrku.
Beata Michalska-Kasperkiewicz
Agnieszka Wróbel
Paweł Kasperkiewicz
Z Wapienicy na Palenicę, następnie na Błatnią, Klimczok, Szyndzielnię i z powrotem do Wapienicy. Piękne zimowe krajobrazy tej wiosny i jeden z najlepszych zjazdów lasem w tym sezonie.
Wiadomość dla Ganszera - czasy w ramach P10W na Palenicę na nartach - Beata i Paweł 41:30:40, Agnieszka 44:40:44.
Wiadomość dla Grebla - Palenica wzywa nas na kolejny biwak. Niezbędny sprzęt - to, co zawsze plus maczeta.
Wiadomość dla Nikla - żałuj.
Gabriela Michalska
Wacław Michalski
Tomasz Grzegrzułka
Wacław Michalski
Agnieszka Byrtek
Grzegorz Majka
Mariusz Majka
Andrzej Malanowski
Kamil Oślizło
Magdalena Pacyna
Klaudiusz Stępień
Agnieszka Wróbel
Marcin Gryzełko
Filip Gryzełko - Sekcja Młodzieżowa
Filip Kiszło
Rafał Klimara
Ines Korczyk - Fanklub SBB
Mikołaj Korczyk - Sekcja Młodzieżowa
Katarzyna Szczerba
W sobotę kursanci trenowali po raz pierwszy techniki linowe. Komfort warunków w sali gimnastycznej sprzyjał chyba przyswajaniu wiedzy, bo sporo zagadnień zostało przedstawionych i przećwiczonych. Rafał rozwiesił trudny tor linowy, do pokonania którego również wystartowali kursanci. Sekcja Młodzieżowa dopingowała starszych oraz budowała fortece z materacy. Sądzę, że wszyscy się dobrze bawili i nieźle zmęczyli.
Beata Michalska-Kasperkiewicz
Kuba Krajewski
Paweł Kasperkiewicz
Piękna wycieczka krajoznawczo-kondycyjna na czeskim Jaworowym,
Jerzy Pukowski
Sebastian Korczyk
Michał Ganszer
Jerzy Ganszer
Tym razem w Tatrach było naprawdę sporo śniegu. W wyśmienitym stylu udało się nam jednak dotrzeć do otworu.
W jaskini znaczna ilość lodu /loda/. Na początku miało nas jechać 7 osób, do wyjazdu dotrwało 4. W związku z tym zredukowaliśmy sprzęt do niezbędnego minimum. Dwie pierwsze osoby dotarły na Prożek Furkotny za Jeziorem Szmaragdowym, dwie ostatnie doszły do najwyższego miejsca w jaskini na +141 m. Czas całej akcji wyniósł 13 godzin, czas akcji jaskiniowej - 8 godzin 45 minut. Pod ziemią spotkaliśmy trzy osoby z Katowickiego Klubu Speleologicznego z termosem; robili trawers. Życzyliśmy im powodzenia w przekopywaniu się przez śnieg z otworu wschodniego /północnego/. W partiach przyotworowych dość dużo "chłopków" lodowych. Na powierzchni powitała nas piękna pogoda /księżyc/ i temperatura -15°C !
Pomysłodawcą wyjazdu był Sebastian, a zachęcał Michał.
Krata
Oddziela mrok jaskini od światła. Miejsce pragnień, strachu, westchnień, zadumy, bojaźni, walki o przetrwanie, chęci dotknięcia jej. Nigdy nie spełniała funkcji, zawsze można było wejść bokiem. Wiąże się do niej liny i przechodzi przez otwartą furtkę. Miejsce odpoczynku i obserwacji innych wychodzących lub zjeżdżających w ciemność. Pręty trochę za grube, aby karabinek swobodnie można było zapiąć. Wiele lat temu ekipa z Pszczyny przesiedziała ponoć całą noc na niej, "bo w dole ryczał niedźwiedź". Kiedyś na jakiś manewrach samego Rafała Kardasia w noszach przepychaliśmy bokiem koło kraty. W tej chwili mało jest grotołazów pamiętających otwór bez kraty - została zainstalowana w II połowie lat 70-tych XX wieku. Dawniej linę wiązało się o drzewo, teraz są nawet batinoxy w ścianie, lecz często się z nich nie korzysta. Należy sądzić, że po pewnym czasie zostanie zdemontowana, i może nawet trafi do jakiegoś muzeum. Póki co w sposób wyśmienity zabezpiecza pochylnię przed przypadkowym wpadnięciem. Jest lekko zardzewiała, zamontowana do skały specjalnymi kotwami, na razie wzbudza zaufanie swoja solidnością i nikt nie zastanawia się poważnie, że pod nią kilkadziesiąt metrów można polecieć. Śnieg czasami sięga "furtki", a za kratą z razu śnieg, a potem lód! Wychodząc do góry rzadko udaje się utrzymać pozycje pionową.
Więcej...
Błażej Nikiel
Sebastian Korczyk
............................ - Osoba Towarzysząca
Jerzy Pukowski
Wacław Michalski
Gabriela Michalska
Honorata Kaczmarek
Paweł Kasperkiewicz
Agnieszka Wróbel
Beata Michalska-Kasperkiewicz
Jerzy Koczur
Ines Korczyk - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Ludmiła Witańska - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Zdzisław Grebl
Filip Nikiel - Sekcja Młodzieżowa
Jakub Krajewski
Borys Witański - Sekcja Młodzieżowa
Dziękujemy gospodarzom za miłe przyjęcie. Zdzisław pokazał nam zdjęcia z Afryki.
2013.03.22 Kuźnice - Hala Kondratowa - stara nartostrada - zjazd FIS 2 do esa - Kuźnice
Napisał Michał GanszerJerzy Stach - Sekcja Narciarska PTT Zakopane
Dorota Piasecka - Klub Wysokogórski Warszawa
Tomasz Piasecki - Klub Wysokogórski Warszawa
Zofia Gutek
Nocą spadło 41 cm śniegu.
Ogłoszono "4" i bramki wejściowe były zamknięte
przetorowaliśmy przejście z Kondratowej do starego FISa
i zjechaliśmy w cudownym świeżym puchu
z Jerzym wycięliśmy równoległy śmig
pozdrawiam zosia
Zofia Gutek
Od rana sypie mokry śnieg przy temperaturze +2 st.
wybraliśmy się do Małej Łąki i doszliśmy ponad Wodniściak do końca żlebu
dalej już tylko biel mgły.
Zjazd całkiem komfortowy po twardym podłożu opadu sprzed tygodnia pokrytym 10 cm warstwą świeżego opadu
potem przez Przysłop Miętusi do Kościeliskiej i znowu spotykamy Stefana Stefańskiego.
Całkiem przemokliśmy.
Pozdrawiam Zosia ...
Zofia Gutek
Po 2 dniach beznadziejnej pogody zjechaliśmy w doliny i pojechaliśmy do Tatrzańskiej Łomnicy. Pojeździliśmy za 20 euro od 13:30 do 16 na wyciągach.
O 16 ruszyli skialpiniści. W sporej liczbie podchodzili trasami na Lomnické sedlo. Jest tam pięknie (patrz: zdjęcie), można stamtąd spokojnie wyjść na Łomnicę.
