Michał Ganszer

Michał Ganszer

niedziela, 09 czerwiec 2013 18:08

2013.06.08 P10W - Żar

Jerzy Ganszer

Skład I grupy:

Agnieszka Wróbel
Beata Michalska-Kasperkiewicz
Paweł Kasperkiewicz
Zdzisław Grebl
Błazej Nikiel
Adam Marcinków

Duga grupa wejechała w następnym dniu w składzie Jakub Krajewski i Jerzy Pukowski

Michał Ganszer - jubilat
Piotr Smoczyński
Wanda Ganszer - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Jerzy Ganszer
plus sporo osób towarzyszących

Na zdjęciu kuzyni ...

Zdzisław Grebl - grupa wspomagająca
Jerzy Pukowski
Sebastian Korczyk
Rafał Konior
Jerzy Ganszer

Zdjęcie wykonał Sebastian na szczycie. Podchodziliśmy nowym wariantem "na wprost". Jest bardzo stromo! Wydaje się, że trasa będzie szybsza od poprzedniej.

niedziela, 02 czerwiec 2013 23:03

2013.06.01-02 Eksplo

Jarek Surmacz - Osoba Towarzysząca
Marcin Polar - Osoba Towarzysząca
Rafał Klimara

Nieczuli na prognozy pogody, które tylko postraszyły w Tatrach (do odważnych świat należy) pojechaliśmy na kolejną szychtę.
Tym razem dołączył do nas Marcin, który postanowił nakręcić film dokumentalny o jaskiniach i eksploracji.
Tak więc krok po kroczku wdrapaliśmy się do otworu jaskini, i rozpoczęliśmy mozolny transport  sprzętu przez wstępne ciasnoty ( 4 pełne wory + dwa inne pakunki).
W jaskini jak to w jaskini. Oczekiwania były duże, a wyszło jak zawsze. Powyżej odhaczonego progu lub komina znajduje się, niespodzianka kolejny próg lub komin :) Przynajmniej nadal jest do czego wracać.Kominów teraz do wyboru do koloru, wszystkie albo gładkie albo z wiszącymi lodówkami. Miłą, na początku ;) odmianą było granie w filmie :) Część materiału była kręcona na żywo podczas explo a część markowana. Eh, jednak celebryci lekko nie mają :) Np. "Dubel nr 20. No prawie dobrze ale czołgając się najpierw popatrz tam a potem tu. A tam nie świeć." itp :) Trailer filmu już wkrótce :)

niedziela, 02 czerwiec 2013 23:02

2013.06.02 P10W Borowina

Ines Korczyk - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Mikołaj Korczyk - Sekcja Młodzieżowa
Eliza Wencelis-Sękalska - Osoba Towarzysząca
Marcin Sękalski - Osoba Towarzysząca
Marcelina Sękalska - Sekcja Młodzieżowa
Wiktoria Sękalska - Sekcja Młodzieżowa
Sebastian Korczyk

Krótka wycieczka w Beskid Śląski. Trzy osoby dotarły na grzbiet - dwie z nich zarejestrowały swoje pierwsze tegoroczne czasy na trasie. Ku uciesze najmłodszych zmoczył nas deszcz. Wróciliśmy Szalinową Doliną.
Ines znalazła i od razu przetestowała w terenie interesujący imagineskop o niezłym współczynniku substancjalnym FY = 136,289.

niedziela, 02 czerwiec 2013 21:55

2013.06.02 Gubałówka

Jerzy Pukowski

Samodzielnie na piechotę od północy. Wysokość góry - 1126 m.

niedziela, 02 czerwiec 2013 17:30

2013.06.01 Jaskinia Wierna

Adam Marcinków
Marcin FrytkaPunk Freindorf - Krakowski Klub Taternictwa Jaskiniowego
Honorata Honka Kaczmarek

Miały być w czwartek Tatry - lało, w sobotę też miały być Tatry - znowu lało. Na Jurze, dla odmiany, zapowiadany był deszcz przelotny. Przelotny to może i on był, ale tylko w stopniu natężenia strumienia lejącego się z nieba. Z parkingu do dziury daleko nie jest, już przebrani w kombinezony, olaliśmy wodę, tak jak ona nas olewała. Tłoku tym razem w Wiernej nie było. Tylko nasza trójca i spotkana też trójca (chyba nie święta) z Częstochowy. Zresztą koleżanka i dwóch kolegów już wychodzili. Zostaliśmy sami pośród stalaktytów, stalagmitów, makaroników i błota. Kilogramów błota. Ton błota. Błotnistego bardzo błota. Dziurę przeszliśmy wzdłuż, wszerz i w poprzek. Gdzie się dało wsadziliśmy chociażby czubki nosów. Teraz ciekawostka dla Pań - gdzieś tam, nie wiem gdzie, znalazłam prehistoryczną zabawkę erotyczną. Była duża, ciężka i nie na baterię. Nie wiem na co i po co była, ale wzbudziła we mnie wielkie zainteresowanie ;D (uprzedzając pytania - nie zabrałam jej do domu ;P)

Po wyjściu poszliśmy w okolicę Wiercicy, z nadzieją znalezienia jakiegoś biwaczku zorganizowanego przez Speleo Myszków. Był, z zadaszeniem i ogniskiem. Zostaliśmy ugoszczeni iście po królewsku - ziemniaczkami gotowanymi razem z golonką. Pewien pan na literkę "A" (nie napiszę który ;), systematycznie opróżniał z rzeczonych kartofelków garnek ;) Kiełbaski mieliśmy swoje. Profesjonalnie zostały usmażone przez mężczyzn - kucharzy. Kobiety (jedna sztuka, czyli ja), grzały tyłek na leżaku. I tyle. Skonsumowawszy co było do skonsumowania, wróciliśmy do krainy, gdzie deszcz nie padał. Przynajmniej w tym momencie.