Michał Ganszer
2013.06.08 P10W - Żar
Jerzy Ganszer
2013.06.07 Wyjazd pierwszej grupy na kaniony do Francji
Skład I grupy:
Agnieszka Wróbel
Beata Michalska-Kasperkiewicz
Paweł Kasperkiewicz
Zdzisław Grebl
Błazej Nikiel
Adam Marcinków
Duga grupa wejechała w następnym dniu w składzie Jakub Krajewski i Jerzy Pukowski
2013.06.06 Obchody 18 - tych urodzin członka klubu
Michał Ganszer - jubilat
Piotr Smoczyński
Wanda Ganszer - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Jerzy Ganszer
plus sporo osób towarzyszących
Na zdjęciu kuzyni ...
2013.06.05 P10W Palenica - nowy wariant podbiegu
Zdzisław Grebl - grupa wspomagająca
Jerzy Pukowski
Sebastian Korczyk
Rafał Konior
Jerzy Ganszer
Zdjęcie wykonał Sebastian na szczycie. Podchodziliśmy nowym wariantem "na wprost". Jest bardzo stromo! Wydaje się, że trasa będzie szybsza od poprzedniej.
2013.05.18-19 Walny Zjazd Delegatów Klubów i Sekcji Taternictwa Jaskiniowego Polskiego Związku Alpinizmu
Zofia Gutek
Spotkanie odbyło się w Podlesicach.
2013.06.01-02 Eksplo
Jarek Surmacz - Osoba Towarzysząca
Marcin Polar - Osoba Towarzysząca
Rafał Klimara
Nieczuli na prognozy pogody, które tylko postraszyły w Tatrach (do odważnych świat należy) pojechaliśmy na kolejną szychtę.
Tym razem dołączył do nas Marcin, który postanowił nakręcić film dokumentalny o jaskiniach i eksploracji.
Tak więc krok po kroczku wdrapaliśmy się do otworu jaskini, i rozpoczęliśmy mozolny transport sprzętu przez wstępne ciasnoty ( 4 pełne wory + dwa inne pakunki).
W jaskini jak to w jaskini. Oczekiwania były duże, a wyszło jak zawsze. Powyżej odhaczonego progu lub komina znajduje się, niespodzianka kolejny próg lub komin :) Przynajmniej nadal jest do czego wracać.Kominów teraz do wyboru do koloru, wszystkie albo gładkie albo z wiszącymi lodówkami. Miłą, na początku ;) odmianą było granie w filmie :) Część materiału była kręcona na żywo podczas explo a część markowana. Eh, jednak celebryci lekko nie mają :) Np. "Dubel nr 20. No prawie dobrze ale czołgając się najpierw popatrz tam a potem tu. A tam nie świeć." itp :) Trailer filmu już wkrótce :)
2013.06.02 P10W Borowina
Ines Korczyk - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Mikołaj Korczyk - Sekcja Młodzieżowa
Eliza Wencelis-Sękalska - Osoba Towarzysząca
Marcin Sękalski - Osoba Towarzysząca
Marcelina Sękalska - Sekcja Młodzieżowa
Wiktoria Sękalska - Sekcja Młodzieżowa
Sebastian Korczyk
Krótka wycieczka w Beskid Śląski. Trzy osoby dotarły na grzbiet - dwie z nich zarejestrowały swoje pierwsze tegoroczne czasy na trasie. Ku uciesze najmłodszych zmoczył nas deszcz. Wróciliśmy Szalinową Doliną.
Ines znalazła i od razu przetestowała w terenie interesujący imagineskop o niezłym współczynniku substancjalnym FY = 136,289.
2013.06.02 II Mistrzostwa Polski w Biegach Wysokogórskich Skyrunning
2013.06.02 Gubałówka
Jerzy Pukowski
Samodzielnie na piechotę od północy. Wysokość góry - 1126 m.
2013.06.01 Jaskinia Wierna
Adam Marcinków
Marcin FrytkaPunk Freindorf - Krakowski Klub Taternictwa Jaskiniowego
Honorata Honka Kaczmarek
Miały być w czwartek Tatry - lało, w sobotę też miały być Tatry - znowu lało. Na Jurze, dla odmiany, zapowiadany był deszcz przelotny. Przelotny to może i on był, ale tylko w stopniu natężenia strumienia lejącego się z nieba. Z parkingu do dziury daleko nie jest, już przebrani w kombinezony, olaliśmy wodę, tak jak ona nas olewała. Tłoku tym razem w Wiernej nie było. Tylko nasza trójca i spotkana też trójca (chyba nie święta) z Częstochowy. Zresztą koleżanka i dwóch kolegów już wychodzili. Zostaliśmy sami pośród stalaktytów, stalagmitów, makaroników i błota. Kilogramów błota. Ton błota. Błotnistego bardzo błota. Dziurę przeszliśmy wzdłuż, wszerz i w poprzek. Gdzie się dało wsadziliśmy chociażby czubki nosów. Teraz ciekawostka dla Pań - gdzieś tam, nie wiem gdzie, znalazłam prehistoryczną zabawkę erotyczną. Była duża, ciężka i nie na baterię. Nie wiem na co i po co była, ale wzbudziła we mnie wielkie zainteresowanie ;D (uprzedzając pytania - nie zabrałam jej do domu ;P)
Po wyjściu poszliśmy w okolicę Wiercicy, z nadzieją znalezienia jakiegoś biwaczku zorganizowanego przez Speleo Myszków. Był, z zadaszeniem i ogniskiem. Zostaliśmy ugoszczeni iście po królewsku - ziemniaczkami gotowanymi razem z golonką. Pewien pan na literkę "A" (nie napiszę który ;), systematycznie opróżniał z rzeczonych kartofelków garnek ;) Kiełbaski mieliśmy swoje. Profesjonalnie zostały usmażone przez mężczyzn - kucharzy. Kobiety (jedna sztuka, czyli ja), grzały tyłek na leżaku. I tyle. Skonsumowawszy co było do skonsumowania, wróciliśmy do krainy, gdzie deszcz nie padał. Przynajmniej w tym momencie.
