Dział Beskidzki

Dział Beskidzki

Starsze dokumenty: do 2016 2017 2018 2019

Dokumenty internetowe

wtorek, 02 lipiec 2024 23:39

2024.07.02 Akcja rowerowa

Napisał
Zdzisław Grebl
Jerzy Ganszer

Dotarto do fundamentów polskiego bunkra w Czechowicach, potem dojechaliśmy do grobu Bartka - Henryka Flamego, a na koniec byliśmy przy pomniku bardzo trudnego do odnalezieniu, gdzie ludzie Bartka zabili dwóch "konfidentów". Tutaj opis tego pomnika - "kliknij". Tutaj wiadomości o Henryku Flame - "kliknij"
wtorek, 02 lipiec 2024 09:49

2024.06.29 Wielka Śnieżna

Napisał
Sylwia Wójcik
Wojciech Jasiak
Tomasz Grzegrzułka
Ewa Rutkowska
Łukasz Piechocki
Tomasz  Motoszko

Plan na sobotę był prosty, idziemy do Śnieżnej, a dzięki uprzejmości Krzyśka B. mogliśmy skorzystać z jego lin, no to już akcja była lajtowa, a jak już nam powieszono liny, dzięki Majce i Pawłowi, to już było miodzio. Od piątku na bazie był już Murzyn, a w sobotę dojechali Prezes, Sylwia, Ewa, Łukasz i Ja.
Na podejściu było jak w tropikach, ciepło i parno, po zejściu ze szlaku na Niźną Świstówkę, spotkaliśmy ekipę, która szła do Koprowej Studni, przy Koprowym Źlebie nasze drogi się rozeszły, a my dotarliśmy po 2h marszu pod otwór.
Po kilkunastu minutach, dotarła ekipa, która miała w planach dobicie kilku nowych punktów poniżej Kruchej 20-tki. W przebieralni ustaliliśmy, Ja i Murzyn, pójdziemy po śmieci na drugi biwak, a reszta gdzie będzie miała siły i czas tam dojdzie i wróci.
Do jaskini weszliśmy około godziny 11, szybko dotarliśmy do Wielkiej Studni, gdzie zauważyliśmy dwa światełka wolno poruszające się ku górze, byli to Majka W. i Paweł Ch. Minęliśmy się na przepinkach i pobiegliśmy w głąb "dziury". O godzinie 13, dotarliśmy na planowane miejsce, zrobiliśmy sobie małą przerwę, spakowaliśmy śmieci do dwóch worków i ruszyliśmy do wyjścia. W między czasie, reszta ekipy już była gdzieś w okolicach wodociągów, gdyż wchodzili dopiero w okolicach godziny 12, zaraz za grupą, która szła montować nowe punkty. Udało im się dotrzeć do Suchego Biwaku i zabrać jakieś stare liny po czym wrócili do wyjścia. My zaś, po odpoczynku, ruszyliśmy trawersikiem w stronę wyjścia, ku naszemu zdziwieniu, zauważyliśmy iż "trochę" przybrało wody w jaskini, nurt był jakby mocniejszy. W drodze powrotnej spotkaliśmy ekipę co nawiercała punkty w okolicach, chyba, III Wodospadu.
Po dotarciu do Suchego Biwaku, musieliśmy zrobić odpoczynek, gdyż worki były jakby cięższe, albo nam zaczynało brakować sił. W wodociągach było znacznie więcej wody niż jak szliśmy w dół, pierwsze mocniejsze starcie z wodą było na Prożku Johny'ego, gdzie wpadłem pod mały wodospad, no cóż chwila nieuwagi i człowiek jest mokry. Na płytowcach można powiedzieć, iż płynęła rzeka. W Trójkątnej salce zrobiliśmy sobie małą przerwę na odpoczynek. o godzinie 17:20 byliśmy już na dnie Wielkiej Studni, gdzie przyszedł czas zacząć się wspinać, gdzieś w jej połowie, na przepince, kiedy wypinałem crolla coś strzeliło, pomyślałem iż to pewnie lina wyskoczyła z crolla gdyż ze zmęczenia pewnie stanąłem na pantinie, po tym zjawisku Murzyn krzyknął z dołu iż coś poleciało na dół, zerkam na cały sprzęt, wszystko jest na miejscu, żadnych anomalii. Wpiąłem się w linę chcę zakładać stopkę na nogę, a tu zonk, stopka zrobiona z repa zerwana w połowie, no to już widziałem co to było. Na powierzchnię wyszliśmy w okolicach 18.00, tak więc nie było źle, słońce jeszcze świeciło, przebraliśmy się w czyste ciuchy, i ruszyliśmy na parking, gdzie po dwóch godzinach marszu, czekał na nas Prezes w samochodzie.
niedziela, 30 czerwiec 2024 01:40

2024.06.29 Tunel Małołącki

Napisał
Zofia Gutek
Kaja Fidzińska - Krakowski Klub Taternictwa Jaskiniowego
Jerzy Ganszer

Skała mokra, było ślisko. Zrobiliśmy sporo zdjęć. Dotarliśmy do górnego otworu.
poniedziałek, 01 lipiec 2024 20:28

2024.06.29 Ptasia Studnia, Wodna pod Pisaną

Napisał
Marcin Miśków
Paweł Olszewski

Plan był taki, że najpierw robimy depozyt w Przebieralni nad Ptasią a potem Wodna. Podszedłem do Ptasiej z liną a potem udałem się do Wodnej, gdzie Marcin "zaliczył" przejście tej jakże zacnej, tatrzańskiej jaskini. Było wesoło.
Jerzy Koczur
Zofia Gutek
Jerzy Pukowski
Jerzy Ganszer

W muzeum miejskim uczestniczyliśmy w wykładzie na temat okupacji niemieckiej. To było tak zwane "Spotkanie Szersznikowskie". Obejrzeliśmy też księgozbiór Szersznika.   Zapraszamy wszystkich na tego typu spotkania!
Zdzisław Grebl
Jerzy Ganszer

W rejonie Wróblowic dotarliśmy do mało znanego grobu żołnierza nieznanego. Dotarliśmy do warsztatu Byłego Członka Klubu - Bartosza Dąbka, byliśmy przy "zębach smoka" w Lipniku, byliśmy przy tak zwanym "ryglu" /trzy bunkry kopułkowe i okopy/, oglądaliśmy stary most łukowy. W sumie ponad 18 kilometrów i 249 m przewyższenia.
Jerzy Koczur
Jerzy Pukowski
Bożena Janik - Osoba Towarzysząca
Jerzy Ganszer

Dziękujemy gospodarzom za spotkanie! Jerzy Koczur jest wpisany do Pocztu Prezesów SBB - "kliknij".
W lecie u Jurka będzie większe spotkanie plenerowe dla wszystkich członków SBB.
niedziela, 23 czerwiec 2024 23:39

2024.06.23 Puchar 12 Wzniesień - Żar

Napisał
Michał Ganszer
Jerzy Ganszer

Zapraszamy innych. Akcja zostanie powtórzona. W tym dniu jeden członek Klubu starował również na Łazku .
poniedziałek, 24 czerwiec 2024 09:10

2024.06.23 Jaskinia Pod Wantą

Napisał
Sylwia Wójcik
Piotr Gawlas "Kudłaty"
Wojciech Jasiak

Forma na letnie wyjazdy jaskiniowe się sama nie zrobi, to chyba każdy wie. Trzy osoby - trzy pomysły, lekka akcja - czy ciężka ? Jedno jest pewne - ma być podejście i mają być studnie, a najlepiej w lufie. W sobotę - czy w niedzielę ? Śpimy na bazie - czy bez noclegu ? W końcu po wielu dyskusjach jest decyzja,  idziemy do Pod Wanty w niedzielę, bez noclegu na bazie. Startujemy z BB o 5:30, z dobrym czasem przejazdu meldujemy się na parkingu i szybko ruszamy do góry. Prognozy pogody nie przewidywały opadu deszczu, tak jak na sobotę i faktycznie nie pada, lekkie zachmurzenie i mgły nie powodują u nas większego zmęczenia na podejściu. Mamy chyba dobry czas podejścia do jaskini - choć Kudłaty twierdzi że nie ma formy. Z 30-sto minutowym zapasem meldujemy się przed otworem jaskini, na spokojnie przebieramy się, posilamy się i klarujemy sprzęt. Poręczuję studnie zlotową, schodzimy niżej, Kudłaty poręczuje następne odcinki, stajemy przed "Dzwonem", wieszamy linę i coś tu nie gra ? Nie słychać żeby koniec liny spadł na dno studni - szybkie spojrzenie na plan jaskini i wszystko jasne. Pomyłka w odcinkach linowych, trzeba się wrócić i wymienić linę. Miał być trening, więc pogoniłem sobie góra - dół. Liny poprawione - można zjeżdżać. Na dnie sprawdzamy przodek jaskini, przerwa na jedzenie i picie, no i trzeba ruszać w górę. Czas w jaskini wypadł całkiem niezły - 3 godziny, mimo potrzeby wymiany lin. Na powierzchni przywitało nas słoneczko. Chwila przerwy na przebranie się i można było ruszać w drogę powrotną.

Wacław Michalski
Bartek Brzezinka
Małgorzata Błaszczyk
Monika Wróbek
Katarzyna Więckowska
Filip Pukmiel
Maciek Jeziorski
Mateusz Wielke
Adam Jakubczyk
Łukasz Kosiński

 W dniach 22-23.06.2024 na Jurze odbyły się drugie z trzech warsztatów wspinaczki skałkowej w ramach Kursu Taternictwa Jaskiniowego, rocznik 2023. Zajęcia były bardzo interesujące i rozwojowe. Wszyscy przeżyli, pomimo iż  niektórzy usilnie próbowali dokonać żywota bynajmniej nie ze względu na upał. Jak nigdy nawet nie padało. Szef szkolenia podsumował wydarzenie słowami: „No nie najgorzej” co w jego ustach jest najwyższą pochwałą.