Dział Beskidzki

Dział Beskidzki

Starsze dokumenty: do 2016 2017 2018 2019

Dokumenty internetowe

wtorek, 15 sierpień 2023 21:48

2023.08.12-15 Ferraty w Dolnej Austrii

Napisał
Karol Pastwa SBB / KAGB
Magda Dacy RKG Nocek
Staszek Dacy RKG Nocek / KAGB

W długi sierpniowy weekend wybraliśmy się do Austrii na ferraty. Wybór padł na Hohe Wand i Preiner Wand. Miejsca te są położone tuż pod Wiedniem, więc były idealne na spontaniczną akcję. Z kraju wyjeżdżamy w sobotę rano. Po przybyciu idziemy na krótką ferrate A/B w Pernitz - wybór padł z uwagi na bliskość naszego campingu. Kolejnego dnia udajemy się na Hohe Wand i przechodzimy Gebirgsvereinssteig o trudności C/D. Ferrata daje nam w kość z uwagi na ciągła ekspozycję na słońce i upał tego dnia. Na szczycie odwiedzamy schronisko i po posiłku wracamy do campingu myśląc o kolejnym dniu. W poniedziałek z uwagi na upał planujemy wyjść wcześniej co też czynimy. "Wcześniej" nie oznacza "skoro świt", więc około 9 docieramy na parking skąd ruszamy na podejście pod ferratę Hans von Haidsteig. Na nasze szczęście duża część przejścia jest osłonięta od słońca. Całość jest bardzo przyjemna. Na grzbiecie spotykamy znajomych Anie i Dominika i decydujemy sie na wspólny trekking do schroniska Ottohaus. Tam się dzielimy i każdy wraca po swojemu na dół. My zahaczyliśmy jeszcze o Neue Seehütte. Natomiast Ania i Dominik wrócili krótszym, ale trudniejszym wariantem do parkingu.
We wtorek musimy wcześniej wrócić do kraju, więc rezygnujemy z aktywności w terenie i po śniadaniu wsiadamy do samochodu by po południu przekroczyć granicę i dotrzeć do naszych domów. Akcja byla całkowicie spontaniczna i nieplanowana - czasami tak najlepiej! 
niedziela, 13 sierpień 2023 01:11

2023.08.12 Wisła Malinka

Napisał
Anna Stolarczyk - Osoba Towarzysząca
Jerzy Pukowski

Odbył się trening linowy na dość wysokiej skałce /bez nazwy/ w rejonie "ujęcia wody".
Gabriela Gajny
Krzysztof Gajny

W piątek przy małej liczbie ludzi zdobyliśmy Szczyrbski Szczyt dalej trawersem na Hruby Vrch 2428m. Ze szczytu granią przez Bystrą Ławkę na Wielkie Solisko 2412m.
Wszystkie trzy szczyty mają ponad 100m wybitność tym samym należą do wielkiej korony Tatr.Potrzebna momentami asekuracja trudności nie większe niż III.Na zdjęciu
Wielkie Solisko.Przewyższenie łącznie 1690m.
Wanda Ganszer - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała - grupa zabezpieczająca
Jerzy Pukowski
Jerzy Ganszer

Sporo wody, jedna wywrotka! Na zdjęciu sam Jerzy Pukowski.
środa, 09 sierpień 2023 23:32

2023.08.09 Puchar 12 Wzniesień - Golgota

Napisał
Barbara Mazanowska - Osoba Towarzysząca
Zdzisław Grebl
Jerzy Ganszer

Trochę nas zmoczył deszcz. Potem restauracja w Hotelu Góral.
piątek, 04 sierpień 2023 12:25

2023.07.30 Narciarstwo na Spitsbergenie

Napisał
30.07.2023
Bartosz Baturo

Przy okazji pobytu na UNIS (Longyerbyen) na letnim kursie Arctic Geology postanowiłem z kolegą wybrać się na narty na pobliski lodowiec Larsbreen. W większości wycieczka polegała na noszeniu nart i strzelby, ale udało się dwa razy zjechać z Lars Hiertafjellet na lodowiec i pojeździć, bardziej po lodzie, niż śniegu lodowcowym. Ta wycieczka narciarska, chociaż na górę o wysokości jedynie 878 m n.p.m., odbyła się na 78 stopniu szerokości geograficznej północnej!

Wojciech Jasiak
Bartosz Brzezinka
Kamil Polański
Piotr Gawlas

Czterech członków Speleoklubu Bielsko-Biała wraz z członkami Speleoclub Wrocław wzięlo udział w międzyklubowej wyprawie Speleoklubu Bobry Żagań w masyw Tennengebirge w Alpach Salzburskich.

Celem wyprawy była eksploracja powierzchniowa, weryfikacja i sprawdzenie znanych już obiektów jaskiniowych pod kątem wytopienia korków lodowych, oraz kontynuacja eksploracji Jaskini Środkowej ( Mittle Höhle ).

Efektem było zwiedzenie oraz splanowanie przez zespół żagańsko-wrocławski kilku nowych obiektów, partii Jaskini Środkowej położonych za tzw. Trawersem, ok. -220m, które oporęczowane i odkryte były przez zespół bielski już w zeszłym roku. Dokonano również odkrycia nowych partii położonych za Słoniem ok. -550m, które po przekroczeniu znanego wcześniej zespolowi Bobrów okna, doprowadziły ekstremalnie błotnistym korytarzykiem nazwanym Trąbą Słonia, do okazałej studni. Studnia kontynłuje się kilkadziesiąt metrów w dól. Calości Partii za Słoniem namierzono ponad 100m ale nie zwiedzono wszystkich możliwości, które zostają do eksploracji na następną wyprawę. Podobnie jest z partiami za Trawersem, gdzie odsłoniło się kolejne okno i zostanie sprawdzone przy najbliższej okazji.

Powiększono równiez jaskinię P11, która ze schroniska podskalnego rozwinęła się w kilka kominków i okazałą salkę, oraz otworzył się nowy, wygodniejszy otwór.

Mimo kapryśnej pogody, jaka panowała w Alpach, czas wykorzystano bardzo skutecznie a w wolnych chwilach, kiedy deszcz i śnieg paraliżowaly akcje górskie, oddawano się rozwijaniu pasji kulinarnych członków wyprawy, oraz integracji międzyklubowej i ze schroniskowymi gospodarzami.

Sylwia Dendys-ST
Paweł Chrobak-ST
Majka W.
Akcja z otworu Nad Kotlin do Syfonu Dominiki i z powrotem. Pogoda dopisała mimo słabych prognoz. Było trochę zabawy z linami. Zjazd Setką robi wrażenie. Syfon Dominiki wart zobaczenia. 17,5h pod ziemią. Wszystkim się podobało, ale nie idźcie tam, bo nie warto ;)
poniedziałek, 31 lipiec 2023 19:31

2023.07.29 Tunel Małołącki

Napisał
Inicjator: Radek Bizoń
Bartek Brzezinka
Tomek Grzegrzułka

Akcja z powodu złych prognoz do Tunelu Małołąckiego 
Szybko, sprawnie i wesoło w miłym towarzystwie.
poniedziałek, 31 lipiec 2023 20:04

2023.07.29 Speleo weekend w USA

Napisał
Marlena Magiera

- znalazłam grupę grotołazów w internecie, napisałam maila, zaprosili mnie na spotkanie na zoomie, a następnie na weekend speleo w stanie Nowy York
I tak się zaczęło. Udało mi się opuścić mój camp, na którym pracuje przez wakacje w USA (Connecticut) i udałam się w podróż z nieznajomymi przez Massachusetts, aż dotarliśmy do stanu Nowy York w okolice Schoharie gdzie rozłożyliśmy nasze namioty.
Jaskinie były trzy. Małe. Poziome. Dużo frajdy.
- Veenfliet’s Cave — super błotnista. Jaskinia na prywatnej posesji, na którą udało się dostać pozwolenie po 10 latach. Czołganie się poprzez korytarze “pudding passages”, które można śmiało tak nazywać. Nigdy nie miałam na sobie tyle błota co po tej jaskini. Weszło nas 10, a 5 po drodze zrezygnowało przez zimno, mokro i błoto. Mnie udało się dojść do końca 
- Schoharie Cave -- wieczorem spacer po pas w lodowatej wodzie. Jaskinia to korytarz rzeczny i znajduje się ona 10 metrów od miejsca gdzie biwakowaliśmy. Czas to 40 min w dwie strony, ale jedna z najciekawszych jakie widziałam.
- Turbine cave — na zakończenie mała, ciepła jaskinia. W wodzie można było leżeć i było mega przyjemnie. Tutaj przed wejściem posprzątaliśmy trochę teren wokoło, gdyż poprzedni właściciele zrobili niezłe wysypisko śmieci. Więc dzisiaj mała podróz w amerykańskim czasie gdzie można było znaleźć puszki/butelki z lat 60/70.
Jaskinie typowe pod zabawe w czołganie się i sprawdzenie jak długo możesz zostać w wodzie - ale miałam dużo frajdy!
Sama możliwość zobaczenia trochę podziemnego świata w USA jest super!
Jak do tego dodać to, że podróżowałam sama, z nieznajomymi, do kompletnie innego stanu w obcym kraju - to robi się lekko ekstremalna wycieczka na weekend