Dział Beskidzki
Jaskinie i wyprawy (1611)
2026.07.11 Akcja tatrzańska Jaskinia Ptasia Studnia
Napisał Piotr GawlasMaciej Jeziorski jako kiero :)
Tomasz „Murzyn" Grzegrzułka
Małgorzata „Stara" Błaszczyk
Wojciech „Komandos"
Piotr „Kudłaty" Gawlas
Oficjalnie Jaskinia Ptasia Studnia. Nieoficjalnie, to tak nas zlało i wychłodziło, że ledwo doszliśmy pod otwór. Kolejna akcja wkrótce. Zapraszamy wszystkich klubowiczów na wyjazdy z nami. Nie ma co narzekać.
Milan Gerża - Speleoklub Orcus Bohumin
Roman Latećka - Speleoklub Orcus Bohumin
Filip Chalcarz - Speleoklub Olkusz
Michał Palski - Speleoklub Olkusz
Jerzy Pukowski
Roman Czarnecki
Jerzy Ganszer
Pokonano w różnym składzie następujące jaskinie:
- Jaskinia Księdza Borka
- Studnia Gliwicka
- Przekątna
- Piętrowa Szczelina
- Kamiennego Gradu
Było miło! Wszyscy zadowoleni! Tutaj zdjęcia - "kliknij"
Jak zwykle zaproszenie było w internecie.
Filip Pukmiel
W dwuosobowym składzie poszliśmy do Czarnej celem zrobienia klasycznego trawersu. Akcja przebiegła szybko i sprawnie. Bez większych trudności wyszliśmy północnym otworem po 6h20min.
2026.06.27-28 Warsztaty z poręczowania eksploracyjnego i technik wspinaczki hakowej
Napisał Piotr GawlasZe Speleoklubu Bielsko-Biała uczestniczyli:
Agnieszka Krawczyk „Sałatka"
Paulina Kulpa
Rafał Wojtkielewicz
Arkadiusz Turek
Piotr „Kudłaty" Gawlas
Sobota, zajęcia rozpoczęte upałem. Od rana jak w piekle a my na ścianach mamy wisieć i liny rozwieszać, spity i kotwy wbijać, wszystko w pełnym słońcu. Działamy nad Jaskinią Wierzchowską Górną. Czuję się jak na budowie, wiertarki udarowe brzęczą, młotki opukują skałę i wbijają kotwy. Kotwy, które zostaną do następnych zajęć za rok i kolejnych. W mniejsze odwierty wkręcamy MMS, śruby utwardzane, po zdemontowaniu których zostaje tylko mały otwór w skale. Większość ekip porusza się sprawnie, mimo upału, poręczując i deporęczując odcinki treningowe. Na poziomie gruntu w wielkich głazach osadzane są i testowane zrywarkami wkręty, kotwy i nity używane przy poręczowaniu, więc każdy z uczestników może własnoręcznie sprawdzić, jak wytrzymałe są te delikatne z pozoru mocowania i nabrać do nich zaufania.
Niedziela zagospodarowana zostaje na trening wspinaczki z wykorzystaniem sztucznych ułatwień, tak zwanej hakówki. Stosuje się ją, kiedy jaskiniowe korytarze przybierają przebieg pionowy, ale w górę w kominy. Nikt podczas eksploracji nowych partii nie bawi się we wspinanie sportowe. Bijemy haki, obecnie z pomocą przyszła technika z wykorzystaniem wiertarek i kotw. Odwiert, kotwa, karabinek, lina i kolejny metr wyżej, bliżej celu. Niektórzy uczestnicy spotkali się z tym typem poruszania w pionie po raz pierwszy. Klimat był przyjemniejszy, gdyż zajęcia odbywały się w jaskini i można było odetchnąć od panującego na zewnątrz prawie 40-to stopniowego upału. Było trochę strachu, bo to nienaturalne, ale dużo śmiechu i jeszcze więcej dobrej zabawy.
Zachęcam, zwłaszcza młodszych klubowiczów, do brania udziału w tego typu zajęciach, organizowanych centralnie, przez KTJ. Można potrenować już nam znane, dowiedzieć się nowych rzeczy z zakresu eksploracji jaskiń, poznać nowych fajnych ludzi z innych klubów i miło spędzić czas.
2026.06.27 Wielka Litworowa - Partie Bielskie
Napisał Jerzy GanszerRoman Czarnecki - Weteran - doszedł do Biwaku, pomógł zreporęczować dolny odcinek. Czas akcji jaskiniowej 5 godzin, w jaskini był po 40 latach. Na powierzchni się opalał czekając na kolegów
Adam Marcinków - okazało się, że nie lubi ciasnych miejsc
Jerzy Ganszer
Czas akcji jaskiniowej 7 godzin, czas całej akcji 14 godzin. Ekipa dotarła do Hydrozagadki. Pokonano trasę: do Sali pod Płytowcem, potem do góry do Jelita, partie Bielskie i odwrót do góry do II Pięćddziesiątki.
Na anons w internecie zgłosiło się 6 osób, pojechały 4. Partie Bielskie tylko dla osób zdeterminowanych i lubiących akcje totalne!
Jak ktoś tam będzie chciał iść to musi bardzo poprosić autora sprawozdania i może go weźmie.
Niebawem znowu będzie akcja!
Na powierzchni kozice. Nawet był płat śniegu.
Jako, że Biuro do Spraw Odśmiecania Wielkiej Litworowej zostało rozwiązane to mimo tego Marek wyniósł 1 plastikową nakrętkę. Jaskinia jest czysta.
Należy wspomnieć, że na początku trawersu w głębokiej szczelinie leży płaska bateria, aby ją wyciągnąć należy zabrać "wędkę".
Maja
Paweł Gądek
Zdobyliśmy trzeci najwyzszy szczyt Tatr czyli Lodowy Szczyt 2627 m n.p.m. przez Lodowego Konia. A następnie za namową spotkanego Słowaka (stanowczo odradzał nam iść dalej) wyruszyliśmy w kierunku Małego Lodowego Szczytu i dalej Szerokiej Wieży. Częściowo granią, a częściowo obchodząc Zdobyliśmy te szczyty i zeszliśmy na dół jedyną w Tatrach ferratą. Przewyższenie około 2000 m, 14,5 godziny w terenie.
Tomasz „Murzyn” Grzegrzułka
Tymoteusz Siedloczek
Wojciech Jasiak
Sylwia Wójcik
Wolny weekend i dobra pogoda to znak, że trzeba iść do jaskini. Tylko do której? Każdy ma inne ambicje. Po krótkiej wymianie zdań zapada decyzja – ma być akcja lekka i rekreacyjna, ale taka, żeby każdy wyszedł zadowolony. Wybór pada na Marmurową – stare i nowe dno.
Moja pamięć bywa jednak zawodna, a ciasne miejsca z wiekiem stają się chyba ciaśniejsze. Dla jednych było to rekreacyjne wyjście, dla innych momentami bardziej wymagające :) Udało się zaliczyć oba dna, a całość zajęła nam około 5 godzin.
2026.06.21 Zajęcia wspinaczkowe - wyjazd kursowy
Napisał Maciej FilipeckiBartosz Brzezinka
Tomasz Motoszko
Iwona Pośpiech
Daria Kusztelak
Radosław Jędrzejczyk
Jowita Kubica
Anna Pawlik
Lana Svetlicić
Maciej Filipecki
W niedzielę 21.06 aktualny kurs taternika jaskiniowego odbył zajęcia z wspinaczki w Rzędkowicach na skale Mała Grań. Tematem zajęć tym razem była wspinaczka na własnej asekuracji. Przećwiczyliśmy asekurację, budowę różnego rodzaju stanowisk, zjazd w wysokim przyrządzie oraz osadzania różnego rodzaju przelotów: kości, friendy, tricamy, heksy, pętle. Na koniec ćwiczeń wspinaliśmy się na różnych drogach stosując wyżej wymienione techniki i umiejętności potrzebne do bezpiecznego poruszania się w skale.
Paweł Gądek
Dalsza eksploracja Artefaktów. Kilka dni wcześniej po zrobieniu bardzo trudnego przekopu udało się nam przedostać do dalszych partii jaskini. Po przejściu załamującego się pod kątem prostym korytarza wysokiego na kilka metrów dotarliśmy do płyty, za którą widoczna była obszerna sala. Jak się okazało wielkości podobnej jak w Wytrwałych, czyli 20 m długiej, 4 m szerokiej i nieznacznie niższej około 3 m wysokości. Długość jaskini na chwilę obecną około 100 m. Wygląda na to, że rozwija się w zaskakującym kierunku czyli w poprzek osuwiska.
2026.06.20 Trawers jaskiniowy - Nad Kotliny - Śnieżna
Napisał Jerzy GanszerMateusz Kohut
Michał Ganszer
Jerzy Ganszer
Czas akcji jaskiniowej - 8,5 godziny
Czas całej akcji - 15 godzin
Udało się nam! Trzy osoby były pierwszy raz w Nad Kotlinach. Na dnie Setki spotkaliśmy Frytkę. Akcja przebiegała sprawnie. Na Lodospadzie w Śnieżnej nie widać lodu, ale jest sporo śniegu. Jak zwykle kierownik akcji zaprasza wszystkich na wyjazd /następny za tydzień/. Paulina i Mateusz za akcje dostaną specjalny dyplom pamiatkowy!
Tutaj zdjęcia J.G. - "kliknij"
Tutaj zdjęcia M.K. - "kliknij"
Zdjęcie Mateusz Kohut
Poniżej treść Pauliny Kohut:
Podczas niemal trzygodzinnego spaceru pod otwór Nad Kotlin oraz w drodze powrotnej Jurek zabawiał nas przeróżnymi ciekawostkami geologicznymi, historycznymi oraz gawędami z życia prywatnego dzięki czemu czas bardzo szybko upłynął.
Jaskinia zaskoczyła mnie ogromem przestrzeni.
Więcej...
Jerzy Ganszer
W myśl zasady - dzień bez jaskini należy uznać za stracony - wybraliśmy się pod ziemie w celu zrobienia kilku ciekawych zdjęć. Te dwa największe nacieki stalagnaty mają wysokość 16 cm. W tej chwili są wyraźnie pęknięte. W naszym rejonie są to największe znane nacieki! W tym miejscu "zarejestrowano" w sumie 10 nacieków. Tutaj inne zdjęcia - "kliknij"
Filip Pukmiel
Małgorzata Błaszczyk
Dominika Kot
Anna Boczkowska
W sobotę wszyscy wpadliśmy na festiwal "Magia Gór", na którym mieliśmy wesprzeć obsługę naszego klubowego stoiska. Tematyka rozmów niezbyt zaskakująca - dziury oraz kiedy do dziury. I tak pomiędzy ulewami (straciliśmy rachubę ile razy obrywały się chmury) wymienialiśmy się możliwymi datami, by w końcu Murzyn zaproponował niedzielne i rekreacyjne wyjście do Trzech Kopców. Na spontanie albo wcale.
Niedzielna pogoda nadal pod szyldem kursu Gosi i Filipa "pod chmurką".
Podejście szybkie i sprawne, jeszcze z suchymi podeszwami. Humory jak zwykle dopisywały.
W Trzech Kopcach trasę wyznaczył Murzyn, poszło nam szybko i sprawnie, bez zbędnych ceregieli. Odwiedziliśmy zarówno parter jak i pięterko z Komnatą Chrystusa i Skarbcem. Przy okazji poznaliśmy kolejny wariant przejścia. W dziurze spędziliśmy przyjemne i rześkie 1,5h.
Po wyjściu z dziury zero zaskoczenia, deszcz.
Nadal nie wiemy kto jest za to odpowiedzialny.
Podczas zejścia zagrzaliśmy jeszcze miejsca na pogaduchach w Chacie Wuja Toma.
Marcin Freindorf - Krakowski Klub Taternictwa Jaskiniowego
Paweł Olszewski
Jerzy Ganszer
1 osoba dotarła do Suchego Biwaku na gł. 473 m
2 osoba dotarła do Suchego Biwaku na gł. 473 m
3 osoba dotarła do Mokrej "40" gł. 225 m
4 osoba dotarła do Studni Szywały gł. 265 m
Całość akcji pod ziemią to ok 6,5 godzin. Na zewnątrz pogoda zmienna. Paweł był tam pierwszy raz i jaskinia na nim zrobiła wielkie wrażenie! Tutaj trochę zdjęć - "kliknij"
2026.06.13 - Trawers Czarnej przez Partie Królewskie
Napisał Arkadiusz TurekMichał Merta
Arkadiusz Turek
Jeśli istnieje jakaś jaskinia, która się nie nudzi to jest to zdecydowanie Czarna. Pomysł zwiedzania Partii Królewskich kiełkował od dawna, postanowiliśmy go połączyć z trawersem od 1 do 3 otworu.
Same Partie bardzo przypadły nam do gustu. Występujące tam nacieki zwracały uwagę, a sam wapień przyjemnie tarł - widać, że rejon jest rzadziej uczęszczany. Spędziliśmy tam nieco czasu zwiedzając, ale zecydowanie trzeba kiedyś wrócić na dłużej. Trawers przed zjazdem w dół budził emocje :)
Dalej wszystko szło sprawnie, aż do Progu Latających Want. Wejście dało w kość, nie wiem kto to opisał jako 9 wpinek... po 20 nie było już sił na klnięcie.
Przyjemna akcja. 10,5 h pod ziemią.
