Dział Beskidzki

Dział Beskidzki

Starsze dokumenty: do 2016 2017 2018 2019

Dokumenty internetowe

Jaskinie i wyprawy

Jaskinie i wyprawy (1611)

niedziela, 21 sierpień 2016 00:07

2016.08.20 Wspinaczka - Grań Fajek

Napisał

Martyna Michalska - Osoba Towarzysząca
Ula Tebin - Były Członek Klubu
Jerzy Ganszer

 

Wszyscy zadowoleni - warto to przejść! Wspaniałe widoki i dużo powietrza. 

wtorek, 16 sierpień 2016 13:10

2016.08.15 Eksploracja Ostre-Lipowa

Napisał

Dariusz Rozmus

Marcin Parys

W trakcie eksploracji dokonano pomiarów 8 obiektów na wschodnim zboczu Kościelca (Ostre gm.Lipowa) łączna długość udostępnionych oraz zwiedzonych ciasnych korytarzy to ponad 70 metrów. Dwie z jaskiń tzn. Jaskinia Szymonowe Dziury oraz Jaskinia Omszała to obiekty o długości większej niż 20 metrów. W Jaskini Ciasnej zaobserwowano formy wykwitów wapiennych przypominające maleńkie grzybki jaskiniowe

 

Marcin wykonał plan (na brudno) Jaskini Szymonowe Dziury,w drodze powrotnej zebraliśmy ponad kilogram koźlarzy czerwonych 

 

Wykwity wapienne - https://drive.google.com/file/d/0Bw9-P1uoygKzU3pzc01MQ0ZoWjQ/view

 

Sylwia Wójcik - Były Członek Klubu

Ula Tebin - Były Członek Klubu 

Gabriela Gajny

Pełne energii i entuzjazmu zjechałyśmy do dna Studni z Mostami

osiągnięto głębokość 220 Tam krótki odpoczynek, mały posiłek, 

dużo wspomnień i... do góry. W jaskini o dziwo nie wiało ;) 

mało wody, a do tego chumorki nam dopisywały...

Za to na zejściu nakryła nas chmura i zmoczyła wszystko czego dotknęła.

Akcję można uznać za udaną zwłaszcza, że Sylwia nie pamięta kiedy była 

po raz ostatni w jaskini a Ula ledwo co sobie przypomniała ;)

wtorek, 16 sierpień 2016 09:47

2016.08.11 Grossglocner 3798

Napisał

W dniu 11.08.2016 wspólnie  z dwoma kolegami z mojej firmy dokonałem wejścia na Geossglockner (3798 m n.p.m.)
Wychodziliśmy ze schroniska Studlhutte i tam też wróciliśmy. Pogoda akurat w tym dniu była łaskawa (dzień wcześniej i później już nie było tak ładnie). 

Kazimierz Ślęk

poniedziałek, 08 sierpień 2016 09:50

2016.08.07 Tatry Wysokie - Filar Staszla na Granatach

Napisał

Beata Michalska-Kasperkiewicz
Martyna Michalska - Osoba Towarzysząca
Jakub Krajewski
Paweł Kasperkiewicz - grupa wspierająca
Jerzy Ganszer

 

W dobrym stylu cztery osoby pokonały wielki filar.

Krzysztof Gajny ,Gabriela Gajny. Akcja przebiegła sprawnie.Czas w jaskini 5 godz.suma podejść 942m. Krzysiek SBB.

Ula Tebin - Były Członek Klubu

Jerzy Ganszer

 

A na górze było bardzo zimno! Należy dodać, że Zadni Kościelec jest trochę wyższy od Kościelca. 

Polska:

 

Wacław Michalski – kierownik

Joanna Micherdzińska

Michał Ganszer

Jakub Krajewski

Zbyszek Grzybek

Klaudiusz Stępień

Karina Tomalik – kurs

Gabriela Sobańska – fanklub SBB

Martyna Michalska – osoba towarzysząca

Gabriela Król – osoba towarzysząca

Magdalena Piechówka – osoba towarzysząca

 

Belgia:

 

Benoit Devleminck

Justin Devleminck

Cedric Steenhout

Martin Heusterspreute

Gery Berghmans

Mirjana Jakic

Etienne Darquenne

Francois Van Lierde

 

Wraz z przyjaciółmi z belgijskiego speleoklubu wybraliśmy się zobaczyć sławne słoweńskie jaskinie. Całość pierwszego dnia (tj. czwartek) spędziliśmy w samochodzie próbując dojechać na miejsce spotkania. Zajęło nam to około 10 godzin, co okazało się małą ilością, ponieważ nasi koledzy musieli poświęcić na dojazd aż 16 godzin!

Wieczorem nastąpił pierwszy wieczór zapoznawczy przy słoweńskim winie oraz kiełbaskach z grilla. Drugiego dnia (tj. piątek) całą grupą zwiedziliśmy dwie jaskinie: Maćkovica Jama i Vranja Jama. W tej pierwszej spędziliśmy 5 godzin. Myślę, że zobaczyliśmy tam, a także poczuliśmy, największą ilość błota w naszym krótkim życiu. Jaskinia zakończona salą po 20 metrowym zjeździe próbowała nam nawet zabrać obuwie ; ) Druga jaskinia była typową jaskinią turystyczną – ścieżka prowadząca pod jaskinię w kształcie ogromnej groty, w której podobno zmieściłby się hangar.

W dni dzisiejszym (tj. sobota) zwiedziliśmy Najdeną Jamę. Przepiękna jaskinia w stylu rozwiniętych krasowych „Trzech Kopców” zachwyciła polską grupę i zmęczyła grupę belgijską. Końcowa sala zachwyciła nas pięknymi błotnymi posągami w kształcie: jedzącego taternika oraz co bardziej spodobało się męskiej części wyprawy- nagiej kobiety w ciąży. By druga część grupy nie poczuła się gorsza została stworzona niedokończona figura nagiego mężczyzny ; ) (osobiście uważam że wyszła ona wyjątkowo wiarygodnie pomimo braku chętnego modela).

Dla rozrywki wstąpiliśmy również do Planinskiej Jamy, gdzie Zbyszek w kompletnym stroju jaskiniowym wskoczył do lodowatej wody i pokazał pozostałym jak dawniej czyściło się sprzęt.

Kolejne osoby widząc to zrobiły to samo w trochę cieplejszej wodzie poniżej groty. Warto nadmienić, że co niektórzy po wymyciu się zaczęli obrzucać się glonami. Dzisiejszego wieczoru dojechały do nas kolejne dwie osoby z Belgii i zaczynamy właśnie planować wyjście do Kacnej Jamy.

niedziela, 17 lipiec 2016 17:40

2016.07.17 Jaskinia Radochowska

Napisał
Gabriela Michalska

 

Przy okazji relaksu w Lądku Zdroju, zwiedziłam z lokalnymi “oprowadzaczami” Jakinię Radochowską, która rozwinięta jest w soczewce marmuru, podobnie jak pobliska Niedźwiedzia.
wtorek, 09 sierpień 2016 17:15

2016.07.15-25 Czarnogóra - kaniony

Napisał

Beata Michalska-Kasperkiewicz

Paweł Kasperkiewicz

Marek Sobański

Anna Sobańska - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała

Natalka Sobańska - Osoba Towarzyszaca

Agnieszka Byrtek

Krzysiek Górski

Błażej Nikiel

Honorata Kaczmarek

Filip Nikiel - Osoba Towarzyszaca

Kazimierz Kucia

Katarzyna Wiąckiewicz

Weronika Kucia - Osoba Towarzyszaca

Jerzy Pukowski

oraz dwie bardzo urocze suczki

 

W pierwszym dniu pobytu w Czarnogórze część ekipy oczekiwała na resztę towarzystwa przy bardzo wysokim moście nad kanionem rzeki Tara, aby po zameldowaniu się reszty zespołu udać się na miejsce pierwszego noclegu w sąsiedztwie nieczynnej szkoły. Pogoda była taka sobie (temperatura ok. 11°C i chmurki). Z uwagi na warunki atmosferyczne mało zachęcające do kąpieli w kanionach (nawet w piance) postanowiliśmy zdobyć jeden z najwyższych szczytów Czarnogóry - Bobotov Kuk (2523 m n.p.m.) w Durmitorze. Ostatecznie na szczyt dotarła trójka najbardziej zdesperowanych uczestników wyjazdu (Aga, Krzysiek i Blażej – wg ich relacji widzieli wokół... chmury, ale było warto).

Następnie postanowiliśmy udać się nieco dalej na południe aby zmierzyć się z prawie turystycznym, jak nam się wydawało, kanionem Nevidio. Wejście znajduje się w miłym miejscu, potem jest już nie było tak różowo... Niemniej pokonaliśmy go w regulaminowym czasie 3 godzin wypatrując tzw. „okna”, które zwiastowało koniec „prostego kanionu”. Kanion pokonali: Beata, Agnieszka, Paweł, Krzysiek, Błażej, Marek, Jurek.

Jadąc dalej na południe większość ekipy turystycznie „zaliczyła” malowniczy przełom rzeki Mrtvica, przedtem zwiedzając monastyr Moraca.

Potem odszukaliśmy początek kanionu Nožica opisanego jako jeden z trudniejszych w okolicy. Z nim zmierzyła się trójka z nas: Agnieszka, Krzysiek i Marek.

Reszta ekipy udała się w rejon Podgoricy (stolicy Czarnogóry) aby tam oczekiwać na zdobywców tego kanionu. Po południu spotkaliśmy się wszyscy nad rzeką gdzie była kąpiel (jakby wody było mało!).

Potem udaliśmy się nad morze po drodze kąpiąc się w malowniczo ukształtowanym kanioniku. Po zwiedzeniu monumentalnego pomnika część ekipy udała się na łono cywilizacji na camping nad morzem w okolicach Kotoru, a reszta wybrała nocleg na punkcie widokowym (piękn wieczorna i nocna panorama  nadmorskiego miasta Kotor.

Na drugi dzień w składzie: Beata, Marek, Błażej i piszący te słowa pokonaliśmy piękny ale w połowie prawie suchy kanion Skurda. Było w nim wszystko: pływanie, zjazdy, żaby, węże, kozy i wiele innych stworzeń. Po jego pokonaniu wylądowaliśmy w Kotorze wprost na parkingu.

Część ekipy ruszyła potem w drogę powrotną, a część przejechała do Chorwacji w rejon ciekawych ale przejmujących dreszczem „Martwych Hoteli” ostrzelanych w czasie wojny i do tej pory będących w charakterze ruiny.

To był koniec wyjazdu...

Ach, byłbym zapomniał. Zwiedziliśmy wszyscy Jaskinię Lipskę (Lipska pećina). Była znana od niepamiętnych czasów. Charakteryzuje się niezwykle bogatą szatą naciekową w postaci licznych stalaktytów i stalagmitów. Ponadto w jej korytarzach napotkać można wiele malowniczych strumieni oraz jeziorek. Całkowita długość zbadanych korytarzy wynosi około 1200 metrów. Wewnątrz panuje stała temperatura 8-12°C.

Reszta mam nadzieję zostanie dopowiedziana...

Myślę, że każdy, nawet osoby nie pławiące się w kanionach, znalazł coś atrakcyjnego dla siebie. Było cudownie, a ekipa także była zgrana.