Dział Beskidzki

Dział Beskidzki

Starsze dokumenty: do 2016 2017 2018 2019

Dokumenty internetowe

Jaskinie i wyprawy

Jaskinie i wyprawy (1611)

niedziela, 01 luty 2015 11:45

2015.01.27 Czerwony Żleb, Tatry Wysokie

Napisał

Rafał Klimara
Katarzyna Szczerba

Pokonaliśmy trudności żlebu, jednak ze względu na ogromne masy śniegu wycofaliśmy się spod grani.
Przy zejściu atakowały nas pyłówki.

niedziela, 25 styczeń 2015 22:55

2015.01.24 Tatry - wyjazd kursowy

Napisał

W dniu 24 stycznia 2015 odbył się wyjazd kursowy. Podczas wyprawy kursanci dotarli na dno jaskiń: Kasprowej Wyżniej oraz Kasprowej Średniej. Całemu wyjściu towarzyszyły opady śniegu, a trasa miejscami była oblodzona, jednak nie przeszkodziło to kursantom w zaporęczowaniu m.in. zjazdu pomiedzy otworami obu jaskiń. Na dnie Kasprowej Wyżniej kursanci mogli zaobserwować lodowe formy, natomiast w Kasprowej Średniej resztki szkieletu zwierzęcia. Powrót z jaskini odbył się w przyjemnych okolicznościach, ponieważ prawie wszyscy uczestnicy zjechali na tyłkach zboczem góry. Nad bezpieczeństwem kursantów czuwali cały czas instruktorzy: Zofia Gutek oraz Tomasz Grzegrzółka. Był to pierwszy wyjazd gdzie kierownikiem był kursant. Po opuszczeniu Tatrzańskiego Parku Narodowego wszyscy uczestnicy udali se na ciepły posiłek, po którym instruktorzy podsumowali całą akcję.

W wyjeździe uczestniczyli:
Zofia Gutek
Tomasz Grzegrzółka
Dawid Gach
Joanna Micherdzińska
Wojcech Jasiak
Marcel Wajda
Łukasz Kudelski
Marek Wojtynek
Gabriel Franecki

Kasia Szczerba
Rafał Klimara
Maja Jędrzejewska

Pod przewodnictwem Rafała dotarliśmy do Rycerzy;
konfrontacja planu inwentarzowego z rzeczywistością nastręczała pewnych trudności, szukając podobieństw, zwiedziłyśmy wiele zakamarków i odnalazłyśmy kilka stworów śpiących w stropie.

sobota, 17 styczeń 2015 00:04

2015.01.12-16 Tatry - jaskinie

Napisał

Jarosław Gutek - Klub Alpinistyczny Grupy Beskidzkiej GOPR
Jerzy Ganszer

To było szkolenie jaskiniowe grupy kursantów z Klubu Alpinistycznego Grupy Beskidzkiej GOPR

Poniżej działalność Ganszera z grupą kursantów:

1 - dzień - Jaskinia Kasprowa Niżnia do Gniazda Złotej Kaczki
2 - dzień - Jaskinia Śnieżna do - 500 m /tam gdzie jest odgałęzienie do Partii Krokodyla/
3 - dzień - Jaskinia Śpiących Rycerzy i Śpiących Rycerzy Wyżnia
4 - dzień - Jaskinia Miętusia - "pływanie na pontonie"

Na zdjęciu Jarosław Gutek w Jaskini Kasprowej - były wieloletni członek Speleoklubu Bielsko-Biała

niedziela, 11 styczeń 2015 18:00

2015.01.10-11 Biwak zimowy nr 21 na Jałowcu

Napisał

Zarejestrowano - 27 osoby, które spały na szczycie + 13 osób, które nie spały.

Bliższe szczegóły i inne dane są w tym miejscu - http://www.jaskinie.bialy-orzel.com.pl/BiwakiZ.htm

Jakub Krajewski
Jerzy Pukowski
Jerzy Ganszer

Było 5 podkowców małych. Splanowaliśmy w sumie 58 m. /Sala Nietoperzowa i Partie Wschodnie/. Na wejściu w Partie Wschodnie ktoś "dziwny" palił ognisko. Należy sądzić, że tym sposobem chciano sprawdzić gdzie uchodzi dym. Generalnie tak nie powinno się robić - zwłaszcza, że jaskinia jest pomnikiem przyrody.

niedziela, 04 styczeń 2015 20:06

2015.01.01 Laos - jaskinia

Napisał

Adam Marcinków

Hej! Nowy Rok 2015 rozpocząłem od odwiedzenia jaskini Kong Lo w Laosie. Szerokość i wysokość jaskini dochodzi do 100m. Jej długość przekracza 7km. Jaskinia jest tunelem, przez który przepływa rzeka. Pokonaliśmy ja łodziami, zatrzymując się po drodze w celu obejrzenia szaty naciekowej. Całość zajęła mam 3 godziny.

 - wpis z Księgo Wpisów

Jerzy Pukowski
Jerzy Ganszer

Przy pomocy skomplikowanych pomiarów określono przewyższenie jaskini równą 0,8 m.

W starym ciągu zaobserwowano nowe śmieci!

niedziela, 14 grudzień 2014 17:50

2014.12.13 Jaskinia Bańdzioch Kominiarski

Napisał

Sylwia Solarczyk - Speleoklub Tatrzański, Klub Górski Vertikal - kierownik
 Marcin Freindorf - Krakowski Klub Taternictwa Jaskiniowego
 Krzysztof Dudziński - Speleoklub Tatrzański
 Sławomir Heteniak - Speleoklub Tatrzański
 Jerzy Ganszer
 
 Z górnego otworu dotarto do syfonu na V Dnie. Czas akcji 5godzin 25 minut. Dziękuję wszystkim za miłą atmosferę.

Jerzy Pukowski
Joanna Micherdzińska
Dawid Gach
Wojciech Jasiak
Łukasz Kudelski
Marcel Wajda
Jerzy Ganszer

Ekipa dotarła do dna na gł. - 108 m. Czas akcji w jaskini włącznie z przebieraniem 7,20 godz. Wszyscy wykazali się dużą dozą mobilności. Jako ciekawostkę historyczną należy wspomnieć, że wiele lat temu Mirosław Micherdziński kierował akcją klubową, która dotarła do dna i była to jedna z pierwszych "zapisanych w annałach historycznych" akcji klubowych.

Poniżej kilkuzdaniowe "wrażenia uczestników akcji".

-----

"Brak wrażeń"

Łukasz Kudelski

-----

Pierwszą akcję tatrzańską zapamiętam prawdopodobnie bardzo dobrze. Z lekkim bólem głowy po integracji trzeba wstać, by ruszyć w kierunku jaskini i się nie spóźnić. Na szczęście się udało. Sama jaskinia (Miętusia Wyżnia) bardzo ciekawa. Niezapomniana ilośc błota, która wchdziła dosłownie wszędzie oraz woda z syfonów dzięki której później można było zamarznąć (chociaż i tak nie miało to porównania z przebieraniem się po wyjściu z dziury). ; )

Jadwiga Micherdzińska

-----

Akcja w jaskini Miętusia Wyżnia godna uwagi parszywej siódemki w składzie
dwóch instruktorów i pięciu kursantów.
Udało nam się dotrzeć na dno jaskini 108 metrów i osiągnąć jak sądzę
chwilowy rekord głębokości tegorocznego kursu.
Cała akcja przebiegała dość sprawnie, aczkolwiek co jakiś czas w korytarzach
jaskini było słychać echo "Ruszać się psy niemyte".
W jaskini było kilka wspaniałych zjazdów na linie i jedna piękna przepinka
na której
praktycznie wszyscy kursanci mieli większe lub mniejsze problemy, ale po to
jest ten kurs żeby się tego porządnie nauczyć.
Do pokonania mieliśmy także trzy syfony z czego dwa zalane wodą i jeden
błotny, trzeba było się troszkę napracować aby je opróżnić
z wody, no i przecisnąć się później przez nie, wskutek czego nasze
czyściutkie białe kombinezony pokryły się pięknym mułem błotnym.
Jak to bywa na takich akcjach, mimo potężnego wysiłku i zmęczenia, zdarzają
się też i wesołe chwile, gdy przeciskałem się przez syfon
zalało mi kalosze, widok całej ekipy roześmianej z tego powodu bezcenny.

Wojciech Jasiak

 

-----

Akcja w Miętusiej Wyżniej kojarzy mi się z 30 minutowym oczekiwaniem na "zagubionych" Justynę i Tomka. Co pewien czas wołałem (a echo niosło): Justyna, Tomaszu. I nic. Po tym czasie zrezygnowałem i wszedłem do dziury w ślad za Jurkiem i kursem. Dogoniłem ich przy pierwszym syfonie, gdzie trochę usprawniłem system wyciągania wora z wodą. Potem było błotko (od dzisiaj wiem, że łatwo zmywalne) i różne kursowe "jaja".

Jerzy Pukowski

-----

Bardzo udany wypad, to znaczy: dużo kamieni, błota i wiele okazji żeby spaść.
W syfonach, które trzeba było opróżnić, podobno było mało wody, a trzeba było się nieźle namachać żeby dotrzeć do dna. Po drodze spotkaliśmy kilka nietoperzy i ze trzy zardzewiałe saperki.

Marcel Wajda

-----

Najbardziej chciało mi się śmiać jak Wojtek powiedział "nalało mi się" / miał nogawki wpuszczone w gumowce/. Zgarnął tym sposobem dość sporo błota z Syfonu Paszczaka. Druga sytuacja godna odnotowania to jak nasz Prezes napił się wody podczas lewarowania wody z pierwszego syfonu.

Jerzy Ganszer