Jaskinie i wyprawy

Jaskinie i wyprawy (1605)

sobota, 28 kwiecień 2018 22:19

2018.04.28 Jaskinia Wierna

Napisał

Klaudiusz Stępień

 

Korzystając ponownie z otwarcia zamkniętej zazwyczaj jaskini zwiedziłem tę jakże piękną dziurę w towarzystwie czterech myszkowskich grotołazów.

niedziela, 06 maj 2018 23:07

2018.04.28 - 2018.05.03 Ukraina

Napisał

8-osobowa ekipą wyruszyliśmy na Ukrainę do Korolówki na eksplorację i zwiedzenie j. Optymistycznej (печера Оптимістична) – drugiej co do długości jaskini na świecie. Zostaliśmy serdecznie przyjęci przez gospodarzy jaskini – speleoklub „Cyklop”.
Pierwszego dnia wspomagaliśmy prace przy poszerzaniu/pogłębianiu korytarza wejściowego. Wieczorem na zasłużonym odpoczynku w pobliskim sklepie dostaliśmy zaproszenie na zwiedzenie jaskini „Jeziornej”. Drugiego dnia wyruszyliśmy do Печера Озерна na zwiedzanie w dwóch wariantach: 8h – Patrycja, Dominik, Bartek, Kuba, Jarek z przewodnikiem Anatolim; oraz 2h – Zosia, Zdzisław, Paweł & Bułgarzy ze Speleoklubu „Akademiki” w Rusach. Byliśmy pod wielkim wrażeniem wszelkich formacji skalnych oraz niesamowitych stropów. Ciekawostką dla nas były historie z okresu wojennego związane z tą jaskinią. Trzeciego dnia kontynuowaliśmy prace przy j. Optymistycznej. Czwartego dnia wraz z grupą „Malinka” oraz Bułgarami pod przewodnictwem Maryny zwiedziliśmy j. Optymistyczną. Zwiedziliśmy galerię rzeźb, Korytarz Wysockiego, rejon „Radio Lux” w którym znajdują się sale wysadzane kryształami oraz zdobione pięknymi heliktytami.
Po owocnych zacieśnianiach więzów speleo-międzynarodowych, wybraliśmy się na zwiedzanie twierdzy w Kamieńcu Podolskim.

 

Bartek Golik (Desant)

Jakub Krajewski (Profesor)

Patrycja (vel Princessa) Kopytko

Dominik Sarnowski (Prince Polo)

Zosia Skrudlik (Queen)

Paweł Kasperkiewicz (Drobny Pijaczek)

Zdzisław Grebl (Dziad)

Jarek Jakubowski (Porcelana)

 

gościnnie:

Speleoklub „Akademiki” z Rus w Bułgarii

Speleoklub „Cyklop” z Ukrainy

 

grupa „Malinka”

poniedziałek, 23 kwiecień 2018 00:32

2018.04.21-22 Jaskinia Wielka Litworowa - akcja kursowa

Napisał

Dariusz Rozmus
Izabela Rosner-Manda - kurs
Tomasz Manda - kurs
Patrycja Kopytko - kurs
Marcin Parys
Jerzy Ganszer

 

Ekipa dotarła do Magla na gł. - 320 m. W jaskini spotkano ekipę z Akademickiego Klubu Grotołazów Akademii Górniczo Hutniczej z Krakowa - Joanne Zdżalik i Mirosława Jachymego. Działali oni niezależnie, ale wynieśli trochę śmieci. Jaskinia jest  w sumie czysta dzięki działalności Biura do Spraw Oczyszczania Wielkiej Litworowej - http://www.jaskinie.bialy-orzel.com.pl/LitworowaB.htm . Nasza ekipa wyniosła też trochę starych śmieci /dwie puszki. opatrunek wojskowy, kawałek karimatu, korek po butelce itp/. Wszystkim się podobało, na górze słońce.  To było reporęczowanie lin.  

Tutaj zdjęcia z akcji /Ganszera/ - https://photos.app.goo.gl/4xeiaZKVpuyGAFe92 

wtorek, 17 kwiecień 2018 07:56

2018.04.14-15 Kef Toghobeit w Maroko

Napisał

Po 5 dniach ciągłych opadów deszczu w górach Rif i nadwyrężeniu granic naszej cierpliwości i wytrzymałości na poziom wilgoci, podejmujemy decyzję o rozpoczęciu akcji do Kef Toghobeit w sobotę 14.04.2018 po południu. Pogoda w końcu dopisuje, świeci słońce i jest ciepło. Zjadamy pożywne spagetti z oliwkami domowej produkcji, pakujemy sprzęt do aut, zahaczamy o centrum Chefscheuen aby zabrać naszego marokańskiego speleo-przyjaciela Alladyna i wyruszamy w góry. Parkujemy auta na polance i zmierzamy pod otwór. Na podejściu chłodno, mgła odbiera nam widoki. Przebieramy się na śniegu i koło 18:00 kolejno dajemy się pochłonąć 90-metrowej studni. Wody towarzyszącej nam przy zjeździe nie jest tak dużo jak na rekonesansie dwa dni wcześniej, ale i tak mocno mokniemy i w Sali Biwakowej wszyscy przebieramy się w suche ciuchy. W jaskini cieplej niż u nas w tatrach - temperaturę oceniany na 8 st. C. Prowadzą nas strzałki wycięte z samoprzylepnej folii odblaskowej oraz kabel pociągnięty wzdłuż jaskini. Dużo wody, dużo dużo błota, dużo ciorania i przeciskania się. Przejście z biwaku do Sali Renner, mimo ciężkich worów, przebiega sprawnie i zajmuje raptem godzinkę. Sala spora z zwaliskowym dnem, właściwie pozbawiona szaty naciekowej. Można zobaczyć nieliczne i często połamane stalaktyty, draperie. Kolejny odcinek do Puits Diouri, czego nie widać jednoznacznie na planie, okazuje się być labiryntem ciasnych korytarzy utopionych w śliskim błocie. Wmawialiśmy sobie jego lecznicze właściwości. Wszystkim z wyjątkiem Alladyna nasunęła skojarzenia do naszych Trzech Kopców ;) Osiągnąwszy Salę Diouri wbrew temu, że droga jest znakowana, nie możemy trafić do odpowiedniego korytarza. Znajdujemy przejście na stare dno, a dopiero po około godzinie kręcenia się po całej sali Wacek dokonuje genialnego odkrycia naszej dalszej drogi. Na pokrzepienie organizujemy sobie biwaczek z ciepłym jedzonkiem z racji żywieniowych. Wieczna cheała Bartkowi Golikowi. A w menu figuruje m. in: bigos, pulpety drobiowe w sosie szpinakowym, el-classico konserwa mielona, barszczyk czerwony a’la Wacek, herbatki owocowe, liofilizowane owoce, suszone daktyle od Alladyna, kawa rozpuszczalna.. Normalnie rozpusta. Nic więc dziwnego, że po przerwie jak dajemy nura w błoto i próbujemy przechodzić zaciski jest zupełnie niełatwo. Pojawia się coraz więcej wody na dnach korytarzy i na ścianach, a ostatecznie w formie wodospadów na zlotówkach. Nawet naszemu nieustraszonemu Wackowi stygnie zapał na myśl o zmoknięciu i dalszej wędrówce w mokrym kombinezonie. Podejmujemy wspólną decyzję o wycofie około 6:00 nad ranem. Sala Diouri znów gości nas ciepłym posiłkiem. Dalszy powrót przebiega sprawnie Morale i komfort termiczny łamie dopiero oczekiwanie w kolejce do studni wyjściowej. Na szczęście tylko na chwilę, bowiem po wyjściu jest godzina 13:00 i słońce nagradza nas ciepełkiem i obłędnymi widokami. Czuć zmęczenie i jednocześnie satysfakcję. Błoto jest wszędzie, co spotyka się z komentarzem Wacka: „Błoto mam nawet w majtkach - to wygląda jakbym się posrał”. Na zejściu do aut oczywiście nasz ulubiony, stały punkt programu, el-classico w wykonaniu Wacka: gubimy ścieżkę i szukamy drogi „na skróty”. Stromizna, chaszcze, kolce, nerwy, zmęczenie, ciężary. Nawet Alladyn nauczył się po polsku: „kurwa”, „ja pierdolę” i „daleko jeszcze?”. Wsiadamy do aut, docieramy na bazę i zamiast pójść spać jemy, pijemy i biesiadujemy, aż nie skończy się przypalanka własnej produkcji, tym razem wyjątkowo odstana i schłodzona więcej niż 2 godziny :)

Wacek Michalski
Katarzyna Lena Koprowska
Kamil Polański
Bartek Golik
Łukasz Piechocki
Wojciech Jasiak
Aladin Boukhajjou

 
Asia Micherdzińska 
Tomek Stryczek
 Murzyn  instruktor
Kurs:
Dominik
Błażej 
Jaskinia poręczowana przez Błażej 
Deporęcz Dominik i Błażej 
Osiągnięto szczelinę  Magla od stóp do kolan było słychać że to wiosna
poniedziałek, 09 kwiecień 2018 09:55

2018.04.03-07 Włochy na nartach

Napisał

Dorota Piasecka - Klub Wysokogórski Warszawa

Tomasz Piasecki - Klub Wysokogórski Warszawa

Katarzyna Czeczot - Osoba Towarzyszaca

Wojciech Łukasik - Polski Klub Górski

Zofia Gutek

Piękne zjazdy ze szczytów Rassas 2941m npm, Schalder 2948m npm i Sesvenna 3205m npm /40st nachylenia/

poniedziałek, 02 kwiecień 2018 15:27

2018.04.02 Jaskinia w Trzech Kopcach

Napisał

Patrycja Kopytko - kursantka
Dominik Sarnowski - kursant
Jakub Binda - kandydat na kursanta
Dariusz Binda - Osoba Towarzysząca - grupa wsparcia
Celina Binda - Osoba Towarzysząca - grupa wsparcia
Wanda Ganszer - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała - grupa wsparcia
Jerzy Ganszer
Joanna Micherdzińska
Łukasz Piechocki
Tomasz Liszowski - kandydat na kursanta
Norbert Miczołek - kandydat na kursanta
Paweł Gądek - grupa działająca w innym rejonie
Bronisław Gądek - Osoba Towarzysząca - grupa działająca w innym rejonie
Małgorzata Toczyłowska - Osoba Towarzysząca - kandydatka na kursantkę

 

Wyniesiono dość sporo śmieci. Policzono nietoperze. Zaobserwowano mnóstwo strzałek na ścianach. Przy okazji apelujemy do turystów, aby nie robili takich rzeczy, bo to oszpeca jaskinię. Poniżej otworu spotkaliśmy grupę grotołazów z Tarnowskich Gór.  

poniedziałek, 02 kwiecień 2018 23:24

2018.04.02 Jaskinia Salmopolska

Napisał

Bartłomiej Golik
Joanna Micherdzińska
Łukasz Piechocki
Jerzy Ganszer

 

Wszyscy zadowoleni. 9 nietoperzy. Byliśmy trochę brudni. W jaskini 2 godziny i 12 minut.

wtorek, 03 kwiecień 2018 13:07

2018.04.02 Jaskinia Dująca

Napisał

Paweł Gądek

Bronisław Gądek - Osoba Towarzysząca

W jaskini 53 nietoperze. Zeszyt do wpisów zawilgocony.

Brennan Mastellone- Osoba Towarzysząca

Martyna Michalska


Pierwsza jaskinia w Tennessee zdobyta! Wraz z kolegą z naszej uczelnianej ścianki wspinaczkowej wybraliśmy się do "małej" jaskini, która zajęła nam ponad cztery godziny. Nie spodziewałam się, że tak blisko mojego akademika będzie tak obszerna jaskinia z pięknymi naciekami i wieloma korytarzami (nie zwiedziliśmy jej nawet całej!). Powiedzmy, że bez sprzętowa, ale było parę miejsc, gdzie zamiast związanej liny przydałaby się rolka. Na szczęście grunt był stabilny, a lin na stałe było dostatecznie dużo. Zauważyliśmy po drodze trochę inną, bo pomarańczową salamandrę i tak zwanego cave cricket. W Tennessee jest ponad 8000 jaskiń więc jest co robić. Udana wycieczka :)