Michał Ganszer

Rafał Klimara

Działano w oparciu o bazę AKG Kraków.

31. 12. Mała dziura w dolinie Miętusiej w licznym gronie.

1.1.  Nic nie robienie.

2.1. Próba dojścia do Litworki. Z powodu halnego zrezygnowano już na trawersie do otworu. Pomimo usilnych starań po wyjściu na grań przez 20 min. niezaszliśmy za daleko. Powrót Kobylarzem na kolanach żeby "nieodlecieć". 

 

Dziękuje wszystkim za przygarnięcie :)

niedziela, 05 styczeń 2014 10:38

2014.01.04 Magurka ( Josefsberg )

Kuba Krajewski

Zdzisław Grebl

Wspólnie z Fafikiem i Flavi wybraliśmy się na wycieczkę krajoznawczą w Beskidzie Małym.

Podążaliśmy czarnym szlakiem z Wilkowic, aby zobaczyć ryty naskalne na Skale Czarownic.

Sprzyjająca pogoda pozwoliła na osiągniecie szczytu Magurki (Erzherzogin Maria Theresa-Schutzhaus auf dem Josefsberge). Po oglądnięciu w rejonie szczytu

pozostałości po schronisku Roberta Urbanke ( funkcjonowało w latach 30-tych, zniszczone przez pożar), ruszyliśmy niebieskim szlakiem w kierunku Wietrznej Dziury

i ruin schroniska "Z widokiem na Tatry". Nasze wyjście charakteryzowało się godnościom i kulturom osobistą.

 

 

Klaudiusz Stępień
Grzegorz Majka
Agnieszka Byrtek
Mariusz Majka
Kamil Oslizło
Agnieszka Wróbel
Krzysztof Górski
Michał Ganszer
Jerzy Pukowski
Jerzy Ganszer

Siedzieliśmy w kominie na nieco zgniłej linie,
Ty drżałaś pod przewieszką, jak ten liść, liść, liść.

Ref.: Więc powiedz mi dziewczyno, co tego jest przyczyną, kto tobie do Miętusiej kazał iść?

Kakao, łyżka gliny, pół łyżki wołowiny,
czy to normalny człowiek może zjeść, zjeść, zjeść?

Ref.: Więc powiedz mi dziewczyno…

Gdy lina w zjeździe dotrze, przecina dupę w poprzek,
jak z tak kłapiącą dupą dalej iść, iść, iść,

Ref.: Więc powiedz mi dziewczyno…

Cholerna ta Miętusia, w niej można się posiusiać.
Wejść do niej łatwo, ale trudniej wyjść, wyjść, wyjść.

Ref.: Więc powiedz mi dziewczyno…

_____________________

Osiągnięto głębokość - 80 m. Syfon Wiszący był zalany. Ekipa skierowała się do "Głównego Korytarza" przepływając jezioro na pontonie i dochodząc do zawaliska pod Wantulami. Przepłynęło 5 osób, potem ponton poszedł nam "na dno" i była chwila "zgrozy". Do grupy za jeziorem przeszedł wpław Krzysztof. Sześć osób za jeziorem dotarło do zawaliska. Jest tam pięknie i warto na podobne akcje w ten rejon jaskini częściej chodzić. Potem grupa z za jeziora była zmuszona przejść wodę wpław. Czas akcji pod ziemia 2 godziny 40 minut. Za namową Zofii Gutek do otworu szliśmy Doliną Małej Łąki przez Przysłop i  to był wariant optymalny, z powrotem zdecydowaliśmy się /w większości/ przeżyć "męską przygodę" i skierowaliśmy się w dół do Kir i przedzieraliśmy się przez duże zwały powalonych drzew. Było "godnie". Na zdjęciu chwila pompowania pontonu.

piątek, 03 styczeń 2014 14:25

2014.01.03.Soszów-Tura narciarska

Zdzisław Grebl

Ostatnie śniegi Beskidów w samotności

kończą swe białe istnienie.

W powietrzu czuć  niepokój

i drzew nieugaszone pragnienie.

Foto.Podejście na szczyt Soszowa

od czeskiej strony.

czwartek, 02 styczeń 2014 10:00

2013.12.31 Szyndzielnia BTC

Żaneta Stwora - Osoba Towarzysząca

Krzysiek Talik

 

Ostatni bieg BTC w tym roku :))) Na szczycie huczna impreza, trunki, śpiewy i balety. Podziwialiśmy panoramę bielska witając Nowy Rok.

Zapraszam do BTC w 2014 roku!

 

środa, 01 styczeń 2014 13:26

2013.12.31 Sylwester w Jaworzu

Ludmiła Witańska - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Zdzisław Grebl
Paweł Kasperkiewicz
Beata Michalska-Kasperkiewicz
Wanda Ganszer - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Alicja Adamowicz - Osoba Towarzysząca
Jan Adamowicz - Osoba Towarzysząca
Anna Sobańska - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Marek Sobański - Były Członek Klubu
Borys Witański -  Osoba Towarzysząca
Dawid Adamowicz - Osoba Towarzysząca
Adam Adamowicz - Osoba Towarzysząca
Agnieszka Wróbel
Jerzy Ganszer


Mamy Nowy Rok 2014.  Wspólnie przeżywaliśmy nadejście nowego okresu w różnych grupach i miejscach. Ponad przestrzennie łączyliśmy się myślami z Kolegami z Klubu i wszystkimi Przyjaciółmi.

Dziękujemy gospodarzom za miłe przyjęcie!

Było: gwizdanie, układanie wieży, malowanie, karbidówka, petardy, ognisko, degustacje, konsumcje, skamieniała muszla, piękne kreacje naszych dam, tańce, sesje zdjęciowe, latający płomień, szukanie garderoby.

"Najważniejsze, że nasze żony były zadowolone!" 
 

Ustalono temat klubowego balu karnawałowego - "stroje indiańskie". 
 

wtorek, 31 grudzień 2013 13:30

2013.12.31 Sylwestrowe Oblucje w Wapienicy

Zdzisław Grebl - kierownik - pływał
Agnieszka wróbel - pływała
Ludmiła Witańska - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała - grupa wspomagająca
Beata Michalska-Kasperkirwicz - grupa wspomagająca
Paweł Kasperkiewicz - grupa wspomagająca
Jerzy Ganszer - grupa wspomagająca
Anna Sobańska - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała - ekipa nie dotarła na główną akcję
Marek Sonański - Były Członek Klubu - ekipa nie dotarła na główną akcję + dwie córki

Godne zakończenie roku - jeden z wielu absurdalnych, wielkich pomysłów Zdzicha!

Na zdjęciu kierownik i inspirator akcji ...

poniedziałek, 30 grudzień 2013 12:49

2013.30.12 2013 by KT

Krzysiek Talik

 

Czas na podsumowanie roku 2013. W zasadzie nie ma czego, ale...

 

Zapraszam...

poniedziałek, 30 grudzień 2013 10:36

2013.12.29 Babia Góra BTC

Krzysiek Talik

 

Swędziało po świętach... 2h45min w obie strony, przez Przeł.Brona. To już raczej ostatni bieg w ramach BTC w tym roku. Czas na podsumowania...

niedziela, 29 grudzień 2013 21:07

2013.12.28 Błatnia

Ines Korczyk - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Mikołaj Korczyk - Sekcja Młodzieżowa
Sebastian Korczyk

Nie dało się wykroić całego dnia na wycieczkę w postapokaliptyczne Tatry, ale udało się wyrwać po południu w Beskid Śląski.
Już podczas podejścia z Jaworza Górnego zmagaliśmy się z silnym wiatrem, a ze szczytu wręcz nas zrzucało! Trzeba było odpocząć w pobliskim schronisku, gdzie byliśmy umówieni z Marcinem Freindorfem (KKTJ) i Robertem Beretą (SBB). Spotkanie przebiegło w miłej atmosferze: dyskutowaliśmy kwestie dotyczące żywienia młodzieży i dorosłych, nasi Koledzy relacjonowali swoją agresywną akcję jaskiniową, z której właśnie wrócili, za oknem rozciągał się widok tak piękny, że aż kiczowaty - link. Niestety, w kuchni skończył się żurek i pomidorówka, więc znowu jedliśmy barszcz!
Wracaliśmy oświetlając już drogę czołówkami. Wiatr przycichł.

Zdjęcie: rodzinny świąteczny portret pozowany.