Michał Ganszer
czwartek, 26 wrzesień 2013 00:07

2013.09.25 P10W Łazek

Zbigniew Mastalski - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Jerzy Koczur
Rafał Konior
Bartosz Olejnik - Sekcja Młodzieżowa
Katarzyna Wrzeszcz-Olejnik
Zdzisław Grebl
Ludmiła Witańska - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Roman Urdzon - Czechowickie Towarzystwo Cyklistów
Borys Witański - Sekcja Młodzieżowa
Mikołaj Korczyk - Sekcja Młodzieżowa
Ines Korczyk - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Sebastian Korczyk
Jerzy Pukowski
Zofia Gutek
Oksana Mogielnicka - Zespół Ludowy Beskid z Iwano-Frankowska
Jerzy Ganszer

Nie wszyscy startowali! Na dole ognisko "z degustacją".
Część osób pobiła swój rekord tegoroczny!

Za tydzień Borowina z ogniskiem na dole.

wtorek, 24 wrzesień 2013 13:06

2013.09.24 P10W Palenica

Sebastian Korczyk

Mokro, ale bez ulewy.
Chyba, odpukać, coś drgnęło, bo poprawiłem swój tegoroczny czas (dla wapienickiej trasy) o prawie 13 sekund.

wtorek, 24 wrzesień 2013 12:24

2013.09.22 Błatnia rowerowo

Grzegorz Majka
51 osób towarzyszących

W ramach Jastrzębskich Rajdów Rowerowych znaczna grupa rowerzystów zdobyła Błatnią (917 m n.p.m.).
Błatnia to piąty i ostatni rajd w tym sezonie w zakresie tego projektu.
Pogoda dopisała w tym sensie, że nie padało. Na samym szczycie chłodek dał o sobie znać.
O dziwo, tym razem rower przetrwał cały wyjazd bezawaryjnie!
Rozdawano medale i losowano nagrody.
Była krew i był pot, łez u nikogo nie widziałem, chyba, że ze szczęścia.

wtorek, 24 wrzesień 2013 10:56

2013.09.24 Klimczok

Krzysiek Talik

Klimczok z Bystrej Górnej. Padał deszcz. Było rześko. :)

poniedziałek, 23 wrzesień 2013 12:09

2013.09.21-22 IV ŚWIĘTO KOPACZKI

Maciek 'JEZIO' Jeziorski
Mikołaj Korczyk - Sekcja Młodzieżowa
Ines Korczyk - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Sebastian Korczyk
Zdzichu Grebl
Ludmiła Witańska - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Borys Witański - Sekcja Młodzieżowa
Beata Kasperkiewicz
Paweł Kasperkiewicz
Adam Marcinków
Jarek Surmacz - Osoba Towarzysząca
Rafał Klimara

IV Święto Kopaczki, czyli biwak pod Jaskinią Ostrą - Rolling Stones. Za rok mały jubileusz, tak że będzie dużo niespodzianek :)

Zwiedzano jaskinie i pieczono kiełbaski. Miejscowi boją się niedźwiedzia, który szwenda się po okolicy. Niestety, nie odwiedził nas. W nocy padał deszcz, sporo osób spało bez namiotu. Zapraszam za rok.

poniedziałek, 23 wrzesień 2013 11:32

2013.09.20-22 Festiwal Filmów Górskich w Lądku Zdroju

Zofia Gutek
 
Prezentowany był film Grzegorza Badurskiego o kanionach.
Było spotkanie na temat Broad Peak z udziałem wszystkich.
Denis Urubko opowiadał i prezentował filmy, było bardzo dużo gości.
poniedziałek, 23 wrzesień 2013 09:01

2013.09.21 Ciężka akcja jaskiniowa

Agnieszka Sawicka – Krakowski Klub Taternictwa Jaskiniowego
Sławek – Speleoklub Tatrzański
Filip Kiszło
Marcin FrytkaPunk Freindorf - Krakowski Klub Taternictwa Jaskiniowego
Honorata Honka Kaczmarek

Zabrawszy ponad 500 m liny, stosowną ilość karabinków oraz przewodniczkę tatrzańską, aby trafić do dziury, zrobiliśmy system Jaskini Mylnej ;))) Bardzo dokładnie go zrobiliśmy, poza wytyczony szlak też odważyliśmy się zboczyć. Ciężko było! Chyba nawet minęła nasza godzina alarmowa, bo przy wyjściu natknęliśmy się na toprowca z linami, który przybył nas uratować ;)

Na poważnie, miała być Wielka Śnieżna. Niestety, prognoza pogody portalu yr.no sprawdzała się z 15-minutowym poślizgiem. Pisząc krótko – deszcz padał coraz mocniej. Perspektywa dojścia do dziury całkowicie przemokniętym była mało zachęcająca. Toteż akcja zamieniła się w wyjazd turystyczno-rekreacyjno-integracyjny.

Powrót do Bielska śmieszny był:

Podczerwone – idzie chodnikiem ładnie ubrana pani z torebką na ramieniu. Idzie i pcha... taczkę. I albo to była Mama Muminka (wiadomo, Mama Muminka ZAWSZE, bez względu na wykonywaną czynność, miała przy sobie torebkę), bądź mąż owej pani powiedział: idź kobieto do sklepu i kup mi nową taczkę. I kobieta poszła do sklepu kupić mężowi nową taczkę... ;)

Jabłonka. Stacja benzynowa z moim ostatnio ulubionym piwem – przy drugiej kasie lekko podpity klient zadaje pytania pani ekspedientce, pani jest najwyraźniej speszona. W końcu słyszę pytanie skierowane do mnie: "Pani na pewno będzie wiedziała, które prezerwatywy dobre są????" Stwierdziłam w sobie, że może być śmiesznie, poza tym nie można pozostawić człowieka w potrzebie i  doradziłam panu (wskazując na najdroższe gumki). To nie był koniec. Na półce znajdowały się też żele intymne w różnych smakach. Pan koniecznie chciał wiedzieć, który smak jest dobry. Też mu pomogłam – doradziłam smak wiśniowy ;P I uciekłam płacząc ze śmiechu ;)

Jeleśnia. Jadę sobie, jadę. Faceci śpią. Przy drodze stoi facet łapiący stopa w przeciwną stronę. Facet wyglądał tak: wiek – pod sześćdziesiątkę. Długie czarne włosy, długa czarna broda. Ubrany był w długą do kostek suknię w kolorowe kwiaty. Całość stroju dopełniał stary, bladoniebieski kask motocyklowy... Prawdopodobnie było to dziecię-kwiat, zagubione w czasoprzestrzeni... ;)

niedziela, 22 wrzesień 2013 23:22

2013.09.22 Osobliwości Brennej

Ines Korczyk - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Mikołaj Korczyk - Sekcja Młodzieżowa
Sebastian Korczyk

Punkt pierwszy programu: Złożyliśmy wizytę na starcie IV Beskidzkiego Zlotu Pojazdów Zabytkowych. W centrum miejscowości można było zobaczyć kilka interesujących pojazdów, na przykład "przedpotopowe" automobile, amerykańskie limuzyny, brytyjskie samochody sportowe czy trójkołowca wyposażonego w skórzaną kabinę. Doktor Tom Kruz z Kóz włączył dla nas koguta na dachu swego ambulansu marki volkswagen.

Punkt drugi: Udaliśmy się na przechadzkę pobliskimi bulwarami, w górę Brennicy.

Punkt trzeci: Przejechaliśmy do Brennej Głębca, by po krótkim podejściu dotrzeć do tamtejszego kamieniołomu. Dzięki uprzejmości pełniącego niedzielny dyżur pracownika zwiedziliśmy ten naprawdę interesujący i malowniczy obiekt (patrz: zdjęcie). Pan opowiedział o kulisach pozyskiwania piaskowca godulskiego. Pytaliśmy między innymi, czy podczas prac nie odsłonięto jakichś podziemnych próżni - podobno nic takiego póki co nie nastąpiło.

Punkt czwarty: Zeszliśmy do położonej niżej "Konczakówki" (link) - dworku myśliwskiego wzniesionego w 1924 roku przez cieszyńskiego kupca, Brunona Konczakowskiego. Pałacyk "stawiali majstrowie ze Śląska Cieszyńskiego, z bali układanych na zacios, bez użycia gwoździ. Do budowy użyto drzewa limbowego i modrzewiowego sprowadzonego z Alp włoskich i austriackich." Nam dane było oglądać "Konczakówkę" jedynie z zewnątrz, ale wnętrze, jak wynika z dostępnych opisów, też zasługuje na uwagę. Wyposażenie obejmuje elementy związane z kulturą myśliwską, a "do dziś w jednej z siedmiu sypialni stoi łóżko Hermanna Göringa, Łowczego III Rzeszy". Niestety, "cenniejsze eksponaty zasiliły zbiory muzealne na Wawelu i w Cieszynie, a także Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie." Duże wrażenie zrobiła na nas stojąca obok murowana kaplica św. Huberta. Poświęcił ją ksiądz kardynał Adam Sapieha. Nad drzwiami wisi kamienna głowa jelenia, z której zamiast poroża wyrasta krzyż. Dodajmy, że z polany przed dworkiem rozciąga się piękny widok na masyw Równicy.

niedziela, 22 wrzesień 2013 21:24

2013.09.21-22 Maraton Jaskiniowy nr 27

Agnieszka Byrtek - kursantka
Krzysztof Górski - kursant
Klaudiusz Stępień - kursant
Agnieszka Wróbel - kursantka
Piotr Smoczyński
Michał Ganszer
Jerzy Pukowski
Justyna Podosek - Osoba Towarzysząca
Tomasz Pukowski
Marcin Salachny - Osoba Towarzysząca
Adam Marcinków
Zofia Skrudlik
Jerzy Ganszer

Z dokładnych obliczeń wynika, że pokonaliśmy 21 obiektów jaskiniowych o zróżnicowanym stopniu trudności. Czas akcji w terenie: 18 godzin. Dwie restauracje, jedno ognisko. Tylko dwie pierwsze osoby z powyższej listy pokonały wszystkie obiekty (gratulacje!). Wysprzątano następujące jaskinie lub ich okolicę: Jaskinia Księdza Borka, Piętrową Szczelinę i Kamiennego Gradu.

Podczas akcji dostaliśmy dwa "gratulacyjne SMS-y": Od Sebastiana Korczyka "Uczestnicy Święta Kopaczki pozdrawiają uczestników Maratonu Jaskiniowego!", od Wacława Michalskiego "Pozdrawiam uczestników Maratonu Wacek, powodzenia".

Biwakowaliśmy we wiacie w Morsku.

Ekipa zapoznała się z wychodzeniem "na byka", wspinaczką z asekuracją z poignée, zjazdem we francuzie, w kluczu, z poruszaniem się na drabincę. Jedynie w Jaskini Szpatowców używaliśmy technik współczesnych. 

Adam Marcinków, a potem Jerzy Pukowski dokonali pomiarów GPS wszystkich obiektów jaskiniowych, które mieliśmy okazję zwiedzić.

Autor sprawozdania dziękuje wszystkim za dzielna postawę, a hasło "ty psie" niekoniecznie musi mieć negatywne znaczenie...

Przy jaskini księdza Borka spotkaliśmy liczną grupę ze Speleoklubu Warmińsko-Mazurskiego - http://speleon.nidzica.pl/ 
{phocagallery view=category|categoryid=4|limitstart=0|limitcount=5|type=1|imageordering=7}

niedziela, 22 wrzesień 2013 18:45

2013.09.22 Wołowiec

Grzegorz Cieślik - Osoba Towarzysząca
Krzysiek Talik

Wołowiec. Powyżej 1900 m n.p.m. panują warunki zimowe. Niżej - piękna jesień.