Sport i turystyka (2787)
Jakub Krajewski
Dzisiaj zwiedzałem magiczne miejsce. Budynek powstał w latach międzywojennych. Spełniał niezwykle ważne, patriotyczną funkcję. Zdjęcie ukazuje wnętrze wieży. Akcja miała znamiona tajności, więc zdjęcia pokaże we wtorek w klubie;)
Andreas Groebl
Berta Michalska-Kasperkiewicz
Paul Kasperkiewicz
Bejke Kasperkiewicz - Fanklub SBB
Popołudnie wykorzystaliśmy na odwiedzenie miejsca upamiętniającego Andreasa Steckla, a długi jesienny wieczór na rozmowy o dawnych czasach, ojcach, dziadach i pradziadach. Były wątki syberyjskie, dyskusje o rozstaniach i powrotach. Rozważania o słoikach w kontekście pochodzenia...
Oto opis zaczerpnięty ze strony: http://www.beskidzka24.pl/
Przy zielonym szlaku wiodącym z Dębowca na Szyndzielnię stoi tzw. „Kamień Steckli”. Aby do niego trafić, należy przejść za Przełęcz Dylówki i kilkanaście metrów przed stromą rozpadliną i skrętem w lewo, w miejscu, gdzie widać w dole czerwony szlak na Szyndzielnię, zejść około dziesięciu metrów w lewo w zarośla. Głaz nie jest widoczny ze szlaku. Upamiętnia książęcego gajowego Andreasa Stecklę, który został zastrzelony w tym miejscu przez kłusownika. Kamień ufundował książę Sułkowski, prawdopodobnie Aleksander Edward. Napis wyryty w języku niemieckim jest poprawiony białą farbą, która kruszeje, więc nie jest łatwy do odczytania. Głosi: „An dieser Stelle ANDREAS STECKLA Fürstl Heger von einem Wilddieben während eines Dienstgänges am 4 Oktober 1890 erschossen werden er stand im 42 Lebensjahre”, co można przetłumaczyć: „W tym miejscu 4 października 1890 został zastrzelony przez kłusownika - w czasie obchodu służbowego - książęcy gajowy ANDREAS STECKLA. Zginął w wieku 42 lat”.
Wanda Ganszer - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała - grupa piesza
Jerzy Ganszer - grupa narciarska
Jest tam sztuczny śnieg - dość ciężki! Na zdjęciu miejsce w którym kończy się śnieg. Pozdrowienia dla innych!
2014.12.03 Żar - Puchar 12 Wzniesień - rozpoczęcie sezony skiturowego
Napisał Michał GanszerJakub Krajewski - narty
Błażej Nikiel
Honorata Kaczmarek
Zofia Skrudlik
Jerzy Pukowski
Jerzy Ganszer
Crol - pies Honoraty
Proszę Państwa - tam jest dużo sztucznego śniegu i do celów rekreacyjnych nadaje się! Kuba zaszokował wszystkich, że zabrał narty, ale w sumie mu się to opłacało, a inni zazdrościli!
A potem byliśmy na herbatce. Zapraszamy za tydzień. Mile widziane osoby towarzyszące.
Zofia Gutek
Wojciech Jasiak
Łukasz Kudelski
Joanna Micherdzińska
W związku ze zbliżającymi się wyjazdami w Tatry postanowiliśmy, pod bacznym okiem Zosi, poćwiczyć węzły i techniki jaskiniowe na skałkach.
Rano spotkaliśmy się w Wiśle i ruszyliśmy pod Kobylą, gdzie przy małej pomocy instruktora zaporęczowaliśmy dwie drogi oraz wykonaliśmy „V” łącząc liny. Przez parę godzin doskonaliliśmy umiejętności robienia węzłów, wychodzenia oraz zjazdu na linie oraz poręczowania.
Wojtek został ochrzczony „Władcą płomieni”, gdyż w krótkiej przerwie miedzy ćwiczeniami udało mu się rozpalić ognisko i tym samym zagwarantować nam wędzenie się w czasie dalszych ćwiczeń, które głównie polegały na udawaniu chomików w czasie zabawy w kółku (czyli wchodzeniu po linie-> zjeździe i kolejnym wyjściu na „V” zrobionym z lin-> zjeździe na kolejnej linie i wychodzeniu na linie nr I…).
Błażej Nikiel
Honorata Kaczmarek
Filip Nikiel - Sekcja Młodzieżowa
Rafał Konior
Agnieszka Wróbel
Dariusz Jonkisz - Osoba Towarzysząca
Jerzy Ganszer
Był śnieg! Na zdjęciu nasze oświetlenie. Za tydzień startujemy na Żarze.
Zbigniew Mastalski - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Sebastian Korczyk
Rafał Konior
Jerzy Ganszer
Na szczycie w kręgu kamiennym zrobiliśmy ognisko tam gdzie wieki temu działy się ciekawe rzeczy! Góra ma wiele tajemnic i swoja tajemniczością oddziaływała na nas. Była mgła i bardzo wilgotno!
Adam Marcinków
Dzisiaj dla odmiany jezdzilismy rowerami. Towarzyszyła mi para Holendrów i jeden Chińczyk. Wyruszyliśmy z miejscowości Shaxi w góry. Cześć drogi pokonaliśmy rowerami, resztę ze wzgledu na ukształtowanie terenu, na piechote. Potem jeździliśmy między okolicznymi wioskami. Ostatecznie na rowerach bylismy na wys. 2174 m npm, zas pieszo doszlismy do swiatyni znajdujacej się na wys. ok 2500 m npm. Pozdrawiam z Chin
Kasia 'Mysza' Szczerba
Wojtek Stachowiak
Maja Jędrzejewska
oraz kozioł, wiatr, chmury i trochę deszczu
/
na Ciemniaku było odlotowo
Więcej...
Teresa Krajewska - Beskidzki Klub Olimpiad Specjalnych
Jakub Krajewski
Jerzy Ganszer
Zofia Gutek
Rafał Konior
Kazimierz Ślęk
Wanda Ganszer - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Zofia Skrudlik
Piotr Skrudlik
Zbigniew Mastalski - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Dziękujemy wszystkim za dzielną postawę!
Krzysiek Talik
Zajumali mi moje Trailowe Salomonki. Okazuje się, że w mesztach też da się dymać, tylko trochę stawy bolą.
Nowy rekord na Klimczoku (szczegóły). Zachęcam do grupowego dymania! w ramach BTC! !!!
2014.11.09 Wyjazd Sekcji Historii Kultury Materialnej Przy Speleoklubie Bielsko-Biała w rejon Miasteczka Śląskiego
Napisał Michał GanszerLeszek Chrust - "miejscowy odkrywca"
Robert Olejnik - Sekcja Historii Kultury Materialnej
Eugeniusz Foltyn - Sekcja Historii Kultury Materialnej
Jerzy Pukowski
Wacław Kosmowski - Sekcja Historii Kultury Materialnej
Jan Jastrzębski - Sekcja Historii Kultury Materialnej
Robert Skoczylas - Sekcja Historii Kultury Materialnej
Bartosz Czader - Sekcja Historii Kultury Materialnej
Jerzy Ganszer
"sprawozdanie humorystyczne"
Dziewięciu "wyrośniętych facetów" spotkało się gdzieś na Śląsku i goniło po wydmie, gdzie był produkowany dziegć. Potem kopaliśmy dwa dołki w których znaleziono jedną skorupę i trochę węgla drzewnego i drobiny ochry. Potem zwiedzaliśmy kamieniołom, gdzie "regularnie" odnajduje się kości dinozaurów! Było ognisko. A potem przejechaliśmy autami przez wielkie błoto i ku radości wszystkich - kilka godzin odkopywaliśmy zwalone drzewo zatopione w torfie, które miało służyć "jako komin:, ale wydaje się, że to nieprawda.
"posumowanie"
W sposób bardzo inteligentny spędziliśmy w lesie wiele godzin na pracach fizycznych. Wszyscy zadowoleni. Zdjęcia będę pokazywane na spotkaniu Sekcji w listopadzie i wtedy będzie można sobie przegrać zdjęcia z tej akcji.
Na zdjęciu prace eksploracyjno - ziemne ...
2014.11.08 Krótkie sprawozdanie z dnia wczorajszego
Napisał Michał GanszerDawid Gach
W związku z przełożeniem sobotniego wyjazdu kursowego, kilku kursantów postanowiło nie zmarnować zarezerwowanego wolnego czasu w związku z czym udaliśmy się na krótki spacer w naturalnej scenerii. Wychodząc z Milówki, odwiedziliśmy kolejno: Halę Boraczą, Halę Redykalną, Halę Lipowską, Schronisko na Rysiance, a następnie udaliśmy się do Węgierskiej Górki mijając Suchy Groń oraz ST Słowiankę i ST Abrahamów, po czym wróciliśmy do miejsca startu. Podczas marszu towarzyszyła nam gęsta mgła uniemożliwiająca podziwianie krajobrazów, aczkolwiek znaleźliśmy monetę o nominale 1 zł z 1978 roku, więcej skarbów matka ziemia nam nie dała.
Wyjazd kursowy został przełożony z powodu obaw o opady deszczu- od godziny 8:20 deszczu nie spotkaliśmy podczas naszej podróży :)
Pozdrawiam
Kursant :)
