Sport i turystyka

Sport i turystyka (2787)

wtorek, 04 luty 2014 00:35

2014.01.22-2014.02.02 Wyspa GC

Napisał
Gabriela Michalska
Wacław Michalski
 
Prowadziliśmy rozeznanie jaskiniowej przeszłości naszego gatunku a ściślej pszedhiszpańskiej gałęzi ludzkości o nazwie "Guancza", na pewnej popularnej atlantyckiej wyspie. Załapawszy się na tani bilet w niemieckimi emerytami dokonaliśmy objazdu, obejścia, wejścia na najwyższy szczyt, dotarcia do najgłębszego wąwozu na wyspie, kąpieli, wspinaczki no i oczywiście zaliczyliśmy jaskinie, które nasi protoplaści namiętnie tam zamieszkiwali, malowali ochrą, zamieniali na magazyny, miejsca kultu i kto wie czego jeszcze ?. Dziury małe ale za to te z kategorii "jaskinie pierwotne, w bąblach gazów magmowych". Ciekawe doświadczenie, nadal jest jeszcze kilka setek do dalszego zbadania lub czasowego zamieszkania. Dziura, która bardzo nam się spodobała, wstępnie nazwana "corazón" (serducho) na zdjęciu.

25,34,42 Jerzy Ganszer
26,38,89 Tomasz Habdas - Osoba Towarzysząca
38,42,07 Jerzy Pukowski
40,31,02 Rafał Konior
41,31,20 Agnieszka Wróbel
41,31,20 Katarzyna Wrzeszcz-Olejnik
41,42,07 Karolina Dembińska - Osoba Towarzysząca
Trasa nie ukończona - Zdzisław Grebl
25,34,42 Jerzy Ganszer

Nasz Szanowny Kolega Zdzisław zrobił nam ognisko na dole i był "placek" o nazwie "podpalanka". Na górze - 7°C. Sypał śnieg. Na szczycie nowy szlak /czarny/ w dole piękne drogi zrobione przez Lasy Państwowe. Dwie osoby szły wariantem "stromym" reszta drogą po szlakach. 

Zestawienia czasów od "zarania" są uwidocznione na stronie Ganszera - http://www.jaskinie.bialy-orzel.com.pl/Zar.htm . Różnica wysokości - 270 m.

W drodze powrotnej prezes zajechał do Sebastiana z ważnymi "papierami".

Można wspomnieć, że nagrody w Pucharze 10 Wzniesień zostaną przyznane przez Pawła Kasperkiewicza podczas balu karnawałowego /w tym roku jest już 12 wzniesień/.

Zdjęcie wykonała Agnieszka.

Za tydzień też biegamy i należy sadzić, że będą to już podbiegi na nartach. Zapraszamy wszystkich.

 

Poniżej sprostowanie w sprawie placka:

"/.../ dole i był "placek" o nazwie "podpalanka".

 
sprostowanie taki placek to nazywa się podpłomyk ( po niemiecku Fladenbrot)
przepalanka to wódka z przepalonym cukrem
podpalanka to podpalenie spódnicy
 
tu jak sie robi podpłomyk " /cenzura/
 
 
piątek, 02 styczeń 2015 19:47

2014.01.2 P12W M.Skrzyczne + Golgota

Napisał

Sebastian Korczyk

Krzysiek Talik

 

Śnieżne dymanie na fokach! Zrobiliśmy dwie trasy. Na Małym Skrzycznym dopadła nas zlewa, która wyżej przeszła w marznący deszcz.  Nasiąknięci jak gąbki i owiani skorupą ruszyliśmy jeszcze na podbój Golgoty.

Czasy P12W:

M.Skrzyczne (dystans 4,86km; przewyższenie 578m)

Sebastian: 50,21,88

KT: 50,54,00

 

Golgota (dystans 2,6km; przewyższenie 335m)

Sebastian: 27,04,37

KT: 33,12,00

 

 



niedziela, 19 styczeń 2014 17:56

2014.01.19 Magurka (Josefsberg)

Napisał

Agnieszka Wróbel
Kuba Krajewski
Marta Sebera
Borys Wiitański - Sekcja Młodzieżowa przy Speleoklubie Bielsko-Biała
Zdzisław Grebl

Podziwialiśmy ruiny schroniska "Widok na Tatry", gdzie znaleźliśmy cegłę z symbolem H.G. - prawdopodobnie cegielnia Herman Berger z Lipnika.
Pokonano (trzy osoby) Wietrzną Dziurę. Na trasie spotkaliśmy szybką i zorganizowaną grupę Prymuli.

 

 

 

 

 

niedziela, 19 styczeń 2014 13:16

2014.01.18 Barania Góra BTC

Napisał

Sebastian Korczyk
Krzysztof Talik

Trasa w rejonie szczytu znacznie oblodzona. W drodze powrotnej odwiedziliśmy Grzyba. Gratulacje dla Sebastiana, który nadając mordercze tempo osiągnął 2. czas trasy. Szczegóły tutaj.

Rafał Klimara
Katarzyna Szczerba
Mariusz Majka
2 Osoby Towarzyszące
Agnieszka Wróbel

Z zaplanowanego krajoznawczego wyjazdu w Sudety zrobił się sportowy wyjazd w Tatry :)

Grupa A (Aga + 2 Osoby Towarzyszące) pokonując wiele przeciwności losu w piątek zakwaterowała się w starym schronisku przy Morskim Oku - nadal czuć tu "dobry" górski klimat.
W sobotę rano wraz z grupą B (Rafał + Kasia + Mariusz) ruszyliśmy lewym brzegiem Morskiego Oka na Mięguszowiecką Przełęcz pod Chłopkiem. W wymarzonych pogodowych warunkach - bo ciepło, bezwietrznie i widokowo - przebiliśmy się przez śnieg na wysokość 2160 m n.p.m., gdzie ze względu na późną godzinę podjęliśmy decyzję o odwrocie.
W kość daje 9 km pokryta lodem asfaltówka z Morskiego Oka na parking.
Dzięki, Rafał, za tam i z powrotem ;-)

czwartek, 16 styczeń 2014 21:35

2014.01.15 Kozia Góra P12W

Napisał

Rafał Konior - 36,00,00

Jakub Krajewski - 32,00,72

Błażej Nikiel - 32,00,72

Była mgła.

 

wtorek, 13 styczeń 2015 14:03

2014.01.13 P12W Kozia Góra

Napisał

Krzysiek Talik

 

wiosennie...

 

21m28sek

poniedziałek, 13 styczeń 2014 15:59

2014.01.13 P12W Kozia Góra

Napisał

Ramzes - Pies Towarzysz

Krzysiek Talik

 

Rękawice rzucone, czas 21:45. Zapraszam na trasę.

poniedziałek, 13 styczeń 2014 12:52

2014.01.12 Beskid Śląski

Napisał

Sebastian Korczyk

Przechadzka miała być nieco dłuższa, więc w celu uniknięcia konieczności domykania pętli, postanowiłem odważnie zdać się na komunikację publiczną. Nie miałem dość samozaparcia, by zrywać się bladym świtem. Niestety, po opuszczeniu domu okazało się, że internet nie kłamał: w niedzielne zimowe przedpołudnie egzotyczny kierunek "Szczyrk" literalnie nie istnieje w rozkładach jazdy PKS ani busów. Najpierw przyszła mi do głowy pełna troski refleksja, że może brak śniegu nie jest jedyną przeszkodą, jaka utrudnia miejscowości nad Żylicą doszlusowanie do ligi obejmującej St. Moritz czy Cortinę d'Ampezzo. Zaraz jednak zmiarkowałem, że w tym szaleństwie jest przecież metoda, bo jeśli nie dowieziemy ludzi, to nie przekonają się oni na własne oczy, że zima jest tam taka kiepska, nie zobaczą z bliska nieestetycznie, byle jak zabudowanego centrum itp. itd., ergo: reputacja szczyrkowskiej "stacji sportów zimowych" zostaje ocalona.
No ale to nie miał być felieton, tylko sprawozdanie, dlatego wróćmy do jego autora, który utknął w Mikuszowicach Śląskich obok Parkhotelu (cokolwiek miałoby to dumne określenie znaczyć!) "Vienna" albo, jak kto woli, przed domem naszego znamienitego klubowego Kolegi. Co zrobiłem? Oczywiście uznałem, że w takim razie moja samotna piesza przygoda rozpoczyna się już tutaj i spokojnym krokiem ruszyłem przed siebie. Minąwszy Cygański Las i musnąwszy skraj Błoni, wydostałem się na Siodło pod Równią, skąd zszedłem do Bystrej. Czerwonym szlakiem zaatakowałem budzącą respekt Magurę. Kiedy nabierałem wysokości, z nieba zaczęła sypać się biała kasza. Przez prawie całą wycieczkę było mrocznie i posępnie, choć niebywale malowniczo (na zdjęciu: widok w kierunku północno-wschodnim z podejścia; pod tym linkiem można podejrzeć, jak prezentowała się Kotlina Żywiecka). Na przypominającym lodowe pustkowie grzbiecie Magury przyszło mi walczyć z przejmująco zimnym, niosącym mikroskopijne kryształki wiatrem. Tam też po otwarciu plecaka przekonałem się, czego zapomniałem spakować: tym czymś był polar! Na szczęście rozgrzałem się podchodząc z Przełęczy Kowiorek na szczyt Klimczoka. Kolejny etap wiódł przez Stołów na Błatnią, z której - jak łatwo się domyślić - wróciłem przez Przykrą i Palenicę wprost do domu.
Ruch turystyczny umiarkowany, śliskie szlaki spowalniają marsz, śnieg utrzymuje się (w niewielkich ilościach...) w zasadzie tylko powyżej 1000 m n.p.m.
Bilans: długość trasy - 24,7 km / suma podejść - ok. 1500 m / czas - 4 godz. 57 min.
Z ciekawostek warto odnotować, że na grzbiecie między Przykrą i Wysokiem ustawiono nową tablicę informującą o rezerwacie "Jaworzyna". Doszło też do jeszcze wyraźniejszego niż dotąd, partyzanckiego wyznakowania (efekt przypomina "oficjalne" znaki) czarnego szlaku z Palenicy do Jaworza Średniego (wniosek, że szlak jest "nieoficjalny" opieram na sposobie, w jaki wykonano tabliczki). Ostatnia nowość: rozważana i testowana niegdyś alternatywna, "hardkorowa", północna trasa podbiegowa na Palenicę (tędy schodziłem; częściowo pokrywa się z ww. czarnym "szlakiem") przybrała teraz postać szerokiej, regularnej (chociaż nadal stromej) drogi leśnej.