Sport i turystyka

Sport i turystyka (2787)

poniedziałek, 24 marzec 2014 16:27

2014.03.23-22 Beskid Żywiecki

Napisał

Krzysztof Górski
Agnieszka Wróbel
Grzegorz Majka
pies Maja

Agnieszka Byrtek

22 marca grupa szturmowa  bielsko-czechowicko-jastrzębska ruszyła w góry w poszukiwaniu wiosny. Z Korbielowa przez Beskid Korbielowski - Student - Przeł. Glinne - Pilsko - Palenicę - Trzy Kopce dzielnie zmierzali do Schroniska na Hali Rysianka, łacznie pokonali 27,11 km oraz uzyskali przewyższenie 1511 m. Już na starcie natrafili na dość ciekawy kamień (o wadze 647 g), który w trakcie wycieczki okrzyknięty został filozoficznym (a który obejrzeć będzie można w najbliższy wtorek na spotkaniu klubowym).
Następnego dnia grupa pokonała trasę z Rysianki przez Romankę do Sopotni Wlk., skad przez Przeł. Przysłopy dotarła do punktu wyjścia, tego dnia pokonano dystans 15,69 km i uzyskano przewyższeniem 453 m.
Pogoda wyśmienita, towarzystwo doborowe, na Pilsku i Romance duże ilości zalegającego śniegu, a na Rysiance krokusy...

Honorata Honka Kaczmarek - instruktorka dziecięcego taternictwa jaskiniowego i powierzchniowego
Ines Korczyk - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Mikołaj Korczyk - Sekcja Młodzieżowa
Croll - Canis lupus familiaris
Sebastian Korczyk

Podobnie jak w zeszłym roku (link), sezon wiosenny zainaugurowaliśmy ponad Ujsołami i Żabnicą.
Ot, tradycyjna, niedzielna, rodzinna wycieczka (mormońska): ojciec, dwie matki, dziecko i pies.
Tym razem trasa podejściowa wiodła ze Złatnej. Obszczekiwani przez lokalną psiarnię, wywędrowaliśmy przez Bucioryskę na pobliski grzbiet, a konkretnie w rejon Zapolanki, by następnie (oficjalnym papieskim szlakiem!) uderzyć na Redykalny Wierch (link). Wówczas nastąpiła tak wyczekiwana sekwencja malowniczych hal, rozpiętych wysoko na zboczach Boraczego i Lipowskiego Wierchu. Już niżej pląsały wokół nas cytrynki, zaś na halach objawiły się pierwsze krokusy - można więc śmiało uznać, że kontakt z wiosną został nawiązany. Po rozmokłym śniegu i lodzie dotarliśmy na Rysiankę, gdzie pod schroniskiem, z Pilskiem i Babią w tle, spożyliśmy zupę pomidorową, pierogi ruskie oraz dwie porcje szarlotki na gorąco z bitą śmietaną.
Dla odmiany postanowiliśmy wrócić szlakiem niebieskim, startującym  z Hali Lipowskiej. Nikt z nas wcześniej nim nie szedł, literatura nie reklamuje go specjalnie, jakież więc było nasze zaskoczenie, kiedy ów niepozorny wariant okazał się odkryciem dnia! To jeden z tych szlaków, które nie oferują żadnych spektakularnych widoków ani tanich atrakcji możliwych do streszczenia w kilku prostych słowach czy godnych okładki przewodnika, i które mimo to zniewalają swym kameralnym, nietuzinkowym urokiem. Sama ścieżka sprawia wrażenie mało uczęszczanej - miejscami porasta ją delikatna, miękka trawa. Niezauważalnie wytraca wysokość "stokami masywu Lipowskiej, przewijając się" - jak pisze Władysław Krygowski - "przez jej boczne ramiona oddzielone [licznymi] strumieniami w parowach".  Las co rusz zmienia swój charakter: najpierw wysokie świerki udają tatrzański bór, kawałek dalej wchodzimy w klasyczną beskidzką buczynę, później buki stają się mniejsze, przywodząc na myśl jakiś zapomniany zakątek Bieszczadów, wreszcie przemierzamy zbocza ogołocone z drzew i usiane kraterami epickich wykrotów. Wokół efektowne kobierce śnieżyczek przebiśniegów i żywców gruczołowatych, pikowane tu i ówdzie złotą nitką pierwiosnków. Nie brak sterczących spod korzeni skał. Prawdziwym rarytasem jest niemal pionowy "żlebik", z szumiącymi i bryzgającymi kaskadami wodnymi. Gdyby znajdował się bliżej Bielska, stanowiłby godny cel dla tajnej sekcji kanioningu beskidzkiego. Na dodatek przez większość czasu stąpamy po czymś, co wygląda na stary, habsburski płaj (stojąca w dolinie, XIX-wieczna modrzewiowa leśniczówka może potwierdzać tę hipotezę). Ścieżka jest wąska, lecz nader solidna; na stromszych odcinkach eksponowana krawędź tego płaju (małej leśnej perci?) opada starannie wykonanym kamiennym murkiem. Całości dopełniają współcześnie postawione, prowizoryczne mostki, kładki, ławeczki, a także drobne kamienne konstrukcje.
Niby drobiazgi, ale nas urzekły - zwłaszcza oblane poświatą emitowaną przez wolno gasnące słońce.
Mamy świadomość, że w ten sam weekend niektórzy Członkowie Klubu podjęli bardziej wyczynową działalność pieszą, lecz - biorąc pod uwagę długość łap Crolla - osiągnięty wynik równo 21 kilometrów pokonanych w (niecały) jeden dzień w terenie górskim zupełnie nas satysfakcjonuje.

Portret grupowy pozowany: Mikołaj, Ines, Honka i Croll na skraju Hali Skórzackiej, z tyłu Romanka.

Jerzy Pukowski
Gabriela Gajny - Były Członek Klubu
Zofia Gutek
Michał Ganszer
Jerzy Ganszer

Z Doliny Rohackiej ekipa weszła na Skrajną Salatyńską Przełęcz, granią do Salatyńskiego Wierchu i przez Przełęcz Pośrednią Salatyńską zjechano w dół. Piękna pogoda, piękne widoki, wszyscy zadowoleni. Spotkano przedstawicieli Speleoklubu Brzeszcze i jednego członka klubu i dwóch Byłych Członków Klubu. Szczegóły w sprawozdaniach wewnętrznych.  

Na zdjęciu podejście na Skrajną Przełęcz.

{phocagallery view=category|categoryid=12|limitstart=0|limitcount=5|type=1|imageordering=7}

Krzysiek Talik

W pierwszy dzień wiosny postanowiłem nieco się ściorać. Nie mogłem się zdecydować pomiędzy P12W Kozią Górą, Klimczokiem BTC i Skrzycznym BTC, więc rypnąłem to razem. W górach piękna pogoda. Ze wszystkich trzech szczytów było widać zarówno Babią Górę, Pilsko, jak i Tatry. Poniżej podaję czasy poszczególnych biegów:
- P12W Kozia Góra: 24 min. 38 sek.,
- Klimczok BTC: 58 min. 37 sek.,
- Skrzyczne BTC: 58 min. 45 sek. (słabo, ale byłem już nieźle ściorany).

Całość tej pięknej, widokowej trasy to 24,1 km (1764 m przewyższenia - wg obliczeń; 2100 m - wskazania GPS w tel.), zrobione w 4 h 14 min. 50 sek. Na stałe zostanie ona wpisana jako 10. trasa w Beskid Trail Challenge.
Szczegóły tutaj
Zapraszam...

niedziela, 23 marzec 2014 21:51

2014.03.20 Narciarstwo Bad Gastein

Napisał

Jakub Krajewski

Kazimierz Kucia

Beata Michalska-Kasperkiewicz

Paweł Kasperkiewicz

Krótki wyjazd narciarski na pożegnanie zimy.

1 dnia szalejemy na nartach zjazdowych w ośrodku Schlossalm-Stubnerkogel.

2 dzień to ski-toury. Z parkingu Sportgastein wpierw po śladach innych ski-tourowcow, potem własnymi wariantami, aż wreszcie oznakowaną trasą dla skitourowców zdobywamy Kreuzkogel 2686 m n.p.m. (1111 m przewyższenia).

3 dzień to znowu dzień na zjazdówkach - ośrodek Dorfgastein. Rewelacja! Cała duża góra przystosowana do jazdy i po trasach i poza nimi.

4 dnia okazało się że przez noc spadło 15 cm śniegu i cały czas solidnie padał. Niestety boczne drogi prowadzące do górskich dolin okazały się nieodśnieżone, musieliśmy zmienić plany i zamiast ski-tourów zwiedziliśmy Salzburg.

Szczególne gratulacje dla Kazika, który zdobył skitourowo Kreuzkogel oraz dla Kuby który wytrzymał z geriatrykami :) :)

niedziela, 23 marzec 2014 08:22

2014.03.19-2014.03.21 Bawarski las

Napisał

Josef Schraml
Zdzisław Grebl

Na rowerach w dolinie dzikiej rzeki Ilz.
Długość rzeki wynosi 62 km, charakterystyczną cechą jest ciemnobrązowa barwa wody - źródła znajdują się na obszarach bagiennych. Jest to obszar chroniony, o urozmaiconej florze i faunie.

środa, 19 marzec 2014 22:11

2014.03.19 Puchar 12 Wzniesień. Łazek

Napisał

Jerzy Pukowski
 Jerzy Ganszer

Tomasz Piasecki - Osoba Towarzysząca

Zofia Gutek

Warunki były bardzo złe /śnieżyca/. Trasa przebiegała przez Szpiglasową Przełęcz.  Startowało się parami.

czwartek, 13 marzec 2014 23:40

2014.03.13 Eksploracja - Jaworze Nałęże

Napisał

Piotr Gawłowski - Weteran
Zdzisław Grebnl
Sebastian Korczyk
Jerzy Ganszer

Krótka akcja - poszukiwano "płyty kamiennej" bez rezultatu.

sobota, 15 marzec 2014 13:26

2014.03.13 Skrzyczne BTC (P12W)

Napisał

Grzesiek Cieślik - Osoba Towarzysząca

Krzysiek Talik

 

Fis jeszcze naśnieżony, ratrakowany i jeżdżony. Czas P12W: 41m50s